What do you think?


Cmentarze osobliwości #2
Cmentarz zagubionych dusz
Wydaje się, że w życiu Maxa Opoki wreszcie wszystko zaczęło się układać. Zadomowił się w Lawendowym Dworku, opanował sytuację na cmentarzu, zaprzyjaźnił się z zamieszkującymi go duszami i pracownikami. Ale taki luksusowy spokój nie może przecież długo trwać...
Max dostaje propozycję nie do odrzucenia: zostanie wysłany z misją szpiegowską na inny cmentarz położony... hm, tam gdzie wrony zawracają – w maleńkiej wiosce Pokos na skraju Zimowej Puszczy. Kiedy Max przybywa na miejsce, nie zostaje zbyt życzliwie przyjęty, ani przez żyjących mieszkańców, ani przez tamtejsze dusze. A co gorsza, dziedziczka cmentarza okazuje się... no cóż, nad wyraz specyficzna. Livia – niepozorna, białowłosa dziewczyna z niepokojącym blaskiem w oczach – trzyma całą Zimową Puszczę żelazną ręką. Jakim cudem udaje jej się poskromić niepokorne dusze? Dlaczego jest tak wrogo nastawiona wobec całego świata? Jakie tajemnice kryje cmentarz, którym opiekuje się młoda dziedziczka?
Z pozoru prosta misja okazuje się coraz bardziej skomplikowanym zadaniem...
Max dostaje propozycję nie do odrzucenia: zostanie wysłany z misją szpiegowską na inny cmentarz położony... hm, tam gdzie wrony zawracają – w maleńkiej wiosce Pokos na skraju Zimowej Puszczy. Kiedy Max przybywa na miejsce, nie zostaje zbyt życzliwie przyjęty, ani przez żyjących mieszkańców, ani przez tamtejsze dusze. A co gorsza, dziedziczka cmentarza okazuje się... no cóż, nad wyraz specyficzna. Livia – niepozorna, białowłosa dziewczyna z niepokojącym blaskiem w oczach – trzyma całą Zimową Puszczę żelazną ręką. Jakim cudem udaje jej się poskromić niepokorne dusze? Dlaczego jest tak wrogo nastawiona wobec całego świata? Jakie tajemnice kryje cmentarz, którym opiekuje się młoda dziedziczka?
Z pozoru prosta misja okazuje się coraz bardziej skomplikowanym zadaniem...
512 pages, Paperback
First published October 9, 2024
About the author
Paulina Hendel
24 books279 followersAbsolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Od kilku lat pisze opowiadania do prasy kobiecej. Interesuje się polską literaturą fantastyczną i przygodową, a także twórczością Terry’ego Pratchetta. W czasie wolnym zajmuje się rekonstrukcją historyczną.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 344 reviews
November 11, 2024
4.5
Liczę że pojawi się kolejna część
Liczę że pojawi się kolejna część
November 4, 2024
jak zwykle cudowne! to książka do pośmiania się, trochę wzruszenia i troszeńkę nutki grozy! idealna na jesień/ zimę, uwielbiam Maxa i jego zgraję i chętnie przeczytałabym dalsze jego losy🥹🫶
October 19, 2024
Prześwietna seria!
———————————————
[ współpraca reklamowa @weneedyabooks ]
Recenzja może zawierać spoilery do pierwszego tomu.
“Cmentarz zagubionych dusz” to drugi tom serii wprost idealnej na jesień. Tym razem Max zostaje zmuszony opuścić Lawendowy Dworek, w którym już całkiem się zadomowił, i wyruszyć w podróż do innego, bardzo odległego cmentarza osobliwości. Jego dziedziczka owinęła sobie całą wioskę Pokos wokół palca, a dusze zachowują się tam zupełnie inaczej niż Max mógłby się spodziewać. Czy uda mu się zrobić to, do czego został zmuszony? Czy do głosu dojdzie jednak jego sumienie? O ile jakieś jeszcze ma…
W kolejnym tomie oprócz wprowadzenia nowych postaci, autorka rozszerza również kreowane przez siebie uniwersum. Dowiadujemy się tu zdecydowanie więcej o polityce i handlu łzami. Poznajemy też nowe wierzenia i zupełnie inne podejście do życia ludzi mieszkających na skraju Zimowej Puszczy. Choć uniwersum Pauliny Handel nie jest może olbrzymie, tak wydaje się być bardzo spójne i przemyślane.
To, co zdobyło w tym tomie moje serce to nowa postać pierwszoplanowa czyli Livia Fuego. Mimo gorącego nazwiska posiada bardzo chłodną duszę i twardą ręką panuje nad mieszkańcami wioski oraz cmentarza. Bardzo podobała mi się konsekwencja z jaką autorka prowadziła tę postać. Miałam wrażenie, że to ja sama próbuję walczyć o zdobycie choć najmniejszych jej względów.
Oprócz tego w książce czekało na mnie kilka tajemnic do rozwikłania, dużo niepewności co do losu bohaterów, a nawet parę niespodziewanych trupów.
Było zabawnie, było mrocznie, a przede wszystkim zimno jak diabli.
Jeśli jeszcze nie wiecie co chcielibyście poczytać, to zarówno “Cmentarz osobliwości”, jak i “Cmentarz zagubionych dusz” polecają się na długie jesienne wieczory.
———————————————
[ współpraca reklamowa @weneedyabooks ]
Recenzja może zawierać spoilery do pierwszego tomu.
“Cmentarz zagubionych dusz” to drugi tom serii wprost idealnej na jesień. Tym razem Max zostaje zmuszony opuścić Lawendowy Dworek, w którym już całkiem się zadomowił, i wyruszyć w podróż do innego, bardzo odległego cmentarza osobliwości. Jego dziedziczka owinęła sobie całą wioskę Pokos wokół palca, a dusze zachowują się tam zupełnie inaczej niż Max mógłby się spodziewać. Czy uda mu się zrobić to, do czego został zmuszony? Czy do głosu dojdzie jednak jego sumienie? O ile jakieś jeszcze ma…
W kolejnym tomie oprócz wprowadzenia nowych postaci, autorka rozszerza również kreowane przez siebie uniwersum. Dowiadujemy się tu zdecydowanie więcej o polityce i handlu łzami. Poznajemy też nowe wierzenia i zupełnie inne podejście do życia ludzi mieszkających na skraju Zimowej Puszczy. Choć uniwersum Pauliny Handel nie jest może olbrzymie, tak wydaje się być bardzo spójne i przemyślane.
To, co zdobyło w tym tomie moje serce to nowa postać pierwszoplanowa czyli Livia Fuego. Mimo gorącego nazwiska posiada bardzo chłodną duszę i twardą ręką panuje nad mieszkańcami wioski oraz cmentarza. Bardzo podobała mi się konsekwencja z jaką autorka prowadziła tę postać. Miałam wrażenie, że to ja sama próbuję walczyć o zdobycie choć najmniejszych jej względów.
Oprócz tego w książce czekało na mnie kilka tajemnic do rozwikłania, dużo niepewności co do losu bohaterów, a nawet parę niespodziewanych trupów.
Było zabawnie, było mrocznie, a przede wszystkim zimno jak diabli.
Jeśli jeszcze nie wiecie co chcielibyście poczytać, to zarówno “Cmentarz osobliwości”, jak i “Cmentarz zagubionych dusz” polecają się na długie jesienne wieczory.
December 20, 2025
Jak już się przyzwyczaiłam do nowych bohaterów, to wciągnęłam się w desperackie próby ratowania świata.
November 15, 2025
3,5
Podobała mi się mniej niż pierwsza część , a i przy pierwszej nie było u mnie dużego zachwytu. Koncept cmentarzy osobliwości super, ale coś mi zgrzyta w tej serii, ciągle może jakoś nie do końca wierzę głównemu bohaterowi, może to styl autorki, czasem męczyło mnie też nierówne tempo, bo wydarzenia były mniej lub bardziej mnie interesujące.
Podobała mi się mniej niż pierwsza część , a i przy pierwszej nie było u mnie dużego zachwytu. Koncept cmentarzy osobliwości super, ale coś mi zgrzyta w tej serii, ciągle może jakoś nie do końca wierzę głównemu bohaterowi, może to styl autorki, czasem męczyło mnie też nierówne tempo, bo wydarzenia były mniej lub bardziej mnie interesujące.
April 9, 2025
bardzo fajnie spędzony czas. dużo się dzieje, bohaterowie w miarę myślący i nie mają zawsze z górki. zacna rozrywka.
May 7, 2025
2.75⭐️ cóż to była za przeprawa.. o wiele słabsze niż pierwsza część i w przeciwieństwie do większości (ku mojemu zaskoczeniu) nie czekam na kolejną. dlaczego? obawiam się, że największy atut tej serii (brak romansu) przestanie istnieć, bo relacja livii i maxa pewnie ewoluuje. co do samej livii - nie mogłam jej znieść xd sama borealia i dusze w porządku, ale ona kreowana na siłę na taką dziwną, quirky, sarkastyczną i zawsze wiedzącą wszystko 😭😭😭😭 ledwo przebrnęłam przez tę książkę i byłam bliska dnfa… szkoda, bo poprzednia część była jedną z moich ulubionych historii
December 4, 2025
4.5
zimowa puszcza przyjmuje wszystkie zagubione dusze 🥹❤️
zimowa puszcza przyjmuje wszystkie zagubione dusze 🥹❤️
September 18, 2026
Spokojnie mogę dalej polecać ludziom tę serię na jesień, bo drugi tom pod względem klimatu, grozy ale i też małego pierwiastka przytulności (wiem że groza i przytulność średnio się łącza ,ale ja te książkę tak odbieram, pozwijcie mnie) nie odstaje od pierwszego.
Max dalej jest świetnym bohaterem, wciąż ma w sobie tego miejskiego cwaniaczka, ale teraz to już odpowiedzialny dziedzic pełnaą gębą i jego walka o jego ludzi była naprawdę autentyczna.
Może wątek found family nie był tu tak mocny jak w pierwszy tomie i nie miałam okazji do wzruszeń, ale nowy cmentarz, wątek zabójstwa i szpiegowania były całkiem angażujące, a nowi bohaterowie oryginalni. Jedyne do czego mogę się przyczepić to Livia: na początku myślałam, że w pewnym momencie jako czytelniczka się w niej zakocham, ale jednak zabrakło jej charyzmy. Myślę jednak, że jest tu pole do rozwoju.
Jak ktos szuka czegos klimatycznego na jesien bez wątku romantycznego to ta seria jest idelana.Na pewno sięgnę po kolejny tom.
Max dalej jest świetnym bohaterem, wciąż ma w sobie tego miejskiego cwaniaczka, ale teraz to już odpowiedzialny dziedzic pełnaą gębą i jego walka o jego ludzi była naprawdę autentyczna.
