Jump to ratings and reviews
Rate this book

Stryjeńska. Diabli nadali

Rate this book
Zofia Stryjeńska była malarką na śmierć i życie, budziła podziw i zawiść, zaznała wielkiej sławy i nędzy. A w tle jej życia krótka, chwiejna niepodległość, elity kulturalne międzywojennej Polski – Iwaszkiewicz, Lechoń, Tuwim, Pawlikowska-Jasnorzewska, Boy, Witkacy, a zaraz potem Hitler i Stalin.

O czym rozmawiała cyganeria warszawska, krakowska, zakopiańska, paryska? Co ich łączyło z Zofią Stryjeńską? Z kim się artystka przyjaźniła? Czego się bała? Jak wyglądał jej związek z wybitnym architektem Karolem Stryjeńskim? Gdzie piła wódkę i jakie wznosiła toasty? O czym milczała? Jak na jej decyzje wpływało macierzyństwo? To tylko kilka z setek wnikliwych pytań, które zadaje Angelika Kuźniak, pozwalając nam w Zofii Stryjeńskiej zobaczyć człowieka z krwi i kości, a w jej rozterkach ponadczasowe dylematy.

344 pages, Hardcover

First published December 16, 2015

21 people are currently reading
488 people want to read

About the author

Angelika Kuźniak

14 books23 followers
Angelika Kuźniak ukończyła kulturoznawstwo na Uniwersytecie Europejskim we Frankfurcie nad Odrą (studiowała także lingwistykę na Universita degli Studi di Macerata we Włoszech). Od 2000 roku współpracuje z „Gazetą Wyborczą”. Dwukrotnie uhonorowana nagrodą Grand Press (2004: za Mój warszawski szał z Włodzimierzem Nowakiem; 2008: za Zabijali we mnie Heidi).
Współautorka dwóch reportaży: Noc w Wildenhagen i Mój warszawski szał, zamieszczonych w nominowanym do Nagrody Literackiej NIKE 2008 tomie Włodzimierza Nowaka Obwód głowy (współpracowała z Nowakiem także przy powstaniu tytułowego reportażu).
Teksty te zostały przełożone na niemiecki (Die Nacht von Wildenhagen. Zwölf deutsch-polnische Schicksale, Eichborn 2009) i na rumuński (Mânia varşoviană, "Lettre Internationale").

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
191 (30%)
4 stars
295 (46%)
3 stars
122 (19%)
2 stars
24 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 47 reviews
Profile Image for BethLuisNion.
5 reviews1 follower
June 9, 2019
Z tego co widzę, nie tylko na tym portalu, większość czytelników oceniła tę książkę pozytywnie, ale opinie nie dotyczą pracy Angeliki Kuźniak, tylko fascynującej postaci Zofii Stryjeńskiej. Chyba jednak nie o to chodzi...

Właściwie jedno, co przychodziło mi do głowy podczas czytania tej biografii, to… seria z karabinu maszynowego… Cały czas miałam wrażenie jakby ktoś do mnie strzelał, czy raczej zasypywał informacjami na żółtych karteczkach. Nieustannie brakowało mi w tej pracy czegoś takiego jak spójna narracja.

Postać Zofii Stryjeńskiej fascynowała mnie od dawna, a zwłaszcza jej barwne, ekspresyjne, słowiańskie obrazy. Oceniając więc niezbyt pochlebnie pracę Angeliki Kuźniak, czuję się jakbym oceniała jednocześnie tę fantastyczną artystkę, czy raczej jej obraz jaki wyłania się z tej książki. Nie o to mi jednak chodzi. Artyści są wrażliwi ale jednocześnie niewrażliwi jak to podsumowała jej wnuczka Barbara Stryjeński. Przyjmijmy to za pewnik i pomińmy ten element. W tej opinii chcę się skupić na samej książce.

Tak się składa, że z postacią Zofii Stryjeńskiej spotkałam się pierwszy raz jeszcze w liceum, w książce Magdaleny Samozwaniec pt. „Maria i Magdalena”. Fragment, w którym siostry Kossak poznają Zofię Lubańską (później Stryjeńską), przytoczyła również Angelika Kuźniak. To urocza anegdotka; trudno na nią nie zwrócić uwagi. Celowo do niej nawiązuję, ponieważ w późniejszych latach przeczytałam chyba wszystkie opowieści wspomnieniowe Magdaleny Samozwaniec, a także wspomnienia i anegdoty pisane przez znajomych i przyjaciół o niej samej. Stąd m.in. wiem, że wspomnienia dotyczące tego okresu lub biografię można napisać inaczej. Można nadać im charakter wciągającej opowieści, a nie bezrefleksyjnego zlepka cytatów.

Ja wiem, że pani Kuźniak jest reportażystką, że ten gatunek literacki ma prawo rządzić się własnymi zasadami, że wykonała wielką pracę gromadząc te materiały, ale to co otrzymaliśmy, to nie jest książka. To coś w rodzaju segregatora, do którego autorka powpinała zebrane informacje. Takie dzieło ma oczywiście wielką wartość poznawczą, ale wyłącznie poznawczą. Czy tylko o to chodzi w reportażu literackim?

Styl reportażowy jest dziś modny. Sprowadza się jednak bardzo często wyłącznie do tego, że autor zbiera informacje i przedstawia je czytelnikom w luźnej formie, a oni dopiero mają sobie te informacje złożyć w spójną historię. Takie ćwiczenie literackie. Możemy się na nie zgodzić lub nie. Ja się nie godzę. Coraz bardziej tęsknię za książkami, które nie są tylko na jeden raz, a do ich ponownego otwarcia nie zachęcają wyłącznie zdjęcia i reprodukcje. Tęsknię za opowieściami, a nie wycinkami z gazet, listów i dokumentów. Tęsknię za słowem.
Profile Image for kari.
608 reviews
August 17, 2016
[PL] Przeczytałam z przyjemnością, choć chyba raczej ze względu na postać Stryjeńskiej niż narrację Kuźniak. Nie będę ani trochę obiektywna, bo książka traktuje o świecie, który nigdy nie istniał tak naprawdę, a do którego bardzo tęsknię: do krakowskiej bohemy z jej teatralnym życiem. I nie umiem rozdzielić tej nostalgii od książki.
Profile Image for Jeść treść.
365 reviews714 followers
January 8, 2023
Rewelacyjnie napisana sylwetka jednej z największych polskich malarek. Stryjeńska, absolutnie genialna artystka i skończona ekscentryczka, w obiektywie Angeliki Kuźniak zachwyca i odpycha jednocześnie. To jedna z tych wielkich i szacownych osób, o której lepiej czytać i podziwiać jej sztukę, niż poznać bezpośrednio. Kuźniak kreśli jej postać z dużym szacunkiem, bez moralizowania o oceniania swojej bohaterki, ale również bez wygodnego odwracania wzroku.

Postać Stryjeńskiej przedstawiona jest w szerokim kontekście historycznym i społecznym. Przez "Diabli nadali" przewijają się mrowie wielkich nazwisk polskich artystów i artystek, wymieniane są nazwy knajp i kawiarni zasiedlanych przez warszawski i krakowski "hajlajf", a w tle miga dynamicznie zmieniająca się polska rzeczywistość. Wszystko to czyta się wyśmienicie i kolorowych karteczek nie starcza, by zaznaczać wszystkie ciekawostki o tamtej socjecie, szalonych rautach i warszawskich skandalach.

Napisałabym, że to najlepsza biografia, jaką kiedykolwiek czytałam, ale że ja właściwie wcale nie czytuję biografii, to to stwierdzenie nie miałoby odpowiedniego ciężaru gatunkowego. Powiem zatem, że to jedna z najlepszych książek non-fictionowych, jakie miałam przyjemność trzymać w rękach.
Profile Image for Mela.
2,016 reviews267 followers
December 17, 2023
The beginning (one, two first scenes) was great. I hoped it would be such narration the whole time. Yet, save that beginning, the narration was different. On the one hand, it was a bit annoyingly chaotic. On the other hand, it most probably allowed me to feel Zofia Stryjeńska.

Do I understand Stryjeńska now? Yes, I think so.

Could her story be told differently (and more explanatory)? Yes, I think so.

