Marta > Marta's Quotes

Showing 1-30 of 113
« previous 1 3 4
sort by

  • #1
    Guillaume Apollinaire
    “Oto ja wobec wszystkich człowiek przy zdrowych zmysłach
    Znający życie i śmierć to co żyjący znać może
    Który poznałem cierpienia i radości miłości
    Który potrafiłem niekiedy narzucać swoje myśli
    Znający wiele języków
    Który niemało podróżowałem
    Ja co widziałem wojnę w Artylerii i Piechocie
    Raniony w głowę z czaszką trepanowaną pod chloroformem
    Który straciłem najlepszych przyjaciół w straszliwej bitwie
    Wiem o starym i nowym ile poszczególny człowiek może o tym wiedzieć
    I nie dbając dzisiaj o tę wojnę
    Między nami i dla nas przyjaciele moi
    Rozstrzygam ten długi spór tradycji i wynalazczości
    Porządku i Przygody

    Wy których usta są na podobieństwo ust Boga
    Usta które są samym porządkiem
    Bądźcie wyrozumiali kiedy nas porównujecie
    Z tymi co byli doskonałością porządku
    Nas którzy wszędzie wietrzymy przygodę

    Nie jesteśmy waszymi wrogami
    Chcemy wam dać rozległe i dziwne dziedziny
    Gdzie kwiat tajemniczości prosi chętnych o zerwanie
    Są tam nowe ognie kolory nigdy nie widziane
    Tysiąc nic nie ważących fantazmów
    Którym trzeba nadać realność
    Chcemy wykryć dobroć niezmierzoną krainę gdzie wszystko milknie
    Jest również czas który można ścigać albo zawrócić
    Litości dla nas walczących zawsze na krańcach
    Bezkresu i przyszłości
    Litości dla naszych błędów litości dla naszych grzechów

    Oto i lato pora gwałtowna nastała
    I młodość moja zgasła jak podmuch wiosenny
    O słońce to już zbliża się Rozum płomienny
    I czekam
    Aż za urodą którą na koniec przybrała
    Abym kochał ją miłą i szlachetną pójdę
    Nadchodzi i z daleka
    Przyciąga mnie jak siłą stali magnetycznej
    Ma postać prześlicznej
    Rudej

    Jej włosy ze złota tak jasno
    Świecące się nigdy nie zgasną
    Jak ognie pyszniące się będą
    Śród róż herbacianych co więdną

    Ale śmiejcie się śmiejcie się ze mnie
    Ludzie zewsząd ludzie tutejsi
    Bo tyle jest rzeczy których wam nie śmiem powiedzieć
    Tyle jest rzeczy których nie dacie mi powiedzieć
    Zlitujcie się nade mną”
    Guillaume Apollinaire

  • #2
    Robert Graves
    “To jest dzika ziemia, kraj, który sam wybrałem,
    W nim szorstka, skalna góra, wielkie wrzosowisko.
    Rzadko na pustych polach tych głos jakiś słychać,
    Chyba głos zimnej wody, co gdzieniegdzie płynie
    Przez skały i wrzos wiotki rosnący w pustkowiu.
    Mysz tędy przebiegnie ni ptak nie przeleci,
    Bojąc się myszołowa, co po niebie płynie.

    Szybuje tam i krąży, kołysząc skrzydłami,
    Królestwo swe szerokie bystrym mierzy okiem,
    Łowi drżenie niewielkich ukrytych żyjątek,
    Rozdziera na kawałki i zrzuca je z nieba;
    Tkliwości i litości serce nie dopuszcza,
    Tam gdzie woda i skała tylko są pokarmem -
    Życie niełatwe, strachu jest pełne i wstrząsów.

    Czas nigdy nie wędrował do tego odludzia,
    Wrzos i czarne bażyny kwitną po terminie,
    Skały sterczą, strumyki spływają śpiewając,
    O to, czy pora wczesna, czy późna, nie dbają;
    Niebo płynie nad głową, błękitne lub szare;
    Zimę poznałbyś po tym, że śniegiem zacina,
    Gdyby nie to, że czerwiec jej zbroi się ima.

    Jednak to moja ziemia, najbardziej ją kocham,
    Pierwszy kraj, jaki powstał z Potopu, Chaosu;
    Nie ma w nim żadnych dolin miłych dla popasu,
    Nie ma podkutych koni, krwią nie był kupiony.
    Kraj odwieczny - pagórki są w nim fortecami
    Dla półbogów, gdy kroczą po ziemi, strach siejąc
    Wśród tłumu tłustych mieszczan w odległych dolinach.”
    Robert Graves

  • #3
    W.B. Yeats
    “Wstanę teraz, by pójść ku wyspie Innisfree,
    Chatka z gliny i łóz na środku wyspy stanie:
    W dziewięciu rzędach groch i ul, i pszczoły, i
    Mieszkanie będę miał na pełnej pszczół polanie.

    I znajdę spokój tam, gdzie świerszczy śpiewny gwar,
    Spokój z poranka mgieł powoli spłynie w końcu;
    Północ tam zawsze lśni, błyszczy południa żar,
    A purpurowy zmierzch pełen jest skrzydeł dzwońców.

    Wstanę teraz, by pójść, bo słyszę fali głos,
    Choć plusk. gdy liże brzeg, ledwie się wsącza w ciszę;
    Jezdni pod stopą bruk, chodnik czy asfalt szos,
    Słyszę go dzień i noc, na sercu dnia go słyszę.”
    William Butler Yeats

  • #4
    Joseph Brodsky
    “Pociągła twarz o rysach lewantyńskich,
    dziobatą cerę ukrywają baczki;
    kiedy wyjmuje papierosa z paczki,
    bezbarwny pierścień nad palcu rozbłyskiem
    dwustuwatowym nagle wzrok poraża.
    Moja soczewka jest bardzo wrażliwa,
    mrużę więc oczy - i on się odzywa,
    krztusząc się dymem przy słowie "przepraszam".

    Styczeń na Krymie. Czarnomorski brzeg
    zima odwiedza jakby dla zabawy:
    nawet nie może utrzymać się śnieg
    na ostrych klingach wysokiej agawy.
    Świecą pustkami restauracje. Dymi
    paskudnie brudny ichtiozaur na redzie
    i zalatuje laurami zgniłymi.
    "Nalać wam tego paskudztwa?" "Nalejcie."

    A więc zmierzch, uśmiech i karafka. W mroku
    gdzieś w dali barman, zaciskając dłonie,
    jak młody delfin wznieca kręgi wokół
    feluki chamsą po brzeg wypełnionej.
    Czworokąt okna. Żółtofiolet pylą
    odblaski garnków. Na tle ciemnej palmy
    lecą śnieżynki. Zatrzymaj się chwilo
    nie tyle piękna, co niepowtarzalna.”
    Joseph Brodsky

  • #5
    Joseph Brodsky
    “Szepczę "żegnaj", lecz komu to przekazać, nie wiem,
    Bo przecież nie rozmawiam z martwą marą czy cieniem.
    On gdyby chciał przytaknąć, choćby głowę skłonić,
    W odpowiedzi nie poda nawet pustej dłoni.

    Ale w tym się już nowy zawiera element,
    bo przewagę nie głos ma, ale usta nieme,
    jak u ryby miarowo otwierane dla
    wydobycia w wydechu bezdźwięcznego "la".

    Akwarium, jak wiadomo, jest takim zaciszem,
    gdzie się nigdy piosenek i płaczu nie słyszy,
    gdzie ręka zawieszona i znieruchomiała
    zmienia własności - wkrótce płetwą by się stała.

    A więc do ciebie - która umiałaś pokonać
    te mokre, wyciągnięte ku tobie ramiona
    nereid z wód rodzimych - ja unosząc brew
    piszę o tym, co może w żyłach zmrozić krew,

    że kondensat cierpienia i bólu przekroczył
    powierzchnię mózgu. Nie da się pamięci z oczu
    wykłuć. Za zamkniętymi ustami się piętrzy
    to cierpienie i krzyczy w rozpaczy do wnętrza.”
    Joseph Brodsky

  • #6
    Joseph Brodsky
    “Zawsze szuka ratunku ten, komu świat runął
    i potrzebna jest pomoc, bo pogubił nogi,
    a w dodatku nie widzi śniegu. Północ. Północ.
    Wszystko to prowokuje do tego stwierdzenia,
    które nocą z podwójną ostrością się jawi:
    jedni się nie spalają w tych samych płomieniach,
    które z innych tymczasem mogą pozostawić
    połowę ich postaci zaledwie (...)”
    Joseph Brodsky

  • #7
    Bertrand Russell
    “Ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym". Tekst ten stał się przyczyną niezliczonych cierpień, gdyż wszelkiego rodzaju ludzie wyobrażali sobie iż popełnili grzech przeciw Duchowi Świętemu, i żyli w przekonaniu, że nie otrzymają przebaczenia ani w tym, ani w tamtym świecie. Jestem pewny, że człowiek prawdziwie dobry nie szerzyłby na
    świecie podobnych trwóg i obaw.”
    Bertrand Russell, Why I Am Not a Christian and Other Essays on Religion and Related Subjects

  • #8
    Eugenio Montale
    “Zszedłem, podając ci ramię, co najmniej z miliona schodów
    i teraz, kiedy cię nie ma, jest pusto na każdym stopniu.
    I w ten sposób krótka była nasza wspólna podróż.
    Moja trwa nadal, choć już nie potrzebuję
    połączeń i rezerwacji,
    pułapek, które szydzą z tych, co uważają,
    że rzeczywistość jest tym, co się widzi.

    Zszedłem z miliona schodów, podając ci ramię
    nie dlatego, że czworgiem oczu więcej można zobaczyć.
    Schodziłem z tobą, bo przecież wiedziałem,
    że prawdziwe źrenice, choć takie zaćmione,
    z nas dwojga miałaś ty.”
    Eugenio Montale

  • #9
    T.S. Eliot
    “Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powrócił
    Skoro nie mam nadziei
    Skoro nie mam nadziei, bym wrócił
    Do pożądania zalet innych ludzi
    Nie usiłuję walczyć o te sprawy
    (Po cóż ma stary orzeł rozpościerać skrzydła?)
    Po cóż bym opłakiwał
    Miniona chwałę zwykłego królestwa?

    Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał
    Niepewnej chwały określonej chwili
    Skoro nie sądzę
    Skoro wiem, że nie zaznam
    Prawdziwej mocy, która przemija
    Skoro nie mogę pić
    Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek, bo nic tam już nie ma

    Skoro wiem, że czas jest zawsze czasem,
    A miejsce zawsze i jedynie miejscem,
    A co się dzieje, to się dzieje tylko jeden raz
    I tylko w jednym miejscu,
    Cieszę się, że jest tak jak jest
    Wyrzekam się uwielbianej twarzy
    I wyrzekam się głosu
    Skoro nie mogę mieć nadziei, bym jeszcze powrócił
    Raduję się, że mam coś stworzyć
    Co sprawiałoby radość

    I modlę się do Boga o litość nad nami
    I modlę się, bym mógł zapomnieć
    O sprawach, które ważę w sobie zbyt przytomnie,
    Zbytnio roztrząsam
    Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powrócił
    Niech mówią za mnie te słowa
    Bo co się stało, już się nie stanie
    Niech sąd nad nami nie będzie zbyt srogi

    Skoro już skrzydła nie niosą mnie w przestrzeń,
    Tylko z wysiłkiem biją powietrze
    Teraz już próżne, doszczętnie jałowe,
    Próżniejsze i bardziej jałowe niż wola,
    Ucz nas jak troszczyć się i jak nie troszczyć
    Ucz nas cichości.