Może wątek found family nie był tu tak mocny jak w pierwszy tomie i nie miałam okazji do wzruszeń, ale nowy cmentarz, wątek zabójstwa i szpiegowania były całkiem angażujące, a nowi bohaterowie oryginalni. Jedyne do czego mogę się przyczepić to Livia: na początku myślałam, że w pewnym momencie jako czytelniczka się w niej zakocham, ale jednak zabrakło jej charyzmy. Myślę jednak, że jest tu pole do rozwoju.
Jak ktos szuka czegos klimatycznego na jesien bez wątku romantycznego to ta seria jest idelana.Na pewno sięgnę po kolejny tom.
October 28, 2024
Mam nadzieję, że kolejne części są w przygotowaniu <3
October 29, 2024
✨Just Polska fantastyka pisana przez kobiety✨
November 19, 2024
Fantastyczne fantazy 😁
Bardzo dobra fabuła, logika i spójność akcji, tempo...
I nie ma romansu co teraz w książkach jest bardzo rzadkie niestety
Bardzo dobra fabuła, logika i spójność akcji, tempo...
I nie ma romansu co teraz w książkach jest bardzo rzadkie niestety
October 27, 2024
Fajnie było zobaczyć trochę więcej tego świata. Tylko brakowało mi Lawendowego Dworku, w zasadzie Maks był tu ciągle sam, przybyło trochę nowych postaci, ale też były jedynie na chwilę. Tak czy siak to naprawdę super książki (oba Cmentarze) i na pewno będę wracać.
🎧 Storytel
🎧 Storytel
June 16, 2026
Mega fajny ten drugi tom, a zakończenia się nie spodziewałam kompletnie
September 7, 2026
Całkiem spoko mi się słuchało w audiobooku. Bardzo podobało mi się jak Max, główny bohater dogaduje się z duszami i jak stara się im pomóc.
October 26, 2024
Pamiętam, jak przykro mi było, gdy skończyłam pierwszy tom i wtedy był on jednotomówką, a ja tak bardzo nie chciałam żegnać się z Maksem! Przyznaję, że ten pierwszy podobał mi się bardziej, ten zszedł mi długo (ale też nie chciałam kończyć zbyt szybko) i miał kilka dłużyzn. Ale nie zmienia to faktu, że strasznie tęskniłam za cmentarzami, duszami, Maksem i z otwartymi ramionami przywitałam nowe twarze! Licze bardzo na kolejne przygody, jeszcze więcej Opoki i jeszcze więcej przygód, bo naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnia jakaś polska premiera aż tak mnie ucieszyła! Oby tak dalej, bo kolejne książki Pauliny są tylko lepsze ♥.
Read
February 12, 20263,5⭐️
Podobała mi się mniej niż pierwsza część
Podobała mi się mniej niż pierwsza część
November 20, 2024
„Cmentarz osobliwości”, to jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Więc, teraz pytanie, czy drugi tom podołał moim oczekiwaniom?
🐉 Zacznę od tego, że mimo iż bohater jest ten sam, to historia kompletnie nowa. Mamy nowe miejsce, nowe postacie, nowy cmentarz, a co za tym idzie nowe duszę.
🐉 Zimowa puszcza, kompletnie nie przypomina Lawendowego dworku, co za tym idzie poznajemy świat, od kompletnie innej strony. Zimowa puszcza, jest dzika, nieprzewidywalna i mimo wszystko, ogromnie klimatyczna. Bardzo polubiłam się z klimatem, który tam panuje.
🐉 W tej części mamy możliwość poznania innej dziedziczki. Livia jest bardzo ciekawą postacią, która bardzo odbiega charakterem od Maxa, ich odmienność ogromnie mnie do siebie ciągnęła. Diametralnie inny charakter, a także metody Livii, były świeżym powiewem. Po za tym Max, jak zawsze pokazuje, że jest bohaterem wartym poznania, bo nigdy nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać.
🐉 Poznanie innych dusz, również było ciekawym doświadczeniem. Tym bardziej że żyją między ludźmi a także im pomagają. Mam nadzieję, że na tym się nie zakończy, bo nie mogę się doczekać, aż poznam więcej dusz i więcej tajemnic z nimi związanych.
🐉 Co do samej fabuły, muszę przyznać, że lekko mnie zawiodła, mimo że bardzo dużo się wydarzyło, to brakowało mi jakiegoś ostatecznego kroku. Momentami nie potrafiłam się zagłębić w historię, ze względu na wolniejsze momenty.
🐉, Jak wiecie, uwielbiam wątek found family, a co za tym idzie, urzekły mnie relacje między bohaterami. Bohaterowie z lawendowego dworku, sprawiali, że czułam się, jakbym sama należała do ich rodzinki, tym bardziej że ogromnie się do nich przywiązałam.
Ocena: 4,5⭐
[Współpraca reklamowa]
🐉 Zacznę od tego, że mimo iż bohater jest ten sam, to historia kompletnie nowa. Mamy nowe miejsce, nowe postacie, nowy cmentarz, a co za tym idzie nowe duszę.
🐉 Zimowa puszcza, kompletnie nie przypomina Lawendowego dworku, co za tym idzie poznajemy świat, od kompletnie innej strony. Zimowa puszcza, jest dzika, nieprzewidywalna i mimo wszystko, ogromnie klimatyczna. Bardzo polubiłam się z klimatem, który tam panuje.
🐉 W tej części mamy możliwość poznania innej dziedziczki. Livia jest bardzo ciekawą postacią, która bardzo odbiega charakterem od Maxa, ich odmienność ogromnie mnie do siebie ciągnęła. Diametralnie inny charakter, a także metody Livii, były świeżym powiewem. Po za tym Max, jak zawsze pokazuje, że jest bohaterem wartym poznania, bo nigdy nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać.
