Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła?
W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów.
Ksiazka moim zdaniem zyskalaby ogromnie gdyby zostala edytowana przez dobrego edytora. Maniera ciaglego przeskakiwania co dwie strony na inny watek/inny czas wiele odjela plynnosci czytania. Rozumiem wielowatkowosc, ale w tym wypadku akcje pocieto na nazbyt wiele kawalkow. Pomimo to mile czytadlo.
Bardzo wciągająca. Zanim się na nią natknęłam, miałam przez długi czas problemy skończyć jakąś książkę. Takie były nieciekawe. Ona wróciła mi radość czytania. Dziękuję 😊
Poza polską klasyką, książkami popularnonaukowymi, reportażami i kryminałami raczej nie sięgam po naszą rodzimą literaturę. Miałam do niej parę podejść i każdorazowo kończyło się poczuciem jakiejś żenady i wstydu. Powiedzmy sobie szczerze - nie miałam szczęścia! Ale kiedy ostatnio przechadzałam się po bibliotece szukając nowych lektur, ta jakoś sama wpadła mi w ręce.
Od momentu kiedy zaczęłam namiętnie czytać "Cukiernia pod Amorem" często rzucała mi się w oczy. Obyczajówki lubię, ale uznałam przezornie, że seria z takim tytułem nie ma prawa mi się podobać. I ponownie - nie mam pojęcia dlaczego wzięłam ją do ręki!
Los, przypadek, siła wyższa - nieistotne! Zaczęłam ją czytać któregoś poranka i...tak, przepadłam kompletnie. Autorka narysowała taką historię, że pochłaniałam absolutnie każde zdanie i chciałam wciąż wiedzieć więcej i więcej. Saga rodzinna oprószona delikatnie nienachalną magią, tak można ująć tę książkę. Słodko-gorzka, pełna charyzmatycznych bohaterów, której akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony mam XIX oraz początek XX wieku, a z drugiej - rok 1995 i pewną ciekawską córkę cukiernika.
Parę momentów w fabule było przesadzonych, jak choćby sytuacja w zakonie jednej z kobiet, ale liczę na to, że w kolejnych tomach autorka udowodni mi, że taki motyw był potrzebny i sprawdzi się w całej historii.
Gryzę palce ze zniecierpliwienia, by sięgnąć po kolejny tom!
Na początku ciężko było mi wgryźć się w tę książkę, z racji tego, iż zasypuje czytelnika dużą ilością bohaterów, wieloma wątkami i są duże przeskoki czasu. Bohaterowie plątali mi się, myliły mi się roczniki. Przez pierwsze 100 stron było ciężko! Ale nie poddałam się, czytałam dalej i gdzieś od 130 strony akcja tak mnie pochłonęła, że nie mogłam się oderwać! 🤩 Można powiedzieć, że są 3 główne wątki i 3 ramy czasowe, wokół których toczy się akcja. Można również zauważyć, jak przedstawione są tutaj kobiety - silne, wytrwałe, próbujące zawsze walczyć do końca w słusznej sprawie! Przy dniu kobiet przyjemnie o takich poczytać 😇 Dużym plusem jest dołączone na końcu książki kalendarium, indeks osób i drzewa genealogiczne 👍🏻 to na początku sporo ułatwia! Oceniam na 4/5 ⭐ i mam nadzieję, że pozostałe tomy również przypadną mi do gustu! Z pewnością będzie się łatwiej czytać, znając już nieco tę historię! 😊
Książka wielowątkowa. Rozumiem, że rozwinięcie niektórych było niezbędne dla zrozumienia późniejszej akcji, ale uważam, że inne można było pominąć.
Ogólnie to niesamowicie się ucieszyłam gdy skończyłam tę książkę, bo na pewnym etapie ciężko było przez nią przebrnąć. Ciągłe przeplatanie się wątków trochę męczyło, zwłaszcza gdy konkretna akcja porywa bardziej niż inne, a potem już nigdy się nie pojawia.
Nie trudno dostrzec upodobanie autorki do syndromu sztokholmskiego XD Gdy opowiadałam akcję przyjaciółce, stwierdziła: „Jak tak opowiadasz, to czuję jakbym oglądała M jak miłość.”