    Módl się z nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej
    Módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej.”
    Thomas Stearns Eliot

  • #10
    Charles Baudelaire
    “Lo maravilloso
    nos envuelve y nos empapa
    como la atmósfera;
    y, sin embargo, no lo vemos.”
    Charles Baudelaire, Les Fleurs du Mal

  • #11
    Krzysztof Kamil Baczyński
    “Znów wędrujemy ciepłym krajem,
    malachitową łąką morza.
    (Ptaki powrotne umierają
    wśród pomarańczy na rozdrożach.)
    Na fioletowoszarych łąkach
    niebo rozpina płynność arkad.
    Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
    zakrzepła sól na nagich wargach.
    A wieczorami w prądach zatok
    noc liże morze słodką grzywą.
    Jak miękkie gruszki brzmieje lato
    wiatrem sparzone jak pokrzywą.
    Przed fontannami perłowymi
    noc winogrona gwiazd rozdaje.
    Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
    znów wędrujemy ciepłym krajem.”
    Krzysztof Kamil Baczyński

  • #12
    Italo Calvino
    “L'inferno dei viventi non è qualcosa che sarà; se ce n'è uno, è quello che è già qui, l'inferno che abitiamo tutti i giorni, che formiamo stando insieme. Due modi ci sono per non soffrirne. Il primo riesce facile a molti: accettare l'inferno e diventarne parte fino al punto di non vederlo più. Il secondo è rischioso ed esige attenzione e apprendimento continui: cercare e saper riconoscere chi e cosa, in mezzo all'inferno, non è inferno, e farlo durare, e dargli spazio.”
    Italo Calvino, Invisible Cities

  • #13
    Rainer Maria Rilke
    “Czemu mielibyśmy chcieć zamienić mądre nierozumienie dziecka na niechęć i pogardę. Wszak nierozumienie oznacza bycie samemu, natomiast niechęć i pogarda - udział w tym, od czego człowiek chce się za ich pomocą odseparować.”
    Rainer Maria Rilke

  • #14
    Constantinos P. Cavafy
    “Powiedziałeś: "Pojadę do innej ziemi, nad morze inne.
    Jakieś inne znajdzie się miasto, jakieś lepsze miejsce.
    Tu już wydany jest wyrok na wszystkie moje dążenia
    i pogrzebane leży, jak w grobie, moje serce.
    Niechby się umysł wreszcie podźwignął z odrętwienia.
    Tu, cokolwiek wzrokiem ogarnę,
    ruiny mego życia czarne
    widzę, gdziem tyle lat przeżył, stracił, roztrwonił".

    Nowych nie znajdziesz krain ani innego morza.
    To miasto pójdzie za tobą. Zawsze w tych samych dzielnicach
    będziesz krążył. W tych samych domach włosy ci posiwieją.
    Zawsze trafisz do tego miasta. Będziesz chodził po tych samych ulicach.
    Nie ma dla ciebie okrętu - nie ufaj próżnym nadziejom - nie ma drogi w inną stronę.
    Jakeś swoje życie roztrwonił
    w tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś.”
    Constantine P. Cavafy

  • #15
    Lord Byron
    “Sorrow is knowledge, those that know the most must mourn the deepest, the tree of knowledge is not the tree of life. ”
    Lord George Gordon Byron

  • #16
    Fyodor Dostoevsky
    “- Nie odpowiedziałem? Chce łaskawa pani wiedzieć „dlaczego” - powtarzał kapitan mrużąc oko. - To małe słówko „dlaczego” wypełnia wszechświat od pierwszego dnia stworzenia, łaskawa pani, i cala przyroda o każdej godzinie woła do swego Stwórcy: „Dlaczego”, a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma od siedmiu tysięcy lat!”
    Fyodor Dostoyevsky, Demons

