Jump to ratings and reviews
Ugo, Manu, and Fabio grew up together on the mean streets of Marseilles, where friendship means everything. They promised to stay true to one another and swore that nothing would break their bond. But people and circumstances change. Ugo and Manu have been drawn into the criminal underworld of Europe's toughest, most violent and vibrant city. When Manu is murdered and Ugo returns from abroad to avenge his friend's death, only to be killed himself, it is left to the third in this trio, Detective Fabio Montale, to ensure justice is done. Despite warnings from both his colleagues in law enforcement and his acquaintances in the underworld, Montale cannot forget the promise he once made Manu and Ugo. He's going to find their killer even if it means going too far.

In Izzo's novels, Marseilles is explosive, tragic, breathtakingly beautiful and deadly. Asked to explain the astounding success of his now legendary Marseilles triology, Izzo credits his beloved native city: "Essentially, I think I have been rewarded for having depicted the real beauty of Marseilles, its gusto, its passion for life, and the ability of its inhabitants to drink life down to the last drop." Fabio Montale is the perfect protagonist in this city of melancholy beauty. A disenchanted cop with an inimitable talent for living who turns his back on a police force marred by corruption and racism and, in the name of friendship, takes the fight against the mafia into his own hands.

256 pages, Paperback

First published January 1, 1995

Loading...
Loading...

About the author

Jean-Claude Izzo

28 books178 followers
Jean-Claude Izzo was a French poet, playwright, screenwriter, and novelist who achieved sudden fame in the mid-1990s with the publication of his three noir novels, Total Chaos (Total Khéops), Chourmo, and Solea: widely known as the Marseilles Trilogy. They feature, as protagonist, ex-cop Fabio Montale, and are set in the author's native city of Marseille. All have been translated into English by Howard Curtis.
Jean-Claude Izzo's father was an Italian immigrant and his maternal grandfather was a Spanish immigrant. He excelled in school and spent much of his time at his desk writing stories and poems. But because of his “immigrant” status, he was forced into a technical school where he was taught how to operate a lathe.
In 1963, he began work in a bookstore. He also actively campaigned on behalf of Pax Christi, a Catholic peace movement. Then, in 1964, he was called up for military duty in Toulon and Djibouti. He then worked for the military newspaper as a photograph and journalist.

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1,283 (26%)
4 stars
1,898 (39%)
3 stars
1,236 (25%)
2 stars
305 (6%)
1 star
87 (1%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Iza Bela.
653 reviews3 followers
November 21, 2024
Nie wiem za bardzo, co o niej myślę. Może coś mi się wyklaruje na zajęciach 🥴
Profile Image for elektrospiro.
301 reviews25 followers
September 3, 2018
"Miał tylko adres."

Warto czytać cykl z komisarzem Fabio Montalem po kolei - mimo, że akcja za każdym razem jest samodzielna, autor odwołuje się w drugiej i trzeciej części do wcześniejszych wydarzeń, zmienia się również konsekwentnie nastrój głównego bohatera.

To pięćdziesięciokilkuletni policjant, którego życie dryfuje, a on coraz bardziej jest tego świadomy. Jest świadom, że wszystkie kobiety, które kochał utracił na własną prośbę - bo nie potrafił być z nimi szczery, nie umiał się otworzyć, milczał, nie wierzył w siebie ("Niewystarczająco wierzyłem w siebie, aby złożyć moje życie i uczucia w czyjeś ręce" s.125), nie wierzył, że one chcą być właśnie z nim. Nie umiał brać, nie umiał dawać. Przestał kochać życie. Nie umiał oddać w zamian za kawał życia ("A czas w życiu kobiet liczy się ogromnie. Dla nich jest realny. Dla mężczyzn względny"s.74-5), jaki mu ofiarowały, czegoś, co dawałoby im jakąś pewność, poczucie bycia potrzebną, jedyną, zamiast tylko choćby i pełnego pasji seksu i chwilowych czułości. (...)

Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/total-ch...
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
281 reviews95 followers
October 26, 2025
„JEŻELI BÓG ISTNIEJE, TO JESTEŚMY SKURWYSYNAMI”*

Zaryzykuję obrazoburcze stwierdzenie, że Izzo jest nawet lepszy niż Chandler. Napisał tylko trzy kryminały, i zaraz umarł. Nie miał tyle szczęścia (szczęścia, ha, ha!), co Stieg Larsson, autor trylogii „Millenium”, który też napisał trzy kryminały i zaraz umarł, ale trafił w swój czas i dzięki temu jego powieści wciąż żyją. Izzo nie trafił w swój czas, bo był poetą. Prawdziwym (pisał wiersze), ale również poetą kryminału. Chandler także był poetą kryminału, ale miał więcej szczęścia (ha, ha, szczęścia, człowiek, który zapił się na śmierć), bo pisał po angielsku i jakimś cudem ze swoimi mrocznymi, kryminałami noir trafił w swój czas.

Ta proza, czarna i gęsta jak smoła, trafia mnie prosto w serce, dlatego przymykam oko na niedoskonałości debiutanta (to pierwsza powieść Izzo).

Inspektor Fabio Montale, duchowy brat chandlerowskiego Philipa Marlowe’a próbuje rozwikłać zagadkę zabójstwa dwóch przyjaciół z dzieciństwa, z którymi łączyła go silna więź, chociaż ich drogi się rozeszły. To prywatne śledztwo, w policji Fabio wykonuje marginalną robotę. Wszystkie tropy prowadzą do mafii, ale…

Ktoś może zapytać: a po co on tyle o tej Marsylii opowiada? Bo kocha. Proste? A że to nie jest rajska wyspa? No nie jest. Taka prawda.

Ktoś może marudzić, że te konszachty mafijne takie skomplikowane, że trudno się połapać. Na szczęście, nie trzeba wszystkiego ogarniać, bo nie o to tutaj chodzi. Mafia mafią, ale emocje emocjami. Mafiozi się tłuką dla kasy, ale prawdziwa nienawiść z czegoś innego wypływa.

„Chciałem stąd wyjść, znaleźć się w łódce, na szerokim morzu (…) Cała ludzkość wychodziła mi gardłem. Te wszystkie historie, to tylko znikoma cząstka nikczemności świata (…) Można by uwierzyć, że pierwszy człowiek tak dostał w kość, że zawładnęła nim nienawiść. Jeżeli Bóg istnieje, to jesteśmy skurwysynami.”*

To powieść skierowana do ludzi potrafiących czytać ze zrozumieniem, a nawet do tej specyficznej kategorii czytelników, którzy potrafią jeszcze czytać między wierszami. [„Z poduszką czy bez? – pytano przy rezerwacji miejsc w niektórych hotelach.” Ładne, prawda?] To książka dla tych, co potrafią zachwycać się słowem i docenią ironię.

„Jeszcze kilka dni temu ten dom był domem starego kawalera, a teraz trzy kobiety grają tu sobie w remika, chociaż dochodzi północ. Posprzątane. Jedzenie przygotowane. Naczynia pozmywane. Na tarasie suszy się pranie. A przede mną marzenie każdego mężczyzny: matka, siostra i prostytutka. (…) Szkoda, że nie tworzą razem jednej, jedynej kobiety, którą bym pokochał.”

Nie liczcie na światełko w tunelu. Fabio nie znajdzie ukojenia.
„Kiedy mi opisała mężczyznę, o którym marzy (…) przestraszyłem się. Nie podobał mi się ten portret. To nie ja.”
„Nareszcie znów ją widziałem. Po drugiej stronie śmierci. Zdechli ci, którzy ją zabili. (…) Noszę ją w sercu i będzie ze mną zawsze na tej ziemi, która każdego dnia daje ludziom szansę.”

Zaczęłam znajomość z Izzo od drugiej części trylogii („Szurmo”), która, siłą rzeczy, była już lepiej dopracowana (mniej postaci, nie tak skomplikowane konszachty policyjno-mafijne) i już się nie mogę doczekać części trzeciej, i ostatniej, niestety.
www.czytacz.pl
Profile Image for Aneczekkk.
171 reviews7 followers
November 13, 2025
Protagonista ma kryzys wieku średniego i problem z kobietami. Wydaję mi się, że to jest element konieczny przy tworzeniu powieści noir. Niemniej, śmieszy.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews