What do you think?


The Black Mage #2
Apprentice
She survived a trial year at the Academy of Magic, but that was the easy part…
Now sixteen-year-old Ryiah is an apprentice of Combat, her school’s most notorious faction. When she finishes, she will be a war mage, but in order to do so, she has to survive four years traveling across Jerar, training with a master she hates, her old nemesis, Priscilla, and Prince Darren, her sometimes-rival sometimes… more?
Ry’s new apprenticeship is nothing like what she prepared for. War is on the horizon and her lessons aren’t just for practice anymore.
It’s time to fight.
Now sixteen-year-old Ryiah is an apprentice of Combat, her school’s most notorious faction. When she finishes, she will be a war mage, but in order to do so, she has to survive four years traveling across Jerar, training with a master she hates, her old nemesis, Priscilla, and Prince Darren, her sometimes-rival sometimes… more?
Ry’s new apprenticeship is nothing like what she prepared for. War is on the horizon and her lessons aren’t just for practice anymore.
It’s time to fight.
390 pages, Kindle Edition
First published February 17, 2015
About the author
Rachel E. Carter
11 books3,580 followersRachel E. Carter is the USA Today bestselling author of The Black Mage, a YA fantasy series about magic, love, and war -with future projects to come. She hoards coffee and has a weakness for villains and Mr. Darcy love interests.
Never want to miss a release? Sign up for Rachel's newsletter: HERE or follow her on Amazon HERE or Bookbub HERE .
If you are a blogger/reviewer and would like to be considered for ARCs, sign up: HERE.
Rachel's Favorite Books List: HERE *This list is up-to-date meaning she continuously updates as she finds new favorite reads.
Official Site: http://www.rachelecarter.com
Facebook: https://www.facebook.com/rachelecarte...
Twitter: https://twitter.com/recarterauthor
Instagram: https://instagram.com/rachelcarterauthor
Pinterest: https://www.pinterest.com/recarterauthor
Tumblr: http://rachelcarterauthor.tumblr.com
Wattpad: https://www.wattpad.com/user/rachelca...
Amazon: http://www.amazon.com/author/rachelec...
Email: rachelcarterauthor@gmail.com
Never want to miss a release? Sign up for Rachel's newsletter: HERE or follow her on Amazon HERE or Bookbub HERE .
If you are a blogger/reviewer and would like to be considered for ARCs, sign up: HERE.
Rachel's Favorite Books List: HERE *This list is up-to-date meaning she continuously updates as she finds new favorite reads.
Official Site: http://www.rachelecarter.com
Facebook: https://www.facebook.com/rachelecarte...
Twitter: https://twitter.com/recarterauthor
Instagram: https://instagram.com/rachelcarterauthor
Pinterest: https://www.pinterest.com/recarterauthor
Tumblr: http://rachelcarterauthor.tumblr.com
Wattpad: https://www.wattpad.com/user/rachelca...
Amazon: http://www.amazon.com/author/rachelec...
Email: rachelcarterauthor@gmail.com
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 55 reviews
February 20, 2022
Bardziej 3.5 ⭐
Najbardziej zaskakujące w tej książce jest to, że na niewiele ponad 400 stronach autorka wcisnęła cztery lata nauki w szkole i zdecydowanie nie było to najmądrzejsze posunięcie. Wyszło strasznie chaotycznie, każdy rok to jedno, góra dwa wydarzenia, nie zawsze pozytywne, a ja ze wszystkich jej lat nauki pamiętam tyle, że ona ciągle mdlała, była leczona i ciągle robiła coś źle.
A mimo to bawiłam się świetnie i nawet nie zauważyłam, kiedy to zleciało, a przy audiobookach rzadko mam takie wrażenie. Nie odczułam kompletnie, że ta część jest przeszło sto stron dłuższa niż poprzednia, czas przy niej pędził jak szalony, a ja wcale nie miałam ochoty jej odkładać.
Jasne, jest wiele rzeczy, które można uznać za absurdalne, jak chociażby dziwnie niepokojąca relacja młodej adeptki z nie-następcą (uwielbiam to określenie, strasznie mnie bawi), ich zabawa w kotka i myszkę i totalnie zaskakujące zakończenie - no bo kto by się spodziewał, że do tego dojdzie? O dziwo uważam wyjaśnienia za satysfakcjonujące i sensowne. Nie wiem, czy to dobrze, ale teraz jeszcze bardziej jestem ciekawa, co zdarzy się w kolejnym tomie!
To naprawdę świetna, niewymagająca rozrywka, która idealnie wpasowuje się w moje aktualne potrzeby. Relaksuję się przy niej, kilka razy uśmiechnę, ale przede wszystkim dobrze się bawię i jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.
Najbardziej zaskakujące w tej książce jest to, że na niewiele ponad 400 stronach autorka wcisnęła cztery lata nauki w szkole i zdecydowanie nie było to najmądrzejsze posunięcie. Wyszło strasznie chaotycznie, każdy rok to jedno, góra dwa wydarzenia, nie zawsze pozytywne, a ja ze wszystkich jej lat nauki pamiętam tyle, że ona ciągle mdlała, była leczona i ciągle robiła coś źle.
A mimo to bawiłam się świetnie i nawet nie zauważyłam, kiedy to zleciało, a przy audiobookach rzadko mam takie wrażenie. Nie odczułam kompletnie, że ta część jest przeszło sto stron dłuższa niż poprzednia, czas przy niej pędził jak szalony, a ja wcale nie miałam ochoty jej odkładać.
Jasne, jest wiele rzeczy, które można uznać za absurdalne, jak chociażby dziwnie niepokojąca relacja młodej adeptki z nie-następcą (uwielbiam to określenie, strasznie mnie bawi), ich zabawa w kotka i myszkę i totalnie zaskakujące zakończenie - no bo kto by się spodziewał, że do tego dojdzie? O dziwo uważam wyjaśnienia za satysfakcjonujące i sensowne. Nie wiem, czy to dobrze, ale teraz jeszcze bardziej jestem ciekawa, co zdarzy się w kolejnym tomie!
To naprawdę świetna, niewymagająca rozrywka, która idealnie wpasowuje się w moje aktualne potrzeby. Relaksuję się przy niej, kilka razy uśmiechnę, ale przede wszystkim dobrze się bawię i jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.
January 25, 2021
Czyli drugi tom przygód Ryiah i jej księcia Darrena. Tu rozwija się nieuniknione- romans między nimi. W tym tomie magia jest drugorzędna. Z racji że nie lubię postaci księcia ten tom mni męczył, bo ile razy można słuchać jaki on jest cudowny by potem Ry mogła stwierdzić że to dupek, który nie szanuje jej uczuć. Ryiah też dużo straciła na tym tomie, gdyż z silnej walecznej magini stała się typową zakochaną, słaba laską. Bardzo polubiłam Iana, przyjaciela Ry, który według mnie bardziej zasłużył na jej uczucia. Narzeczonej księcia nie było mi żal 😂 Miałam gdzieś związek Alexa i bff Ryiah. Mam tylko nadzieję że tom 3 będzie lepszy.(4/10⭐)
July 13, 2020
Kolejny tom tej serii, a ja znowu jestem zakochana, a także zaskoczona zakończeniem, ponieważ czegoś takiego bym się nie spodziewała po księciu, ale to wyjaśnia w pełni jego dziwne zachowanie. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów i tego jak dalej rozwiną się pewne konflikty. O dziwo nawet, jeśli za jakąś postacią nie przepadałam to chcę wiedzieć, co dalej będzie ją czekać, więc na pewno niedługo sięgnę po następny tom.
