Jump to ratings and reviews
Rate this book

Devolution: A Firsthand Account of the Rainier Sasquatch Massacre

Rate this book
As the ash and chaos from Mount Rainier’s eruption swirled and finally settled, the story of the Greenloop massacre has passed unnoticed, unexamined . . . until now.

But the journals of resident Kate Holland, recovered from the town’s bloody wreckage, capture a tale too harrowing—and too earth-shattering in its implications—to be forgotten.

In these pages, Max Brooks brings Kate’s extraordinary account to light for the first time, faithfully reproducing her words alongside his own extensive investigations into the massacre and the legendary beasts behind it.

Kate’s is a tale of unexpected strength and resilience, of humanity’s defiance in the face of a terrible predator’s gaze, and inevitably, of savagery and death.

Yet it is also far more than that.

Because if what Kate Holland saw in those days is real, then we must accept the impossible. We must accept that the creature known as Bigfoot walks among us—and that it is a beast of terrible strength and ferocity.

Part survival narrative, part bloody horror tale, part scientific journey into the boundaries between truth and fiction, this is a Bigfoot story as only Max Brooks could chronicle it—and like none you’ve ever read before.

286 pages, Hardcover

First published June 16, 2020

Loading...
Loading...

About the author

Max Brooks

106 books7,923 followers
Max Brooks is The New York Times bestselling author of The Zombie Survival Guide and World War Z. He has been called ”the Studs Terkel of zombie journalism.“

Brooks is the son of director Mel Brooks and the late actress Anne Bancroft. He is a 1994 graduate of Pitzer College. His wife, Michelle, is a screenwriter, and the couple have a son, Henry.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16,947 (27%)
4 stars
25,623 (42%)
3 stars
13,801 (22%)
2 stars
3,425 (5%)
1 star
995 (1%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
774 reviews47 followers
September 21, 2024
Legendy o Wielkiej Stopie, pochodzące z różnych zakątków świata, są chyba znane każdemu. Dlatego Dewolucja Maxa Brooksa, autora zekranizowanej powieści World War Z, od razu przyciągnęła moją uwagę i postanowiłam na chwilę „zamieszkać” w ekologicznej osadzie Greenloop i wraz z jej mieszkańcami przeżyć spotkanie z mitycznymi istotami.

Ultranowoczesna, przyjazna środowisku osada Greenloop.
Mieszkańcy Greenloop, odizolowanej od świata osady high-tech w górach w stanie Waszyngton, prowadzą ekologiczny i nowoczesny tryb życia do czasu, gdy zostają odcięci od świata po wybuchu wulkanu Mount Rainier. Tracą dostęp do internetu, nie działają telefony komórkowe i sieć elektryczna. Katastrofa naturalna zmusza ich do podjęcia walki o przetrwanie w surowych warunkach.
Wkrótce po erupcji odkrywają, że w rozległych lasach otaczających ich osadę nie są sami. Nagłe i przerażające spotkanie z mitycznymi istotami, znanymi jako sasquatche, ujawnia, że te stworzenia są znacznie bardziej niebezpieczne niż głoszą legendy…

Wpisy z dziennika.
Forma dziennika, w której autor oczami Kate Holland, przeplatanych wywiadami czy choćby relacjami strażników, to był strzał w dziesiątkę.

Mogłam zżyć się z bohaterami historii i niejako poczuć ten strach, który udzielał się nie tylko Kate, ale całej osadzie Greenloopm gdy zorientowali się, że istoty, które zbliżyły się do osady, nie są przyjaznymi misiami, ale mitycznymi istotami, znanymi jako sasquatche. Istotami, które mają swoją hierarchię, sposób komunikacji, ale co najważniejsze, siłę i spryt, których nie zawahają się użyć w obliczu zagrożenia i głodu.

W sumie to jednak nie chciałam pisać o Wielkiej Stopie, bo tu chyba wszyscy domyślamy się, jaki jest finał powieści. ;)

Ta powieść bardziej zmusiła mnie do przemyślenia całego, super przyjaznego środowisku projektu Greenloop.

