Skazanie Quotes

Rate this book
Clear rating
Skazanie (Chyłka i Zordon, #15) Skazanie by Remigiusz Mróz
2,097 ratings, 3.69 average rating, 201 reviews
Skazanie Quotes Showing 1-19 of 19
“Gadasz bez sensu, jak chuj do kredensu.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- I? - spytała Joanna.
Zacmokał kilkakrotnie i zrobił minę, którą podpatrzył u Makłowicza.
- Niebo w gębie.
- Tak?
- No - odparł z pełnymi ustami. - W życiu nie jadłem tak pysznego brykietu.
Chyłka raptownie odłożyła sztućce.
- Wypluj.
- Nie, jest naprawdę...
- Jesteś niegodny mojego gotowania - przerwała mu. - Wypluwaj, niewdzięczna gadzino.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Żono - odezwał się Kordian.
Ledwo wypowiedział to słowo, odniósł wrażenie, jakby ogarniał go niesamowity, najprzyjemniejszy paraliż. Nagle przypomniał sobie mniej więcej to, co miał zamiar powiedzieć.
- Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej gotowości do konsensualnego zakończenia tego procesu karnego, którego jesteśmy uczestnikami - wydusił, nie mając pojęcia czy na pewno wypowiada właściwe słowa. - Poddaję się karze dobrowolnie, bo okoliczności popełnienia przeze mnie przestępstwa i moja wina nie budzą najmniejszych wątpliwości. Pokochałem cię właściwie w momencie, kiedy cię zobaczyłem. I z pełną świadomością grożącego mi wyroku dożywotniego pozbawienia wolności, mając na względzie, że cele postępowania zostaną osiągnięte bez dalszego postępowania, wnoszę o skazanie mnie bez rozprawy.
Patrzył Joannie prosto w oczy, ale nie miał pojęcia, co oznacza jej całkowity bezruch. Zbliżył obrączkę do jej palca, a potem podniósł wzrok.
- Wypełniłaś pustkę we mnie, o której istnieniu nawet nie wiedziałem - dodał.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Spojrzał na nią, nerwowo mieląc w ustach chałkę. Kiedy zobaczył na twarzy narzeczonej szybko unoszące się kąciki ust, sam szeroko się uśmiechnął. Było coś pięknego w tym, że kiedy dwoje ludzi darzyło się miłością, nawet obelgi nie były obelgami - stawały się pieszczotami.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Zordon - rzuciła Joanna. - Co robisz?
- Myślę.
- Tak bym tego nie nazwała. Ale nad czym?
- Nad tym, jak uprzykrzasz mi życie i z jaką przyjemnością to robisz.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Nic nie mogło zagrozić ich uczuciu, był tego absolutnie pewien. A wraz z tą pewnością docierały do niego całkowita błogość i przekonanie, że ma swoje miejsce na świecie. Miejsce, w którym zostanie na dobre. Nigdy wcześniej nie czuł się w ten sposób, nigdy wcześniej nie miał tak głębokiej pewności, że żyje pełnią życia. I był gotów oddać wszystko, by to trwało zawsze.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Kiedy drzwi się otworzyły, rzuciła stanowcze spojrzenie Kordianowi.
- Nie możesz czasem jakoś milej? - bąknął, wchodząc do biura.
- Na przykład?
- "Tęsknie, mój kochany. Przybądź, bo uschnę bez ciebie jak kwiat bez wody".
Brwi Chyłki powoli się uniosły.
- Zgasnę bez ciebie jak pet w popielniczce - odparła. - To najwięcej, na co możesz liczyć.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Prawnik się nie myli - odparła. - Prawnik składa oświadczenie pod wpływem błędu.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Odchodzisz ostatnio od psów na rzecz kotów - odezwał się Oryński.
- Nie zauważyłam.
- Może powinniśmy sobie jakiegoś sprawić?
Chyłka zerknęła na niego z niedowierzaniem.
- Kota?
- No.
- I co? Nazwiemy tego małego sukinsyna Adolf Kitler Miau Kampf?
- Akurat to mi nie przeszło przez myśl.
- To są wredne stworzenia, Zordon.
- Wiem. Dlatego uważam, że do ciebie pasują.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Oryński urwał, widząć wzrok swojej nowej przyszłej żony. Na moment zamilkł.
- Dlaczego w ogóle się do niej odezwałaś? - spytał w końcu.
- Bo uświadomiłam sobie coś.
- Co?
- Że można stracić dziecko, nawet jeśli nie zmarło.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Oryński wiedział, że musi starannie dobierać słowa.
- Moja przyszła żona może sobie robić, co jej się żywnie podoba...