February 18, 2019
"Miłość jest dla głupców, którzy nie są wystarczająco inteligentni, aby zobaczyć przed sobą drogę."
Chociaż pierwszy rok nauki w Akademii Magii był dla Ryiah wyjątkowo trudny, to z perspektywy czasu okazał się najłatwiejszym do przejścia i przeżycia. Z roku na rok staje się coraz trudniej nie tylko przez zajęcia i miejsca szkoleń, ale też i uczucia mącące w głowie nastolatki. Nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać, Ry zna swoje cele, a miłość nie puka do drzwi. Choć może i puka, ale ta nieodwzajemniona...
Mając w pamięci zakończenie "Pierwszego roku" tylko czekałam, by w swoje ręce pochwycić drugą część i na nowo odnaleźć się w świecie magów. Na szczęście dzięki Wydawnictwu nie musiałam czekać długo, a moje uczucia względem Ry i jej przyjaciół nie ostygły.
Całe szczęście "Adeptka" okazała się być godną następczynią pierwszego tomu. Fabuła jest tu o tyle ciekawa, że akcja dzieje się na przestrzeni czterech lat w Akademii. Zupełnie to nie umniejszyło historii, co więcej biorąc pod uwagę fakt, że autorka wybierała najważniejsze momenty z danych lat szkolenia Ry, już nie mogę się doczekać tego co zaserwuje nam w kolejnych tomach, a wiem, że będą jeszcze dwa!
W tym tomie zaczęłam jeszcze mocniej doceniać bohaterów aniżeli w poprzednim. Mimo tego, że żyją w świecie fantastycznym, to w żaden sposób nie są idealizowani i doskonale to widać na przykładzie Ry. Nie jest wzorem, popełnia błędy, zalicza wpadki i w pewnym stopniu przez brak umiejętności podpada nauczycielowi, który jest seksistą i szowinistą jakich rzadko się spotyka.
Jeśli znacie już inne recenzje tej książki to mogliście się spotkać z informacjami o wątku miłosnym. Cóż tak, coś takiego ma miejsce, ale nie przysłania to pędzącej akcji czy rzeczy nazwijmy to ważniejszych. Ryiah, jak to młoda osoba, nie jest do końca pewna swoich uczuć, waha się i plącze, co jesteśmy w stanie jej wybaczyć. Jeśli chodzi o tę drugą stronę - celowo nie będę zdradzać imienia - to również widać młodą osobę niestałą w uczuciach. Akademia Magii jest miejscem do walk, do pozyskiwania nowych umiejętności, ale można też znaleźć czas na uczucia, choć nie do końca wiadomo co z tym fantem począć.
Rachel E. Carter zaserwowała nam wiele zwrotów akcji, które kończyły się różnie. Czasem wydawało mi się, że niektóre z nich byłam w stanie przewidzieć, po czym akcja skręcała w zupełnie inną stronę, nie wspominając już o zakończeniu, które w pewnym stopniu wybiło mnie z rytmu. Mam nadzieję, że jak najszybciej przeczytam kolejny tom, ponieważ to co się zadziało musi mieć jakieś dobre rozwinięcie, a z drugiej strony boję się o to, czy autorka czasem nie przekombinuje. Będę jednak trzymać kciuki o to, by okazało się, że dobra passa sprzyja zarówno pani Carter, jak i bohaterom.
cos-o-ksiazkach.blogspot.com
Chociaż pierwszy rok nauki w Akademii Magii był dla Ryiah wyjątkowo trudny, to z perspektywy czasu okazał się najłatwiejszym do przejścia i przeżycia. Z roku na rok staje się coraz trudniej nie tylko przez zajęcia i miejsca szkoleń, ale też i uczucia mącące w głowie nastolatki. Nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać, Ry zna swoje cele, a miłość nie puka do drzwi. Choć może i puka, ale ta nieodwzajemniona...
Mając w pamięci zakończenie "Pierwszego roku" tylko czekałam, by w swoje ręce pochwycić drugą część i na nowo odnaleźć się w świecie magów. Na szczęście dzięki Wydawnictwu nie musiałam czekać długo, a moje uczucia względem Ry i jej przyjaciół nie ostygły.
Całe szczęście "Adeptka" okazała się być godną następczynią pierwszego tomu. Fabuła jest tu o tyle ciekawa, że akcja dzieje się na przestrzeni czterech lat w Akademii. Zupełnie to nie umniejszyło historii, co więcej biorąc pod uwagę fakt, że autorka wybierała najważniejsze momenty z danych lat szkolenia Ry, już nie mogę się doczekać tego co zaserwuje nam w kolejnych tomach, a wiem, że będą jeszcze dwa!
W tym tomie zaczęłam jeszcze mocniej doceniać bohaterów aniżeli w poprzednim. Mimo tego, że żyją w świecie fantastycznym, to w żaden sposób nie są idealizowani i doskonale to widać na przykładzie Ry. Nie jest wzorem, popełnia błędy, zalicza wpadki i w pewnym stopniu przez brak umiejętności podpada nauczycielowi, który jest seksistą i szowinistą jakich rzadko się spotyka.
Jeśli znacie już inne recenzje tej książki to mogliście się spotkać z informacjami o wątku miłosnym. Cóż tak, coś takiego ma miejsce, ale nie przysłania to pędzącej akcji czy rzeczy nazwijmy to ważniejszych. Ryiah, jak to młoda osoba, nie jest do końca pewna swoich uczuć, waha się i plącze, co jesteśmy w stanie jej wybaczyć. Jeśli chodzi o tę drugą stronę - celowo nie będę zdradzać imienia - to również widać młodą osobę niestałą w uczuciach. Akademia Magii jest miejscem do walk, do pozyskiwania nowych umiejętności, ale można też znaleźć czas na uczucia, choć nie do końca wiadomo co z tym fantem począć.
Rachel E. Carter zaserwowała nam wiele zwrotów akcji, które kończyły się różnie. Czasem wydawało mi się, że niektóre z nich byłam w stanie przewidzieć, po czym akcja skręcała w zupełnie inną stronę, nie wspominając już o zakończeniu, które w pewnym stopniu wybiło mnie z rytmu. Mam nadzieję, że jak najszybciej przeczytam kolejny tom, ponieważ to co się zadziało musi mieć jakieś dobre rozwinięcie, a z drugiej strony boję się o to, czy autorka czasem nie przekombinuje. Będę jednak trzymać kciuki o to, by okazało się, że dobra passa sprzyja zarówno pani Carter, jak i bohaterom.
cos-o-ksiazkach.blogspot.com
November 16, 2021
Poziom podobny jak w pierwszym tomie. Zaskoczenie zakończeniem, fabuła szła w taką stronę, że chyba całkowicie odeszłam myślami od takiej możliwości. Jestem ciekawa dalszej przygody głównej bohaterki i tego czy sięgnie po wymarzoną szatę, więc na pewno będę kontynuować serie.