So, the form wasn't my cup of tea, but I admit - it was one of the ways to achieve the goal. [3-3.5 stars]

Zofia Styjeńska was definitely a colorful, fascinating artist (just look at her paintings on the Internet). She also lived in very troubled times (the two world wars in Poland). She fought with woman's needs, artist's desires, and human dreams. And to add to it, she had (in my opinion) big mental problems. I can't diagnose her, of course, but it was obvious there was something more, deeper than just personality features.
Profile Image for alicja.
294 reviews26 followers
October 17, 2023
3.8
postać Zofii Stryjeńskiej - niezwykła
sama biografia - dobra, niestety w niektórych fragmentach miałam wrażenie, że czytam chaotyczne wycinki z Wikipedii
szanuję za dogłębny i szeroki research
Profile Image for Agnieszka Czoska.
161 reviews
June 4, 2016
No co to był za babsztyl! Mogłoby być więcej reprodukcji, ale super, że było mnóstwo fragmentów z pamiętników Stryjeńskiej, przedziwnie pisanych.
Profile Image for Roksana Jabłońska.
59 reviews2 followers
August 12, 2022

Wymęczona, ale udało się. Narracja bardzo chaotyczna i nie zachęcała do czytania z początku. Sięgałam i odkładałam na miesiąc. Natomiast w połowie pojawiły się skrupulatne wpisy z pamiętnika Stryjeńskiej (FENOMENALNE, co za uczta!!!). Jej obrazy-wybitne. A sama Z.-psiakref (kmwtw), charakterna. 5 gwiazdek dla Zofii, natomiast naciągane 3 dla samej książki.

„Życie jest krótkie, co będę tykać głową w mur”
Profile Image for liter.n.atka.
301 reviews23 followers
Read
January 31, 2023
nie ukrywam, ze sięgnęłam po nią z dużym zainteresowaniem… i trochę sie zawiodłam.
myśle, ze nie chodzi o postać Marii Stryjeńskiej, która jest po prostu fascynująca, a narrację autorki. Styl pisania zdecydowanie mi nie podpasował, więc byłam, w przypadku tej książki, zdolna do ominięcia kilku rozdziałów.
nie będę jej oceniac głównie ze względu na to, ale
może kiedyś do niej wrócę, we will see

Stryjenska - niezwykła, ekscentryczna i fascynująca
Profile Image for Julia.
30 reviews2 followers
October 18, 2025
Czuję potrzebę, żeby się wytłumaczyć. Pierwsze pół książki połknęłam zachwycona, zarówno postacią Stryjeńskiej, jak i zręcznym stylem pisania autorki. Druga połowa, skupiająca się głównie na problemach finansowych Z.S była przeciągnięta i nie wniosła nic wartościowego. Kończę z poczuciem niedosytu. Dodatkowo, w porównaniu z niedawno przeczytaną przeze mnie biografią Tuwima, osadzoną w tych samych czasach, tło historyczno-społeczne zostało tu nakreślone raczej skąpo, pomimo szumnych obietnic wydawcy.
Profile Image for Klaudia.
18 reviews
March 6, 2021
tak mi smutno z powodu tych dwóch gwiazdek, ale biografia jest napisana absolutnie fatalnie. Autorka przepisała po prostu notatki z pamiętnika Stryjeńskiej przez co czytanie czasem staje się udręką. Postać samej Stryjeńskiej jest jednak fascynująca, była niesamowicie utalentowana, a jednocześnie niesamowicie trudna jako człowiek. Plusem tej książki jest to, że wybiorę się na spacer do Domu Wedla, w którym podobno do dzisiaj zachowały się na jednej z klatek jej rysunki 👩🏻‍🎨
Profile Image for Aleksandra.
36 reviews4 followers
October 1, 2025
Kocham.Kocham.Kocham.
Stryjeńska to moja ukochana polska malarka- wybitna, szalona, pełna życia. Jej nawiązania do słowiańskiej kultury zawsze mnie zachwycają, bo w kraju siłą obdartym z dawnych tradycji i wierzeń każde odwołanie do korzeni porusza moje serce. Chciałabym poznać, co było jej inspiracją. Skąd wzięła się miłość do folkloru.
Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Uwielbiam, że jest pełna zdjęć- dzięki nim można niemal „dotknąć” jej świata. To niesamowite, że zachował się jej pamiętnik, który skrupulatnie prowadziła. To były moje ulubione fragmenty, gdzie możemy ją tak naprawdę trochę poznać i wejść do jej głowy, w której sporo się działo! O ile znam jej dorobek malarski to niewiele wiedziałam o tym, że projektowała również kostiumy do sztuk teatralnych, zabawki czy ilustrowała książki. A czytanie o warszawskiej i krakowskiej bohemie z czasów przed i międzywojennych miód na moje serce!