🐉 Poznanie innych dusz, również było ciekawym doświadczeniem. Tym bardziej że żyją między ludźmi a także im pomagają. Mam nadzieję, że na tym się nie zakończy, bo nie mogę się doczekać, aż poznam więcej dusz i więcej tajemnic z nimi związanych.
🐉 Co do samej fabuły, muszę przyznać, że lekko mnie zawiodła, mimo że bardzo dużo się wydarzyło, to brakowało mi jakiegoś ostatecznego kroku. Momentami nie potrafiłam się zagłębić w historię, ze względu na wolniejsze momenty.
🐉, Jak wiecie, uwielbiam wątek found family, a co za tym idzie, urzekły mnie relacje między bohaterami. Bohaterowie z lawendowego dworku, sprawiali, że czułam się, jakbym sama należała do ich rodzinki, tym bardziej że ogromnie się do nich przywiązałam.
Ocena: 4,5⭐
[Współpraca reklamowa]
September 25, 2024
Edit 3:
Nie no, szanujmy się, to nie jest fundacja charytatywna, żeby dawać 3 gwiazdki za chęci. Aktualizuję do 2
Edit 2:
Mam mieszane odczucia... Pierwsza część zostanie moim comfort book na pewno. Było w niej coś magicznego. Max, cwaniaczek o sercu miększym niż myślał, i cmentarz, straszny i niebezpieczny, ale z duszą (ha!).
Drugi tom czytało mi się jak podrzędny fanfik. Borealia nie stanowiła aż takiego problemu, ale... przyznaję, że sięgając po kontynuację, chciałam wrócić do Lawendowego Dworku. Tutaj mamy nowe otoczenie, którego wprowadzenie trwa przez około 100 stron (!) i wówczas niewiele się dzieje. Max trochę płynie z prądem, ale nie przejmuje inicjatywy. Miałam wręcz wrażenie, że on i autorka trwonili czas i zapychali go czymś miałkim. Dopiero później zaczęło się coś dziać, ale wtedy na scenę wkroczyła Livia.
O boże, Livia. Nienawidzę jej. Od początku brzmiała jak bohaterka fanfika do pierwszej części, i to enigmatyczna, dZiWna, qUiRkY Y/N bohaterka, która jest opryskliwa i pozbawiona taktu, ale narracja usilnie wciska nam te cechy jako godne podziwu i szacunku. Cóż, nie poczułam tego i każda scena z jej udziałem była jakąś masakrą. Nie, dziwne wyskoki Livii typu gryzienie kabla od telefonu nie jest urocze. Nie jest to też ciekawe i nie powodowało u mnie niczego poza poirytowanym westchnięciem.
Na plus liczę to, że na razie nie ma tu ani grama romansu, choć niektóre zwroty niestety sugerują, że w nadchodzących tomach może się to zmienić. I szczerze? Brak romansu w pierwszym tomie był dla mnie odświeżający. Brakuje mi takich książek: sama przygoda i zagadka, bez ckliwego mazania się. Jeśli kontynuacja poleci w romans, i to nie daj boże z Livią, chyba nawet nie wezmę tego do rąk.
Gdy czytałam pierwszy tom, nikt nie mówił o jakiejkolwiek kontynuacji. Jego zakończenie nie zapowiadało drugiego tomu, wręcz można było temat wtedy zamknąć. I sama myślałam - szkoda by było, ale może i lepiej, bo drugie tomy zwykle nie są tak dobre jak pierwsze. Miałam rację i w mojej głowie ta ksiażka nie jest pełnoprawną kontynuacją. Pozostanie dodatkiem, ale nie kanonem w moim wyobrażeniu. Wracając, jeśli Cmentarz Osobliwości miałby być samodzielną książką, mogłabym wybaczyć niektóre niejasności, jednak jeśli przechodzą one do drugiego tomu i następnych, ciężko zignorować to, co mam do zarzucenia.
Świat przedstawiony.
Jakby, co ja mam sobie wyobrażać? Okładka mówi: Peaky Blinders. Dobra, czaję vibe. Gdzieś jest podany rok, 1700 z czymś, jeśli pamiętam. Noooo okej, może jeszcze to połączę. Opuszczony, ale funkcjonujący (jakoś) dworek, który chyba zresztą wygląda bardziej jak pałacyk, aktywny zawód pirata - jasne, jesteśmy gdzieś w przeszłości. Jeden telefon, i to we wsi... okej, czyli początki jakichś technologii. Ale później mamy zadziwiające kwiatki, które burzą ten obraz wsnuty na podstawie domysłów (konkretnego wprowadzenia bowiem brakuje) jak lodówka. Gdy pierwszy raz zobaczyłam to słowo, zatrzymałam się. Lodówka? Okej, kiedyś widziałam w muzeum taką dosłownie szafę z lodem. Może to coś takiego. Ale nie, bo później mamy też prąd - jest mowa o pociągnięciu linii energetycznych do Borealii i o częstych przerwach w dostawie prądu na tej wcale-nie-Syberii. Prąd? To znaczy... w tym świecie, w którym mało kto ma telefon, są *elektrownie*? Na totalnym zadupiu Borealii niektórzy noszą dżins, a ktoś pisze długopisem. Więc jakie są osiągniecia techniczne? Czy mogę spodziewać się, że ktoś tu posiada komputer? Przypomnę, że w tym samym świecie pakty podpisuje się krwią i pieczętuje lakiem. Czy nagle ktoś wyciągnie kalkulator i niczym deus ex machina rozwiąże jakąś zagadkę?
