Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
W świecie, gdzie puszczą włada leszy, w jeziorze żyją topielce, a nocami wśród chat przemykają zmory i strzygonie, młodziutka Venda musi stanąć na straży bezpieczeństwa mieszkańców Wilczej Doliny. Przyjdzie jej mierzyć się nie tylko z bogami czy stworzeniami nocy, ale znacznie groźniejszymi przeciwnikami: samotnością, strachem i zwątpieniem.

Na oczach Vendy wypełnia się starożytne proroctwo. Do Wilczej Doliny powraca DaWern – ostatni z Wilkarów. Zemsta Pana Lasów za rzeź jego dzieci wydaje się nieunikniona. Czy zakazana miłość stanie na drodze przeznaczeniu, czy też pozwoli wypełnić przerażającą przepowiednię? Jak potoczą się losy zakochanego w zielarce syna karczmarza, pięknej minstrelki Stalki, towarzyszącego jej wojownika i innych mieszkańców wioski, z których każdy skrywa swoje tajemnice?

520 pages, ebook

First published March 25, 2016

27 people are currently reading
744 people want to read

About the author

Marta Krajewska

32 books47 followers
Polska pisarka, autorka cyklów powieściowych Wilcza Dolina oraz dla młodzieży Wilcza Dolina - Bratmił, nawiązujących do kultury i wierzeń dawnych Słowian. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Debiutowała wiosną 2014 r. opowiadaniem Śpij, chłopczyku w antologii Toystories. Pisze na portalu fantastyka.pl jako krajemar.

Trzykrotnie była nominowana do nagrody im. Janusza Zajdla: w 2014 r. za opowiadanie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć, a w 2016 i 2017 r. za powieści Idź i czekaj mrozów oraz Zaszyj oczy wilkom.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
306 (30%)
4 stars
423 (42%)
3 stars
211 (21%)
2 stars
48 (4%)
1 star
4 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 120 reviews
Profile Image for Patrycja.
655 reviews77 followers
August 22, 2025
Świetna pozycja dla wszystkich fanów słowiańskości.
Ma w sobie coś zarówno z "Niedźwiedzia i słowika" jak ze "Starej Słaboniowej".
Nie mogę się już doczekać kolejnych tomów!
Profile Image for Zena.
807 reviews12 followers
January 4, 2025
Ciekawa historia z elementami słowiańskimi. Wartka akcja, lekkie pióro autorki i interesujący pomysł sprawiają, że lektura staje się prawdziwą przyjemnością. Powinna przypaść do gustu miłośnikom Klubu Paproci 😀
Profile Image for Magda.
300 reviews52 followers
January 13, 2017
I normally wouldn't do a whole review of a book that's still only available in Polish, but this one is so good! Not perfect, but very good and I can't wait for the next part... somewhat because of the ending.

A land where all of the Slavic myths are alive, where a Wolf Valley is guarded by one person who takes care not only of the inhabitants' health but also hunts the monsters that come too close. It so happens that the previous Guardian dies and Venda - his student and adopted daughter has to take over.

To make her life worse there are many things changing in the valley, many creatures start living among humans, prophecies from a little girl get more dangerous and a certain wolf-man, last of his kind, happens to be interested in Venda for reasons he only knows.

~~~~

I loved the setting, all these legends coming to life and author did it really well. Now I'm not an expert on Slavic myths, even though I grew up in Poland, but I can tell you this story does them justice.

And to make it clear - it's not the whole world that's filled with these creatures. The story concentrates on one valley where people still believe and still experience the magic of myths and influence of old gods. And how we know this? because there's one person who comes to the Wolf Valley from the outside and at first isn't convinced these old beliefs are true.

The author has an interesting way to guide us through the events without revealing too much. At some of these pieces of information might seem random, but the further you read the more it all comes together.

And then there's the romance. It's not love-at-first-sight. It's not spontaneous combustion type of feeling. It comes gradually with plenty of feelings in between. It's beautiful and perfect and it feels so natural and realistic (and magical and fantastic because... well I won't spoil it).

In short - I loved it all and I want to read the next part.

Oh, and Venda tends to wear a long red cape with a hood and there's this wolf-man following her ;) (not a werewolf, that would be a different creature).