Jedyna rzecz, do której mogłabym się przyczepić- styl reportażu jest chaotyczny, trochę jak zbiór rzuconych na strony anegdot. Brakowało mi jakiejś spójnej narracji.
Profile Image for Wikuś.
153 reviews16 followers
August 2, 2024
specjalistką od Stryjeńskiej (jeszcze?) nie jestem, ale muszę powiedzieć, że ta pozycja mnie usatysfakcjonowała. uważam, że dobrze zapoznaje czytelnika z postacią Zochy, jej otoczenia i sytuacji życiowej, narracja absolutnie mi nie przeszkadzała, wydaje się, że była wręcz odpowiednia - przedstawiała fakty bez większego czczenia czy też krytykowania poczynań artystki. jedyne do czego mogłabym się przyczepić - mimo (można powiedzieć) bogatej treści graficznej, brakowało mi jeszcze więcej ilustracji, w tym samej twórczości Stryjeńskiej! więcej sztuki, drukarnia wytrzyma!
Profile Image for Aleksandra.
122 reviews
April 22, 2016
Książka, o której jeszcze przed publikacją było głośno, drukowano jej fragmenty, reklamowano na przeróżne sposoby, przypominano o dacie wydania, tu i ówdzie podrzucano jej co smakowitsze fragmenty. Czy spełniła tak rozbuchane oczekiwania? I tak i nie.
Tak, bo Zofia Stryjeńska jest arcyciekawą, barwną postacią, która zasługiwała na pełną biografię, a w relacjach innych bohaterów okresu międzywojennego czy w opracowaniach ogólnych tego okresu sprowadzana do zbzikowanej, genialnej malarki, zapamiętywanej głównie przez anegdoty opisujące jej co bardziej szalone wyczyny (dzieci układane do snu w szufladach komody, gonitwy z rewolwerem za mężem). Tymczasem, oczywiście, była to gwiazda malarstwa międzywojennego, ale również pogmatwana, rozedrgana kobieta o niezwykle żywym języku i ciętym dowcipie, maniakalnie gromadząca prywatne archiwum z dziennikami, listami, notatkami. Obszerne fragmenty tego archiwum wplecione są płynnie między relacje innych postaci, a głos narratora praktycznie znika, staje się osnową dla słów samej "Zochy" i innych jej współczesnych. Od strony warsztatu reporterskiego - jest to prawdziwy majstersztyk (nie mówiąc już o ogromie pracy, jaki musiała wykonać Angelika Kuźniak, by zapoznać się z tymi tekstami i wybrać odpowiednie fragmenty): "sklejeń" praktycznie nie widać, nie ma żadnych ocen, komentarzy zachowania Stryjeńskiej.
Co się jednak traci w ten sposób to to, że na dobrą sprawę obserwujemy perypetie Zofii Stryjeńskiej, jej codzienną szarpaninę z samą sobą, z brakiem forsy, kombinowanie ze zdobywaniem zleceń, kombinowanie ze sprzedażą, zastawianiem wykonanych już obrazów, ale pozostajemy na dobrą sprawę jedynie obserwatorami, nie przybliżamy się do zrozumienia bohaterki, tego co sprawiło, że była taka jaka była. Pierwszy przykład z brzegu: nie dowiadujemy się właściwie czemu właściwie Stryjeńska przez całe swoje życie zajmowała się uporczywie i maniakalnie tematem bogów słowiańskich, zmitologizowanym folklorem słowiańskim?
Szkoda również, że Angelika Kuźniak bardzo pobieżnie opisuje pozamalarską twórczość Stryjeńskiej (a była ona autorką scenariuszy do baletów czy podręcznika dobrych manier).
Mimo tych uwag - świetna książka, do tego pięknie wydana. Wyrazy uznania.
Profile Image for Anna.
512 reviews80 followers
November 6, 2016
Zaczynałam czytać tę książkę z mieszanymi uczuciami (bo z jednej strony słyszałam dużo dobrego, a z drugiej nie przepadam za Kuźniak) i z mieszanymi uczuciami czytać ją skończyłam... Bo z jednej strony styl autorki, choć mocno nierówny, znacznie się poprawił, a do tego jestem pełna podziwu dla ogromu jej pracy. Cieszyła mnie też sama możliwość poznania Stryjeńskiej, która bądź co bądź jest malarką niesprawiedliwie zapomnianą. Nic nie poradzę jednak na to, że "Diabli nadali" miejscami nudziło mnie ogromnie i irytowało, przez co przechodziłam w kółko od zinteresowania do umęczenia. Wydaje mi się więc, że powinnam nieco podciągnąć moją ocenę, bo książka jest niezaprzeczalnie wartościowa, ale trudno mi zignorować własne odczucia (i zapomniec chwile męki).
Profile Image for Girl.
601 reviews47 followers
February 23, 2020
Bardzo (aż zaskakująco) wciągająca opowieść o Zofii Stryjeńskiej, ale... czegoś trochę brakuje - jakiegoś komentarza, więcej osadzenia w kontekście, połączenia wątków. Czyta się bardzo dobrze, ale zostaje uczucie niedosytu.
5 reviews
February 19, 2022
Historia Zofii Stryjeńskiej to gotowy scenariusz na film. Sama biografia napisana bardzo ciekawie z duża ilością cytatów z pamiętników samej Stryjeńskiej. Dawno nie czytałem tak wciągającej książki.
Profile Image for Radek Gabinek.
441 reviews41 followers
June 18, 2016
" Niedobre urządzenie właściwie z tym życiem. Pierwsze trzydzieści lat zużywa człowiek na dojrzewanie i strzelanie „byków”, a drugie trzydzieści na łatanie, zalepianie, naprawianie, zadośćuczynianie, zakopywanie, zadeptywanie, wygładzanie, wywabianie, wreszcie wyłabudywanie się z tychże błędów..."