Na papierze wszystko wygląda „cacy”. Energia odnawialna z różnych źródeł, brzmi wręcz niesamowicie. Jednak gdy spoglądałam na projekt „z drugiej strony”, to pachniał, czy raczej powinnam napisać, iż śmierdział mi on na kilometr daleko posuniętą obłudą. Ludzie, którzy przeprowadzili się do osady, nie mieli ze sobą podstawowych narzędzi, a mieszkali w lesie. Będąc na takim pustkowiu, z daleka od cywilizacji, nie mieli zapasów żywnościowych — co wydaje mi się mocno nielogiczne. Ja rozumiem, że wszystko do osady miały dostarczać drony, ale najmniejsze zmiany pogodowe — nie mówiąc już o takim kataklizmie jak wybuch wulkanu — przeciągające się burze, ulewne deszcze czy inne od razu mogły zweryfikować ten pomysł.

Kolejnym punktem są specjaliści czy policja „na telefon”. Takie rozwiązanie ma sens, gdy działają wszystkie sieci, które mogą przestać funkcjonować nie tylko podczas katastrofy, ale po prostu poprzez awarię urządzenia.

Dlatego ten cały idealistyczny wręcz romantyczny projekt nie zagrał mi od początku i miałam wręcz wrażenie, że autor również chciał pokazać, że bez pewnych umiejętności i narzędzi nie poradzimy sobie w krytycznych sytuacjach. Gromadzenie podstawowych zapasów, też przynosi korzyści. Owszem trzeba sprawnie je organizować, odpowiednio rotować, ale powinniśmy sobie zapewnić jakiś bufor bezpieczeństwa, by już pierwszego dnia po zdarzeniu nasza „lodówka” nie świeciła pustkami.

I tym wzniosłym akcentem pozwolę sobie zakończyć, gdyż Dewolucja Maxa Brooksa nie tyle dała mi frajdę z czytania i emocjonalnego przeżywania spotkania z Wielką Stopą, ile też mocno zmusiła mnie do daleko idących przemyśleń.

Polecam!

https://unserious.pl/2024/09/dewolucj...
Profile Image for kam.
1,315 reviews251 followers
September 10, 2024
Nie wiem, czego się spodziewałam, ale to było DOBRE. Nie mogłam się oderwać.
275 reviews3 followers
March 24, 2026
Straszna sztampa, zbudowana na całym worku klisz i siedząca okrakiem na miksie różnych średnio świeżych zagrywek i idei. Przede wszystkim jest to trochę odpowiednik filmowego found footage - z relacją (tyle że pisemną) z pierwszej ręki, znalezioną gdzieś tam i stanowiącą główny trzon fabuły. Do tego dorzucone zostały kawałki próbujące przekonać czytelnika, że ma do czynienia z książką nieledwie popularnonaukową, bo oprócz "relacji z pierwszej ręki" mamy przemycone to tu, to tam, kawałki klasycznych już tekstów o spotkaniach z sasquaczami.

Nie dość tego - Brooks zapędza się tu na pole niezbyt dyskretnego moralizowania w postaci krytyki ekologicznych enklaw rzekomo samowystarczalnych (i ogólnie zbyt mocno ekologicznych poglądów), krytyki weganizmu (najwyraźniej ludziom rzuca się na mózg), krytyki pacyfizmu wobec dzikich zwierząt, krytyki braku posiadania broni palnej w leśnych domkach, ale też i krytyki uzależnienia od Internetu kosztem wiedzy nabywanej "analogowo".