- Nie wspominając już o tym, że po ślubie kobiety ot tak pozbywają się nazwiska, którym posługiwały się od kilkudziesięciu lat, i biorą sobie wasze? - przerwała mu.
- O - rzucił Kordian. - Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy.
- Bo nie ma o czym.
- Joanna Oryńska. Brzmi całkiem nieźle.
- Lepiej będą brzmieć twoje łamane kości.
- Albo Joanna Chyłka-Oryńska - kontynuował, odginając się na oparcie fotela biurowego. - Mnie się podoba.
- A mnie Kordian Chyłka.
- Nie no - mruknął. - To brzmi dziwnie, jakby ktoś po prostu zwracał się do nas obojga. Nie jak imię i nazwisko.
- To zmienimy ci oficjalnie imię. Na Bakłażan.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Niech pani to nosi - odezwała się po chwilowej ciszy Chyłka.
- Słucham?
- Ten smutek, który ma pani na twarzy.
- Przepraszam, ale chyba nie rozumiem.
Joanna podniosła się, a potem stanęła przy oknie, tyłem do klientki. Przez moment wodziła wzrokiem po wieżowcach Śródmieścia i nieustannym, niemal nigdy niemalejącym ruchu na ulicach.
- Jest taka japońska sztuka naprawiania popękanych rzeczy - odezwała się. - Nazywa się kintsugi i polega na tym, ze miejsca pęknięć wypełnia się złotem. Chodzi o to, by było widać, że te niedoskonałości są częścią historii danej rzeczy. I że powinno się je pokazywać, a nie skrywać.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Prawnik nie wyjaśnia - odparła Joanna. - Prawnik dokonuje wykładni swoich myśli.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Joanna przesunęłą dłońmi po jego marynarce i błagalnie uniosła wzrok.
- Boże - powiedziała z zadartą głową. - Za jakie grzechy wychodzę akurat za tego faceta?
Oryński ujął jej dłonie.
- Miałaś ograniczony wybór.
- Chyba sobie żartujesz.
- Nie - odparł, patrząc jej głęboko w oczy. - Nikt inny by z tobą nie wytrzymał.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Weszli do komisariatu, a potem oznajmili dyżurnemu policjantowi, że chcieliby się widzieć z młodszym aspirantem Janaszem.
- W jakiej sprawie? - zapytał mężczyzna.
- Pumy.
Funkcjonariusz rozejrzał się, jakby spodziewał się, że dzikie zwierzę mogło tutaj komuś uciec.
- Jakiej znowu pumy?
- Tej, co ma jaja z gumy - odparła Chyłka, a potem cicho się zaśmiała.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Piękna historia.
- Nie. Piękna robi się dopiero wtedy, kiedy wchodzę ja, cała na czarno. Na imię mam Światowa, a na nazwisko Dominacja.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Potencjalni klienci zobaczą adwokatów, którzy wytoczyli wojnę organom ścigania - oznajmiła. - I którzy ośmieszą to kartonowe państwo.
- Tak ci się wydaje?
- No - potwierdziła Joanna z lekkim uśmiechem. - To trochę tak, jak z kupowaniem alkoholu.
- Znaczy?
- Jak wrzucisz do wózka parę małpek wódki, będziesz wyglądał na alkusa. Ale jak weźmiesz jedną normalną, nikt nie zwróci na to uwagi.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“- Co jest, trucizno? - rzucił Kordian.
- Zrywam zaręczyny.
- Aha.
- Mówię poważnie, Zordon - odparła, lekko obracając się ze wzrokiem utkwionym w lustrze. - Ślub odwołany.
- I dlaczego tym razem?
- Bo mam tego dosyć. Przymierzam siódmą kieckę w ciągu godziny.
- Musisz się świetnie bawić.
- Zamknij japę.
Usłyszała ciche siorbnięcie, zerknęła na godzinę i uznała, że Zordon niedawno zjechał na parter Skylight, żeby napić się latte. Pewnie jakiegoś sezonowego, z dużą ilością aromatów i nikłą zawartością kofeiny.
- Czyli żadnych postępów?
- Żadnych. W poprzednich wyglądałąm, jakbym po pijaku zawinęła się w firankę, a w aktualnej, jakbym włożyła na siebie ozdobny biały klosz. To jest jakiś, kurwa, cyrk.”
Remigiusz Mróz, Skazanie
“Przyglądanie się sobie w lustrze zadaniem Chyłki świadczyło o tym, że żyje się raczej dla innych niż dla siebie. Nigdy nie poświęcała temu wiele uwagi, nie interesowało jej przesadnie, w jaki sposób widzą ją inni. Ci, którzy wydawali osąd na tej podstawie, nie byli warci jej zainteresowania.”
Remigiusz Mróz, Skazanie