What do you think?


Lew Archer #11
The Chill
In The Chill a distraught young man hires Archer to track down his runaway bride. But no sooner has he found Dolly Kincaid than Archer finds himself entangled in two murders, one twenty years old, the other so recent that the blood is still wet. What ensues is a detective novel of nerve-racking suspense, desperately believable characters, and one of the most intricate plots ever spun by an American crime writer.
288 pages, Paperback
First published January 1, 1964
About the author
Ross Macdonald
185 books846 followersRoss Macdonald is the pseudonym of the American-Canadian writer of crime fiction Kenneth Millar. He is best known for his series of hardboiled novels set in southern California and featuring private detective Lew Archer.
Millar was born in Los Gatos, California, and raised in his parents' native Kitchener, Ontario, Canada, where he started college. When his father abandoned his family unexpectedly, Macdonald lived with his mother and various relatives, moving several times by his sixteenth year. The prominence of broken homes and domestic problems in his fiction has its roots in his youth.
In Canada, he met and married Margaret Sturm (Margaret Millar)in 1938. They had a daughter, Linda, who died in 1970.
He began his career writing stories for pulp magazines. Millar attended the University of Michigan, where he earned a Phi Beta Kappa key and a Ph.D. in literature. While doing graduate study, he completed his first novel, The Dark Tunnel, in 1944. At this time, he wrote under the name John Macdonald, in order to avoid confusion with his wife, who was achieving her own success writing as Margaret Millar. He then changed briefly to John Ross Macdonald before settling on Ross Macdonald, in order to avoid mixups with contemporary John D. MacDonald. After serving at sea as a naval communications officer from 1944 to 1946, he returned to Michigan, where he obtained his Ph.D. degree.
Macdonald's popular detective Lew Archer derives his name from Sam Spade's partner, Miles Archer, and from Lew Wallace, author of Ben-Hur: A Tale of the Christ. Macdonald first introduced the tough but humane private eye in the 1946 short story Find the Woman. A full-length novel, The Moving Target, followed in 1949. This novel (the first in a series of eighteen) would become the basis for the 1966 Paul Newman film Harper. In the early 1950s, he returned to California, settling for some thirty years in Santa Barbara, the area where most of his books were set. The very successful Lew Archer series, including bestsellers The Goodbye Look, The Underground Man, and Sleeping Beauty, concluded with The Blue Hammer in 1976.
Macdonald died of Alzheimer's disease in Santa Barbara, California.
Macdonald is the primary heir to Dashiell Hammett and Raymond Chandler as the master of American hardboiled mysteries. His writing built on the pithy style of his predecessors by adding psychological depth and insights into the motivations of his characters. Macdonald's plots were complicated, and often turned on Archer's unearthing family secrets of his clients and of the criminals who victimized them. Lost or wayward sons and daughters were a theme common to many of the novels. Macdonald deftly combined the two sides of the mystery genre, the "whodunit" and the psychological thriller. Even his regular readers seldom saw a Macdonald denouement coming.
Millar was born in Los Gatos, California, and raised in his parents' native Kitchener, Ontario, Canada, where he started college. When his father abandoned his family unexpectedly, Macdonald lived with his mother and various relatives, moving several times by his sixteenth year. The prominence of broken homes and domestic problems in his fiction has its roots in his youth.
In Canada, he met and married Margaret Sturm (Margaret Millar)in 1938. They had a daughter, Linda, who died in 1970.
He began his career writing stories for pulp magazines. Millar attended the University of Michigan, where he earned a Phi Beta Kappa key and a Ph.D. in literature. While doing graduate study, he completed his first novel, The Dark Tunnel, in 1944. At this time, he wrote under the name John Macdonald, in order to avoid confusion with his wife, who was achieving her own success writing as Margaret Millar. He then changed briefly to John Ross Macdonald before settling on Ross Macdonald, in order to avoid mixups with contemporary John D. MacDonald. After serving at sea as a naval communications officer from 1944 to 1946, he returned to Michigan, where he obtained his Ph.D. degree.
Macdonald's popular detective Lew Archer derives his name from Sam Spade's partner, Miles Archer, and from Lew Wallace, author of Ben-Hur: A Tale of the Christ. Macdonald first introduced the tough but humane private eye in the 1946 short story Find the Woman. A full-length novel, The Moving Target, followed in 1949. This novel (the first in a series of eighteen) would become the basis for the 1966 Paul Newman film Harper. In the early 1950s, he returned to California, settling for some thirty years in Santa Barbara, the area where most of his books were set. The very successful Lew Archer series, including bestsellers The Goodbye Look, The Underground Man, and Sleeping Beauty, concluded with The Blue Hammer in 1976.