Zostaje jeszcze geografia. W pierwszym tomie mamy zaledwie szczątki informacji. Cały świat składa się z niedookreślonego państwa Hataria, w którym mamy duże, ale nie największe z miast, Żaropole, i wiochę, niedaleko której stoi Lawendowy Dworek. Dowiadujemy się tez o istnieniu kilku innych specjalnych cmentarzy, ale nic poza tym. Nie mamy mapy. Jeśli w pierwszej części kto zająknął się o tym, że ten kraj ma króla, a więc jest monarchią (też niezbyt klei się ze skojarzeniami z długopisami i prądem, a przy zupełnym braku opisu świata pozostaje polegać na skojarzeniach właśnie), to przepraszam, ale teraz w drugim tomie zaskoczyło mnie to. Ba, w jednym momencie pada luźno w rozmowie groźba wszczęcia wojny z sąsiadującym państwem, którego nazwy nie pamiętam. Bo pojawiła się raz. Gdzie ten kraj w ogóle jest? Czy Hataria ma dostęp do morza, o którym w tej części trochę mówiono? Jak duża jest Hataria w porównaniu do sąsiednich państw? Jak silna jest, skoro dotknięto tematu konfliktu? Jaki obszar zajmuje Borealia, która uzyskała jako taką niezależność?
Dlaczego nie ma żadnej z tych informacji ani, no nie wiem, mapki? Teraz, gdy wiemy, że mamy do czynienia z serią i była mowa o trzecim tomie, takie niedomówienia rzutują na mój odbiór, bo niewiadomych nie mogę zrzucić na karb "a tam, pewnie to nieważne, bo do końca książki się nie przyda".
Jestem zawiedziona i choć nowe dusze i nowa miejscowość mają bardzo swojski klimat. nie są Lawendowym Dworkiem. Z nowo poznanych dusz moją ulubioną jest jednak Kapitan, a z postaci - krowa Stokrotka o skandalicznie niewykorzystanym potencjale! Boli mnie jednak zbyt szybko i niezręcznie domknięty wątek Oda (i sposób, w jaki absolutnie wszystko zostało zdominowane przez Livię, ugh).
Nie bawiłam się źle. Ale też czytałam tę książkę z nieustającym poczuciem rozczarowania. Boli mnie, że dla pierwszego tomu brakuje mi skali w gwiazdkach, a tu nie mam usprawiedliwienia, by dać więcej niż 3
------
Edit 1:
HERE WE GO, BOYS
------
Mam duże oczekiwania
Jednym z największych plusów pierwszej części był dla mnie brak romansu. Mam nadzieję, że druga część będzie kontynuowała ten trend, bo autorka pisze dobre relacje platoniczne, ale romans zabiłby tę serię w moich oczach
Nie no, szanujmy się, to nie jest fundacja charytatywna, żeby dawać 3 gwiazdki za chęci. Aktualizuję do 2
Edit 2:
Mam mieszane odczucia... Pierwsza część zostanie moim comfort book na pewno. Było w niej coś magicznego. Max, cwaniaczek o sercu miększym niż myślał, i cmentarz, straszny i niebezpieczny, ale z duszą (ha!).
Drugi tom czytało mi się jak podrzędny fanfik. Borealia nie stanowiła aż takiego problemu, ale... przyznaję, że sięgając po kontynuację, chciałam wrócić do Lawendowego Dworku. Tutaj mamy nowe otoczenie, którego wprowadzenie trwa przez około 100 stron (!) i wówczas niewiele się dzieje. Max trochę płynie z prądem, ale nie przejmuje inicjatywy. Miałam wręcz wrażenie, że on i autorka trwonili czas i zapychali go czymś miałkim. Dopiero później zaczęło się coś dziać, ale wtedy na scenę wkroczyła Livia.
O boże, Livia. Nienawidzę jej. Od początku brzmiała jak bohaterka fanfika do pierwszej części, i to enigmatyczna, dZiWna, qUiRkY Y/N bohaterka, która jest opryskliwa i pozbawiona taktu, ale narracja usilnie wciska nam te cechy jako godne podziwu i szacunku. Cóż, nie poczułam tego i każda scena z jej udziałem była jakąś masakrą. Nie, dziwne wyskoki Livii typu gryzienie kabla od telefonu nie jest urocze. Nie jest to też ciekawe i nie powodowało u mnie niczego poza poirytowanym westchnięciem.
Na plus liczę to, że na razie nie ma tu ani grama romansu, choć niektóre zwroty niestety sugerują, że w nadchodzących tomach może się to zmienić. I szczerze? Brak romansu w pierwszym tomie był dla mnie odświeżający. Brakuje mi takich książek: sama przygoda i zagadka, bez ckliwego mazania się. Jeśli kontynuacja poleci w romans, i to nie daj boże z Livią, chyba nawet nie wezmę tego do rąk.
Gdy czytałam pierwszy tom, nikt nie mówił o jakiejkolwiek kontynuacji. Jego zakończenie nie zapowiadało drugiego tomu, wręcz można było temat wtedy zamknąć. I sama myślałam - szkoda by było, ale może i lepiej, bo drugie tomy zwykle nie są tak dobre jak pierwsze. Miałam rację i w mojej głowie ta ksiażka nie jest pełnoprawną kontynuacją. Pozostanie dodatkiem, ale nie kanonem w moim wyobrażeniu. Wracając, jeśli Cmentarz Osobliwości miałby być samodzielną książką, mogłabym wybaczyć niektóre niejasności, jednak jeśli przechodzą one do drugiego tomu i następnych, ciężko zignorować to, co mam do zarzucenia.