Kiedy czytam sobie w internecie informacje na temat Zofii Stryjeńskiej, to trochę mi wstyd że przed sięgnięciem po jej biografię nie wiedziałem kim tak naprawdę ona była. Mój wstyd jednak zmniejsza się w momencie, kiedy dociera do mnie, że to tak naprawdę inna epoka, inna rzeczywistość, niedzisiejszy świat, a przede wszystkim nie moja dziedzina, bo akurat z malarstwem, rysunkiem, ilustracją mam chyba najmniej wspólnego jako odbiorca szeroko rozumianej sztuki. Nie zmienia to jednak faktu, że moim zdaniem wypada mieć choć podstawowe pojęcie na temat postaci które tak mocno jak Stryjeńska zaznaczyły swoją obecność wśród twórców europejskich dwudziestowiecznej Europy. Z tego też względu cieszę się, że dane mi było w końcu poobcować choć na moment z tą barwną postacią dzięki książce Angeliki Kuźniak.



Zofia Stryjeńska to postać nadzwyczaj barwna i oryginalna. Jak się okazuje nie była w tym odosobniona kiesy popatrzymy na znane nazwiska, które pojawiają się na kartach tej książki - między innymi Witkacy, Pawlikowska - Jasnorzewska, Tadeusz Boy- Żeleński czy wreszcie jej pierwszy mąż i największa miłość czyli Karol Stryjeński. Środowisko w którym obracała się przez sporą część swojego życia Stryjeńska, stanowiące w znacznej części o sile słynnej cyganerii krakowskiej to jak się wydaje ludzie wśród których malarka musiała czuć się jak ryba w wodzie. Zważywszy na wspomniany przeze mnie już na samym początku brak wiedzy na temat tego rodzaju sztuki, bardzo ucieszyło mnie iż biografia autorstwa Angeliki Kuźniak bardzo mało miejsca tak naprawdę poświęca na samą twórczość Zofii Stryjeńskiej, a skupia się przede wszystkim na przedstawieniu jej jako osoby - kobiety, matki, żony, człowieka. Nie ma chyba roli życiowej w której ta znana malarka nie wyróżniała by się na tle innych. Momentami ma się wrażenie, że wybrała ona sobie wręcz za cel podkreślać w każdym możliwym momencie swoją oryginalność i odrębność. Ta manifestacja swego indywidualizmu i kontestacja zastanego porządku wzbudzała u mnie uśmiech na twarzy i sporą dawkę sympatii w jej kierunku, mimo tego że w niektórych poglądach czy podejściu do życia ( choćby podejście do wychowania dzieci i obsesja słowiańskości ) można mieć do niej stosunek co najmniej ambiwalentny. Zdecydowanie należy stwierdzić, że była to postać o bardzo silnej osobowości, co objawiało się w stosunkach zarówno na gruncie prywatnym jak i zawodowym. Często zachowywała się w sposób bezkompromisowy - albo było tak jak chciała, albo w ogóle. Jeżeli ktoś nie uznawał jej sposobu widzenia danej sytuacji był z prędkością huraganu sprowadzany na ziemię, a nawet dyskredytowany. Z obrazu przedstawionego przez Angelikę Kuźniak - a bazuje ona w dużej części na osobistych pamiętnikach samej Stryjeńskiej oraz wspomnieniach jej bliskich osób - jawi się wizerunek kobiety, która w imię swoich zasad ( czasem niekoniecznie zrozumiałych ) była w stanie nawet przymierać głodem lub pozostawać bez dachu nad głową.