Z początku można się pogubić w ilości wątków, bohaterów oraz dat. Ale historia wciąga, a koleje losu bohaterów są przedstawione w bardzo interesujący sposób. W bonusie dostajemy kalendarium, indeks osób oraz drzewo genealogiczne. Wszystko to ułatwia umiejscowienie postaci i wydarzeń :)
Książka zredagowana w irytujący sposób. Krótkie rozdziały i częste przeskakiwanie w czasie doprowadzały mnie do szału. Książka okazała się wciągająca dopiero, gdy sama decydowałam, który rozdział czytać. Rozczarował mnie też koniec. Nic sie nie wyjaśniło, ale nie było też na tyle intrygujące bym zechciała odrazu biec po kolejny tom.
Czyta się jednym tchem, prościutko napisana, wiele ciekawych wątków, ogromna wiedza autorki nt. życia w XIX wieku - świetna lektura na wakacje albo długie zimowe wieczory, polecam ;)
Podchodziłam do tej książki, jak pies do jeża. Powód: wszyscy czytali na potęgę i chwalili jeden przez drugiego, na blogach też same pozytywne opinie. wszyscy znajomi już przeczytali więc, ze względu na kilka wolnych dni, postanowiłam dać jej szansę. Skończyłam ją czytać wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy :) i od tej pory myślę jak ją zrecenzować. Żeby mi się jeszcze nie podobała... Podobała mi się i to bardzo. Wciągnęła od pierwszych stron i nie pozwoliła przerwać czytania. Pierwszy raz od bardzo dawna siedziałam w nocy i czytałam książkę z zaciekawieniem, nie z obowiązku, nie z przymusu, ale z autentycznym zainteresowaniem. Dlaczego? Bo ja lubię takie książki!!! Wielowątkowe, z szeroko zakrojoną panoramą wydarzeń, rozciągniętą przez stulecia. Bardzo dobrze odwzorowane tło epoki, wyraziste, szczegółowo nakreślone postaci to kolejne atuty tej sagi. Moi ulubieni bohaterowie pierwszej części to: Barbara Zajezierska, kobieta dumna, silna, gospodarna, ostoja rodu i jej syn Tomasz Zajezierski, młody przedstawiciel swojej epoki. Nie mam do tej książki żadnych zastrzeżeń. Nie denerwowały mnie liczne romanse i małżeństwa z rozsądku. Takie wtedy były czasy: to rodzice wybierali młodym małżonków, w myśl zasady majętności lub statusu społecznego. A młodzi albo romansowali pod przykrywką małżeństwa, albo zrywali więzy ze swoim kochankiem, często nie mając świadomości, że byli jedyną prawdziwą miłością swego kochanka, lub ojcem dziecka swej jedynej miłości. Historia jest opowiedziana barwnym językiem oddającym ducha epoki. Mało tu dialogów, ale absolutnie nie powoduje to zmęczenia i zniechęcenia. Wręcz odwrotnie taka narracja wciąga, zaciekawia i nie pozwala oderwać się od kart książki. Bardzo dobrze opisane jest tło historyczne i dzieje rodów. Widać, że autorka skrupulatnie i przygotowała się do napisania sagi. Drzewa genealogiczne, kalendarium i opis średniowiecznej osady porządkują i systematyzują wszystkie opisane wydarzenia. Nie przeszkadzał mi również fakt, że kolejne rozdziały nie są ułożone chronologicznie, przeszłość miesza się z teraźniejszością, a teraźniejszość ma swoje źródło w przeszłości. Gdyby było chronologicznie, to byłoby nudno!!! Polecam wszystkim wielbicielom tego rodzaju literatury. Na pewno się nie zawiedziecie. Ja zaraz zasiadam do czytania kolejnego tomu.