October 18, 2021
tu było więcej dramy niż przy wigilijnym stole
November 4, 2023
To jest zajebiście dobre
December 26, 2023
Koniec nie spodziewany
Read
July 29, 2025Taaaaak, myślę, że zatrzymam się na drugim tomie :)
November 21, 2021
2.4⭐
moje opinia o tej książce nadal się nie zmieniła
moje opinia o tej książce nadal się nie zmieniła
June 5, 2023
Zdecydowanie spadek względem pierwszej części ze względu na ilość wątku romantycznego, który w ogóle mi nie podchodzi. Team Ian
I gdzie silna niezależna? Tragedia
I gdzie silna niezależna? Tragedia
June 6, 2023
Nie wiem dlaczego to sobie robię.... grupą docelową nie jestem, dlatego daję takie mocne 2,5, w sam raz dla młodszych czytelników. Na pewno doczytam następne tomy, ale raczej z masochizmu do kończenia serii, i posiadania darmowego dostępu w empik go.
February 4, 2019
Pierwszy tom serii Czarny Mag mnie nie zachwycił, zdołał jednak wzbudzić moją ciekawość na tyle, by sięgnąć również po kolejną część. Liczyłam na więcej akcji i na to, że będę mogła lepiej poznać także bohaterów drugoplanowych. Jak potoczyły się dalsze losy Ryiah i jej przyjaciół? Czy zdoła ukończyć praktyki i zyskać upragniony status maga? Jak rozwinie się jej relacja z aroganckim, zarozumiałym nienastępcą?
Ryiah, Alex i ich przyjaciele rozpoczynają drugi rok nauki w Akademii. Początki były dla nich naprawdę trudne, ale - poza lepszymi komnatami i smaczniejszym jedzeniem - nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wreszcie nadchodzi czas praktyk, które odbywają się w różnych częściach Jeraru. We frakcji naszej bohaterki nadzoruje je Byron. Nie dość, że znany z wyjątkowej niechęci do kobiet, to właśnie Ry staje się obiektem szczególnej nienawiści z jego strony. Jednak nie tylko on dręczy dziewczynę przy każdej możliwej okazji. Wredny książę i złośliwa Priscilla również zdają się czerpać olbrzymią przyjemność z uprzykrzania jej życia.
Akcja "Pierwszego roku" obejmowała jeden rok nauki i tutaj spodziewałam się tego samego. Dlatego początkowo nie mogłam się odnaleźć w sytuacji, gdy autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Czułam się, jakbym czytała nie kolejną książkę serii, lecz tylko jakieś wybrane jej fragmenty. A wszystko przez to, że w jednym tomie upchnięto wydarzenia z czterech lat (tak, czterech!). A ostatniemu, najważniejszemu z nich poświęcono zaledwie 18% tekstu (w egzemplarzu recenzenckim 80 stron). Ten zabieg zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów, by wypełnić te wszystkie lata jakimiś ciekawymi wydarzeniami. Tymczasem skupiła się na pozorowanej bitwie i balu przesilenia, które powtarzały się każdego roku, a także na wątku miłosnym. Z jednej strony cieszę się, że tym razem obeszło się bez przynudzania opisywaniem wszystkich zajęć, z drugiej jednak zastanawia mnie, po co tak to wszystko rozciągać w czasie, skoro zamiast tych pięciu lat, równie dobrze można było zrobić dwa, a fabuła wcale by na tym nie ucierpiała.
Ryiah, choć tak odważna i gotowa na największe poświęcenie dla osób bliskich jej sercu, z czasem zaczęła mnie irytować. Czytanie o tym, jak chciałaby być we wszystkim najlepsza, działało mi na nerwy. Rozumiem ambicję, ale w nadmiarze raczej odpycha niż budzi podziw. Nie podobało mi się także to, jak rozwijała się jej relacja z księciem. Na zmianę albo była na niego wściekła, albo zachowywała się jak chora z miłości masochistka. On z kolei sprawiał wrażenie chorego na schizofrenię - raz niby mu na niej zależy, przyjaźnią się, a za chwilę traktuje ją jak śmiecia. No i jak długo można ciągnąć coś takiego? Rok, dwa? Zdaniem autorki, niestety, jeszcze dłużej.
Pomimo wspomnianych wyżej zastrzeżeń ta część serii bardzo mocno mnie wciągnęła. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestałam zwracać uwagę na to, o którym roku nauki mowa. Akurat te zdarzenia, na jakich autorka skupiła uwagę, zostały przez nią przedstawione niezwykle ciekawie (poza tą nieszczęsną operą mydlaną, ciągnącą się bez końca). Sceny walki i pozorowane bitwy zrobiły na mnie niezaprzeczalnie najlepsze wrażenie. Śledziłam je z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się, jak się potoczą i kto odniesie ostateczne zwycięstwo. Te fragmenty zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach, a napięcie rosło z każdą chwilą. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością. Ta część powieści spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a to też niemała zaleta. Bardzo lubię, gdy fabuła mnie zaskakuje i akurat pod tym względem się nie zawiodłam.
Ucieszyło mnie również powtórne spotkanie z Ellą i Aleksem, a także poznanie najmłodszego brata Ry, Derricka. Wciąż żałuję, że autorka poświęciła im tak niewiele uwagi. Nawet wątek Iana wydał mi się mocno okrojony. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ta postać jeszcze kiedyś powróci i tym razem odegra nieco większą rolę w tej historii. Poza tym liczę na dużo więcej Mariusa w następnych tomach, gdyż zapowiada się na naprawdę ciekawego bohatera. Z każdym kolejnym spotkaniem intryguje mnie coraz bardziej i trzymam kciuki za to, by Rachel E. Carter udało się wykorzystać w pełni jego potencjał.
Chociaż pomysł streszczenia całych czterech lat akcji i upchnięcia ich w jednym tomie początkowo mnie zbulwersował, z czasem skupiłam się na opisywanych przez autorkę wydarzeniach tak bardzo, że niemal przestałam zwracać na to uwagę. Nadal mam nadzieję, że w kolejnych tomach przeczytam więcej o pozostałych bohaterach, nie tylko o Ry i Darrenie. Liczę ponadto na wiele spektakularnych walk, bo to akurat ogromnie mi się w "Adeptce" podobało. Ta historia wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Broniłam się dzielnie, szczególnie na początku, ale tej emocjonującej akcji chyba po prostu nie sposób się oprzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń, i tak polecam, zwłaszcza jeśli lubicie magiczne pojedynki.
ogrodksiazek.blogspot.com
Ryiah, Alex i ich przyjaciele rozpoczynają drugi rok nauki w Akademii. Początki były dla nich naprawdę trudne, ale - poza lepszymi komnatami i smaczniejszym jedzeniem - nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wreszcie nadchodzi czas praktyk, które odbywają się w różnych częściach Jeraru. We frakcji naszej bohaterki nadzoruje je Byron. Nie dość, że znany z wyjątkowej niechęci do kobiet, to właśnie Ry staje się obiektem szczególnej nienawiści z jego strony. Jednak nie tylko on dręczy dziewczynę przy każdej możliwej okazji. Wredny książę i złośliwa Priscilla również zdają się czerpać olbrzymią przyjemność z uprzykrzania jej życia.