Już od samego początku swojego życia widać, że priorytetem Zofii - wtedy jeszcze Lubańskiej - była właśnie sztuka. Życiu artystycznemu poświęciła niemal wszystko. Jak sama stwierdzała potem - " życie rodzinne spłonęło na ołtarzu sztuki'. Daleki jestem od ocen, ale jako matka potrafiła być naprawdę okrutna, dyskredytując własne dzieci - zwłaszcza córkę, krytykując wszystko począwszy od wyglądu a skończywszy na wyborach życiowych dotyczących kariery zawodowej czy też życia osobistego. Była w tym mocno bezkrytyczna odnośnie własnej osoby, bo podczas gdy dzieciom wytykała złe wybory i uczyła zasad obycia towarzyskiego, to sama kilkakrotnie podejmowała próby ułożenia sobie życia osobistego które kończyły się fiaskiem , a na gruncie towarzyskim doprowadzała do licznych konfliktów. Jeśli chodzi o specyficzny stosunek do rodziny, Stryjeńska potrafiła nie przyznawać się do własnej wnuczki na ulicy, czy też okazywać wstyd i potępienie do pracy córki, traktując ją jako osobisty afront. Tak to już jest, że wielkie postacie charakteryzuje ten swoisty dysonans jeśli chodzi o geniusz twórczy i mocne deficyty w obszarach związanych z empatią i relacjami interpersonalnymi. Stryjeńska jest w tym przypadku kolejnym tego przykładem. Wcześniej opisywałem to choćby w przypadku Jobsa, czy też Muska. Podczas gdy można patrzeć z niesmakiem na jej poczynania we wspomnianych sferach, to jednocześnie należy się podziw dla wspomnianej determinacji jaką przedstawiała w dążeniu do spełnienia jako artystka. Świadczy o tym podjęcie nauki w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, gdzie skierowała swoje kroki przywdziewając rolę chłopca - Tadeusza Grzymałę Lubańskiego, jako że w roku 1911 roku dziewcząt do tej Akademii nie przyjmowano. Okazywała swój upór w realizacji celów artystycznych także wtedy, kiedy potrafiła przeciwstawić się Sanacji, bo nie miała zgody na zaprzedanie swej twórczości polityce. Na moją osobistą uwagę zasłużyła też z uwagi na umiłowanie do motywów słowiańskich bóstw w swojej sztuce, czym wykazała swoją ogromną postępowość już w tamtych czasach. Niektóre współczesne zacofane środowiska mogłyby się sporo nauczyć od niej jak można godzić swoją wiarę ( całe życie deklarowała się jako chrześcijanka ) z czysto artystyczną fascynacją tzw. profanum, bo jak w tym świetle inaczej potraktować zamiłowanie do pogańskiej tradycji. Czy się bowiem komuś podoba, czy też nie to taka jest tradycja Słowian. Budzi też moje uznanie i szacunek Zofia Stryjeńska jako osoba, która zrobiła bardzo dużo do wzmocnienia pozycji kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn - i to nie tylko w sztuce. Zdecydowanie można jej moim zdaniem przypisać rolę feministki.