~~~~

Sometimes there are those moments in a story when you don't know whether to cry and read on or rather throw this damned book as hard as you can, preferably at the author.

And then there are other moments when you want to hug the same author.

This book has them both.

And a promise of something... dreadful? hanging in the air.

~~~~

Yet another book that shocked me, left me with a gaping mouth and crying in a train. It's strange that at these moments my rating for the book instantly goes up :P.
Profile Image for Moony Mon.
225 reviews23 followers
June 7, 2025
3.5/5
Wszystko wypada zacnie i klimatycznie, za wyjątkiem postaci i relacji między nimi. Wątek romantyczny jest moim największym rozczarowaniem, bo niestety nie jestem w stanie pojąć, co tu między nimi zbudowało taką więź. Będzie lepiej? Powiedzcie, że będzie lepiej 🫠
Profile Image for kari.
608 reviews
April 23, 2016
[PL only this time, sorry]

Podeszłam do tej książki z dużymi oczekiwaniami, ale jednocześnie dużą ostrożnością - nie lubię tego, co się publikuje jako "słowiańskie fantasy" i bardzo chciałam, by ktoś mi pokazał, że da się takowe napisać dobrze. W pewnym sensie Marcie Krajewskiej się udało, bo świat przedstawiony to najmocniejsza i najciekawsza strona tej powieści (choć dlaczego, u licha, oni wszyscy mieszkają w tej Wilczej Dolinie? Jakim cudem potwory nie zeżarły jeszcze całej populacji i co trzyma tych ludzi w tak wrednym miejscu?). Poza tym - jest dość zwyczajnie; książka przypomina raczej szereg przeplatanych sobą opowiadań, które łączą bohaterowie, ale raczej nie wspólna fabuła. Te opowiadania mają na celu, w moim odczuciu, przygotować Vendę do dalszych tomów - choć to trochę przydługi prolog i niekoniecznie materiał na całą odrębną powieść. No i niestety muszę przyznać, że w całej Dolinie Venda jest najmniej ciekawa; blednie na tle najbarwniejszego (i trochę zmarnowanego) wątku Stalli i jej dzieci (dużo chętniej przeczytałabym powieść o Stalli!), uczuciowych perypetii Jady czy nawet Atry, której nie umiem nie lubić, choć zdecydowanie nie jest postacią pozytywną. Vendę definiuje po prostu bycie główną bohaterką. Z tym, że ja chyba nie mam już ochoty czytać o campbellowskich bohaterach, którzy z szaraczków ze wsi na końcu świata, nie umiejących przyjmować pomocy, ale upartych, dorastają do wielkich czynów. Szczególnie, że na rozwoju Vendy tracą wszystkie aspekty książki - moralne dylematy zostają szybko rozwiązane, żeby postaci nie trapiły się wieloznacznością, potwory okazują się tylko potworami, niepotrzebni bohaterowie giną, a podział między "złymi" a "dobrymi" jest nakreślony grubą krechą. A szkoda, bo pod tą przeciętnością gubi się talent Krajewskiej do snucia opowieści.
Profile Image for O_Anka.
246 reviews102 followers
March 24, 2025
4.5⭐ bardzo klimatyczna książka 😸 bardzo chętnie łapnę za kolejny tom. Świetna główna bohaterka.
Profile Image for pi.kavka.
616 reviews33 followers
October 13, 2021
Wyobraźcie sobie idealną lekturę na jesienne i zimowe wieczory. Te, kiedy za oknem hula wiatr, a mroźne powietrze próbuje przedrzeć się przez okna. Na stopy wkładacie grube skarpety, otulacie się kocem i popijacie z kubka gorącą czekoladę lub ulubioną herbatę. Jestem absolutnie zakochana w takim zaczytaniu! I szalenie się cieszę, że już przy pierwszych prawdziwie chłodnych dniach odnalazłam książkę – a chyba i całą trylogię – która wspaniale wkomponowuje się w takie idealne, jesienne czytanie.