Świat przedstawiony.
Jakby, co ja mam sobie wyobrażać? Okładka mówi: Peaky Blinders. Dobra, czaję vibe. Gdzieś jest podany rok, 1700 z czymś, jeśli pamiętam. Noooo okej, może jeszcze to połączę. Opuszczony, ale funkcjonujący (jakoś) dworek, który chyba zresztą wygląda bardziej jak pałacyk, aktywny zawód pirata - jasne, jesteśmy gdzieś w przeszłości. Jeden telefon, i to we wsi... okej, czyli początki jakichś technologii. Ale później mamy zadziwiające kwiatki, które burzą ten obraz wsnuty na podstawie domysłów (konkretnego wprowadzenia bowiem brakuje) jak lodówka. Gdy pierwszy raz zobaczyłam to słowo, zatrzymałam się. Lodówka? Okej, kiedyś widziałam w muzeum taką dosłownie szafę z lodem. Może to coś takiego. Ale nie, bo później mamy też prąd - jest mowa o pociągnięciu linii energetycznych do Borealii i o częstych przerwach w dostawie prądu na tej wcale-nie-Syberii. Prąd? To znaczy... w tym świecie, w którym mało kto ma telefon, są *elektrownie*? Na totalnym zadupiu Borealii niektórzy noszą dżins, a ktoś pisze długopisem. Więc jakie są osiągniecia techniczne? Czy mogę spodziewać się, że ktoś tu posiada komputer? Przypomnę, że w tym samym świecie pakty podpisuje się krwią i pieczętuje lakiem. Czy nagle ktoś wyciągnie kalkulator i niczym deus ex machina rozwiąże jakąś zagadkę?
Zostaje jeszcze geografia. W pierwszym tomie mamy zaledwie szczątki informacji. Cały świat składa się z niedookreślonego państwa Hataria, w którym mamy duże, ale nie największe z miast, Żaropole, i wiochę, niedaleko której stoi Lawendowy Dworek. Dowiadujemy się tez o istnieniu kilku innych specjalnych cmentarzy, ale nic poza tym. Nie mamy mapy. Jeśli w pierwszej części kto zająknął się o tym, że ten kraj ma króla, a więc jest monarchią (też niezbyt klei się ze skojarzeniami z długopisami i prądem, a przy zupełnym braku opisu świata pozostaje polegać na skojarzeniach właśnie), to przepraszam, ale teraz w drugim tomie zaskoczyło mnie to. Ba, w jednym momencie pada luźno w rozmowie groźba wszczęcia wojny z sąsiadującym państwem, którego nazwy nie pamiętam. Bo pojawiła się raz. Gdzie ten kraj w ogóle jest? Czy Hataria ma dostęp do morza, o którym w tej części trochę mówiono? Jak duża jest Hataria w porównaniu do sąsiednich państw? Jak silna jest, skoro dotknięto tematu konfliktu? Jaki obszar zajmuje Borealia, która uzyskała jako taką niezależność?
Dlaczego nie ma żadnej z tych informacji ani, no nie wiem, mapki? Teraz, gdy wiemy, że mamy do czynienia z serią i była mowa o trzecim tomie, takie niedomówienia rzutują na mój odbiór, bo niewiadomych nie mogę zrzucić na karb "a tam, pewnie to nieważne, bo do końca książki się nie przyda".
Jestem zawiedziona i choć nowe dusze i nowa miejscowość mają bardzo swojski klimat. nie są Lawendowym Dworkiem. Z nowo poznanych dusz moją ulubioną jest jednak Kapitan, a z postaci - krowa Stokrotka o skandalicznie niewykorzystanym potencjale! Boli mnie jednak zbyt szybko i niezręcznie domknięty wątek Oda (i sposób, w jaki absolutnie wszystko zostało zdominowane przez Livię, ugh).
Nie bawiłam się źle. Ale też czytałam tę książkę z nieustającym poczuciem rozczarowania. Boli mnie, że dla pierwszego tomu brakuje mi skali w gwiazdkach, a tu nie mam usprawiedliwienia, by dać więcej niż 3
------
Edit 1:
HERE WE GO, BOYS
------
Mam duże oczekiwania
Jednym z największych plusów pierwszej części był dla mnie brak romansu. Mam nadzieję, że druga część będzie kontynuowała ten trend, bo autorka pisze dobre relacje platoniczne, ale romans zabiłby tę serię w moich oczach
This entire review has been hidden because of spoilers.
January 17, 2025
4.75/5
🪦Miałam zamiar się rozpisywać, ale stwierdziłam, że najlepiej będzie kiedy porostu powiem:
🪦Ta książka (według mnie) zawiera niemal wszystko co powinna zawierać fantastyka: •dokladnie zarysowane miejsce akcji (to czego często brakuje w fantasy książkach kiedy miejsce jest tylko tłem o którym się wcale nie mówi)
•charakterystycznych bohaterów (których akcje mogą mieć swoje źródło w ich przeszłości, język odzwierciedla pochodzenie, a cały charakter głównego bohatera przeżywa ogromną przemianę),
•główna oś fabularna (w tym przypadku z wątkiem kryminalnym 🛐🛐)
•i kreatywny element fantastyczny - zamykanie dusz ludzi pod różnymi postaciami na cmentarzach i nie tylko 🤭
🪦Naprawdę polecam zarówno pierwszy, jak i drugi tom z trylogii cmentarzy osobliwości - nie ma tu praktycznie żadnych "ale", będę ją wspominać baaardzo pozytywnie.
