Inwigilacja Quotes

Rate this book
Clear rating
Inwigilacja (Chyłka i Zordon, #5) Inwigilacja by Remigiusz Mróz
4,693 ratings, 3.99 average rating, 342 reviews
Inwigilacja Quotes Showing 1-17 of 17
“- Kiedy życie rzuca ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. Zajdziesz wysoko.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“mamihlapinatapai”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Mamihlapinatapai - wyrecytowała bez zająknięcia się Chyłka.
Tego się nie spodziewał.
- Powtórz - poleciła.
- Co... co to ma niby znaczyć?
- Powtórz, Zordon.
- Mami...
- Mami. Hlapi. Natapai.
Z trudem udało mu się połączyć te trzy trzony w jedno i powtórzyć. Czekał na wyjaśnienie, ale Chyłce najwyraźniej sprawiało przyjemność trzymanie go w niepewności.
- Wytłumaczysz mi, o co chodzi?
- To z jagańskiego. Najtrudniejsze do przetłumaczenia ze znanych słów, bo w żadnym innym języku nie ma bezpośredniego odpowiednika.
Nigdy nawet nie słyszał o jagańskim, ale nie miał zamiaru o tym wspominać.
- Oznacza spojrzenie wymieniane prze dwójkę ludzi, które sugeruje, że obydwoje chcieliby sobie coś powiedzieć, tyle, że żadne z nich nie ma odwagi, by to zrobić.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“Ich spojrzenia się spotkały i Oryński poczuł przyjemne dreszcze na całym ciele. Chyba po raz pierwszy przekonał się, jak intensywnie jej oczy potrafią na niego oddziaływać. Widział w nich także coś jeszcze. Potwierdzenie, że ona odnosi podobne wrażenie.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Powinnam cię zabić - odezwała się szeptem.
- Zabijasz - odparł. - Od kiedy się poznaliśmy.
Nie czekał na odpowiedź. Przywarli do siebie z całej siły, jak dwie tonące osoby próbujące nawzajem ratować się przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. Ich oddechy się połączyły, usta się spotkały. Ciała znalazły się tak blisko siebie, że przez moment wydawały się nierozłączne.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Margaret Thatcher powiedziała kiedyś, by nie wierzyć rządkowi, kiedy ten zapewnia, że coś ci daje - odezwała się. - Bo rząd sam niczego nie posiada. Jeśli cokolwiek ci daje, to wcześniej musiał zabrać to albo tobie, albo komuś innemu.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Przychodzę tutaj z dobrej woli.
- Raczej z troski.
- Też. Troszczę się o Rzeczpospolitą i Naród.
- Miałem na myśli raczej to, że masz na względzie twoje własne zdrowie psychiczne.
- Mhm - mruknęła.
- Nie, nie - zaoponował Oryński. - O nie nikt już się nie martwi. Wszyscy, z Chyłką włącznie, dawno spisaliśmy je na straty.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Wiesz, jak to jest. Pesymista chodzi ze spuszczoną głową i nie widzi, co przed nim. Optymista ją zadziera, więc ostateczny rezultat jest taki sam. A realista patrzy przed siebie. I zawczasu dostrzega przeszkodę, o którą może się potknąć.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Rozwiązujesz jakieś kazusy związane z psychologią, Zordon?
- Tak - potwierdzi. - I to od kilku lat. Kazus Chyłki. Wciąż niezgłębiony, mimo tego, że rozwiązania poszukują najtęższe umysły na globie.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Credo in unum Deum - odparła. - To tyle, jeśli chodzi o wiarę.
- Czasem trudno mi uwierzyć, że znasz i wyznanie wiary po łacinie, i wszystkie możliwe przekleństwa w języku polskim.
- W łacińskim też.
- No tak.
- Nie mówiłam ci nigdy, że jestem pełna sprzeczności?
- Mówiłaś. A jeszcze częściej to udowodniałaś.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Chcesz mnie uczyć o Iron Maiden, Zordon?
- Nie chcem, ale muszem.
Ściągnęła brwi jeszcze bardziej.
- Tu nie chodzi o to, że czas czyjegoś końca nadejdzie - dodał. - Choć rozumiem, dlaczego mogłabyś myśleć o śmierci. Dalej jest wzmianka o Charonie przeprawiającym się przez...
- Zordon.