O Marcie Krajewskiej i jej „Wilczej Dolinie” dowiedziałam się z rodzimego booktube’a. Jedna z oglądanych przeze mnie booktuberek bardzo zachwalała dwa pierwsze tomy cyklu. Ponieważ uwielbiam słowiańskie klimaty i mam ogromną słabość do wilków (to wszystko wina Bishop i jej serii „Inni”) postanowiłam zapoznać się bliżej z polecanymi przez dziewczynę książkami. I po lekturze „Idź i czekaj mrozów” absolutnie przepadłam!

Venda to młoda kobieta mieszkająca w małej wiosce u podnóża gór. Wśród górali wszyscy się znają i wiedzą o sobie absolutnie wszystko. Ludzie żyją rytmem życia, który układa im natura i bogowie. Obok ciężkiej pracy na roli i przy hodowli zwierząt, mieszkańcy wypełniają czas licznymi uroczystościami ku czci swoich przodków, bogów, boginek. Venda zamieszkuje chatę na obrzeżach wioski wraz z opiekunem. Mężczyzną, który przygarnął ją, gdy była malutka i zabrał do Wilczej Doliny. Jego zadaniem w wiosce jest ochrona jej mieszkańców przed demonami i potworami, którymi las okalający wieś jest wypełniony po brzegi.

W pewnym momencie w Wilczej Dolinie zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. W ruinach zamku, którym władali kiedyś potężni wilkarzy, pojawia się DaWern, ostatni z wilków. Pewien młody mężczyzna ginie od dziwnych ran, a opiekun Vendy znika. We wsi pojawia się kobieta, której nie widziano od dziesięciu lat. Tak zaczyna się ta historia, a dalej jest jeszcze ciekawiej i bardziej tajemniczo.

To nie jest idealna powieść. I tak, miejscami operuje utartymi schematami, fabuła dziwnie się plecie, a akcja dzieje się trochę za szybko, by potem zwolnić aż za bardzo. Ale jest w tej książce coś takiego, co sprawiło, że absolutnie nie mogłam się od niej oderwać i czytałam ją z wypiekami na twarzy. To powieść, którą idealnie czytałoby się zimą, leżąc na miękkim dywanie przed kominkiem, gdy za oknem panuje śnieżna zawierucha. Jest w niej swego rodzaju ciepło, które uwalnia się zawsze z magii czytania.

Od razu sięgam po tom drugi, a potem pewnie i zakończenie cyklu. A Wam polecam!
Profile Image for Aleksandra Janusz.
Author 19 books78 followers
Read
November 21, 2017
(Zew Zajdla 2017)
Zwykle jestem sceptyczna wobec słowiańskiego fantasy, czy też fantasy opartego na mitologii słowiańskiej - trudno to zrobić lepiej lub inaczej niż Sapkowski i Brzezińska, nie popadając w niezamierzoną śmieszność lub zamierzony nacjonalizm. "Idź i czekaj mrozów" z obydwu tych pułapek wychodzi zwycięsko, opowiadając kameralną historię o wiosce pośrodku niczego. Autorka zna się na tym, co robi. Nie próbuje też rekonstruować pogańskiej Słowiańszczyzny sprzed stuleci - to kraina fantasy, z czarodziejami i starymi bogami, tyle, że ten jej fragment jest akurat nieco bardziej swojski. I prawdę mówiąc pod względem epoki i technologii (układ domów, karczma) byłaby to raczej wieś polska, nawet niekoniecznie średniowieczna, a nie prasłowiańska (tu mogę się mylić, bo autorka ma w tej kwestii nieco większą wiedzę - ale sądzę, że to całkowicie świadomy zabieg). A polska wieś to w literaturze prawie jak senne amerykańskie miasteczko, znamy tę nutę, wiemy, że każdy ma trupa w szafie i sielanki tutaj nie będzie.
Dla ścisłości dodam, że nie jest to także ulubiona przez autorów głównonurtowych wieś naturalistyczna, gdzie każdy chłop pije, a każda baba trzyma dzieci w beczkach. Społeczność jest odmalowana bez nadmiaru lukru i dziegciu - żyją tam zwykli ludzie (sprawdzić, czy nie potwór w przebraniu).
Inne recenzje dużo mówią o stylizacji - wcale nie jest silna, tyle, że widać, co autorka robi z dialogami i narracją. Bardzo świadoma (pamiętajmy, że to największy problem debiutów) konstrukcja fabuły. Trzeba poczekać, aż się rozwinie (ja mam nadal w uszach Brzezińską, i przez pewien czas oczekiwałam Babuni Jagódki, na szczęście powieść jest oryginalna i pogłosu nie ma). Przynajmniej dwa razy, jeśli nie częściej, Krajewska podejmuje schemat fabularny, czeka aż czytelnik wyrobi sobie oczekiwania, po czym kopie go w miętkie. Nie jestem pewna, czy pasuje mi rozwiązanie zagadki opiekuna - ale to uwiarygadnia postępowanie Vendy po tym, jak odkryła, że podstawy jej życia są oparte na kłamstwie.
Jedyne większe zastrzeżenie miałabym do tego, że bohaterowie, rzekomo wychowani w poczuciu, że trzeba przestrzegać tabu pod groźbą rychłego zgonu, łamią owe tabu na wyścigi i czasem z powodów zupełnie błahych. Począwszy od rozmów z bogami, skończywszy na dylematach na osi ludzie-potwory. Rychłe zgony następują, ale jak tak dalej pójdzie, to im wyginie cała wioska.
Profile Image for minyard.
459 reviews17 followers
November 12, 2023
3.5/5

W tym roku wyjątkowo mocno ciągnie mnie czytelniczo do mitologii słowiańskiej. Niezmiennie zachwyca mnie ona swym nieodkrytym czarem. Nie inaczej było też w przypadku spotkania z nią na kartach książki Marty Krajewskiej.

Wilcza Dolina leży gdzieś wśród lasów i jaskiń, odcięta od świata, zapomniana przez ludzi, ale nie przez groźne stworzenia. Mieszkańców wioski broni przed nimi opiekun, mężczyzna, którego rolę dość szybko musi przyjąć przysposobiona córka, która uczyła się na zielarkę. Przyjdzie jej jednak robić dużo więcej niż przygotowywać maści i leczyć przeziębienia - stając się kolejną opiekunką weźmie na siebie obowiązek strzeżenia wioski przed utopcami, wodnikami, rusałkami, strzygoniami i całą resztą fantastycznych stworów kryjących się w lasach. A jakby tego było mało, na jej drodze stanie też wilkar, ostatni przedstawiciel swego rodu, człowiek i potwór w jednym.

Książka Krajewskiej czaruje przede wszystkim wspaniałym, słowiańskim klimatem. Mnogość stworzeń zaczerpniętych z mitologii raduje moje serduszko, a każde z nich dostaje ciekawą rolę i nie spełnia jedynie funkcji zagrożenia, którego trzeba się szybko pozbyć. Zresztą, jak to zwykle w takich wypadkach bywa, szybko okazuje się, że często największym potworem jest człowiek, a nie jakiś tam wilkołak czy inny chmurnik.

Nie do końca przekonały mnie postacie, wydają się dość jednowymiarowe, podobnie jak i relacje między nimi, zwłaszcza te na pierwszym planie. Dużo ciekawiej wypada tło i losy bohaterów, którzy je wypełniają.

Książka napisana jest dość prostym językiem, pod tym względem na pewno nie jest to najwyższa półka, ale podobały mi się słowne przekomarzania Vendy i DaWerna. Okładka i tytuł są magiczne, a końcówka zmusza do szybkiego sięgnięcia po kolejny tom.
Profile Image for Barbarzynka .
377 reviews1 follower
January 8, 2024
Edit 2024: ta książka nie ma wad 😂

2021: Bardzo sympatyczna książka, nieidealna, ale ma w sobie coś, co powoduje, że czyta się ją szybko i z zaangażowaniem. Co więcej, zachęca do sięgnięcia i zgłębienia wiedzy na temat wierzeń i mitów Słowian. Urzekły mnie opisy obrzędów, historie mieszkańców wioski, choć zmienianie perspektywy narratora było trochę męczące. Mimo wad książka jest naprawdę warta uwagi.