A jak się to czyta? Początkowo, przez jakieś sto stron - po prostu źle. Postaci są cięte od sztancy, z nudnymi, schematycznymi dialogami, które nic do fabuły nie wnoszą, a które chyba mają dać postaciom - tym kartonowym, absolutnie nijakim - rzekomą głębię. Po setnej stronie akcja trochę rusza do przodu i sytuacja zmienia się o tyle, że praktycznie całej obsadzie, mniej lub bardziej odpychającej, życzy się możliwie najbardziej bolesnej śmierci. A później robi się dziwnie, bo amebowata bohaterka nagle staje się lwicą (bo tak), jej równie amebowaty mąż przeistacza się w tryskający energią wulkan pomysłów (również bo tak), a autor prowadzi łajbę wedle drogowskazów "głupota obowiązkowo będzie ukarana" oraz "dziecku żadna krzywda stać się nie może". Owszem, czyta się to wartko, bywają "momenty", a i należy pochwalić autora za realistyczne podejście do ewentualnej wiedzy bohaterów odciętych od Internetu, tylko czytanie tego jest jak jedzenie łyżkami mąki. Niby można, bo jakoś tam zaspokoi głód, tylko po co?

Mam wrażenie, że sukces "World War Z" wbił Brooksa w przeświadczenie, że jest świetnym autorem. Błędne przeświadczenie.

Aha - i tak naprawdę nie jest to nawet horror. To bardziej thriller z akcentami grozy.
Profile Image for katooola.
413 reviews9 followers
September 6, 2024
#współpracabarterowa

Macie ochotę na animal/survival horror? W dodatku z mitycznymi stworzeniami? 😁

Greenloop. Odizolowana i samowystarczalna wioska w górach. Jej mieszkańcy prowadzą ekologiczny i ekskluzywny tryb życia w inteligentnych domach. Energia jest przetwarzana ze słońca i odpadów, a pożywienie jest dostarczane dosłownie jednym klikiem z pomocą dronów. Wygoda i nowoczesność na łonie natury, brzmi sielsko, prawda?

Do czasu... Erupcja wulkanu Rainier odcina mieszkańców zielonej wioski od reszty świata. Totalny chaos! Tracą dostęp do internetu, a co za tym idzie do pożywienia. Są zdani na siebie na dzikim terenie. Jakby tego było mało okazuje się, że w okolicznych lasach żyją legendarne stworzenia, i wcale nie są milutkie...

Historię śledzimy poprzez wpisy w pamiętniku pewnej mieszkanki Greenloop oraz wywiadów i doniesień prasowych, co sprawia wrażenie realistycznej. Tak, uwierzyłam w tę historię!

Mała społeczność w krótkim czasie została zmuszona do walki o przetrwanie. Jak niewiele trzeba, aby utracić luksusy nowoczesnego życia? Każdy tutaj reagował inaczej na nieznane zagrożenie i to mi się bardzo podobało. Przerażające było to, że niektórzy długo nie dopuszczali do myśli czyhającego niebezpieczeństwa. Tak łatwo jest żyć w złudzeniu życia w harmonii z przyrodą, która potrafi być nieobliczalna.

W tej pozornej historii o mitycznych potworach skrywa się przestroga. Łatwo jest się zachłysnąć nowinkami technologicznymi, luksusowym życiem, w którym wszystko jest dostępne za jednym kliknięciem, beztroskim miejskim życiem na łonie przyrody. Krótkowzroczność samowystarczalnego życia tu i teraz jest niebezpieczna. Natury nie da się całkiem oswoić, a człowiekowi często wydaje się, że jest najmądrzejszy...

