Gladiatora traktuję jako reportaż o walczących na rzymskich arenach ludziach, ich charakterystykę, obszerny opis i to jak na przestrzeni wieków zmieniały się igrzyska, pod panowaniem nowych cesarzy, choć trzeba przyznać, że w pewnym momencie Those about to die zyskują pewną fabułę i ocierają się o dobrą powieść historyczną. Fakty tu przytaczane są pełne realizmu i brutalności i nie dziwota, że posłużyły za kanwę do filmów i seriali. Wydaje mi się jednak, że obrazy na srebrnym i małym ekranie lepiej pobudzają wyobraźnie i są lepiej przyswajalne niż taka antyczna literatura faktu. Wszystko się tu zgadza i nawet zachwyca, co nie powinno dziwić, bo lubię antyk i czytanie o nim, ale nie tego się spodziewałem. Liczyłem na historię, która porwie. Dostałem lekcję historii, cenną ale chyba tylko tyle. Wiadomo jak z każdej, coś wyniosłem i pogłębiłem swoją wiedzę, ale bawiłem się umiarkowanie. Liczyłem po prostu na coś innego, zachęcony uprzednio zaprezentowanym tematem i fantastyczną okładką. To jest dobra książka i fani historii będą nawet bardzo usatysfakcjonowani, ja wolę powieści, które dzieją się w tamtych czasach, które zapadają w pamięć i o których mogę pamiętać i do nich wracać. Historia gladiatorów i tym samym narodu rzymskiego, to dla mnie trochę za mało. Miałem inne oczekiwania, może stąd to moje kręcenie nosem. Zdecydowanie zdecyduję się na serial na podstawie tej książki i z zaciekawieniem zobaczę jak jego twórcy stworzyli opowieść na bazie faktów, które właśnie przeczytałem. Czy polecam? Nie wiem, chyba musicie przekonać się sami czy jest to rzecz dla Was czy nie...
Za książkę dziękuję @wydawnictworeplika