Sprzysiężenie Quotes

Rate this book
Clear rating
Sprzysiężenie Sprzysiężenie by Stefan Kisielewski
10 ratings, 3.50 average rating, 0 reviews
Sprzysiężenie Quotes Showing 1-1 of 1
“[…] a trzeba pamiętać, że lata te były latami młodości, które są ważniejsze, brzemienniejsze, po prostu dłuższe od późniejszych lat życia. W młodości człowiek czuje, że ma jeszcze przed sobą dużo czasu i dużo do wyboru – ta świadomość daje mu swobodę o szerokość oddechu – żyje nieniepokojony – ma czas być sobą. Lecz nieuchronnie, prędzej czy później, przychodzi ów moment, od którego poczynając, wszystko zaczyna wyglądać nieco inaczej: pojawia się paniczna myśl, że czasu jest właściwie nie tak wiele, i podejrzenie, że prawo wyboru również nie jest wcale tak nieograniczone, jak to się wydawało z początku. Ten punkt jest slupem granicznym: oznacza on koniec młodości duszy – to coś jak Conradowska „smuga cienia”. Od tego momentu popadamy pod władzę czasu, który zaczyna unosić nas w nieznanym dotąd i stale rosnącym pośpiechu: sprawdza się przysłowie, że dzień jest długi, lecz rok krótki; tygodnie, miesiące i lata przelatują obok nas w oszałamiającym tempie, oszałamiającym w dosłownym tego słowa znaczeniu, żyjemy bowiem teraz w stanie jakiegoś narkotycznego oszołomienia czy odrętwienia, z automatyczną biernością poddając się prądowi, który nas niesie coraz szybciej o coraz bardziej bezpowrotnie. Opanowuje nas pełna znamionującej dojrzałość, lecz niemniej przykrej rezygnacji myśl, że prawo wyboru, którego byliśmy tak pewni w młodości – wcale w gruncie rzeczy nie istnieje, to tylko złudzenie – żadnego wyboru nie ma i nigdy w ogóle nie było – nasze miejsce z góry już zostało przewidziane i określone, bez naszego w tym udziału. Odtąd bierne poddawanie się prądowi zaczyna mieć w sobie coś kojącego; odruchy buntu uspokoiły się, wygasły i jak we śnie, gładko i łatwo, płyniemy naprzód, upajając się samym faktem jazdy – jak dzieci. W ten sposób życie uśpiło naszą świadomość narkotykiem ruchu; oszukała nas zdradliwa płynność i gładkość przemijających tygodni, nawet – naiwni – zasmakowaliśmy w niej, nie rozumiejąc, jak straszna i zgubna jest ona w swej istocie. To stary, okrutny podstęp życia, który jednak zawsze osiąga swój cel; odwieczna, paradoksalna, niewiarygodnie prosta, lecz zawsze skuteczna zdrada, złudzenie, które pozwala nam spać spokojnie w obliczu klęski, choćby z utajoną świadomością tej klęski. Nawet oddalony o kilka kroków od chwili ostatecznej, człowiek czepia się jeszcze dotychczasowego życia, chce jeszcze płynąć – nie wiadomo po co i dokąd [...]”
Stefan Kisielewski, Sprzysiężenie