Czytanie biografii znanych ludzi, ale niekoniecznie ludzi znanych mi to zajęcie niezwykle ryzykowne. Może się okazać taka lektura totalną męczarnią, ale równie dobrze może być niebywałym odkryciem - tak jak w przypadku mocno chwalonej biografii Stryjeńskiej autorstwa Angeliki Kuźniak. Uznaję więc ten eksperyment za udany i szczerze polecam spotkanie z osobą Zofii Stryjeńskiej, która zafunkcjonowała nie tylko jako wielka artystka, ale przede wszystkim jako kontrowersyjna postać. Z tego też względu nie ma obaw, że książka nie będzie ciekawa nawet dla kogoś kto tak jak ja nie posiada odpowiedniej wiedzy i wrażliwości do docenienia artystycznej strony jej osoby. Jak już wspomniałem jest ona ciekawa przede wszystkim jako niebanalna osobowość. Intrygujący jest też schizofreniczny rys Zofii Stryjeńskiej, który ujawnił się pod koniec jej życia, ale tak naprawdę rysował się gdzieś tam w tle przez cały czas i był mocno zauważalny w tym dysonansie poznawczym przez nią prezentowanym. Bardziej już zaciekawić nie umiem, więc pozostaje mi po prostu zaprosić do lektury :)

osinskipoludzku.blogspot.com
Profile Image for Stella Murano.
135 reviews
November 24, 2024
Postać Stryjeńskiej - nietuzinkowa, oryginalna, fenomenalnie zabawna artystycznie genialna.
Sposób napisania tej książki, czyli, na dobrą sprawę, jedynie lekkie opracowanie chronologicznie ułożonych fragmentów pamiętnika Zofii, listów czy recenzji znacząco jednak obniża jakość spotkania z tak wybitną i niejednoznaczną jednostką, jaką bez wątpienia była "Zocha". Warsztat reporterski nie do końca pasuje ani do opisów biograficznych, ani historycznych - i jednym, i drugim odbiera pewną głębię, której moglibyśmy się spodziewać po takim typie dzieła, jakim jest biografia. Autorka raczej stoi z boku i nakierowuje czytelnika na samodzielną interpretację zdarzeń, choć wolałabym, żeby chwilami była bardziej obecna i dodała coś od siebie - coś więcej niż przepisanie kolejnego fragmentu.
Książka wzbudziła we mnie lekkie rozczarowanie, ale też chęć, aby sięgnąć po bardziej kompleksowe opracowanie życia i twórczości Zofii Stryjeńskiej.
Profile Image for David.
20 reviews1 follower
September 11, 2023
Stryjeńska, jako jedna z ciekawszych polskich malarek, zasługuje na dużo lepszą biografię. Znaczną część książki stanowią opisy zmagań malarki z problemami finansowymi. Niewiele jest tu informacji o światopoglądzie artystki, zainteresowaniach, źródłach inspiracji. Książka przesycona jest natomiast mało istotnymi szczegółami. Autorka skrupulatnie przytacza kwoty, jakie Stryjeńska wydaje na jedzenie, bilety, taksówki i masę innych rzeczy. Fakty z życia artystki przytaczane są dość chaotycznie. Wiele kwestii zostało potraktowanych bardzo pobieżnie. Dotyczy to szczególnie okresu powojennego. Biografia pozbawiona jest prób interpretacji materiału źródłowego, przez co ma mocno kronikarski charakter. Trzeba jednak przyznać, że cytaty z dziennika Stryjeńskiej są bardzo ciekawe.
Profile Image for Monika.
271 reviews30 followers
July 15, 2018
Ekscentryczna, utalentowana kobieta z duza doza poczucia humoru. Walczaca z systemem i z wiecznym brakiem srodkow do zycia. Twoniaca bezsensownie zarobek, potem zyjaca prawie jak zebraczka. Odpychajaca i budzaca zachwyt. Dreczaca i dreczona. Najpierw uwielbiana, potem zapomniana artystka, marna matka, jeszcze gorsza babka. Nietuzinkowa kobieta.