Profile Image for Banshee.
763 reviews73 followers
February 28, 2023
Slavic fantasy at its finest.

I've been meaning to find some good books inspired by the Slavic religion for a while now. So far I've only known the Witcher, which is embarrassing, taking into consideration how fascinating I find the old Slavic beliefs. I'm correcting that oversight now. I compiled a nice list of promising books and this novel is the first one I decided to tackle.

And… Jackpot!

I loved everything about this book. The exploration of how everyday life could have looked like in the Slavic Poland before Christianity was brutally forced on people was simply excellent and it could be felt that the author knows her subject well. The fantastical elements were just a cherry on top and enriched the already well-constructed world.

The novel mixed several genres into a well-blended concoction: some fantasy, some slice of life, a bit of romance and some mystery added in. At times it felt like a collection of interconnected stories, each following different side characters, and every single one of the threads was wildly interesting.

The characters themselves were very well-written, and even if the cast was quite broad, I felt like I knew every single one of them by the end of the book. And whether I liked them or not, I was curious about what would happen to them and how their lives will continue further into the series.

I really hope this will become more popular worldwide one day and more people will get to experience this rich and addictive story.
452 reviews46 followers
January 11, 2024
#czytelnicze podróże z Natalią kursywa - polski styczeń

#Styczeńjestkobietą

"Kilka dni wcześniej przyszedł siarczysty mróz i trzymał tak długo, aż morze poddało się , z dnia na dzień pozwoliło się zamknąć w okowach białej lodowej tafli. A gdy wreszcie tak się stało, rozszalała się burza, zasnuwając niebo popielatymi chmurami i sypiąc grubymi płatkami tak gęsto, że trudno było dostrzec czubek własnego nosa".

Sięgnęłam po tę pozycję, bo miałam ją już wcześniej "na radarze" a teraz pasowała mi do kilku akcji czytelniczych. Muszę przyznać, że nieco się rozczarowałam moim brakiem zaangażowania. Językowo to jest bardzo dobre, pomysł i klimat świetne, ciekawie wpleciona mitologia słowiańska a jednak coś nie zagrało do końca
Trudno mi się słuchało w audio, pod koniec przerzuciłam się na ebook. Akcja pędziła bardzo, dużo wątków i bohaterów i jakby brak pogłębienia rysów postaci utrudniał mi zżycie się z nimi
Nie wykluczam ani kontynuacji serii ani jej porzucenia
Profile Image for Thezisi.
145 reviews2 followers
December 10, 2025
MEGA
włączyłam z ciekawości, bo widziałam recenzje Rudzik i stwierdziłam, że może być fajne i było zajebistee
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
718 reviews47 followers
June 12, 2023
Jeżeli chodzi o powieść Marty Krajewskiej, Idź i czekaj mrozów, to mogę napisać, iż było z nią tak, jak z tą przysłowiową sójką, która wybiera się za morze. ;) I pewnie historia tej powieści byłaby dla mnie nadal tajemnicą, gdyby nie wyzwanie #polskafantastykafajnajest, które zmotywowało mnie do rozejrzenia się po Wilczej dolinie. ;)

Venda i starożytne proroctwo.