  • #17
    Epicurus
    “Żyjąc o chlebie i wodzie, przyjemności ciała wywołują we mnie grozę, gardzę luksusowymi rozkoszami, nie ze względu na nie, ale na niewygody z nimi związane.”
    Epicurus

  • #18
    Marcel Proust
    “A w końcu, jeśli chwile wytchnienia lub dystrakcji towarzyskich okażą mi się konieczne, czułem, że bardziej od rozmów intelektualnych, które ludzie światowi uważają za pożyteczne dla pisarza, miłostki z zakwitającymi dziewczętami będą moim pokarmem wybranym, któremu ostatecznie dam przystęp do mojej wyobraźni, przypominającej owego słynnego konia karmionego tylko różami.”
    Marcel Proust, Time Regained

  • #20
    Juliusz Słowacki
    “Duchowi memu dała w pysk i poszła.”
    Juliusz Słowacki

  • #21
    Stefan Kisielewski
    “To nie jest postać, to posiedzieć.”
    Stefan Kisielewski

  • #22
    Aeschylus
    “Happiness is a choice that requires effort at times.”
    Aeschylus

  • #23
    Vladimir Nabokov
    “It was love at first sight, at last sight, at ever and ever sight.”
    Vladimir Nabokov, Lolita

  • #24
    Terry Pratchett
    “W teorii trwała teraz wokół niej lekcja literatury. Susan nie znosiła literatury. Wolała poczytać dobrą książkę.”
    Terry Pratchett, Soul Music

  • #25
    Jacek Dehnel
    “Zaczęli sezon grzewczy - na parterze wisi
    stosowna kartka. Dla nas to żadna nowina;
    i tak jest - od niedawna - ciepło, miękko, czule,
    bezpiecznie i przytulnie. Codzienna obojniość
    wygładza kontur zdarzeń - a jeszcze nie mamy
    po siedemdziestąt parę lat, gdy każda sójka
    lecąca nad podwórkiem, każda zmiana czasu
    z letniego na zimowy, każde wyjście z domu
    urasta do rozmiarów Ważnej Części Życia.
    Ta złość o zbitą szklankę! Przestawianie kubków
    na ich właściwe miejsce, z cichą, zwartą furią!
    Te kłótnie o kolejność czegokolwiek, troska
    że spodnie się przetarły... My za lat pięćdziesiąt:
    czuwanie nad strukturą, która, nić za nicią,
    niepowstrzymanie pęka, pruje się zaciekle,
    aż w końcu wypłyniemy na nieopisane
    morze bez znanych portów.

    Na razie możemy
    pomijać rozpoczęcie sezonu grzewczego
    milczeniem, lekceważyć porządek talerzy.
    Śmierć jest jak użyteczny, ale nie użyty
    przedmiot, który gdzieś leży w tekturze i folii
    na pawlaczu, pomiędzy pudłami z bombkami
    a nie noszonym płaszczem - pewna i gotowa;
    wystarczy po nią sięgnąć, gdy będzie potrzebnna.”
    Jacek Dehnel

  • #26
    Theocritus
    “Pachnie nam żyznym latem, pachnie urodzajem.
    Więc gruszek pod stopami, a jabłek pod dłonią
    Wala się pod dostatkiem; opodal się kłonią
    Ku ziemi śliwy, owoc ciężarnej gałęzi.
    I wino z czteroletniej dobyto uwięzi.”
    Theocritus, Sielanki

  • #27
    Groucho Marx
    “Piję, by uczynić ludzi bardziej interesującym.”
    Groucho Marx

  • #28
    Cesare Pavese
    “Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy -
    ta śmierć, która nam towarzyszy
    od świtu do zmierzchu, bezsenna,
    milcząca, jak odwieczne poczucie winy
    lub bezsensowny nałóg. Twoje oczy
    będą pustym słowem,
    przemilczanym krzykiem, ciszą.
    Takimi je widzisz co dzień rano
    kiedy nad sobą pochylasz się
    w lustrze. Kochana nadziejo,
    tego dnia i my się dowiemy
    że jesteś życiem i że jesteś niczym.
    Śmierć ma dla wszystkich spojrzenie.
    Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy.
    Będzie tak, jak gdybyś porzuciła nałóg,
    jak gdybyś ujrzała w lustrze
    pojawienie się martwej twarzy,
    jak gdybyś słuchała zamkniętych warg.
    Niemi zstąpimy w topiel.”
    Cesare Pavese

