Victoria’s Reviews > Prowadź swój pług przez kości umarłych > Status Update
Victoria
is on page 50 of 320
Śpiewaliśmy tak z godzinę, ciągle to samo, aż słowa przestały cokolwiek znaczyć, jakby były kamykami w morzu, które, w nieskończoność obracane przez fale, stają się okrągłe i podobne do siebie jak dwa ziarnka piasku.
— Feb 22, 2024 05:01PM
Like flag
Victoria’s Previous Updates
Victoria
is on page 87 of 320
Gdy kończył jakiś fragment, czytał mi z powagą każdy wers i czekał na moje uwagi. Czasami miałam wrażenie, że rozumiałam tylko poszczególne słowa i w ogóle nie chwytam ich sensu. Nie bardzo umiałam mu pomóc. Nie lubiłam poezji i wszystkie wiersze świata wydawały mi się niepotrzebnie skomplikowane i niejasne. Nie rozumiałam, dlaczego tych rewelacji nie zapisuje się po ludzku — prozą.
— Feb 25, 2024 03:51PM
Victoria
is on page 76 of 320
Oglądam świat tak samo, jak inni patrzą na zaćmione Słońce. Tak ja widzę zaćmioną Ziemię. Widzę, jak poruszamy się po omacku w wiecznym Mroku, jak Chrabąszcze złapane do pudełka przez okrutne dziecko. Łatwo jest nas uszkodzić i skrzywdzić, połamać na kawałki nasze misternie sklecone, cudaczne istnienie. Wszystko odczytuję jako nienormalne, straszne i zagrażające.
— Feb 25, 2024 03:48PM
Victoria
is on page 37 of 320
Gdy się już ma swoje lata, trzeba pogodzić się z tym, że ludzie będą wiecznie wobec nas zniecierpliwieni. Przedtem nigdy nie zdawałam sobie sprawy z istnienia i znaczenia takich gestów, jak szybkie potakiwanie, uciekanie wzrokiem, powtarzanie „tak, tak”, jakby się było zegarkiem.
— Feb 22, 2024 04:53PM
Victoria
is on page 31 of 320
Niebo wisi tu nad nami ciemne i niskie, jak brudny ekran, na którym rozgrywają się nieposkromione batalie chmur. Po to są nasze domy — żeby chronić nas przed tym niebem, inaczej przeniknęłoby do samego wnętrza naszych ciał, gdzie, podobna małej szklanej kulce, tkwi nasza Dusza. Jeżeli coś takiego w ogóle istnieje.
— Feb 22, 2024 04:51PM
Victoria
is on page 18 of 320
Zarzucone gesty zmieniły się w myśli i stało mi się Wielkiej Stopy żal. Może porzuciła go matka i był nieszczęśliwy całe swoje smutne życie. Długie lata nieszczęścia degradują Człowieka bardziej niż śmiertelna choroba.
— Feb 22, 2024 04:49PM
Comments Showing 1-1 of 1 (1 new)
date
newest »
newest »
message 1:
by
Victoria
(new)
-
added it
Feb 22, 2024 05:01PM
„Bez wątpienia dawało to wytchnienie, leżące martwe ciało odrealniało się coraz bardziej, aż stało się pretekstem do tego spotkania ciężko pracujących ludzi na wietrznym Płaskowyżu. Śpiewaliśmy o Światłości, która istnieje wprawdzie gdzieś daleko, na razie niedostrzegalna, ale gdy tylko umrzemy, ujrzymy ją. Teraz widzimy ją przez szybę, w krzywym lustrze, lecz kiedyś staniemy z nią twarzą w twarz. A ona nas ogarnie, bo jest naszą matką, ta Światłość, i z niej się wzięliśmy.”
reply
|
flag