"W świecie, gdzie puszczą włada leszy, w jeziorze żyją topielce, a nocami wśród chat przemykają zmory i strzygonie, młodziutka Venda musi stanąć na straży bezpieczeństwa mieszkańców Wilczej Doliny. Przyjdzie jej mierzyć się nie tylko z bogami czy stworzeniami nocy, ale znacznie groźniejszymi przeciwnikami: samotnością, strachem i zwątpieniem.
Na oczach Vendy wypełnia się starożytne proroctwo. Do Wilczej Doliny powraca DaWern – ostatni z Wilkarów. Zemsta Pana Lasów za rzeź jego dzieci wydaje się nieunikniona. Czy zakazana miłość stanie na drodze przeznaczeniu, czy też pozwoli wypełnić przerażającą przepowiednię? Jak potoczą się losy zakochanego w zielarce syna karczmarza, pięknej minstrelki Stalki, towarzyszącego jej wojownika i innych mieszkańców wioski, z których każdy skrywa swoje tajemnice?"

Baśniowo i sprzecznie.
Jestem z jednej strony zaintrygowana, a z drugiej lekko rozczarowana powieścią. Gdyż nie jest ona do końca powieścią, a raczej zbiorem opowiadań. Te, cóż prawda ułożone są w miarę chronologicznie, dają nam pewną spojrzenie na postępujące po sobie wydarzenia, ale w tym zlepku dość luźnych historii nie ma wyraźnego wątku przewodniego.

Venda też na razie mnie nie przekonuje swoją osobą. Owszem jest odważna i potrafi postawić na swoim, ale z drugiej strony zamiast po śmierci opiekuna, który nie był jej ojcem, poszukać swoich korzeni, po prostu poddaje się biernie otoczeniu. Do tego z jej wiedzą, chyba powinna trochę „poszperać” i zainteresować się, dlaczego jej przybrany ojciec umarł w taki, a nie inny sposób. A ona jakby to przyjęła na klatę i zacytowała klasyka „kto umarł, ten nie żyje i kropka”. Widząc jednak, jak z każdym rozdziałem bohaterka się rozwija i „nabiera rumieńców”, to tych kilka niedociągnięć w jej postaci mogę zapisać jako wypadek przy pracy, który nie będzie mi się rzucał w oczy w kolejnych odcinkach. ;)

Przy mało ogarniętej Vendzie sporo lepiej wypadła, chociażby jej przyjaciółka Jada, która wiem, czego chce i nie pozwoli, by jej rodzice planowali jej życie.

Wyżaliłam się, to jeszcze kilka słów o tym, co mi się podobało w zaserwowanych opowiadaniach, a zacznę od klimatu. Ten został lekko nasączony słowiańską magią i potworami. Dzięki czemu można było zatańczyć z mamunami i zaprzyjaźnić się z chmurnikiem. ;)

Podobał mi się również zarys (dokładnie zarys!) świata. Jeżeli zostanie on rozwinięty, a opisy nabiorą głębi, to może być naprawdę fajnie.

Reasumując. Może Idź i czekaj mrozów Marty Krajewskiej, nie powaliło mnie na kolana, ale myślę, że jest niezłym początkiem, dość zgrabnie zapowiadającego się fantastycznie słowiańskiego cyklu.

Polecam wszystkim, którzy lubią takie klimaty. :)

https://unserious.pl/2023/06/idz-i-cz...
Profile Image for Drevni Kocur.
198 reviews2 followers
April 24, 2022
Właśnie przeczytałam ostatni tom, więc mogę Wam napisać o całości...
Niosę Wam więc dobrą wieść o Wilczej Dolinie!

To była epicka przygoda, która na pewno zostanie ze mną na dłużej. Nie potrafię powiedzieć, który tom jest najlepszy, bowiem one wszystkie razem tworzą nierozerwalną całość...

Gdy czytałam pierwszy tom spodziewałam się chyba czegoś innego - w sensie, że nie spodziewałam się zupełnie jak może się potoczyć ta niepozornie zaczynająca się historia... Autorka bardzo miło wyprowadziła mnie totalnie w las, by na koniec moja budzia coraz częściej otwierała się z wdziwieniu i zachwycie jednocześnie - jak to?! no w sumie to logiczne, ale... wooot???