Akcja "Pierwszego roku" obejmowała jeden rok nauki i tutaj spodziewałam się tego samego. Dlatego początkowo nie mogłam się odnaleźć w sytuacji, gdy autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Czułam się, jakbym czytała nie kolejną książkę serii, lecz tylko jakieś wybrane jej fragmenty. A wszystko przez to, że w jednym tomie upchnięto wydarzenia z czterech lat (tak, czterech!). A ostatniemu, najważniejszemu z nich poświęcono zaledwie 18% tekstu (w egzemplarzu recenzenckim 80 stron). Ten zabieg zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów, by wypełnić te wszystkie lata jakimiś ciekawymi wydarzeniami. Tymczasem skupiła się na pozorowanej bitwie i balu przesilenia, które powtarzały się każdego roku, a także na wątku miłosnym. Z jednej strony cieszę się, że tym razem obeszło się bez przynudzania opisywaniem wszystkich zajęć, z drugiej jednak zastanawia mnie, po co tak to wszystko rozciągać w czasie, skoro zamiast tych pięciu lat, równie dobrze można było zrobić dwa, a fabuła wcale by na tym nie ucierpiała.
Ryiah, choć tak odważna i gotowa na największe poświęcenie dla osób bliskich jej sercu, z czasem zaczęła mnie irytować. Czytanie o tym, jak chciałaby być we wszystkim najlepsza, działało mi na nerwy. Rozumiem ambicję, ale w nadmiarze raczej odpycha niż budzi podziw. Nie podobało mi się także to, jak rozwijała się jej relacja z księciem. Na zmianę albo była na niego wściekła, albo zachowywała się jak chora z miłości masochistka. On z kolei sprawiał wrażenie chorego na schizofrenię - raz niby mu na niej zależy, przyjaźnią się, a za chwilę traktuje ją jak śmiecia. No i jak długo można ciągnąć coś takiego? Rok, dwa? Zdaniem autorki, niestety, jeszcze dłużej.
Pomimo wspomnianych wyżej zastrzeżeń ta część serii bardzo mocno mnie wciągnęła. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestałam zwracać uwagę na to, o którym roku nauki mowa. Akurat te zdarzenia, na jakich autorka skupiła uwagę, zostały przez nią przedstawione niezwykle ciekawie (poza tą nieszczęsną operą mydlaną, ciągnącą się bez końca). Sceny walki i pozorowane bitwy zrobiły na mnie niezaprzeczalnie najlepsze wrażenie. Śledziłam je z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się, jak się potoczą i kto odniesie ostateczne zwycięstwo. Te fragmenty zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach, a napięcie rosło z każdą chwilą. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością. Ta część powieści spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a to też niemała zaleta. Bardzo lubię, gdy fabuła mnie zaskakuje i akurat pod tym względem się nie zawiodłam.
Ucieszyło mnie również powtórne spotkanie z Ellą i Aleksem, a także poznanie najmłodszego brata Ry, Derricka. Wciąż żałuję, że autorka poświęciła im tak niewiele uwagi. Nawet wątek Iana wydał mi się mocno okrojony. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ta postać jeszcze kiedyś powróci i tym razem odegra nieco większą rolę w tej historii. Poza tym liczę na dużo więcej Mariusa w następnych tomach, gdyż zapowiada się na naprawdę ciekawego bohatera. Z każdym kolejnym spotkaniem intryguje mnie coraz bardziej i trzymam kciuki za to, by Rachel E. Carter udało się wykorzystać w pełni jego potencjał.
Chociaż pomysł streszczenia całych czterech lat akcji i upchnięcia ich w jednym tomie początkowo mnie zbulwersował, z czasem skupiłam się na opisywanych przez autorkę wydarzeniach tak bardzo, że niemal przestałam zwracać na to uwagę. Nadal mam nadzieję, że w kolejnych tomach przeczytam więcej o pozostałych bohaterach, nie tylko o Ry i Darrenie. Liczę ponadto na wiele spektakularnych walk, bo to akurat ogromnie mi się w "Adeptce" podobało. Ta historia wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Broniłam się dzielnie, szczególnie na początku, ale tej emocjonującej akcji chyba po prostu nie sposób się oprzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń, i tak polecam, zwłaszcza jeśli lubicie magiczne pojedynki.
ogrodksiazek.blogspot.com
January 30, 2019
Wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która sięgając po drugi tom jakiejkolwiek serii ma pewne obawy. Bardzo często poziom trylogii wygląda tak, że po bardzo dobrym początku mamy gwałtowny spadek, a następnie fabuła odbija się od dna wprost proporcjonalnie do zakończenia. Dlatego usatysfakcjonowana Pierwszym rokiem, bałam się, że coś takiego może spotkać Adeptkę. Czy kontynuacja trylogii Czarnego Maga cierpi na „syndrom drugiego tomu‟?
Ry ukończyła morderczy pierwszy rok nauki w Akademii. Jednak teraz czekają na nią kolejne cztery lata edukacji zanim uzyska szaty maga i zostanie uznana za pełnoprawną maginię. I na tym okresie skupia się Adeptka, przy okazji wplatając kwestie polityczne, które stanowią podwaliny pod najistotniejsze wydarzenia serii, które dopiero przed nami.
Przypuszczam, że dlatego akcja jest stosunkowo powolna oraz w wielu elementach repetycyjna. W trakcie każdego roku edukacji w Akademii odbywa się to samo wydarzenie, które za każdym razem musi zostać opisane, tylko w nieco inny sposób. To niestety nie wnosi do fabuły wiele więcej poza prywatnymi dramatami, które rozgrywają się między bohaterami. Naprawdę liczyłam, że w pewnym momencie edukacja Ry zostanie pokazana nieco inaczej, rozbudowana o inne płaszczyzny, a zamiast tego śledzimy jej naukę, która cały czas wygląda niemal tak samo. Niby się nie nudziłam, gdy to czytałam (bo tak naprawdę przy tej lekturze raczej się nie da nudzić), ale żałuję, że nie zobaczyłam czegoś więcej.
W trakcie tej edukacji znajdują się pewne przerywniki, wspomniane wcześniej zawiłości polityczne, które stanowią podwalinę pod wydarzenia z trzeciego tomu. I z ręką na sercu przyznaję, że to są najciekawsze elementy tej powieści. Są pełne walk, strategii, rozważań, co będzie najlepszą opcją, czasami nawet wewnętrzną walką bohaterów. Szkoda tylko, że jest ich mało, ale po tym, co daliśmy na razie, spodziewam się, że kontynuacja będzie o wiele ciekawsza.
