Wieszanie Quotes

Rate this book
Clear rating
Wieszanie Wieszanie by Jarosław Marek Rymkiewicz
37 ratings, 3.51 average rating, 4 reviews
Wieszanie Quotes Showing 1-9 of 9
“Polska ochrzczona wtedy tym wieszaniem, Polska ochrzczona pod kamienicą Wasilewskiego na Krakowskim Przedmieściu jeszcze i dziś byłaby jakąś całkiem inną Polską – nie bardzo potrafię ją sobie wyobrazić, ale z pewnością byłaby to Polska radykalna, na wieki zradykalizowana.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“Z wszystkich korzyści, które można tu sobie wyobrazić, korzyścią najważniejszą byłoby powieszenie Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jego śmierć na szubienicy byłaby wielkim wydarzeniem w historii Polski, wydarzeniem, które w całej swojej ohydzie, potworności i wielkości radykalnie i już na zawsze zmieniłoby nasze dzieje – zupełnie inny ich obraz mielibyśmy teraz w naszych głowach. Naród ufundowałby się na tym morderstwie – stałby się przez ten czyn groźnym i dzikim narodem królobójców – i ten czyn dziki i straszny uczyniłby Polaków (może przedwcześnie, a może w samą porę) narodem nowoczesnym – idącym przez krew ku swoim nowym przeznaczeniom.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“[...] celem tej książki nie jest oskarżanie, potępianie oraz wzbudzanie moralnego oburzenia. Książka ta [...] nie zajmuje się moralnością, lecz życiem.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“[...] w takich ekstatycznych pieśniach, pieśniach ekstazy, w takim biciu w bęben i towarzyszących temu wrzaskach, słychać właśnie to, co nierozumne i niezrozumiałe – głos życia wydobywający się z jego najgłębszej głębi, głos tej potworności, która ukrywa się w głębi życia; głos tej obcości, głos tego obcego, które tam gdzieś jest; tej potworności, z której życie poczyna się, która jest u jego początków i która jest
– życiem.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“Może jest tak, że na takie pytanie – od czego to się zaczęło? – nie ma i nie może być żadnej wyraźnej odpowiedzi, ponieważ właśnie na tym polega fenomen ludowego wieszania, tutaj właśnie dotykamy jego istoty – nie ma ono i nie może mieć żadnego powodu, i dlatego jest takie, jakie jest: ciemne, zamknięte w sobie, nieprzenikalne i niepojęte. Ludzie wychodzą na ulice i owładnięci straszliwą wściekłością przewracają i palą samochody, zdobywają i demolują szkoły oraz przedszkola, wdzierają się do wielkich magazynów, niszczą lub rabują wszystko, co da się zniszczyć i zrabować, a jeśli to rabowanie i palenie nie ugasi ich niepojętej wściekłości, zaczynają wieszać. Wszystko to dzieje się (najczęściej, choć nie zawsze) w ciemności i wściekłość, która tym rządzi, jest jak ta ciemność na ulicach – jest to wściekłość‍-ciemność.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“Kto chciał, mógł jednak wejść po stopniach, podnieść chustkę i obejrzeć z bliska rozkładającą się głowę. Było to coś zupełnie niebywałego – nigdy przedtem, także nigdy potem w Polsce nie zdarzyło się nic podobnego, na nic podobnego nigdy wcześniej i nigdy później nie pozwolono, nic podobnego nawet nikomu nie przyszło do głowy – żeby każdy, kto chciał, mógł podnieść jedwabną, kitajkową chustkę i obejrzeć z bliska gnijącą twarz prymasa Polski; żeby każdy mógł sprawdzić, czy to on tam leży, czy ktoś inny. Powtarzam, żeby każdy, kto to czyta, dobrze zdał sobie sprawę z tego, o czym tutaj mówimy – gnijącą twarz prymasa Poniatowskiego mógł obejrzeć każdy stróż z Krakowskiego Przedmieścia, każdy handlarz kurczakami z Grzybowa, każdy Żyd z Nalewek, każda handlarka sprzedająca pierogi pod Bramą Krakowską, każdy żebrak spod kościoła Bernardynów, każdy rzeźnik z Leszna. Mogła to zrobić każda kurwa zza Żelaznej Bramy. Każdy woźnica, każdy lokaj, każdy podchorąży. Między 11 a 18 sierpnia insurekcja sięgnęła szczytu. Można nawet ująć to inaczej – wtedy polska rewolucja odniosła swoje ostateczne i ostatnie zwycięstwo. Insurekcja zwyciężyła. Wszyscy byli równi. Kompletna anarchia. Jeśli w Polsce jest jeszcze coś do kochania, to właśnie to – ta jej cudowna insurekcja.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“Gdzieś się rozlatujemy – na kawałki – i świat, razem z nami, gdzieś się rozlatuje, ale nie wiadomo, po pierwsze, dlaczego, po drugie, w jaki sposób (czy w tym rozlatywaniu się kawałków jest jakiś porządek, jakaś prawidłowość), po trzecie, jak ująć i nazwać to miejsce‍-nie‍-miejsce, w którym dałoby się odnaleźć (w którym znalazło się) to, co się rozleciało i tam poleciało. W dodatku o żadnym „tam” nie może być mowy. Do ujęcia są tylko te rozlatujące się kawałki”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“[...] życie nie chce, żebyśmy wiedzieli, dlaczego tak jest, dlaczego ono jest takie, jakie jest, w kawałkach i rozlatujące się na kawałki, a nie jakieś inne. Inne – to znaczy w całości, dane nam do życia jako cała całość.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie
“[...] żeby skutecznie wieszać, przynajmniej z powodów politycznych lub narodowych (inaczej jest w wypadku powodów ściśle osobistych), potrzebny jest wielki, najlepiej wielotysięczny tłum, taki, który potrafi zapomnieć, że składa się z poszczególnych osób, że jest podzielny i dzieli się na osoby, i uzna, że jest właśnie – tłumem. Rzecz bowiem w tym, że wieszają nie tylko ci, którzy wieszają – to znaczy ci, którzy znaleźli się tuż przy szubienicy. Wieszają wszyscy, właśnie cały niepodzielny tłum, ci, którzy wieszają, i ci, którzy na to patrzą, i nawet ci, którzy nie chcą patrzeć, ale są obecni. Wieszający tłum staje się jednym człowiekiem, który wiesza. Czyli jednym wielkim, straszliwym potworem – owładniętym pragnieniem zadawania śmierci. Mówię o wielkim potworze, ale ostrzegałbym przed twierdzeniem, że wieszający tłum jest czymś nieludzkim, że ten potwór jest nieludzki i że wieszanie jest nieludzkie. Przeciwnie. Wieszający tłum jest jednym człowiekiem (wieszają wszystkie ręce, które tam są), a wieszanie jest głęboko, najgłębiej ludzkie. Można nawet powiedzieć, że jest rdzennie ludzkie – ludzkie ze swojej istoty. Wieszanie jest jedną z niewielu czynności ludzkich, które nie mają kompletnie nic wspólnego z czynnościami świata zwierzęcego i roślinnego – a więc jedną z takich czynności, która skutecznie oddziela ludzi od roślin i zwierząt, wyłącza ich z roślinności i zwierzęcości, ustanawia granicę i za tą granicą stwarza ich własny ludzki świat, czyniąc ich w ten sposób – właśnie ludźmi.”
Jarosław Marek Rymkiewicz, Wieszanie