Jump to ratings and reviews
Rate this book

Seria sokołowska #1

Florentyna od kwiatów

Rate this book
Zachwycająca oda do świata, którego już nie ma.
Albo którego nie potrafimy zobaczyć.


Rok 1918. Wśród polnych kwiatów, w maleńkiej wiosce otoczonej lasem, rodzi się Florentyna – dziewczynka obdarzona niezwykłymi zdolnościami. Dorastając, odkrywa, że jej Sokołów nie jest zwyczajną osadą, lecz miejscem pełnym tajemnic. Świat namacalny przenika się tu z inną rzeczywistością, którą można ujrzeć w krążących nad lasem światłach czy usłyszeć w echu zaplątanym w starej studni. Nastoletnia Florentyna zakochuje się w Siemile – wrażliwym, zapatrzonym w gwiazdy chłopcu. Ich beztroską młodość przerywa wybuch wojny, która nieodwracalnie odmieni życie wszystkich mieszkańców Sokołowa…

Florentyna od kwiatów to wyjątkowa opowieść z elementami fantastyki i realizmu magicznego, pełna odniesień do ludowych wierzeń.

Pokochają ją wielbiciele Olgi Tokarczuk, Radka Raka i Neila Gaimana.

304 pages, Paperback

First published September 1, 2021

11 people are currently reading
334 people want to read

About the author

Agnieszka Kuchmister

8 books14 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
187 (47%)
4 stars
153 (38%)
3 stars
45 (11%)
2 stars
11 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 60 reviews
Profile Image for Kornelia.
63 reviews3 followers
May 15, 2022
Ta książka na pewno zamieszka w moim sercu. Mam nadzieję, że wprowadzi się na zawsze.
Była piękna. Po prostu piękna. Lekka i ciepła. Z drugiej strony groza, którą we mnie budziła trzęsła moim całym ciałem. Gdy tylko pojawił się przerażający kolędnik lub mdła topielica czułam prawdziwość wszystkich odniesień do słowiańskiej kultury. Przepełniona smutkiem, ujętym w pięknych słowach.
Naprawdę pokochałam Florentynę..
Chciałabym zacytować jakiś mądry ustęp, ale wszystkie akapity, zdania, wypowiedzi są równie dobrze napisane. Po prostu mądrze.

"Nic nie umiera tak na prawdę - mówiła - skoro nawet potężne gwiazdy, umierając, tylko zmieniają formę, to może nie ma śmierci. Jest tylko zmiana."
Profile Image for Ewa (Fedra).
340 reviews26 followers
January 29, 2026
3,5
Bardzo klimatycznie napisana, w takiej trochę senno-baśniowej atmosferze. Przez większą część książki byłam naprawdę mocno zainteresowana losami mieszkańców wsi, znajdującej się w pobliżu lasu. Trzeba jednak zauważyć, że nie ma tu wiodącego wątku fabularnego, raczej wiele przeplatających się ze sobą historii dotyczących Florentyny i mieszkańców wsi (nie mylić z opowiadaniami).
I właśnie, może przez to, a może przez brak jakiegoś wyraźnego punktu kulminacyjnego, moje zainteresowanie przy końcu zaczęło dość mocno opadać.