Adeptka jest silnie zbudowana na bazie romansu, który zajmuje sporą część książki. W powieści pojawia się trójkąt miłosny, jednak to nie on jest problematyczny w kwestii wątków romantycznych w Adeptce. Akurat ten motyw został bardzo ładnie poprowadzony przez Rachel E. Carter i, ku mojemu zaskoczeniu, nie mam mu nic do zarzucenia. O wiele mniej podoba mi się rozwiązanie relacji miłosnej już po zakończeniu wątku wspomnianego trójkąta miłosnego. Nie chcę spoilerować, jednak moim zdaniem ostatnie strony wywołały we mnie pewne poczucie niechęci. Liczyłam na nieco inne zakończenie i mam wrażenie, że należę z tą opinią do mniejszości.
Co mnie cieszy, to fakt, że mimo wszystko Carter kilkukrotnie zaskakuje czytelnika. Pokazuje, że ma pomysły, które ciekawią, że potrafi wywrócić sytuację do góry nogami i zasiać ziarno niepewności. W ogóle Adeptka wzbudza liczne emocje w czytelniku, dlatego spodziewajcie się, że wiele razy się zdenerwujecie, ucieszycie albo zasmucicie.
Ogromnym plusem książki jest styl Rachel E. Carter. Już przy pierwszym tomie przekonałam się, że autorka ma bardzo lekkie pióro. Co za tym idzie, Adeptkę czyta się szybko i przyjemnie. Plastycznie opisuje wydarzenia, prowadzi realistyczne i niewymuszone dialogi. To wszystko sprawia, że przez powieść można przejść w jeden wieczór.
Podsumowując, Adeptka nieco cierpi na „syndrom drugiego tomu‟. Niektóre elementy wyszły słabiej, mniej interesująco oraz powtarzalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej jestem zaciekawiona tą serią oraz bohaterami i z przyjemnością sięgnę po trzeci tom, licząc, że tam akcja nabierze tempa. Dlatego jeżeli podobał wam się Pierwszy rok, dajcie szansę Adeptce.
Ry ukończyła morderczy pierwszy rok nauki w Akademii. Jednak teraz czekają na nią kolejne cztery lata edukacji zanim uzyska szaty maga i zostanie uznana za pełnoprawną maginię. I na tym okresie skupia się Adeptka, przy okazji wplatając kwestie polityczne, które stanowią podwaliny pod najistotniejsze wydarzenia serii, które dopiero przed nami.
Przypuszczam, że dlatego akcja jest stosunkowo powolna oraz w wielu elementach repetycyjna. W trakcie każdego roku edukacji w Akademii odbywa się to samo wydarzenie, które za każdym razem musi zostać opisane, tylko w nieco inny sposób. To niestety nie wnosi do fabuły wiele więcej poza prywatnymi dramatami, które rozgrywają się między bohaterami. Naprawdę liczyłam, że w pewnym momencie edukacja Ry zostanie pokazana nieco inaczej, rozbudowana o inne płaszczyzny, a zamiast tego śledzimy jej naukę, która cały czas wygląda niemal tak samo. Niby się nie nudziłam, gdy to czytałam (bo tak naprawdę przy tej lekturze raczej się nie da nudzić), ale żałuję, że nie zobaczyłam czegoś więcej.
W trakcie tej edukacji znajdują się pewne przerywniki, wspomniane wcześniej zawiłości polityczne, które stanowią podwalinę pod wydarzenia z trzeciego tomu. I z ręką na sercu przyznaję, że to są najciekawsze elementy tej powieści. Są pełne walk, strategii, rozważań, co będzie najlepszą opcją, czasami nawet wewnętrzną walką bohaterów. Szkoda tylko, że jest ich mało, ale po tym, co daliśmy na razie, spodziewam się, że kontynuacja będzie o wiele ciekawsza.
Adeptka jest silnie zbudowana na bazie romansu, który zajmuje sporą część książki. W powieści pojawia się trójkąt miłosny, jednak to nie on jest problematyczny w kwestii wątków romantycznych w Adeptce. Akurat ten motyw został bardzo ładnie poprowadzony przez Rachel E. Carter i, ku mojemu zaskoczeniu, nie mam mu nic do zarzucenia. O wiele mniej podoba mi się rozwiązanie relacji miłosnej już po zakończeniu wątku wspomnianego trójkąta miłosnego. Nie chcę spoilerować, jednak moim zdaniem ostatnie strony wywołały we mnie pewne poczucie niechęci. Liczyłam na nieco inne zakończenie i mam wrażenie, że należę z tą opinią do mniejszości.
Co mnie cieszy, to fakt, że mimo wszystko Carter kilkukrotnie zaskakuje czytelnika. Pokazuje, że ma pomysły, które ciekawią, że potrafi wywrócić sytuację do góry nogami i zasiać ziarno niepewności. W ogóle Adeptka wzbudza liczne emocje w czytelniku, dlatego spodziewajcie się, że wiele razy się zdenerwujecie, ucieszycie albo zasmucicie.
Ogromnym plusem książki jest styl Rachel E. Carter. Już przy pierwszym tomie przekonałam się, że autorka ma bardzo lekkie pióro. Co za tym idzie, Adeptkę czyta się szybko i przyjemnie. Plastycznie opisuje wydarzenia, prowadzi realistyczne i niewymuszone dialogi. To wszystko sprawia, że przez powieść można przejść w jeden wieczór.
Podsumowując, Adeptka nieco cierpi na „syndrom drugiego tomu‟. Niektóre elementy wyszły słabiej, mniej interesująco oraz powtarzalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej jestem zaciekawiona tą serią oraz bohaterami i z przyjemnością sięgnę po trzeci tom, licząc, że tam akcja nabierze tempa. Dlatego jeżeli podobał wam się Pierwszy rok, dajcie szansę Adeptce.
April 16, 2019
Ry spełniła swoje marzenie. Ukończyła próbny rok w Akademii Magii i dostała się do upragnionej frakcji bojowej. Jeśli jednak myślicie, że teraz nauka pójdzie jej już lekko i nie ominą jej problemy, to jesteście w błędzie. Dziewczyna musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi (z wzajemnością) oraz wciąć wrogo nastawionej Priscilli. Relacja z Darrenem też jest wciąż skomplikowana, dziewczyna go kocha, ale czy książę odwzajemnia jej uczucia? Ich relacja będzie oscylowała między wrogością a sympatią, czy jednak do czegoś między nimi dojdzie? Ryiah będzie także musiała wykorzystać swoje magiczne umiejętności szybciej, niż sądziła. W nieprzyjacielskim ataku zginie jeden z uczniów, a w powietrzu wisi wojna.
