The Body and Society Quotes
The Body and Society: Men, Women and Sexual Renunciation in Early Christianity
by
Peter Brown421 ratings, 4.27 average rating, 45 reviews
The Body and Society Quotes
Showing 1-1 of 1
“Doktorzy skwapliwie dodawali jeszcze jedną, znamienną przestrogę dla małżonka. Udany stosunek jest aktem konwulsyjnym, w swych przyczynach i skutkach fizycznych niewiele się różniącym od nagłego wybuchu wściekłości. Wykazuje on okropne podobieństwo do ataku choroby; orgazm jest małą epilepsją. Czy usta epileptyka również nie pienią się tą samą pełną bąbli, białawą krwią, co penis ? Mamy do czynienia z dżentelmenami, których chód powinien być miarowy, gestykulacja opanowana, i którym Plutarch we “Wskazówkach o zachowywaniu zdrowia” radził, by dbali o zdrowie, odczytując głośno harmonijnie ułożone deklamacyjne kompozycje oraz unikając wszelkich “namiętnych i konwulsyjnych krzyków ” . Niezbyt nas zaskakuje to, że młodej parze radzono przystępować z należytą ostrożnością do ” najświętszego ze wszystkich siewów ”
Troska o właściwe zachowanie i wiedza medyczna zbiegały się w kwestii stosunku płciowego. Rozognione ciało było kruchym naczyniem, z którego energia witalna mogła wyciec. Jego żar, jeśli miał być trwały, należało starannie otamować. Częsta aktywność seksualna budziła dezaprobatę. Obniżała płodność męskiego nasienia, a stąd również szanse ojca na potomstwo. Na skutek wytrysku wydatnie zmniejszała się ilość ciepła podtrzymującego energię mężczyzny. ” Obsesyjnie męska moralność “, przez długi czas pospolita w świecie grecko-rzymskim, miała oparcie w podręcznikach medycznych. Kochanek i pantoflarz nie tylko popadali w podejrzaną emocjonalną zależność od kobiety; w sensie fizjologicznym groziło im ” zniewieścienie” wskutek stopniowej utraty ciepła. Bardzo sugestywny przesąd o “utracie tchnienia życiowego” legł u podstaw wielu form późnoklasycznego stosunku do męskiego ciała. Jest on jednym z licznych wyobrażeń, które męską wstrzemięźliwość silnie zakorzeniły w ludowej mądrości świata, w jakim już niebawem miał być głoszony chrześcijański celibat. Najbardziej męski był mężczyzna, który zatrzymywał w sobie najwięcej tchnienia życiowego- to znaczy ten, który tracił niewiele( albo nie tracił wcale) nasienia. Stąd ambiwalencja towarzysząca postaci młodzieńca skastrowanego już po pokwitaniu, jak samootrzebiający się wyznawcy Attisa. W pełni dorosły mężczyzna, który sam siebie czynił eunuchem, starannie podwiązując sobie jądra, nie osuwał się bynajmniej w preseksualną amorficzność, jak to się działo z okastrowanymi w chłopięctwie, lecz stawał się asporos, nie trwoniącym życiowego żaru z innymi. Galen uważał, że gdyby sportowców-olimpijczyków kastrować w sposób nie naruszający ich zasobów ciepła, to byliby oni silniejsi. Zgadzał się z tym Soranus: ” Mężczyźni zachowujący czystości są silniejsi i lepsi od innych, i lepsze im dopisuje zdrowie”
― The Body and Society: Men, Women and Sexual Renunciation in Early Christianity
Troska o właściwe zachowanie i wiedza medyczna zbiegały się w kwestii stosunku płciowego. Rozognione ciało było kruchym naczyniem, z którego energia witalna mogła wyciec. Jego żar, jeśli miał być trwały, należało starannie otamować. Częsta aktywność seksualna budziła dezaprobatę. Obniżała płodność męskiego nasienia, a stąd również szanse ojca na potomstwo. Na skutek wytrysku wydatnie zmniejszała się ilość ciepła podtrzymującego energię mężczyzny. ” Obsesyjnie męska moralność “, przez długi czas pospolita w świecie grecko-rzymskim, miała oparcie w podręcznikach medycznych. Kochanek i pantoflarz nie tylko popadali w podejrzaną emocjonalną zależność od kobiety; w sensie fizjologicznym groziło im ” zniewieścienie” wskutek stopniowej utraty ciepła. Bardzo sugestywny przesąd o “utracie tchnienia życiowego” legł u podstaw wielu form późnoklasycznego stosunku do męskiego ciała. Jest on jednym z licznych wyobrażeń, które męską wstrzemięźliwość silnie zakorzeniły w ludowej mądrości świata, w jakim już niebawem miał być głoszony chrześcijański celibat. Najbardziej męski był mężczyzna, który zatrzymywał w sobie najwięcej tchnienia życiowego- to znaczy ten, który tracił niewiele( albo nie tracił wcale) nasienia. Stąd ambiwalencja towarzysząca postaci młodzieńca skastrowanego już po pokwitaniu, jak samootrzebiający się wyznawcy Attisa. W pełni dorosły mężczyzna, który sam siebie czynił eunuchem, starannie podwiązując sobie jądra, nie osuwał się bynajmniej w preseksualną amorficzność, jak to się działo z okastrowanymi w chłopięctwie, lecz stawał się asporos, nie trwoniącym życiowego żaru z innymi. Galen uważał, że gdyby sportowców-olimpijczyków kastrować w sposób nie naruszający ich zasobów ciepła, to byliby oni silniejsi. Zgadzał się z tym Soranus: ” Mężczyźni zachowujący czystości są silniejsi i lepsi od innych, i lepsze im dopisuje zdrowie”
― The Body and Society: Men, Women and Sexual Renunciation in Early Christianity
