1.75
No cóż, chciałabym napisać, że najnowsza książka ikony kryminału, jaką jest Camila Lacberg mi się spodobała, ale nie mogę, bo tak w żadnym stopniu nie było. Nie dość, że nie wciągnęłam się wcale to jeszcze ciężko nawet mi tę pozycję kryminałem nazwać. Ale zanim wyciągnę na wierzch wszystkie aspekty, które sprawiły, że ta pozycja mi się nie podobała, to przedstawię wam jej fabułę.
,,Idziesz do więzienia", czyli pierwsze z dwóch opowiadań przedstawia historię czwórki młodych przyjaciół, którzy świętują nadejście nowego roku w luksusowej willi. Tuż obok imprezę organizują ich rodzice. Mają wpływy, morze pieniędzy oraz mroczne tajemnice o których bikt nie miał się dowiedzieć, ale gra w Monopoly zmiania to wszystko... Sekrety wychodzą na jaw, a jedyne co pozostaje to chęć ZEMSTY...
,,Kobiety bez litości" to opowiadanie w którym mamy styczność z trzema dorosłymi już kobietami, których los nigdy nie oszczędzał. Victoria zostawiła swoje życie w Rosji na rzecz męższczyzny poznanego przez internet. Wydawał się on miłym mężczyzną, jednak okazuje się potworem w ludzkiej postaci. Ingrid zostawiła swoją karierę, aby aktywnie wspierać męża, jednak niedługo po tym okazuje się, że notorycznie ją zdradza. Brigiita boi się pójść do lekarza, aby absolutnie nikt nie ujrzał śladów, jakie zostawił jej mąż. Śladów po pobiciu. Jednak ma strach przed odejściem. Każda kobieta postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Każdą z kobiet rządzi wola zemsty. Ale czy jedynym możliwym sposobem jest zbrodnia?
Gdybym miała wybrać opowiadanie które przypadło mi bardziej do gustu to byłoby to drugie. Wyjaśniając kwestie, że bardziej przypadło mi do gustu nie jest równoznaczne, że mi się podobało. Drugie opowiadanie pod sam koniec sprawiło, że była ciut ciekawa. Ale się nie wcignęłam. Obydwie historie jak dla mnie miały zbyt mało treści, były zbyt chaotyczne i naciągane. Według mnie było to o wiele za mało. O przewidywalności nie wspominając. Bohaterzy byli infantylni, a dialogi między nimi były na poziomie przedszkola. Fabuła tej książki nie istniała w moich oczach, a aspekty mające byc plot twistami, dla mnie nimi absolutnie nie były. Po przeczytaniu samego opisu książki można wywnioskować jej zakończenie. Niestety jest to jedne z większych moich rozczarowań tego roku.