W „Adeptce” wyraźnie już widać, jakie postępy poczyniła Ry. Podziwiałam jej pracowitość i dążenie do celu i to się nie zmieniło. Dziewczyna nadal będzie miała wzloty i upadki, lecz to tylko wzmocni jej determinację do nauki. Udało się jej przecież zrealizować największe marzenie! W pierwszej części największą zagadką był dla mnie książę Darren i to się nie zmieniło w „Adeptce”. Kilkanaście razy zastanawiałam się, o co tak naprawdę mu chodzi i w jaką pogrywa grę. Relacja między Ry i Darrenem, ku mojej ogromnej radości, jest już tutaj pogłębiona, a nawet pojawi się miłosny trójkąt. Nie podobało mi się bardzo postępowanie księcia i byłam zła na Ry, za to, że tego nie dostrzega. W jednej scenie dosłownie pękło mi serce. Jak tak można!
„Adeptka” ma już dużo bardziej dynamiczną akcję. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że książka nie opowiada już tylko o całym roku nauki, ale opisano w niej aż cztery lata praktyk. Każdy rok rozgrywał się już w innym miejscu – w bastionie Ishir na Czerwonej Pustyni, w bogatym Porcie Langli, w Devonie – stolicy Jeraru oraz w Ferren’s Keep. Adepci będą musieli dostosować metody walki do każdego miejsca. Lekko nie będzie! Pozorowane walki będą bardzo niebezpieczne i będą kulminacją każdego roku. Zwroty akcji będą liczne, a na dodatek pojawi się widmo wojny!
Obawiałam się bardzo, że drugi tom serii Czarny Mag okaże się gorszy. Na szczęście tak nie było! Moja ciekawość odnośnie do wątku Ry i Darrena została zaspokojona, zakończenie jest satysfakcjonujące. Nie mam pojęcia, co może się dziać w trzeciej części, ale na pewno nie będzie nudno!
W „Adeptce” wyraźnie już widać, jakie postępy poczyniła Ry. Podziwiałam jej pracowitość i dążenie do celu i to się nie zmieniło. Dziewczyna nadal będzie miała wzloty i upadki, lecz to tylko wzmocni jej determinację do nauki. Udało się jej przecież zrealizować największe marzenie! W pierwszej części największą zagadką był dla mnie książę Darren i to się nie zmieniło w „Adeptce”. Kilkanaście razy zastanawiałam się, o co tak naprawdę mu chodzi i w jaką pogrywa grę. Relacja między Ry i Darrenem, ku mojej ogromnej radości, jest już tutaj pogłębiona, a nawet pojawi się miłosny trójkąt. Nie podobało mi się bardzo postępowanie księcia i byłam zła na Ry, za to, że tego nie dostrzega. W jednej scenie dosłownie pękło mi serce. Jak tak można!
„Adeptka” ma już dużo bardziej dynamiczną akcję. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że książka nie opowiada już tylko o całym roku nauki, ale opisano w niej aż cztery lata praktyk. Każdy rok rozgrywał się już w innym miejscu – w bastionie Ishir na Czerwonej Pustyni, w bogatym Porcie Langli, w Devonie – stolicy Jeraru oraz w Ferren’s Keep. Adepci będą musieli dostosować metody walki do każdego miejsca. Lekko nie będzie! Pozorowane walki będą bardzo niebezpieczne i będą kulminacją każdego roku. Zwroty akcji będą liczne, a na dodatek pojawi się widmo wojny!
Obawiałam się bardzo, że drugi tom serii Czarny Mag okaże się gorszy. Na szczęście tak nie było! Moja ciekawość odnośnie do wątku Ry i Darrena została zaspokojona, zakończenie jest satysfakcjonujące. Nie mam pojęcia, co może się dziać w trzeciej części, ale na pewno nie będzie nudno!
November 11, 2020
Przyszedł czas na „Adeptkę”, czyli drugą część serii „Czarny Mag” Rachel E. Carter. A ten czas przyszedł dość szybko, ponieważ nie mogłam się doczekać, kiedy poznam dalsze losy bohaterów tej powieści. Ryiah, Alex oraz ich przyjaciele kontynuują swoją naukę w Akademii Magii, dalej prześcigając się w zmaganiach o płaszcz Czarnego Maga. Jest coraz trudniej, ale bohaterowie nie dają za wygraną. W tej części mamy przedstawiony już cały dalszy tok nauki, czyli etapy od drugiego do piątego. Może to oznaczać, że akcja kolejnych tomów serii zostanie osadzona w innych realiach niż, jak do tej pory, te akademickie. Oprócz tego, że Ryiah zmaga się z trudnymi Praktykami, nauką, sprawdzianami i pojedynkami, w jej sercu zaczyna gościć miłość. Tak, tak, w tej części aktorka zdecydowała się na wątek romantyczny w postaci miłosnego trójkąta. Według mnie mogło się obyć bez tego. Cóż zrobić… No ale żeby nie było tak słodko, pewnego dnia dzieje się tragedia – jeden z uczniów zostaje zamordowany, a wojna zaczyna zbliżać się wielkimi krokami. Niestety nie zbliża się jednak na tyle, aby wybuchnąć i wprowadzić do książki nieco więcej akcji. Z przykrością muszę stwierdzić, że ten tom jest trochę zbyt mało dynamiczny, a wątek romantyczny i przemyślenia Ryiah zajmują tutaj zbyt wiele miejsca. Książka za bardzo trąci romansem, ale to tylko moje zdanie. Poza tym jednym zastrzeżeniem, do „Adeptki” więcej uwag nie mam. Czytało mi się ją dobrze, płynnie i szybko. A na zakończenie dostałam niemałe zaskoczenie. Tak że było warto! Przede mną trzeci tom serii, po który już niedługo się zabieram. A tymczasem polecam Wam przeczytanie części drugiej, a jeśli ktoś nie czytał, to również pierwszej. Są zdecydowanie warte uwagi!
April 15, 2021
6/10
Świat magii, romansów i walki pochłonął mnie bez reszty! Tylko jedno pytanie: kochana autorko, czemu streściłaś w książce cztery lata? :(
Wszystko jest fajne, książkę lekko się czyta i jest ciekawa. Niestety są pewne minusy, które potwornie mi przeszkadzały. Przede wszystkim: ROZSTRZAŁ CZASOWY. Czytam sobie o jednym zdarzeniu, na kolejnej stronie mam "kilka miesięcy później", a jeszcze dalej "minął rok, Ryiah jest na czwartym roku". Wtf. To jest okropne, miałam wrażenie jakby samej autorce nie chciało się zagłębiać w szczegóły i streściła tylko ważniejsze wydarzenia, czyli coroczne walki między mentorami, a nowymi adeptami. Szkoda.
Kolejną rzeczą jest fakt, że Ryiah chyba nie wygrała żadnej walki. ŻADNEJ. Ciągle ją mieszali z błotem, wszyscy po niej jechali jak po starej kobyle, a ona nic nie zrobiła. To też jest słabe, bo potem czytałam "najpotężniejsza na całym roku" i miałam takie "ale halo, ona ciągle leży ranna zanim zdąży cokolwiek zrobić, jak to niby możliwe".
No i na koniec moich zażaleń dodam zakończenie. Nie chce tu spoilerować, ale z pewnością większość kobiet, tak jak ja, krzyczała w myślach "co się dzieje, nawet jej nie zapytał, Ry daj mu po dupie i odmów!", co się oczywiście nie stało. To już nie było słabe, ale koszmarne.