Dodatkowo w konstrukcji bohaterów książka odznacza się czymś, za czym nie przepadam - "sagowością", gdzie śledzimy losy bohaterów niemal od ich poczęcia aż do śmierci. Zawsze mam wtedy problem z przywiązaniem się do nich oraz przejmowaniem ich losem. Czuję się trochę jak nieśmiertelna istota, przed oczami której przepływa całe życie ludzkie. Kilka chwil i już go nie ma.
Profile Image for Dzidronka .
85 reviews17 followers
October 12, 2025
Są takie polskie opowieści, które dają uczucie bycia w domu, które przedstawiają wieś, polski folklor, przesądy i prostotę życia w sposób tak znajomy, jakby mimo różnicy pokoleń to wciąż płynęło nam w żyłach znajome i wytęsknione.
Pani Kuchmister snuje swoją opowieść o życiu Florentyny zabierając nas do tego domu, goszcząc nas w ciepłych chatach, pokazując mrok lasów i bagien, przypominając życie we wspólnocie wśród dużej rodziny i różnych tajemniczych dziwów kryjących sie dookoła. Mamy też bolesne przypomnienie o rzeczywistości jakim było nadejście wojny, strata bliskich, zmiana całej rzeczywistości. Jej opowieść jest naprawdę piękna, napisana cudownym językiem, pełnym wrażliwości, magii i ciepła. Nie zawsze jest tylko sielsko i radośnie, są monenty smutne, bolesne, pozbawione nadziei. Są też chwile wypełnione grozą i niepokojem i ta wielowymiarowość była dla mnie przyjemnym zaskoczeniem. Bohaterowie tej książki, a szczegolnie tytułowa Florentyna są nietuzinkowi i sledzi się ich z prawdziwą przyjemnością.
Polecam bardzo tym, którzy poszukują odrobiny magii i ukojenia od codzienności.
Profile Image for zaczytany_introwertyk.
397 reviews34 followers
September 30, 2021
"Florentyna od kwiatów" Agnieszki Kuchmister okazała się dla mnie iście baśniową podróżą. Przyznam, że wiedząc z góry, iż książka ta należy do realizmu magicznego, spodziewałam się po niej szczególnego klimatu, jednak i tak zaskoczyła mnie tym, jak OGROMNIE mi się spodobała!

Florentyna urodziła się w 1918 roku we wsi Sokołów. Jej świat zawężał się do kilku wiosek, okolicznych lasów, pól, dworku dziedzica i bezkresnego nieba. Jednak na tej niewielkiej przestrzeni poznajemy wiele ludzkich historii, które zdają się wypływać jedna z drugiej, jakbyśmy zagłębiali się na kolejne poziomy świadomości.

Książka ta podzielona jest na trzy części - okres międzywojenny, II wojnę światową oraz czasy powojnia. I powiem Wam, że moim zdaniem Autorka genialnie zaprezentowała zmiany myślenia i ludzkiej mentalności w tych okresach. Najwięcej zachwytu wzbudziła we mnie część pierwsza, w której zabobony i dawne gusła żyją sobie dobrze, wręcz namacalnie, obok mieszkańców Sokołowa. Czas ten miał w sobie tyle magicznych momentów, ale takich pełnych realizmu – codziennych trosk i smutków – że bezsprzecznie skradł moje serce. Dalsze momenty miały w sobie więcej rozpaczy, łamały serce swoimi jakże rzeczywistymi i trafnymi porównaniami tych najciemniejszych dni z historii ludzkości. I co jest osobliwe, to ostatni akapit pozostawił we mnie najwięcej smutku.

Historia ta tak dogłębnie do mnie trafiła! Jestem szczerze zachwycona i poruszona i na dodatek czuję, że ten mój zachwyt jest tak duży, że ciężko mi go oddać słowami. Musicie mi po prostu uwierzyć ;)
Profile Image for Kinga (oazaksiazek).
1,467 reviews175 followers
September 12, 2024
Oto przykład bardzo dobrej literatury polskiej po którą warto sięgnąć

Świetnie się tę część czytało. Autorka stworzyła świat do którego mnie ciągnęło, który siedział w mojej głowie gdy odkładałam książkę na bok.

Piękna historia, powiedziałabym nawet, że nieco wzruszająca. Mistyczna, refleksyjna, z realizmem magicznym. Postaci są wyraziste, charakterystyczne. Swojska, symboliczna, poruszająca.
Profile Image for natka_bookish_life.
311 reviews162 followers
October 22, 2021
Delikatna, wrażliwa… baśniowa
takiej książki jeszcze nigdy nie czytałam

coś niezwykłego
Profile Image for annastycznie .
319 reviews2 followers
February 2, 2026
Miło jest, po tak długim okresie czytania książek raczej przeciętnych, wpaść raz na jakiś czas na absolutną perełkę. Florentyna od kwiatów, choć tak bardzo bałam się, że będzie niczym, stała się już po pierwszym zdaniu wszystkim, historią, która trafiła tam właśnie, gdzie trzeba było.

