Fryderyk Franciszek Adam’s Reviews > Der Sandmann > Status Update
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 50 of 83
I drżał z rozkoszy na samą myśl o tej cudownej zgodzie, do której coraz doskonalej nastrajały się ich dusze, gdyż był pewny, że rozmawiała z nim o jego utworach poetycznych, że podzielała wszystkie jego marzenia, zachwyty, wiary, aspiracje, w czym nawet tak przedziwnie się zgadzali, że nieraz wydawało się, jakby głos Olympii wychodził z własnych piersi Nathanaela. Nawet po trosze i tak być musiało;
— 14 hours, 22 min ago
1 like · Like flag
Fryderyk Franciszek Adam’s Previous Updates
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 82 of 83
Nagle Nathanael zatrzymał się jakby wryty, przechylił się ponad poręczą i z wzrokiem utkwionym w Koppeliusa:
— Oczy, oczy! Prześliczne, cudowne oczy! — zawołał rozdzierającym głosem, i rzucił się w powietrze. Ale zanim jeszcze zdążył głowę sobie o bruk roztrzaskać, już Koppeliusa nie było.
— 54 minutes ago
— Oczy, oczy! Prześliczne, cudowne oczy! — zawołał rozdzierającym głosem, i rzucił się w powietrze. Ale zanim jeszcze zdążył głowę sobie o bruk roztrzaskać, już Koppeliusa nie było.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 81 of 83
Mnóstwo ludzi zbiegło się na rynek, nie wiedząc, co to wszystko znaczy. Pośród nich zauważono niejakiego Koppeliusa, adwokata świeżo przybyłego do miasta. Chciano biec na ratunek szaleńcowi, ale adwokat rzekł z uśmiechem:
— Ech, nie róbcie tego; zaczekajcie tylko cierpliwie, a on sam tu do nas zejdzie.
I patrzał w górę tak, jak i drudzy.
— 54 minutes ago
— Ech, nie róbcie tego; zaczekajcie tylko cierpliwie, a on sam tu do nas zejdzie.
I patrzał w górę tak, jak i drudzy.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 80 of 83
Podczas kiedy Lotar zbiegał ze schodów, unosząc zemdloną siostrę, Nathanael jak opętany latał wokoło galerii, robiąc skoki najdziwniejsze i wrzeszcząc wniebogłosy:
— Kręć się płomieniste koło, hej ha! Hopsasa! Gwijunun!
— 55 minutes ago
— Kręć się płomieniste koło, hej ha! Hopsasa! Gwijunun!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 80 of 83
W oka mgnieniu porwał ją Lotar, wciągnął z powrotem i w tejże chwili dał tak silny raz pięścią w twarz szaleńca, że ten, rażony jak gromem, natychmiast puścił swą ofiarę.
— 55 minutes ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 80 of 83
Lotar przelatywał po dziesięć schodów na raz. Drzwi wychodzące na ganek znalazł również zamknięte. Rozpacz dodała mu sił olbrzymich. Drzwi zgrzytnęły tylko i puściły, wywalając się z trzaskiem. Już też i czas był wielki, Klara bowiem przerzucona przez balustradę wisiała w powietrzu, trzymając się już tylko jedną ręką.
— 55 minutes ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 80 of 83
Lotar, usłyszawszy wycie szaleńca i krzyki Klary, bez namysłu rzucił się na schody wieży. Na drugim piętrze znalazł drzwi zamknięte, podsadził je i wyleciały z zawiasami.
— Ratunku! Ratunku!? — wołała Klara coraz słabszym głosem.
— 55 minutes ago
— Ratunku! Ratunku!? — wołała Klara coraz słabszym głosem.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 80 of 83
Krew mu zbiegła do serca. Blady jak śmierć spojrzał osłupiałym wzrokiem w twarz Klary, z oczu sypnęły mu się płomienie i ryknął jak zwierz zewsząd osaczony. Nagle wyskoczył w górę i śmiejąc się śmiechem potępieńca, zaczął wołać głosem przenikliwym:
— Kręć się, lalko z drewna! Kręć się! Tańcuj, grzmij!
— 56 minutes ago
— Kręć się, lalko z drewna! Kręć się! Tańcuj, grzmij!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 78 of 83
— Kręć się, lalko z drewna! Kręć się! Wiruj! Grzmij!
— 59 minutes ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 70 of 83
— Ośle ty z twoimi kółkami! Puszczaj, ty psi zegarmistrzu!
— 1 hour, 30 min ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 50 of 83
— Rób wreszcie, jak ci się podoba, Nathanaelu, — rzekł Zygmunt smutno — bodajbym się mylił, ale mniemam, żeś nie jest na dobrej drodze. Może się kiedy przekonasz o istocie rzeczy, a wtedy wróć do mnie, znajdziesz mnie zawsze tym samym!
Nathanael uczuł, że zimny i prozaiczny Zygmunt zdolny jest jednak kochać tkliwie. Ścisnął go za rękę i oddalił się zamyślony.
— 14 hours, 24 min ago
Nathanael uczuł, że zimny i prozaiczny Zygmunt zdolny jest jednak kochać tkliwie. Ścisnął go za rękę i oddalił się zamyślony.