Poznajemy wioskę Wilczą Dolinę, opiekuna, dowiadujemy się, że poza kręgiem ognia w lesie czyhają różne potwory i demony... Co prawda w całej serii jesteśmy świadkami kilku potyczek, ale dobrze, że nie nasiąkła cała powieść tym... (tutaj odnoszę się do serii Pauliny Hendel o Żniwiarzu, jakże inna seria, a także ją uwielbiam!) Ale poznajemy też kilka najważniejszych postaci w tej historii.

Jak sama autorka przyznaje minęło 10 lat od pierwszego tomu do trzeciego. Nie wyobrażam sobie, jak ja to przeżyłam. Pamiętam jak kupiłam pierwszy tom Idź czekaj mrozów i odłożyłam na półkę, wiedząc, że będzie drugi tom, potem drugi kupiłam odkładając na półkę, mówiąc no to teraz trzeci... Nie wyobrażam sobie, co czuli ci, co czytali na bieżąco. Dlatego cieszę się, że poczekałam...

Tutaj mamy, w moim odczuciu, trochę baśni. Ale takiej mrocznej nieco baśni... Venda w czerwonym płaszczu z długim warkoczu mieszkająca pod lasem... DaWern... Nie mogę powiedzieć Wam za wiele. Ale jest także wiedźma ze starym kotem - oj ją też polubiłam.

W tej całej historii są też pomniejsze historie, które bardzo mi się spodobały... No są niektóre wątki, co myślałam, że się obrażę, ale trzeci tom wynagrodził mi wszystko. Złożyło się to wszystko w całość, a po lekturze Pierwszego opiekuna to już w ogóle chylę czoło przed Autorką i zaszeptuję, i zaklinam... Więcej, więcej, pisz, niech wena Cię prowadzi...

Niech prowadzi, bowiem moje dziecię zaczęło czytać SAMO "Drzewo" o bogach słowiańskich, obok położyło serię o Bartimile i mówi "mamo, a będzie więcej? bo ja chcę poznać ten świat"...

A ja czekam na zdecydowanie WIĘCEJ - jak ktoś ma wątpliwości powtarzam - to jest EPICKIE! Nie będziecie zawiedzieni...

No, najwyżej tak jak ja - że już się skończyło... Ale czy na pewno? Kto wie?
Profile Image for Tymciolina.
242 reviews91 followers
November 4, 2019
Żyjemy w kraju, gdzie każdy chce być drugim Sapkowskim. Kolejny pretendent. Kolejna porażka.

Zanurzenie opowieści w słowiańskich wierzeniach przyciąga. Wątek cmentarza wyklętych i dawnych panów zamku fascynuje. Odpycha natomiast ckliwy romans bohaterów. To, pożal się Boże, podkreślanie, że ukochany głównej bohaterki jest taki ironiczno-sarkastyczny (gdyby jeszcze jego wypowiedzi faktycznie takie były). Razi brak związku początku historii z jej środkiem i końcem. Główna oś fabuły szybko się rozmywa. W rezultacie czytelnik ma wrażenie, że autorka bardzo chciała opowiedzieć o słowiańskiej wsi, ale nie bardzo miała pomysł na cel tej historii. Ot, rok z życia zielarki.

A już do pasji doprowadza styl. Autorka nie pokusiła się o archaizację języka. W rezultacie bohaterowie mówią jak przeciętny mieszkaniec miasta Łodzi czy Poznania. Nagminnie używane współczesne kolokwializmy nie pozwoliły na wczucie się w historię. Szczególnie, że z rzadka autorka jednak archaizowała wypowiedzi, co wywoływało dysonans. Doprawdy wiele bym wybaczyła, gdyby cała powieść napisana była tak jak opis wizyty u wiedźmy spod skały czy pogańskich obrzędów. Niestety iskry bożej na więcej nie starczyło.

Czytało się szybko. Niestety zbyt często zgrzytałam zębami. Szkoda, bo Wilcza Dolina i czające się wokół niej stwory zasługiwały na niebagatelną historię.
Profile Image for Aleksandra Cybulska.
43 reviews267 followers
March 21, 2024