Nie wiem nawet, jak tą książkę opisać; nie jestem pewna, czy potrafię wyrazić słowami, o czym tak w zasadzie była. Ona jest pełna tego nienazwanego czegoś, co czai się w mroku leśnych ścieżek o zachodzie słońca, we mgle sunącej powoli nad polami, w nad wyraz bujnie rosnących kwiatach na którejś z pobliskich łąk. To uczucie, które zna każdy, kto choć raz przemierzał wiejskie pola w pusty, upalny dzień.
To historia trochę o czasie, a trochę o czymś więcej; o miejscu, z którego się jest na zawsze i na wieki, od dnia urodzin do śmierci; o szukaniu odpowiedzi na pytanie nie tyle kim się jest, co po co się jest. Ale może to przede wszystkim historia o tym co jest, i co nie jest; o tym wszystkim, co jest jednocześnie prawdziwe i nie, co wydarzyło się, choć wcale nie musiało i nie stało się, choć mogło. O tym, jak cienka jest granica między tym, co faktycznie ma prawo się stać, a co jest tylko zabobonem, choć realnym jak zerwany z pola kwiat.
Za tą przenikalność światów właśnie pokochałam tą historię. I za gwiazdy, które - choć są bohaterkami raczej drugiego planu - wiodą nas przez całą tą opowieść. Za las, który tu jest całym światem, tworem tak starym jak ziemia, starszym niż ludzie, kolebką wszelkiego istnienia. I za domek dla lalek, którego wciąż jeszcze nie rozszyfrowałam tak całkiem, a którego to symbolu muszę chyba wykonać własną interpretację, bo to nie pierwsza historia z panteonu tych moich ulubionych, w którym w podobnej formie się pojawia.

Ta książka była wszystkim, czego tylko potrzebowałam. Dawno już nad żadną lekturą nie płakałam tylko dlatego, że się skończyła. I choć następne tomy już wiernie czekają w księgarnianym koszyku, wciąż nie mogę pozbyć się tej cichej myśli, która chciałaby, aby Florentyna, jak co poniektórzy ze znajomych jej bohaterów, trwała wiecznie. Jak las.
Profile Image for Aleksandra.
122 reviews
July 1, 2023
Jedna z najbardziej niesamowitych książek, jakie przeczytałam! 🌿💚
Profile Image for Malwina.
65 reviews2 followers
June 9, 2024
następna niesamowita książka pani Kuchmister. Nie wiem nawet co mam powiedzieć - fenomenalna, wciągająca, niesamowity styl pisania.. aż się chce zamieszkać na wsi.
Profile Image for Bookeliaa.
34 reviews4 followers
August 15, 2022
Pozytywne zaskoczenie! Bardzo ładnie napisana, świetny klimat, będzie trzeba sięgnąć po następną część
Profile Image for maria.
182 reviews26 followers
April 29, 2025
Baśniowa, pachnąca, wspaniała 🌸🤍
Profile Image for kam.
1,257 reviews246 followers
September 15, 2021
Byli ludzie, którzy rozumieli mowę gwiazd i tacy, dla których ziemia rodziła kwiaty. „Las myśli pod­ziem­ną plą­ta­ni­ną grzyb­ni i ko­rze­ni" a człowiek potrafił zrozumieć język zwierząt. W takim świecie żyła Florentyna. Dziecko, które urodziło się wśród kwiatów i kwiatami życie obdarzało. Wrażliwa dusza, która dostrzegał więcej, niż przeciętny człowiek kiedykolwiek potrafił. Jej życie przypadło na okres, gdy nadprzyrodzone istniało wśród ludzi i nikogo nie dziwiło. Gdy jeszcze pradawna magia wisiała w powietrzu i mieszała w codzienności.

Lisi Las zamieszkiwały duże lisy i stworzenia, o których wspominało się szeptem. Których widok mógł przerazić człowieka. Czarny Las był znacznie przyjaźniejszy, ale i on nie zawsze chciał trzymać ludzi w swoich objęciach, więc musiał ich wyprosić. Była szeptucha i wiedźmy, był dziad i pustelnik. Legenda o topielicy krążyła po okolicy, a domek dla lalek nie był zwyką zabawką. Wiara chrześcijańska mieszała się ze starymi wierzeniami. Ludzie wierzyli w zabobony, ale nie można było im odmówić pobożności typowej dla osób o małej wiedzy, a dużej wierze. Stali się świadkami nadprzyrodzonego, na które mogli zareagować jedynie wykonaniem znaku krzyża.