  • #29
    Eugenio Montale
    “Ty wiesz: raz jeszcze ciebie stracić muszę i nie mogę.
    Jak celny strzał trafia mnie i niepokoi
    każda praca, krzyk każdy, a także słony
    podmuch, co to zawitał znad brzegów lecąc i wiosnę ponurą czyni
    na Sottoripa.

    Kraina żelastwa i masztów lasem
    sterczących w tumanach wieczoru.
    Przydługi zgrzyt dobiega gdzieś z dali,
    jak paznokciem po szkle tak drażni. Znaku szukam
    zagubionego, jedynej poręki, jaką bez cienia
    żalu złożyłaś mi w darze.
    I piekło jest bez wątpienia.”
    Eugenio Montale

  • #30
    Joseph Brodsky
    “Jeśli założyć, że piękno jest taką dystrybucją światła, która najbardziej odpowiada naszej siatkówce, łza jest formą przyznania się do niemożności zatrzymania przez siatkówkę – a także przez sama łzę – tego piękna na stałe. Miłość, żeby to tak podsumować, ma prędkość światła; rozstanie – prędkość dźwięku”
    Joseph Brodsky, Watermark

  • #31
    T.S. Eliot
    “Tu nie ma wody tu jest tylko skała
    Skała bez wody i piaszczysta droga
    Droga wijąca się wśród gór nad nami
    Między skałami głazami bez wody
    Gdyby tu była woda stanąłbym i pił
    Lecz pośród skał nie można myśleć ani stać
    Suchy jest pot a stopy grzęzną w piachu
    Gdyby tu woda spływała ze skał
    Martwa jest paszcza gór spróchniałe zęby pluć nie mogą
    Tutaj nie można usiąść leżeć ani stać
    I ciszy nawet nie ma w górach
    Tylko bezpłodny suchy grzmot bez deszczu
    I samotności nawet nie ma w górach
    Tylko posępne czerwone twarze - drwią i szydzą
    W drzwiach lepianek z popękanej gliny
    Gdyby tu była woda
    A nie skała
    Gdyby tu była skała
    Ale i woda
    I woda
    Źródło
    Sadzawka wśród skał
    Gdyby tu był chociażby wody dźwięk
    A nie cykada
    I śpiew suchych traw
    Ale na skale wody dźwięk
    Gdzie drozd-pustelnik śpiewa pośród sosen
    Krop kap krop kap kap kap kap
    Ale tu nie ma wody

    Kim jest ten trzeci, który zawsze idzie obok ciebie?
    Gdy liczę nas, jesteśmy tylko ty i ja
    Lecz gdy spoglądam przed siebie w biel drogi
    Zawsze ktoś jeszcze idzie obok ciebie,
    Stąpa spowity płaszczem brunatnym, w kapturze
    Nie wiem czy jest to kobieta czy mąż
    - Kim jest ten, który idzie po twej drugiej stronie?

    Co to za dźwięki wysoko w powietrzu
    Pomruk matczynych lamentów
    Co to za hordy w kapturach, jak roje
    Na bezkresnych równinach, utykają na spękanej ziemi
    Otoczonej jedynie płaskim horyzontem
    Co to za miasto nad łańcuchem gór
    Pęka i zrasta się i rozpryskuje - w fioletowym wietrze
    Walące się wieże
    Jeruzalem Ateny Aleksandria
    Wiedeń Londyn
    Nierzeczywiste”
    T. S. Eliot, The Waste Land, Prufrock and Other Poems



Rss
« previous 1 3 4
All Quotes



Tags From Marta’s Quotes