Fantastyczna książka! Uwielbiam taką tematykę, a tutaj jest wszystko tak, jak należy: nie za dużo i nie za mało potworów, odpowiednie tempo akcji, ciekawe rozwiązania, intrygujące postaci.
Jestem zachwycona tym, jak bardzo naturalnie przychodzi czytelnikowi wczuwanie się w rytm życia wioski. Poczułam, jakbym stała się jednym z mieszkańców. Dodatkowo wielkim plusem jest lektor, którego głos przywodzi na myśl ulubionego wujka, niespiesznie opowiadającego ciekawą historię przy wieczornym ognisku.
Natychmiast po zakończeniu tej książki włączyłam kolejna część.
Profile Image for Equiv0cal.
78 reviews
July 18, 2024
Wciąż mam do niej ogromny sentyment, ale czytając drugi raz po niemal siedmiu latach podchodziłam już do Wilczej Doliny trochę bardziej krytycznie. I tak na pewno nie jestem stuprocentowo obiektywna, wciąż bardzo mi się podoba i mimo wszystkich okrutnych zagrożeń czyhających na mieszkańców Doliny na każdym kroku, marzy mi się być jedną z nich...
Profile Image for Justyna Karwowska.
92 reviews3 followers
May 6, 2016
fantastic fantasy.... Telling you the one that in general doesn't like fantasy...
Profile Image for Ala.
111 reviews4 followers
January 13, 2024
Boska historia! Wciągnęła mnie od razu. Jest szybka akcja, bez zbędnego przeciągania wątków. Już biorę się za drugą część głodna dalszych losów bohaterów.
Profile Image for Magdalena.
187 reviews33 followers
June 19, 2016
Klimatyczna, wciągająca i chwilami naprawdę straszna książka - świetnie się czyta. :)
Profile Image for Sapphire.
246 reviews
January 24, 2023
Sama historia była w porządku, a nawet w niektórych momentach mogłobym określić ją jako wciągająca, ale...no właśnie... niestety w książce występował wątek romantyczny, który był (w moim odczuciu) FATALNY.
Dlaczego? Bo dawał mi vibe taniego romansidła, które 4-klasistki przekazują sobie pod ławką na lekcji.
No i oczywiście DaWern. Czyli postać, która doprowadzała mnie do wściekłości. Wyobraźcie sobie stereotypowego męskiego-mężczyznę — to właśnie on.
Jego wypowiedzi sprawiały, że odechciewało mi się czytać. Naprawdę typa nie lubię, tak to właśnie on był sprawcą mojej dezaprobaty do elementu romansowego.

Sam klimat? Świetny! Historia? Z potencjałem. Bohaterowie męscy i relacje, zarówno romantyczne jak i platoniczne? Po prostu NIE.

Ale daje szansę, będę czytać dalej, bo przyznam końcówka mnie zaintrygowała.

(Tak tylko dodam, że ten romans, jak i cała książka, może się spodobać fanom zmierzchu).
Profile Image for Rudzik.
398 reviews30 followers
July 3, 2025
Zaczęłam słuchać bez jakichkolwiek oczekiwań i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam: przede wszystkim tym, jak inna jest ta książka od obecnie wychodzącej fantastyki i romantasy jakie teraz czytam. Trudno mi było przewidzieć jak rozwiążą się dane wątki, a nawet jak chcę, by się rozwiązały.

Zapoznawanie się z treścią na początku lata i mieszkając na wsi, idąc na spacer do lasu dawało mi niesamowitą imersje do świata stworzonego przez autorkę. Jeśli ktoś szuka słowiańskiej fantastyki, pełnej guseł, rytuałów, słowiańskich straszydeł i potęgi natury to jest to idealna książka.
Profile Image for Wiktoria.
222 reviews16 followers
February 19, 2022
2,8⭐️
Początek i koniec to cudo. Reszta książki strasznie dziwna, sposób pisania też nie jest zachwycający. Jednak myślę, że jeśli ktoś lubi słowiańskie klimaty to warto sprawdzić.
Displaying 1 - 30 of 120 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.