A do tego dochodzi wątek wojny. Wielka wojna (jak nazywana była pierwsza) nie odcisnęła na mieszkańcach Sokołowa i okolic piętna. Nie odczuli oni jej prawie wcale, ale ta druga... Gdy nadeszła — zmieniła wiele. O okrucieństwach mówiono szeptem, nie każdy wrócił, a jak już wrócił był zupełnie odmieniony, głód doskwierał każdemu. To wtedy wszystko się zmieniło. Magia powoli ulatywała ze świata, odchodziła w zapomnienie. Oczy ludzi stały się puste, a zmarszczek przybyło na ich twarzach. Nawet osoby, które okres ten potraktował łagodnie, uległy zmianie. Dzieci musiały szybciej dorosnąć, a starcy stracili chęć życia. Wszyscy zdawali się odmienieni.

„W każ­dej wsi są rze­czy, o któ­rych się nie mówi." Rzeczy nadprzyrodzone i te traumatyczne. To o nich jest ta powieść. O losach pewnej wsi, choć to Florentyna zawsze jest w centrum wydarzeń. Jest ona bohaterką najważniejszą, bo obserwujemy jej życie, ale jednocześnie jest ona jedynie elementem czegoś większego. Czegoś mrocznego, momentami brudnego, ale mającego w sobie piękno. Staje się ona świadkiem nadprzyrodzonego, ale również codzienności w małej wsi na obrzeżach lasu. Dzięki niej poznajemy mieszkańców, którzy wzbudzają w nas różne emocje — od sympati do wstrętu. Obserwujemy jak kolejni ludzie odchodzą i cierpimy po ich stracie. Marwimy się o ich losy w czasie wojny i boli nas widok ich złamanych dusz, gdy wracają z piekła, w jakim się znajdowali. A jakby tego było mało zaczynamy zastanawiać się wraz z bohaterami nad sensem istnienia, nad jego źródłem. Nad tym, co znaczymy i jakie jest nasze przeznaczenie...

Agnieszka Kuchmister pisze pięknie. Zapełnia opowieść zdaniami pokroju „Słoń­ce wle­wa­ło się w każdy za­ką­tek wsi, za­glą­da­ło w szpa­ry drew­nia­nych pło­tów, nie­do­mknię­tych okien, wy­pę­dza­ło z kry­jó­wek leśne zwie­rzę­ta" czy „Mi­ja­li się tak co­dzien­nie, jedno za­pa­trzo­ne w zie­mię, we wszyst­ko, co ta rodzi, dru­gie w niebo, tak mocno, że nawet pa­trząc w oczy żony, wi­dzia­ło gwiaz­dy" i czaruje nimi czytelnika. Nie było to moje pierwsze spotkanie z jej prozą (czytajcie zbiór „Listopad", bo to naprawdę dobre teksty), ale zachwyciła mnie równie mocno, jak za pierwszym razem. Czytałam kolejne strony i myślałam „JAK PIĘKNIE JEST TO NAPISANE". Co prawda tym razem plastyczność czasu sprawiała, że momentami się gubiłam, ale wciąż jest to dobrze poprowadzona powieść. Może nieco monotonna dla poniektórych, ale mnie to jej rozleniwienie jedynie przyciągało do siebie.

W tekście znajdziemy trochę symboli pokroju kaczeńcy (polecam sprawdzić ich znaczenie, gdy już w powieści się pojawią), trochę pięknie skomponowanych zdań i trochę pradawnej magii, o której już zapominamy. Jest to powieść dobra, w pełni mnie zadowalająca. Właśnie czegoś takiego po Agnieszce się spodziewałam i moja dusza czuje się syta. Dostałam otumaniające nadprzyrodzone, które zderzało się z codziennością — jej pytaniami oraz troskami. To zdecydowanie moje ulubione połączenie.
Profile Image for ArdentiCorde.
47 reviews
March 13, 2025
Szybko, szybko, szybko...
Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Jest wojna, po trzech stronach w książce już jej nie ma. Mamy chłopskie realia, ale mieszkamy w murowanym domu i prawie wszyscy chłopi umieją czytać. Jak już zaczynamy się do kogoś przywiązywać to ta osoba robi się stara, ma dorosłe dzieci, po czym umiera w ciągu dwudziestu stron.
Można w tej książce znaleźć mądre zdania, ale o tym, że "coś się kończy i coś się zaczyna" albo "ludzie powinni być bliżej natury" już wiele razy słyszałam. Historia przyjemna, ale przypomina mi reelsy na Instagramie. Po lekturze całości odbieram „Florentynę od kwiatów” jako wypłukany „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk. Chyba najbardziej zawiodłam się na opisywaniu II wojny światowej jako Niemców, którzy sobie gdzieś tam chodzą, ale w sumie nigdzie ich nie ma. Jak już bierzemy się za takie tematy, to róbmy to porządnie.
Profile Image for Tosiaa.
74 reviews1 follower
August 31, 2023
to była magiczna i urocza opowieść o świecie, który był