Macdonald died of Alzheimer's disease in Santa Barbara, California.
Macdonald is the primary heir to Dashiell Hammett and Raymond Chandler as the master of American hardboiled mysteries. His writing built on the pithy style of his predecessors by adding psychological depth and insights into the motivations of his characters. Macdonald's plots were complicated, and often turned on Archer's unearthing family secrets of his clients and of the criminals who victimized them. Lost or wayward sons and daughters were a theme common to many of the novels. Macdonald deftly combined the two sides of the mystery genre, the "whodunit" and the psychological thriller. Even his regular readers seldom saw a Macdonald denouement coming.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 1 of 1 review
January 20, 2025
CZY PANI JESZCZE MOŻE?
Nie chciało mi się pisać o tej książce, bo wydała mi się przeciętna. Zaczęło się dobrze. Całkiem nieźle prowadzona intryga kończyła się jednak tak absurdalnie, a wręcz komicznie, jakby autor wiedzę o życiu czerpał z powieści dla kucharek (brazylijskie telenowele jeszcze wtedy nie były w modzie). Tyle razy już pisałam o nieudanych zakończeniach, że tym razem chciałam dać sobie spokój.
Temat wypłynął jednak przy dyskusji o innej książce Macdonalda „Ruchomy cel”. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, na czym polega prawdziwa słabość „Chłodu”. Nieprawdopodobne zakończenie – to pryszcz, ale słabość autora, który w sposób małostkowy wziął odwet na swoim największym rywalu, kpiąc z niego po jego śmierci w taki sposób, że jedynie dociekliwi czytelnicy byli tego świadomi – to mnie uwiera. Swoją drogą, ciekawe czy ktoś w tamtych czasach zwrócił na to uwagę.
Żeby wszystko wyjaśnić nie obędzie się bez spoilera, ale wszystko w swoim czasie.
W 1962 roku, ukazała się książka „Chandler mówi” zawierająca zbiór wspomnień, listów i esejów. W jednym z listów do przyjaciela pisarz wyraził się krytycznie o Macdonaldzie, nazywając go eunuchem literackim. Ta książka ukazała się trzy lata po śmierci Chandlera; gdy żył, na publikację takich prywatnych opinii się nie godził. W 1964 roku Macdonald opublikował książkę, w której jedni z bohaterów, jako żywo przypominają parę: Chandler i jego żona Cissy, ukazani są jednak w sposób ośmieszający, lub jak kto woli, w bardzo krzywym zwierciadle. Taka zemsta na wrogu, kiedy już nie może się bronić i nawet to do niego nie dotrze, wydaje mi się bardzo nieelegancka.
Oczywiście, możecie uznać, że to moja nadinterpretacja, ale fakty są takie:
Ukochana żona Chandlera była od niego 18 lat starsza. Pisarz był do Cissy bardzo przywiązany. Kiedy zmarła, wpadł w depresję i próbował popełnić samobójstwo (nieskutecznie, zmarł 5 lat później). Macdonald ukazuje w „Chłodzie” wersję kabaretową takiej relacji. Czemu się zresztą dziwić, skoro nawet w dzisiejszych, hurra-postępowych czasach nie potrafimy takich związków zaakceptować. Na przykład, jeśli prezydent USA jest o 24 lata starszy od swojej żony, to jest w porządku i nikt nie widzi w tym niczego nagannego. Ale kiedy dokładnie taka sama różnica wieku dzieli prezydenta Francji i jego żonę, tylko że to ona jest starsza, to wtedy cały świat sobie z tego dworuje. Tylko, że prawda czasami w oczy kole.
Nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem dialogu z popularnego skeczu z dawnych lat. Zenon Laskowik pyta Bogdana Smolenia, przebranego za wiejską starowinkę:
- Pani Pelagio, czy pani jeszcze może…?
- No pewnie!
I prawda jest taka, drodzy panowie, że kobieta zawsze może, chociaż może nie chcieć, a mężczyzna w pewnym wieku nawet kiedy chce, to bez niebieskich pastylek - nie może.
Już po napisaniu recenzji przeczytałam opowiadanie Williama Irisha „Co się stało z Alice”, które musiało zainspirować Macdonalda do tego stopnia, że dokładnie w taki sam sposób rozpoczął „Chłód”:
Po szybkim ślubie zawartym zaledwie po kilku dniach znajomości znika młoda żona, a zrozpaczony małżonek wynajmuje do jej odnalezienia detektywa. Żona okazuje się kimś innym, niż mężowi się wydawało. Macdonald pociągnął tę historię dalej.
Koniec dygresji. Ta pała – to kolejna pała z zachowania, tym razem dla autora, za małostkowość i ściąganie od kolegów. Niestety, nie będzie mógł odpowiedzieć na zarzut, ale sam zaczął.
A sam „Chłód” - przeciętny, na trzy z plusem, jeśli przymknąć oko na zakończenie. Teraz spoiler. Doczytać można tu:
https://www.czytacz.pl/2025/01/ross-m...
Nie chciało mi się pisać o tej książce, bo wydała mi się przeciętna. Zaczęło się dobrze. Całkiem nieźle prowadzona intryga kończyła się jednak tak absurdalnie, a wręcz komicznie, jakby autor wiedzę o życiu czerpał z powieści dla kucharek (brazylijskie telenowele jeszcze wtedy nie były w modzie). Tyle razy już pisałam o nieudanych zakończeniach, że tym razem chciałam dać sobie spokój.
Temat wypłynął jednak przy dyskusji o innej książce Macdonalda „Ruchomy cel”. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, na czym polega prawdziwa słabość „Chłodu”. Nieprawdopodobne zakończenie – to pryszcz, ale słabość autora, który w sposób małostkowy wziął odwet na swoim największym rywalu, kpiąc z niego po jego śmierci w taki sposób, że jedynie dociekliwi czytelnicy byli tego świadomi – to mnie uwiera. Swoją drogą, ciekawe czy ktoś w tamtych czasach zwrócił na to uwagę.
Żeby wszystko wyjaśnić nie obędzie się bez spoilera, ale wszystko w swoim czasie.
W 1962 roku, ukazała się książka „Chandler mówi” zawierająca zbiór wspomnień, listów i esejów. W jednym z listów do przyjaciela pisarz wyraził się krytycznie o Macdonaldzie, nazywając go eunuchem literackim. Ta książka ukazała się trzy lata po śmierci Chandlera; gdy żył, na publikację takich prywatnych opinii się nie godził. W 1964 roku Macdonald opublikował książkę, w której jedni z bohaterów, jako żywo przypominają parę: Chandler i jego żona Cissy, ukazani są jednak w sposób ośmieszający, lub jak kto woli, w bardzo krzywym zwierciadle. Taka zemsta na wrogu, kiedy już nie może się bronić i nawet to do niego nie dotrze, wydaje mi się bardzo nieelegancka.
Oczywiście, możecie uznać, że to moja nadinterpretacja, ale fakty są takie:
Ukochana żona Chandlera była od niego 18 lat starsza. Pisarz był do Cissy bardzo przywiązany. Kiedy zmarła, wpadł w depresję i próbował popełnić samobójstwo (nieskutecznie, zmarł 5 lat później). Macdonald ukazuje w „Chłodzie” wersję kabaretową takiej relacji. Czemu się zresztą dziwić, skoro nawet w dzisiejszych, hurra-postępowych czasach nie potrafimy takich związków zaakceptować. Na przykład, jeśli prezydent USA jest o 24 lata starszy od swojej żony, to jest w porządku i nikt nie widzi w tym niczego nagannego. Ale kiedy dokładnie taka sama różnica wieku dzieli prezydenta Francji i jego żonę, tylko że to ona jest starsza, to wtedy cały świat sobie z tego dworuje. Tylko, że prawda czasami w oczy kole.
Nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem dialogu z popularnego skeczu z dawnych lat. Zenon Laskowik pyta Bogdana Smolenia, przebranego za wiejską starowinkę:
- Pani Pelagio, czy pani jeszcze może…?
- No pewnie!
I prawda jest taka, drodzy panowie, że kobieta zawsze może, chociaż może nie chcieć, a mężczyzna w pewnym wieku nawet kiedy chce, to bez niebieskich pastylek - nie może.
Już po napisaniu recenzji przeczytałam opowiadanie Williama Irisha „Co się stało z Alice”, które musiało zainspirować Macdonalda do tego stopnia, że dokładnie w taki sam sposób rozpoczął „Chłód”:
Po szybkim ślubie zawartym zaledwie po kilku dniach znajomości znika młoda żona, a zrozpaczony małżonek wynajmuje do jej odnalezienia detektywa. Żona okazuje się kimś innym, niż mężowi się wydawało. Macdonald pociągnął tę historię dalej.
Koniec dygresji. Ta pała – to kolejna pała z zachowania, tym razem dla autora, za małostkowość i ściąganie od kolegów. Niestety, nie będzie mógł odpowiedzieć na zarzut, ale sam zaczął.
A sam „Chłód” - przeciętny, na trzy z plusem, jeśli przymknąć oko na zakończenie. Teraz spoiler. Doczytać można tu:
https://www.czytacz.pl/2025/01/ross-m...
Displaying 1 - 1 of 1 review