🪦Miałam zamiar się rozpisywać, ale stwierdziłam, że najlepiej będzie kiedy porostu powiem:
🪦Ta książka (według mnie) zawiera niemal wszystko co powinna zawierać fantastyka: •dokladnie zarysowane miejsce akcji (to czego często brakuje w fantasy książkach kiedy miejsce jest tylko tłem o którym się wcale nie mówi)
•charakterystycznych bohaterów (których akcje mogą mieć swoje źródło w ich przeszłości, język odzwierciedla pochodzenie, a cały charakter głównego bohatera przeżywa ogromną przemianę),
•główna oś fabularna (w tym przypadku z wątkiem kryminalnym 🛐🛐)
•i kreatywny element fantastyczny - zamykanie dusz ludzi pod różnymi postaciami na cmentarzach i nie tylko 🤭
🪦Naprawdę polecam zarówno pierwszy, jak i drugi tom z trylogii cmentarzy osobliwości - nie ma tu praktycznie żadnych "ale", będę ją wspominać baaardzo pozytywnie.
January 10, 2025
Bardzo fajna i nie odbiegająca jakością od pierwszej części. Dobrze się bawiłam, chociaż początek mnie zmartwił. Dużo nowych ciekawych postaci, a końcówka pokazuje, że w trzeciej części to dopiero się będzie działo :)
October 6, 2024
Co prawda 1 część podobała mi się jednak bardziej, ale jest to bardzo dobra kontynuacja, wprowadzająca nowe miejsca, nowe postacie. Pojawia się wątek kryminalny, skomplikowane relacje, nowe problemy, a Max Opoka jest jeszcze lepszym dziedzicem, niż w 1 części. Polecam i czekam na więcej, bo myślę, że 2 tomy to dla Autorki mało i jakieś "więcej" będzie.
Ps. Kto by pomyślał ile radości może komuś sprawić słoik kapusty kiszonej. 😉
Ps. Kto by pomyślał ile radości może komuś sprawić słoik kapusty kiszonej. 😉
January 12, 2025
4.5/5⭐️ |14+ ‧₊˚‧
🪦🪻🕯☕️🛤⚔️🕰❄️🏚⚖️
“Tutaj ja jestem sędzią, ławą przysięgłych i katem. A mój wyrok jest ostateczny.”
Książki Pauliny Hendel są z rodzaju takich, które już od pierwszych stron urzekają klimatem, humorem, lekkim stylem pisarskim i wielowymiarową kreacją postaci. W drugim tomie “Cmentarza Osobliwości” to właśnie klimat i różnorodność bohaterów najbardziej mnie przyciągnęły, zaraz obok porywających zwrotów akcji i genialnego pomysłu na fabułę.
“Cmentarz Zagubionych Dusz” był dla mnie bardzo nostalgiczny. Pokochałam pierwszy tom z całego serca i nie mogłam się doczekać powrotu do Lawendowego Dworku, Maxa i wszystkich mieszkańców Cmentarza Muertonów. Jednak w drugim tomie, autorka prowadzi nas do skutej lodem i skąpanej w śnieżnym puchu Zimowej Puszczy na samym krańcu świata. Dziedziczka tamtejszego Cmentarza Osobliwości - Livia Fuego trzyma wszystkie dusze oraz mieszkańców żelazną ręką a swoje sekrety głęboko pod ziemią.
Klimat był wprost genialny. Odcięta od reszty świata Borealia wręcz emanuje tajemniczą energią, Zimowa Puszcza wyciąga swe pachnące igliwiem i krwią łapy w stronę nowych przybyszów a wrócić stamtąd możesz jedynie ostatnim odjeżdżającym pociągiem lub w trumnie.
To nie groźba, to ostrzeżenie.
Maxa Opokę absolutnie uwielbiam. W tej części można dokładnie zobaczyć zmianę, która w nim zaszła przez te trzy lata opiekowania się dworkiem, lecz jego dusza ulicznego złodziejaszka i fenomenalne poczucie humor raz po raz wyłaniają się na wierzch.
Mój boże, Livia Fuego. Kreacja jej postaci jest naprawdę oryginalna, głęboka i fascynująca, od pierwszych stron, na których się pojawiła wiedziałam, że prędko dołączy do grona moich ulubionych bohaterek. Muszę przyznać, że niektórzy mieszkańcy Pokosu ogromnie mnie zainteresowali i chętnie dowiedziałabym się o nich więcej - nie wykluczając dusz oczywiście.
Wzruszyłam się na zakończeniu. Pomijając fakt, że było naprawdę nieprzewidywalne i satysfakcjonujące, to poczułam, że jest to zarazem koniec i początek. W głębi serca mam nadzieję na kontynuację i przysięgam na własną duszę, że przeczytam wszystko co wyjdzie spod ręki Pauliny Hendel. Z nią podpisałabym nawet pakt.
Czytanie umilała mi muzyka słowiańska, która perfekcyjnie wpasowuje się w klimat obrzędów Pokosu i mglistej aury roztaczającej się nad Zimową Puszczą.
“Cmentarz Zagubionych Dusz” to pożegnania ale i powroty. Powroty, które otulają lepiej niż ciepły szal w śnieżną zamieć. No chyba, że jest się Livią Fuego.
🪦🪻🕯☕️🛤⚔️🕰❄️🏚⚖️
“Tutaj ja jestem sędzią, ławą przysięgłych i katem. A mój wyrok jest ostateczny.”
Książki Pauliny Hendel są z rodzaju takich, które już od pierwszych stron urzekają klimatem, humorem, lekkim stylem pisarskim i wielowymiarową kreacją postaci. W drugim tomie “Cmentarza Osobliwości” to właśnie klimat i różnorodność bohaterów najbardziej mnie przyciągnęły, zaraz obok porywających zwrotów akcji i genialnego pomysłu na fabułę.