jednak mam wrażenie, że trzecia część nie była do końca potrzebna i lepiej by było zakończyć tą historię wcześniej
Profile Image for agiixa.
157 reviews3 followers
February 10, 2025
3,75⭐️
przepiękny świat, piękne opisy przyrody i wsi. Świetny magiczny i tajemniczy klimat miała ta książka!!!
zdecydowanie była to bardzo dobra lektura
Profile Image for pols.
55 reviews2 followers
March 19, 2024
maaaan how i love this…… <3
Profile Image for Ilona Ziębaczewska.
194 reviews3 followers
April 14, 2022
Sokołowskie niziny, mroczne karpackie lasy w których licho nie śpi, polska wieś pachnąca świeżo skoszoną trawą , zadymioną izbą, aromatycznymi ziołami, tętniąca odgłosem ujadających psów, ryczących krów czekających na obrządek, klekoczących bocianów. Wieś spokojna, ale naznaczona też wojną i okrucieństwem.
Poznajcie Florentynę - postać niezwykłą, nieco ciekawską, serdeczną i szukającą wciąż swego miejsca w świecie, posiadającą magiczną moc zasiewania wokół siebie niebieskich kwiatów.
Posłuchajcie Mogiłka od cmentarzy, który zawsze trzyma w zanadrzu ciekawe opowieści, nachylcie się nad kamienną studnią by pogawędzić ze studzienną panną, a w nagrodę zrzucić jej parę ślimaków, bądźcie jednak ostrożni, gdy na waszej drodze stanie wiedźma Żyrborka ze swoją dziką córką, jej lepiej zejść z drogi.

To opowieść o świecie, którego już nie ma, mnóstwo w niej nawiązań do ludowych wierzeń, cudownego folkloru i niegdyś praktykowanych przesądów. Urzekła mnie swoistą magią, urokliwymi opisami i poetyckim językiem. Trochę mi żal, że ta historia nie była dłuższa, chłonęłabym każdą jej ilość.
Powieść mogłabym postawić w jednym rzędzie na równi z "Prawiekiem", "Pomiędzy P.Radziszewskiego, czy "Baśnią o wężowym sercu" R.Raka.
Profile Image for Karolina.
122 reviews4 followers
January 15, 2025
Moja nowa wielka miłość!! Jestem zachwycona klimatem tej powieści, jej magicznością i niezwykłością. Wertując jej strony w mgnieniu oka przenosiłam się do świata utkanego z małomiasteczkowych legend, zapachu błękitnych kwiatów oraz melodii wyśpiewywanych z wnętrza omszałej studni. Oczarowała mnie ta tajemniczość polskiej wsi, na pozór zwyczajnej, a jednak przesiąkniętej baśniowością - urokliwą, ale i niepokojącą.

"Florentyna od kwiatów" jest powieścią szkatułkową: opisane w niej historie ocierają się o siebie, niekiedy jedynie przez sekundę na siebie zerkając, innym razem zaś supłają w tym samym miejscu. Wkraczając w życie Florentyny, weszłam jednocześnie w życie wszystkich mieszkańców Sokołowa. Bardzo się z nimi polubiłam, a czas spędzony wśród nich upłynął mi zdecydowanie za szybko.

