"Druga szansa" Katarzyny Bereniki Miszczuk dostała nowe życie, drugą szansę, a to za sprawą serialu "Otwórz oczy" na platformie netflix, który jest inspirowany właśnie tą powieścią.
I przyznam się szczerze, że trochę popsułam sobie przyjemność z odkrywania tej książki, ponieważ serial obejrzałam w pierwszej kolejności 🙄. Nie było więc momentu zaskoczenia, który jest istotny dla fabuły - cóż, narozrabiałam🙄.
Lubię narrację pierwszoosobową i jak dla mnie to jest plus tej powieści. Ale było kilka zgrzytów.
Zupełnie nie pasował mi wiek bohaterów. W powieści mieli ponad dwadzieścia lat, ale ich zachowanie i działanie odpowiadało bardziej nastolatkom. Twórcy serialu chyba też to zauważyli, bo ich bohaterowie mają właśnie naście lat.
Drugą sprawą jest rozwiązanie i zakończenie. Autorka nie poradziła sobie z wytłumaczeniem tego, co tak właściwie przytrafiło się głównej bohaterce. I tu twórcy serialu, wg mnie, znowu lepiej sobie dali z tym radę.
Zakończenie, aż prosi się o kontynuację, pozostawia nutę rozczarowania.
Z tego co wiem autorka do tej pory nie wydała drugiej książki. Netflix pewnie upora się z drugim sezonem znacznie szybciej😉, jeśli w ogóle jest taki zamysł.
Trochę szkoda, bo pomysł na fabułę świetny.