Jakie to było trzymające w napięciu i klaustrofobiczne! Apokalipsa w mikroskali! Co się wydarzy? Czy uda im się przetrwać? Czułam się jakbym oglądała jakiś film dokumentalny. Pełno tu ciekawostek dotyczących nauki i zachowań ludzkich. Zakończenie skłania do wielu refleksji.
Polecam!
Profile Image for Pi.
1,449 reviews23 followers
Read
December 6, 2024
Tę książkę czytałam długo nie dlatego, że mnie męczyło czytanie, tylko dlatego, że czerpałam z tego czytania wielką przyjemność. To była makabrycznie potworna rozrywka! max Brooks wie, jak pisać horror retro, horror z prawdziwego zdarzenia, horror angażujący, horror drapieżny, horror metaforyczny, horror psychologiczny. DEWOLUCJA, to jazda bez trzymanki, to świat wykreowany, świat fantastyczny - a jednak łudząco rzeczywisty, realistyczny, niczym relacja z miejsca zbrodni.
DEWOLUCJA. RELACJA Z PIERWSZEJ RĘKI O MASKARZE DOKONANEJ PRZEZ SASQUATCHE NIEOPODAL GÓRY RAINIER, to opowieść napisana w pierwszej osobie, przeplatana wywiadami, relacjami, doniesieniami prasowymi... wszystko to świetnie działa na wyobraźnię.
Przyznaję, że gdy biorę do rąk książkę i widzę, że będzie w pierwszej osobie, to mam mieszane uczucia. Zazwyczaj są to historie płytkie, nieumiejętnie skonstruowane, z pokracznymi zdaniami. Pierwszą osobę często wybierają "pisarze" z powiedzmy... mniejszym talentem, ale nie tym razem! Max Brooks stworzył emocjonującą relację z pierwszej ręki, którą można pomylić z prawdziwym życiem.
DEWOLUCJA opisuje atak Wielkich Stóp na zamknięte osiedle dla bogatych z problemami, którzy chcą oderwać się od chaosu cywilizacji. Osada znajduje się w sąsiedztwie Góry Rainier, która - pech chce - wybucha. Akcja ma świetne tempo, czasem zwalnia, czasem przyspiesza, by w końcu uderzyć jak tornado. Nasza główna bohaterka jest wiarygodna, jest ludzka i trudno z nią nie sympatyzować. Sceny, które czytelnik będzie odkrywał znaczą krwawe ślady, ale nie bez metafor, nie bez drugiego dna i za to właśnie cenię Brooksa.
Książka jest arcymistrzowsko wydana. Polska okładka wymiata! To absolutnie najlepsza graficzna oprawa DEWOLUCJI. Nie bez powodu kojarzy się z retro horrorem, kusi dziwnością, strachem przed nieznanym, potwornością własnych lęków. POLECAM!

i nie było już nikogo
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
Profile Image for Daria (jezykowy.koneser).
728 reviews6 followers
September 18, 2024
"Dewolucja. Relacja z pierwszej ręki o masakrze dokonanej przez sasquatche nieopodal góry Rainier" to świetnie napisany horror. Ma bardzo ciekawą formę. Głównym tekstem jest dziennik Katie. Oprócz niego znajdziemy tutaj różne wtrącenia, rozmowy z leśnikami, wiadomości i wypowiedzi różnych specjalistów. Książka zaczyna się od tego, że krewny Katie prosi reportera o zbadanie tej sprawy, gdyż nie wiadomo co się wydarzyło, a mieszkańców Greenloop nie odnaleziono...

Początkowo ta lektura mnie nudziła. Bohaterowie byli dziwni, wyraziści z wadami i osobowościami wręcz przerysowanymi. Historia była po prostu nudna, mało co się działo, obserwowaliśmy codzienne życie ludzi, którzy postanowili odpocząć od miasta i nie rezygnować z wygód życia. Był to dosyć długi wstęp. Wszystko zaczęło się zmieniać od katastrofy czyli wybuchu wulkanu. Akcja zaczęła przyspieszać, a z każdą kolejną stroną zaczęłam odczuwać coraz większy niepokój i napięcie. Jesteśmy świadkami dziwnych wydarzeń ale są owiane tajemnicą. Potęgują niewygodę podczas lektury. Czułam, że coś się wydarzy, że zachodzą pewne zmiany, że zaczyna robić się niebezpiecznie...

Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To naprawdę świetna historia. Z jednej strony wciąga (przynajmniej od początku tak właściwych wydarzeń jak wybuch wulkanu), z drugiej czuje się dyskomfort podczas lektury i niekiedy musiałam ją odłożyć. Wszystko zaczyna się tak zwyczajnie i powoli następuje kulminacja. Nie spodziewałam się tego co wydarzyło się w tym tytule.

Jeśli lubicie horrory, mityczne istoty i historie trzymające w napięciu, myślę, że ta przypadnie Wam do gustu. Polecam!
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,943 followers
November 12, 2024
👣 Czy wierzysz w WIELKĄ STOPĘ? 👣 Oni też nie wierzyli! "Dewolucja" Maxa Brooksa zaciera granice między rzeczywistością a fikcją!

👻 Podtytuł powieści brzmi „Relacja z pierwszej ręki o masakrze dokonanej przez sasquatche nieopodal góry Rainier”. Co tam się wydarzyło?

📖 W górach w stanie Waszyngton w niewielkiej zamkniętej osadzie Greebloop dochodzi do katastrofy. Do tej pory, mieszkańcy tej ultra nowoczesnej, skupionej na ekologii i życiu no waste osady żyli jak pączki w maśle. Do czasu. Erupcja wulkaniczna odcina ich od świata, wysadzając sieć elektryczną i linie komórkowe. Ale to nie wszystko. Bo ze zniszczonej góry schodzi do osady coś jeszcze… I jest spragnione ludzkiej krwi.
Profile Image for Margo C..
356 reviews1 follower
June 23, 2025
4.5🌟

Dobrze bawiłam się przy tej książce.
Co prawda na początku miałam wątpliwości czy będę ją kontynuować- bohaterowie są mega irytujący i każdego miałam ochotę strzelić z liścia ale cieszę się że doczytałam do końca.

Książka opisywana jest jako horror i tego nie można jej odmówić ale dla mnie to przede wszystkim było wciągające stadium przypadku. Możemy obserwować co dzieje się z człowieczeństwem, ogładą i empatią podczas przedłużającego się kryzysu.

To była naprawdę dobra książka.
Profile Image for Krystian Kube.
44 reviews1 follower
April 13, 2025
Strasznie się wynudziłem. Spodziewałem się sprawnego budowania klimatu i samej legendy Wielkiej Stopy, a dostałem akcyjniak, który do punktu kulminacyjnego i samej akcji dąży przez ponad 300 stron. Szkoda czasu.
Profile Image for Kasia W.
40 reviews
September 15, 2024
Skrupulatnie budowane napięcie i charakterystyki poszczególnych postaci owocują w drugiej połowie, gdy dynamika ulega zmianie i rozpoczyna się walka o przetrwanie nie tylko w walce z przyrodą, ale i groźnymi istotami, co do istnienia których pozostawało wiele wątpliwości. Natomiast czytelnik śledzi zmiany jakie zachodzą w poszczególnych postaciach, jak powstałe okoliczności wydobywają na światło dziennie ukryte lub maskowane wcześniej cechy. To była - dla mnie - ogromna zaleta tej powieści.

Z pewnością „Dewolucja” Maxa Brooksa stała się jedną z moich ulubionych powieści i z pewnością kiedyś ponownie do niej wrócę.

Pełną opinię znajdziecie na moim blogu strefabooki.blogspot.com
Profile Image for Fuzzy Buzzy.
205 reviews7 followers
October 14, 2025
DNF @22%

Do książki przyciągnęła mnie najpierw okładka, a potem opis.
Na 22% zdałam sobie sprawę, że się nudzę. Moje myśli zaczęły uciekać w kierunku innych książek na moich półkach. To był widocznie znak, że czas zakończyć przygodę z tą pozycją...
Profile Image for Mike.
293 reviews48 followers
November 1, 2024
Zaskakująca i zaskakujaco dobrze zresearchowana, co jest chyba większą niespodzianką, niż mój nawrót fazy na kryptozoologię przy okazji lektury.
Displaying 1 - 12 of 12 reviews