Samą Florentynę również niebywale polubiłam. Dostrzegłam w niej cząstkę siebie i może dlatego, byłam tak łakoma poznania jej dalszych losów. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zapoznać się z Nadzieją i Jaśminą!
Profile Image for Weronika.
17 reviews
June 28, 2022
Pewne wspomnienia z życia stają się tak wyblakłe, że czasem zapominamy o ich istnieniu. Z drugiej natomiast strony często mam wrażenie jakby coś się wydarzyło wczoraj, pamiętam dokładnie co robiłam danego dnia, a było to tak dawno temu.
O tym właśnie jest ta książka, tak ja ją rozumiem. Jako przemijanie, ulotne chwile, z których wyjątkowości zdajemy sobie sprawę po latach.
Co ważne w tej książce nie znajdziemy nagłych zwrotów akcji, jest to raczej monotonna lektura, natomiast napisana tak pięknym i delikatnym piórem, że jak dla mnie było warto. Rozbudowane opisy przyrody czy rodzinnych tradycji dodają klimatu tej opowieści.
~~~~~~~~~~~~~
"Wieczór, skąpany w różowej poświacie, opadał łagodnie na wierzchołki poczerniałych już drzew. Było coś smutnego w tym rumianym kolorze nieba, zupełnie jakby przywodziło na myśl wszystkie rzeczy, do których się tęskni."
Profile Image for Athi.
42 reviews1 follower
May 5, 2025
Jedna z najbardziej niezwykłych książek, jakie czytałam. Piękna, głęboka, nostalgiczna opowieść o przemijaniu, magii ukrytej w różnych formach i zakątkach, okrucieństwie wojny, przechodzeniu starego świata w nowy. Bardzo oniryczna, ludowa, baśniowa, emocjonalna, z niezwykle plastycznymi postaciami i tajemniczymi, momentami niepokojącymi wątkami.

Czytając, aż się chce odwiedzić Sokołów, przejść na spacer po Lisim Lesie, porozmawiać z Mogiłkiem czy Jutrowojem, zajrzeć do magicznego ogródka Florentyny (do studni też), spojrzeć przez teleskop Siemiła. I faktycznie człowiek czuje tęsknotę za tym światem, którego już nie ma. Mnie ta książka po prostu zaczarowała i mocno przeniosła do wspomnień z dzieciństwa na wsi. A ostatnie zdanie - choć może niepozorne - zostanie ze mną na dłużej. I takich zdań, nad którymi człowiek się zatrzymuje, jest tu zdecydowanie więcej. Język, głębia i mnogość odniesień po prostu zachwycają. Nawet trudno jest to tak po prawdzie opisać - trzeba przeczytać.

Na pewno będę do tej książki wracać, a póki co od razu sięgam po kolejną część, czyli "Nadzieję".
Profile Image for Amelia♡.
20 reviews
May 7, 2023
Delikatna, dziewczęca, kobieca, pełna woni kwiatów i promieni słońca w bezkresnej przyrodzie. Choć początkowo umieszczenie tak iście magicznej krainy jaką jest Sokołów i jego okolice w realiach Polski w okresie międzywojennym trochę mnie gryzło, wraz z czytaniem stało się harmonijną częścią opowieści o Florentynie. Ludowe wierzenia i zwyczaje oraz piękno natury tworzyły niesamowity klimat, aczkolwiek bardzo doceniam fakt, że autorka nie przesadziła z magicznymi wydarzeniami w wiosce, trzymając je wszystkie w domysłach i niedopowiedzenaich. Naprawdę przepiękna powieść, wzbudzająca tęsknotę za romantycznym czasem spędzonym w przyrodzie.
Profile Image for Marysia Rutecka.
47 reviews
April 23, 2024
😭😭😭 Wydaje mi się, że jeszcze nigdy nie czytałam książki napisanej z tak ogromną wrażliwością. Każde jej zdanie było niesamowicie przejmujące. Świat, o którym czytamy, wyobrażamy sobie ze wszystkimi, najdrobniejszymi szczegółami, a sposób jego odbierania zmienia się wraz ze wzrostem bohaterki. Czytając, serduszko mi rosło, tylko po to, żeby chwilę później rozpaść się na kawałeczki. Książka bardzo przypomina Anię z Zielonego Wzgórza (moja ulubiona), w doskonałym połączeniu ze starymi, słowiańskimi wierzeniami.
26 reviews
January 25, 2023
Po opisie z okładki wiedziałam, że to mój klimat i książka bardzo mi się spodoba, nie przypuszczałam jednak że to będzie tak piękna opowieść. Pozwoliła mi się zupełnie oderwać od rzeczywistości, świat gdzieś tam pędził a ja sobie siedziałam i pochłaniałam każde słowo.
Czytając zatęskniłam też za dawnymi czasami, może i żyło się wtedy ciężej ale na pewno żyło się bardziej.
Displaying 1 - 30 of 60 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.