Light thinks he's put an end to his troubles with the FBI—by using the Death Note to kill off the FBI agents working the case in Japan! But one of the agents has a fiancée who used to work in the Bureau, and now she's uncovered information that could lead to Light's capture. To make matters worse, L has emerged from the shadows to work directly with the task force headed by Light's father. With people pursuing him from every direction, will Light get caught in the conflux?
Tsugumi Ōba (Profile in Japanese: 大場つぐみ), born in Tokyo, Japan, is a writer best known for the manga Death Note. His/her real identity is a closely guarded secret. As stated by the profile placed at the beginning of each Death Note manga, Ōba collects teacups and develops manga plots while holding his knees on a chair, similar to a habit of L, one of the main characters of the series.
There is speculation that Tsugumi Ōba is a pen name and that he is really Hiroshi Gamō. Pointing out that in Bakuman the main character's uncle was a one-hit wonder manga artist who worked on a gag super hero manga, very similar to Gamō and Tottemo! Luckyman in all aspects. Also that the storyboards drawn by Ōba greatly resemble Tottemo! Luckyman in style.
Jestem zakochana w tej serii, a przeczytałam dopiero dwa tomy i przepadłam 🫣 Rozwój fabuły tego tomu znacznie przekroczył moje oczekiwania. 🥹 Wciąż uważam, że to fenomenalne, że tak wiele zmieściło się w tak małej ilości tekstu! Dodatkowo czyta się to w tak szybkim tempie,że gdy nagle jest koniec to ma się ochotę sięgnąć po kolejną 😭
Wciąż dobre, ale to nadal odbijanie piłeczki dwóch stron i zaczyna irytować, że nikt, mimo kłopotów, nie popełnia ogromnego błędu i się odkrywa. No i wiadomo: team L, bo ten Kira działa mi na nerwy
Light jest w swoim żywiole. Choć ścigają go nie tylko policjanci z Japonii, ale i amerykańskie FBI, on nadal jak gdyby nigdy nic udaje grzecznego, zaabsorbowanego egzaminami czy zainteresowanego rpacą ojca chłopakiem. Jednak nie próżnuje: jeden po drugim pozbywa się kolejnych przeszkadzających mu w byciu prawdziwym mesjaszem (ale takim bez poświęcania się!) narodu, a może i całego świata.
Jednak nie samym Lightem i Kirą żyje czytelnik drugiego tomu Death note’a. Pojawia się druga ciekawa osoba, nasz protagonista L. Wcześniej znaliśmy tylko jego ukryte przesłanie, teraz zaś poznajemy jak wygląda, jak mieszka oraz jakie ma tiki nerwowe. W końcu nawet genialni detektywi mogą mieć jakieś dziwactwa, prawda? Razem z sześciorgiem funkcjonariuszy tokijskiej policji będzie po kryjomu rozwiązywał co takiego tak naprawdę przekazuje im Kira i dociekał jaki kolejny krok zrobi. Walka dopiero się zaczyna!
Coraz lepiej. Kreska jest cudowna, bardzo szczegółowa i interesującą co dodaje klimatu i przyciąga do czytania. Fabuła osam zamysł akcji to też duży plus. Nic tylko czytać
Dobre, ale, ughhh, oni wszyscy się zachowują tak... impulsywnie czasami, zwłaszcza Light. Ale wciągnęłam się, naprawdę. Żałuję, że brat nie ma trzeciego tomu