To bardzo ciekawa biografia.
Profile Image for Beti.
59 reviews2 followers
December 25, 2020
Świetnie napisana biografia. Tak jak napisano w blurbie - autorka stała się przezroczysta i tylko połączyła kropki: dokumenty, pamiętniki, wycinki prasowe, wspomnienia.
Dzięki temu każdy czytelnik może odczytać artystkę na swój sposób i sobie tylko odpowiedzieć na pytanie jaka była.
Zdecydowanie za mało reprodukcji prac Stryjeńskiej jest w tej książce.
Profile Image for Anna Cała.
145 reviews2 followers
March 9, 2023
Nieprzeciętna bohaterka bardzo dobrej książki. Angelika Kuźniak ponownie (czytałam jeszcze Papuszę) skrupulatna, ale chyba przede wszystkim lojalna wobec bohaterki. Może w tym wypadku nieco szkoda, bo Zofię z jej książki mogę tylko kochać, a to i owo nasuwa podejrzenie, że jednak mógł z niej być kawał cholery...
Profile Image for Kaja Szwarc.
40 reviews
June 18, 2023
Pierwsza 1/3 książki czyta się bardzo fajnie. A potem im dalej tym gorzej. W zasadzie cały czas dzieje się to samo, autorka nie bardzo potrafi przedstawić walkę Stryjeńskiej ze światem i z sobą samą. Brak tu też świata otaczającego, rzeczywistości, która ją otacza i z którą musi się zmierzyć. Sucha relacja, brak kontekstu.
Profile Image for Ania Marędziak.
37 reviews
June 29, 2025
Sztuka Stryjeńskiej mnie ani ziębi ani grzeje, a mie przepadam za czytaniem biografii osób, które mnie zbytnio nie interesują. Tę książkę przeczytałam na spotkanie mojego DKK i... nie żałuję. Czytało się świetnie i wciągająco, dużo się dowiedziałam. I może ZS przestanie być w mojej głowie samym tylko "znanym nazwiskiem".
Profile Image for Alex.
6 reviews
December 2, 2020
Zaczynając książkę myślałam, że będę mogła poznać wielką artystkę i fascynującą kobietę. Wielką artystkę poznałam, a co do kobiety... Była to jedna z najbardziej niesympatycznych i irytujących osób, o których czytałam. Gdyby nie to, że książka wchodziła łatwo, i ciekawie było czytać o realiach życia w tamtych czasach, to rzuciłabym ją w kąt i nigdy do niej nie wróciła. Z książki wyłania się obraz okropnego babsztyla, przez cały czas miałam ochotę ją potrząsnąć i powiedzieć "Ogarnij się!!!".
Co do książki moim jedynym zarzutem jest, że chyba jednak miała przestawić S. w pozytywnym świetle - moim zdaniem zupełnie nie wyszło. No ale z drugiej strony - jak miałaby to zrobić? Z pustego i Salomon nie naleje.
Profile Image for Lew Stanisława.
150 reviews
July 22, 2024
Ciekawa postać, "biografia" niestety do niczego - nieskładne urywki z rozmów i przepisane fragmenty pamiętników bez żadnej narracji. Przebijający zachwyt nad "bohemą", za to zero zastanowienia nad tą przenikającą ksenofobią, aryjskością, nieleczoną schizofrenią fundującą wszystkim wokół traumy.
Profile Image for Natalia Osolińska.
76 reviews
April 16, 2025
Strasznie lubię biografie artystek i artystów, niestety większość z nich miała wiele przykrych perypetii w życiu obok wielu ekscytujących wydarzeń ze świata artystycznego, licznych przygód i podróży. Bardzo wnikliwa i mega mi się podobało, że było tyle zdjęć !
Displaying 1 - 30 of 47 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.