“Cmentarz Zagubionych Dusz” był dla mnie bardzo nostalgiczny. Pokochałam pierwszy tom z całego serca i nie mogłam się doczekać powrotu do Lawendowego Dworku, Maxa i wszystkich mieszkańców Cmentarza Muertonów. Jednak w drugim tomie, autorka prowadzi nas do skutej lodem i skąpanej w śnieżnym puchu Zimowej Puszczy na samym krańcu świata. Dziedziczka tamtejszego Cmentarza Osobliwości - Livia Fuego trzyma wszystkie dusze oraz mieszkańców żelazną ręką a swoje sekrety głęboko pod ziemią.
Klimat był wprost genialny. Odcięta od reszty świata Borealia wręcz emanuje tajemniczą energią, Zimowa Puszcza wyciąga swe pachnące igliwiem i krwią łapy w stronę nowych przybyszów a wrócić stamtąd możesz jedynie ostatnim odjeżdżającym pociągiem lub w trumnie.
To nie groźba, to ostrzeżenie.
Maxa Opokę absolutnie uwielbiam. W tej części można dokładnie zobaczyć zmianę, która w nim zaszła przez te trzy lata opiekowania się dworkiem, lecz jego dusza ulicznego złodziejaszka i fenomenalne poczucie humor raz po raz wyłaniają się na wierzch.
Mój boże, Livia Fuego. Kreacja jej postaci jest naprawdę oryginalna, głęboka i fascynująca, od pierwszych stron, na których się pojawiła wiedziałam, że prędko dołączy do grona moich ulubionych bohaterek. Muszę przyznać, że niektórzy mieszkańcy Pokosu ogromnie mnie zainteresowali i chętnie dowiedziałabym się o nich więcej - nie wykluczając dusz oczywiście.
Wzruszyłam się na zakończeniu. Pomijając fakt, że było naprawdę nieprzewidywalne i satysfakcjonujące, to poczułam, że jest to zarazem koniec i początek. W głębi serca mam nadzieję na kontynuację i przysięgam na własną duszę, że przeczytam wszystko co wyjdzie spod ręki Pauliny Hendel. Z nią podpisałabym nawet pakt.
Czytanie umilała mi muzyka słowiańska, która perfekcyjnie wpasowuje się w klimat obrzędów Pokosu i mglistej aury roztaczającej się nad Zimową Puszczą.
“Cmentarz Zagubionych Dusz” to pożegnania ale i powroty. Powroty, które otulają lepiej niż ciepły szal w śnieżną zamieć. No chyba, że jest się Livią Fuego.
August 4, 2025
4,5 ale imo zasługuje na zawyżenie a nie zaniżenie.
Druga część podobała mi się prawie na równi jak pierwsza. Cieszę się, że pojawiły się nowe wątki i do tego wątek kryminalny. Może trochę za szybko się wszystko rozwiązało bo według mnie można było skrócić coś w połowie i rozwiązać wszystko w trochę dłuższy sposób, a nie na ostatnich 100 stronach.
Bardzo fajne fantasy bez zarzucenia dużą ilością informacji. Świat rozwija się stopniowo więc, można ze spokojem czytać z przerwami tak jak ja czytałam zarówno pierwszą jak i drugą część.
Liczę na kontynuację, to jest naprawdę porządnie napisane przyjemne fantasy i serio żałuję, że tak późno się z nim zapoznałam.
Według mnie oznaczenie wiekowe 14+ jest za niskie dałabym około 16+ ze względu na opisy które mogą być drastyczne dla młodych czytelników + opisy przemocy itp szczególnie w 1 części
Druga część podobała mi się prawie na równi jak pierwsza. Cieszę się, że pojawiły się nowe wątki i do tego wątek kryminalny. Może trochę za szybko się wszystko rozwiązało bo według mnie można było skrócić coś w połowie i rozwiązać wszystko w trochę dłuższy sposób, a nie na ostatnich 100 stronach.
Bardzo fajne fantasy bez zarzucenia dużą ilością informacji. Świat rozwija się stopniowo więc, można ze spokojem czytać z przerwami tak jak ja czytałam zarówno pierwszą jak i drugą część.
Liczę na kontynuację, to jest naprawdę porządnie napisane przyjemne fantasy i serio żałuję, że tak późno się z nim zapoznałam.
Według mnie oznaczenie wiekowe 14+ jest za niskie dałabym około 16+ ze względu na opisy które mogą być drastyczne dla młodych czytelników + opisy przemocy itp szczególnie w 1 części
December 21, 2024
4,5/5
Ta dylogia jest strasznie dobra, szczególnie, że widać jaki autorka zrobiła progres
Ta dylogia jest strasznie dobra, szczególnie, że widać jaki autorka zrobiła progres
January 8, 2025
Jak to koniec? Już? Chcę więcej!
January 29, 2025
No teraz to czekam na ciąg dalszy!
February 27, 2025
[PL] Nie podobała mi się aż tak jak pierwsza część, ale nadal była przyjemna.
[EN] I didn’t like it as much as the first volume but it was still enjoyable.
[EN] I didn’t like it as much as the first volume but it was still enjoyable.
March 24, 2025
Gwiazdeczka mniej za zakończenie
Bardzo przyjemna opowieść
Bardzo przyjemna opowieść
Displaying 1 - 30 of 344 reviews