Oryński odchrząknął i pokiwał głową.
- Dickinson napisał ten refren, myśląc o uczuciu, które towarzyszyło mu, kiedy za młodu chodził a koncerty rockowe. Powtarzał sobie, że jego czas nadejdzie. To optymistyczny akcent.
Joanna przez moment przypatrywała się mu z niedowierzaniem. Kordian wzruszył ramionami.
- Musiałem zrobić mały research po tym jak ostatnio znikłaś.
- Jestem podbudowana.
- Widzę.
Chyłka poklepała się lekko po brzuchu.
- Jak tak dalej pójdzie, być może zaproponuje ci wspólne wychowywanie tego pasożyta.
- Myślisz, że bym się nadał?
- Jeszcze jedna czy dwie ciekawostki na temat Ironsów, a uznam, że tak.
Kordian zmrużył oczy i pokiwał głową, zamyślony.
- Ślub wchodzi w gę? - spytał.
- Zależy - odparła, unosząc wzrok. - Jeśli oświadczyłbyś się podczas koncertu Maidensów, a zamiast pierścionka zaproponował mi sygnet z podobizną Eddiego, musiałabym to rozważyć.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“Kordian spojrzał na nią z powątpieniem.
- Rydwan ognia w ruch - dodała. - I prowadź tak, jakbyś go ukradł.
- Co?
- Tak się mówi, Zordon, kiedy chce się kogoś w zawoalowany sposób zachęcić do zapierdalania.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“Dwójka prawników kręciła się między nowościami, ale na wszystkie Joanna patrzyła z rezerwą.
- Sama nie wiem, Zordon.
Oryński uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie powściągliwość w podejmowaniu tematu.
- Iks piątka wyglądała jak czołg - dodała Chyłka, drapiąc się po karku. - I to mi się podobało. Dobrze się czułam. Jak piątka pancerna.
Kordian nadal nic nie odpowiadał.
- Iks szóstka jest jakaś taka... bardziej zaokrąglona.
- Mhm.
- Nie zeby mniej agresywna, ale ma te wszystkie elementy, które... sama nie wiem...
Oryński pokiwał głową.
- Dodają jej pewnej gracji - dokończyła po chwili Chyłka. - A ja lubię surowość.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“Czwarta trzydzieści rano nie była dobrą porą, by przyjść do pracy. Mimo to Chyłka wpadła jak burza na korytarz, przemierzyła go szybkim krokiem i bez pukania weszła do Jaskini McCarthyńskiej. Kormak natychmiast poderwał głowę z biurka i rozejrzał się przerażony, jakby właśnie wyrwała go z koszmaru. Joanna rzuciła na biurko pogiętą tablicę rejestracyjną.
- Skurwysyny zezłomowały mi samochód!
- Al... ale...
- Banda zasranych kakalarzy!
- Co?
- Złamane kutasy, Kormak, ot co!
- Zaraz...
- Skasowali mi... - Potrząsnęła głową. - Skasowali moje, kurwa, bmw! - ryknęła tak głośno, że mogłaby obudzić całe Śródmieście.
O ile ktoś jeszcze spał. Jadąc na Złotą, Joanna miała wrażenie, że świat zupełnie zwariował i teraz wszyscy zaczynali pracę o tak nieludzkiej godzinie. Nie tylko taksówkarz, który musiał przez całą drogę wysłuchiwać podobnych wyrzekań.
- Skurwysyńskie pomioty! - krzyknęła. - Jak ich dorwę... przysięgam, Kormak, przysięgam, zesrają się na kwadratowo.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Niebezpiecznie jest namawiać ludzi do odwagi z bezpiecznego miejsca.”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Zdajesz sobie sprawę, co to znaczy? - zapytał Oryński, przygarbiwszy się nieco. - Będziemy bronić człowieka, który mógł nas zabić.
- Bo to pierwszy raz?”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja
“- Dlaczego tak naprawdę chcesz to wziąć? - zapytał. - Z powodu Bukano?
- A co on ma do rzeczy?
- Jest twoim wyrzutem sumienia.
- Nie miewam ich, Zordon. Nie ma dla nich miejsca podczas wojny.
- Nie wiedziałem, że jakąś prowadzisz.
- A czym innym jest praktykowanie prawa?”
Remigiusz Mróz, Inwigilacja