W gruncie rzeczy to muszę powiedzieć, że autorka stworzyła całkiem ciekawy świat (choć moim zdaniem mógłby być trochę bardziej złożony), interesujących bohaterów, ale wydaje mi się, że gdzieś po drodze się zagubiła i nie miała pomysłu na drugi tom. Pomimo tego książka jest fajną lekturą na wietrzy dzień, ja się trochę frustrowałam, ale momenty akcji były fenomenalne. :)
Świat magii, romansów i walki pochłonął mnie bez reszty! Tylko jedno pytanie: kochana autorko, czemu streściłaś w książce cztery lata? :(
Wszystko jest fajne, książkę lekko się czyta i jest ciekawa. Niestety są pewne minusy, które potwornie mi przeszkadzały. Przede wszystkim: ROZSTRZAŁ CZASOWY. Czytam sobie o jednym zdarzeniu, na kolejnej stronie mam "kilka miesięcy później", a jeszcze dalej "minął rok, Ryiah jest na czwartym roku". Wtf. To jest okropne, miałam wrażenie jakby samej autorce nie chciało się zagłębiać w szczegóły i streściła tylko ważniejsze wydarzenia, czyli coroczne walki między mentorami, a nowymi adeptami. Szkoda.
Kolejną rzeczą jest fakt, że Ryiah chyba nie wygrała żadnej walki. ŻADNEJ. Ciągle ją mieszali z błotem, wszyscy po niej jechali jak po starej kobyle, a ona nic nie zrobiła. To też jest słabe, bo potem czytałam "najpotężniejsza na całym roku" i miałam takie "ale halo, ona ciągle leży ranna zanim zdąży cokolwiek zrobić, jak to niby możliwe".
No i na koniec moich zażaleń dodam zakończenie. Nie chce tu spoilerować, ale z pewnością większość kobiet, tak jak ja, krzyczała w myślach "co się dzieje, nawet jej nie zapytał, Ry daj mu po dupie i odmów!", co się oczywiście nie stało. To już nie było słabe, ale koszmarne.
W gruncie rzeczy to muszę powiedzieć, że autorka stworzyła całkiem ciekawy świat (choć moim zdaniem mógłby być trochę bardziej złożony), interesujących bohaterów, ale wydaje mi się, że gdzieś po drodze się zagubiła i nie miała pomysłu na drugi tom. Pomimo tego książka jest fajną lekturą na wietrzy dzień, ja się trochę frustrowałam, ale momenty akcji były fenomenalne. :)
April 20, 2020
"Adeptka" to drugi tom serii Czarny Mag autorstwa Rachel E. Carter. Ryiah wciąż się uczy, ale jako magini bojowa ( i osoba, która ciągle pakuje się w kłopoty) ma okazję walczyć z prawdziwymi wrogami.
Akcja książki jest rozciągnięta na kilka lat (chyba 4), więc naprawdę dużo się dzieje. Czas płynie nieubłaganie, nasi bohaterowie zbliżają się do zakończenia nauki w Akademii i podjęcia decyzji co zrobią dalej.
Derrick natomiast dopiero zaczyna swoją przygodę. Brat Ryiah i Alexa pojawia się w książce parę razy, a każda scena z nim jest zabawna.
Do Akademii powraca też Ian - mag, którego mieliśmy okazję poznać pod koniec pierwszej części. Spędza on dużo czasu z naszymi bohaterami i wkrótce dołącza do paczki😉. Dzięki niemu przykre komentarze Byrona nie robią na Ryiah aż takiego wrażenia, ponieważ chłopak również nie jest darzony sympatią przez mistrza.
Darren to postać, która wprowadza do książki wiele, wieeeleee zamieszania. Ciężko go rozgryźć i gdy już myślicie, że wiecie jaki jest tak naprawdę to książę ponownie was zaskakuje. W scenach z nim cały czas czekałam na jakiś plot twist, coś co mnie zaskoczy.
Ciężko było się oderwać od tej książki. Czytając cały czas miałam coś w rodzaju motylków w brzuchu 😂, uczucia niepokoju i ekscytacji jednocześnie. Co tu dużo mówić? Po prostu musicie to przeczytać, by mnie zrozumieć ❤️.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros
Ocena 10/10
Akcja książki jest rozciągnięta na kilka lat (chyba 4), więc naprawdę dużo się dzieje. Czas płynie nieubłaganie, nasi bohaterowie zbliżają się do zakończenia nauki w Akademii i podjęcia decyzji co zrobią dalej.
Derrick natomiast dopiero zaczyna swoją przygodę. Brat Ryiah i Alexa pojawia się w książce parę razy, a każda scena z nim jest zabawna.
Do Akademii powraca też Ian - mag, którego mieliśmy okazję poznać pod koniec pierwszej części. Spędza on dużo czasu z naszymi bohaterami i wkrótce dołącza do paczki😉. Dzięki niemu przykre komentarze Byrona nie robią na Ryiah aż takiego wrażenia, ponieważ chłopak również nie jest darzony sympatią przez mistrza.
Darren to postać, która wprowadza do książki wiele, wieeeleee zamieszania. Ciężko go rozgryźć i gdy już myślicie, że wiecie jaki jest tak naprawdę to książę ponownie was zaskakuje. W scenach z nim cały czas czekałam na jakiś plot twist, coś co mnie zaskoczy.
Ciężko było się oderwać od tej książki. Czytając cały czas miałam coś w rodzaju motylków w brzuchu 😂, uczucia niepokoju i ekscytacji jednocześnie. Co tu dużo mówić? Po prostu musicie to przeczytać, by mnie zrozumieć ❤️.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros
Ocena 10/10
April 12, 2020
Drugi tom, tak samo jak pierwszy jest głupiutki i przewidywalny, a jednocześnie uroczy i wciągający. Dosłownie nie mogłam się od niego oderwać. Tu już całość kręci się zdecydowanie już tylko wokół wątku romansu. Wszystkie inne tematy całkowicie zeszły na drugi plan, a ja tym czasem czytałam z uśmiechem na ustach i wypiekami na twarzy. Chociaż od połowy trochę zaczeło denerwowować mnie to narzucone tempo. O ile w pierwszym tomie akcja toczyła się wokół jednego roku, tu mamy ich cztery. Powyrywane pojedyńcze sceny oddzielone od siebie o kilka miesięcy delikatnie irytowały. Sądzę że gdyby książka była trochę dłuższa to mogłaby wiele zyskać i wszystko nie musiałoby tak pędzić. Chyba odbił się tutaj syndrom drugiego tomu i część ta miała być tylko elementem przejściowym. Kolejna przyjemna lektura która nie powala, ale miło urozmaica czas.
July 28, 2022
Drugi tom serii "Czarny Mag" pozytywnie mnie zaskoczył. Po pierwszym, niezbyt udanym tomie podeszłam z rezerwą do czytania kolejnego tomu. Okazało się to dobrym podejściem, ponieważ nie miałam wielkich nadziei odnośnie tego, jak chciałabym żeby wyglądał drugi tom, a jednocześnie byłam zdziwiona tym, jak bardzo ta książka różni się od pierwszej.
W drugim tomie czas płynie znacznie szybciej, a fabuła nareszcie wykracza poza mury akademii. Dowiadujemy się kto jest głównym antagonistą oraz z kim zapewne będzie musiała walczyć Ryiah i jej przyjaciele w kolejnych tomach. W książce tej nie zabrakło także wątku miłosnego między Ryiah i Darrenem, który został rozwinięty, jednak nadal dla niektórych może być on mało interesujący, a czasem nawet irytujący. Cieszy mnie natomiast fakt, że w tym tomie pojawia się więcej postaci, jak np. Ian oraz Derrick.
W drugim tomie czas płynie znacznie szybciej, a fabuła nareszcie wykracza poza mury akademii. Dowiadujemy się kto jest głównym antagonistą oraz z kim zapewne będzie musiała walczyć Ryiah i jej przyjaciele w kolejnych tomach. W książce tej nie zabrakło także wątku miłosnego między Ryiah i Darrenem, który został rozwinięty, jednak nadal dla niektórych może być on mało interesujący, a czasem nawet irytujący. Cieszy mnie natomiast fakt, że w tym tomie pojawia się więcej postaci, jak np. Ian oraz Derrick.
October 5, 2024
W tej części poznajemy pozostałe lata spędzone w Akademii oraz wyzwania jakie stawiają przed bohaterką. Nie tylko jest nienawidzona przez nauczyciela krytykującego ją za wszystko, ale też przez chłopaka, któremu pozwoliła się aż nadto zbliżyć. Sama kocha księcia, który w końcu ją rani i zaczyna nią gardzić. Wszystko jednak zmienia się podczas ostatniego roku, w którym ratuje posterunek na którym obecnie są, owego księcia również. Dostaje ofertę by wrócić na ów posterunek po zakończeniu nauki. Na ceremonie gdzie mają otrzymać szaty niespodziewanie nauczyciel wywołuje ją jako drugą z najlepszych, a znienawidzony książę mówi o swoich zaręczynach z nią przed wszystkimi. W końcu wyjaśniają sobie wszystko i Ry postanawia w przyszłości zawalczyć o szaty Czarnego Maga.
April 18, 2022
4.85/5☆
To było po prostu wspaniałe. Drugi tom był na pewno jeszcze lepszy od pierwszego, dużo więcej się działo, skupiliśmy się na relacjach między tymi wspaniałe wykreowanymi bohaterami i nawet pojawił się morał jeśli by się przyjrzeć głębiej. Końcem jestem niezwykle usatysfakcjonowana i czuje spełnienie takim zwrotem akcji, którego raczej w żaden sposób się nie spodziewałam. Niestety parę setnych zostało odjęte z uwagi na zachowania bohaterów, które również czasami leciutko mi przeszkadzały, ale nie było to już aż tak bardzo wyraźne, jak w poprzednim tomie.
To było po prostu wspaniałe. Drugi tom był na pewno jeszcze lepszy od pierwszego, dużo więcej się działo, skupiliśmy się na relacjach między tymi wspaniałe wykreowanymi bohaterami i nawet pojawił się morał jeśli by się przyjrzeć głębiej. Końcem jestem niezwykle usatysfakcjonowana i czuje spełnienie takim zwrotem akcji, którego raczej w żaden sposób się nie spodziewałam. Niestety parę setnych zostało odjęte z uwagi na zachowania bohaterów, które również czasami leciutko mi przeszkadzały, ale nie było to już aż tak bardzo wyraźne, jak w poprzednim tomie.
January 2, 2022
Hmmm mój problem polega na tym, że to jest typ książki dopasowanej do mnie. Magia, romans, walki magiczne, charakter bohaterów, siła i wyjątkowość bohaterki. Zabrakło mi trochę dążenia bohaterów do większych umiejętności. Rozumiem - ciosy krytyczne to jest potęga, ale czekałam na to kiedy bohaterka nauczy się więcej zaklęć niż opieranie się na wbijaniu sztyletu w rękę. Jest tu o wiele więcej romansu co mi nie przeszkadzało. Ogólnie książki na plus, każdemu polecam chociaż spróbować!!
January 18, 2022
Ta seria ma naprawdę bardzo prostą konstrukcję. Można przewidzieć co się stanie. Ale jednocześnie i tak dalej czytam i czytam. Przeczytanie tej książki zajęło mi kilka godzin. Nie mogłam się oderwać. Nie wymaga myślenia i przerabiania jednej linijki tekstu wiele razy. Naprawdę fajna odskocznia od cięższych książek. Kolejny tom też chętnie przeczytam.
February 21, 2025
Podtrzymuję ocenę z pierwszego tomu. Nadal nie dosięga to poziomu moich ulubionych książek fantastycznych, ale praktycznie słucha się sama. W pewnym stopniu zaangażowałxm się w losy bohaterów i, mimo że ta seria jest przewidywalna, to chcę wiedzieć, czy autorka czymś mnie zaskoczy. Przymnę nawet oko na ten romans, bo nie jest najgorszy.
October 7, 2020
Świetnie poprowadzona kontynuacja serii. Czytało się ją nawet lepiej niż pierwszą część. Niektóre zwroty akcji są zaskakujące, zdarzają się jednak dość przewidywalne momenty. Wątek romantyczny fajnie przestawiony, nie ma go w nadmiarze.
May 10, 2021
Bardziej 3,5 niż 4, ale i tak jestem skłonna ku 4!
Może nie jest to seria na wysokim poziomie, powiedziałabym, że nawet na niskim/średnim, ale tak dobrze się przy niej bawiłam i odmóżdżyłam, że to hit! Mega się wciągnęłam 😅
Może nie jest to seria na wysokim poziomie, powiedziałabym, że nawet na niskim/średnim, ale tak dobrze się przy niej bawiłam i odmóżdżyłam, że to hit! Mega się wciągnęłam 😅
April 16, 2022
Te ostatnie lata w akademii były trochę pospieszone. Mam wrażenie że ta część była płytka, było mało szczegółów, wszystko takie rozlazłe i nic nie wnoszące. Przeciętna rozrywka, resztę serii raczej sobie odpuszczę.
February 17, 2023
chociaż irytuje mnie w tej książce duże przeskakiwanie/przyspieszanie czasu (np. Jest początek roku a po paru jednym rozdziale środek przez pominięcie połowy roku) to i tak bardzo mi się spodobała moim zdaniem bohaterowie są świetne napisami pod względem charakteru
March 13, 2023
Podobała mi się bardziej niż pierwsza część. Akcja fajnie się rozwija i nie nudziłam się. Czytało mi się ją cudownie. Według mnie najmocniejszą stroną tej książki są bohaterowie. Nadal bardzo się dziwię dlaczego ta powieść jest tak mało popularna!
Displaying 1 - 30 of 55 reviews


