Pierwszy tom sagi o Gutowie przedstawia losy kilku rodzin, żyjących w XIX wieku oraz tych we współczesnym świecie. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, co bardzo lubię w książkach. Klimat dawnych lat został jak najbardziej oddany, dzięki czemu możemy zobaczyć jak wyglądało życie codzienne w innej epoce. Oprócz historii rodzin, jest też oczywiście wątek cukierni. Opisy pieczenia jagodzianek, bułeczek czy słodkich ciastek są miłą odskocznią od przykrych wydarzeń. Życie bohaterów, a szczególnie kobiet, nie jest bowiem usłane różami. Zdrady, miłość z rozsądku czy aranżowane małżeństwa są na porządku dziennym. Wydawało mi się, że będzie to lekka lektura, jednak autorka nie oszczędza bohaterów. Muszą się oni mierzyć z wieloma trudnościami, podejmować trudne decyzje i przyjmować ciosy od losu. Śledzenie ich historii jest zatem trochę bolesnym doświadczeniem. Dla mnie dodatkowym utrudnieniem było odnalezienie się we wszystkich imionach i nazwiskach. Jest ich naprawdę dużo. To moje pierwsze spotkanie z sagą rodzinną, więc może czytanie tego typu książek wymaga "wprawy". Ciekawym elementem powieści jest także tajemnica pierścienia i próba rozwikłania zagadki przez Igę, córkę właściciela cukierni Pod Amorem. Kiedy już w miarę uporządkowałam sobie wszystkie koligacje rodzinne, poznawanie historii postaci było zdecydowanie łatwiejsze i powieść czytało się z większą przyjemnością. Szkoda, że motyw cukierni nie został bardziej rozwinięty, tym bardziej, że występuje w tytule, ale to dopiero pierwsza część sagi, więc mam nadzieję, że w kolejnych tomach będzie się pojawiał częściej.
Przyjemna i przytulna lektura na wolne wieczory. Z strony na stronę śledzimy losy i perypetie miłosne polskich rodów w Gutowie. Nic co dobre nie może długo trwać a nieszczęście płynie we krwi rodziny Zajezierskich. Równocześnie razem z Igą Hryć próbujemy rozwiązać zagadkę pierścienia, który niespodziewanie pojawił się na palcu mumii, dotychczas istniał jedynie w mitach i legendach rodzinnych. Przez tekst płynie się szybko bez większych zastojów, a zabieg z dwoma osiami czasowymi dodatkowo urozmaica lekturę. Najciekawszą stroną książki jest zdecydowanie opis wszytkich tradycji i życia codziennego w XVIII/XIX-wiecznej Polsce. Co chwilę rzucane smaczki historyczne jeszcze bardziej pozwalają zanurzyć się w świat na dworze. Niestety nie jest to moja książka, pod względem fabularnym aż tak mnie nie interesowała a jedynie traktowałam ją jako zbiór ciekawostek.
I don't know if this plot is historical in any way, but it was full of interesting stories about XVIII/XIX century, noblemen and Polish traditions. It was only one thing which bothers me - it was mixing stories from XVIII/XIX with XX. It could be confusing because the stories and people were connected with each other.
Jeśli się kogoś kocha, trzeba zrobić wszystko, żeby z nim dzielić życie.
Родинна сага, яка закружляє у плетінні доль. Таємниці і почуття, які крокують крізь століття. В "Cukierni pod Amorem" неймовірно поєднується пристрасне кохання, гіркота зради, таємниці минулого, старовинний перстень і смачнючі "jagodzianki"❤
Моя давня і найбільша хотілка. І по переду ще дві частини.
Kilka razy miałam ochotę porzucić lekturę. Linia teraźniejszości doprowadza mnie do szału, jest miałka, a główna bohaterka Iga dla mnie zupełnie niezjadliwa. Za to przeszłość, bardzo ciekawa, ale autorka z uporem maniaka rzuca nas to 10 lat wstecz, to 15 lat w przód, a mnogość bohaterów nie pomaga... Historia nie ma żadnego zamknięcia pod koniec 1 tomu, dlatego jak czytać to tylko całość.
Czytałam tą powieść w czasie jej premiery i naszła mnie wielka ochota, aby znów się w niej rozsmakować. I jest tak samo pysznie jak wtedy gdy czytałam ją pierwszy raz. Kocham powieści, których akcja dzieje się na przestrzeni lat, a bohaterowie starają się rozwiązać tajemnice ich przodków.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie dajcie się zwieść cukierkowej okładce i miałkiemu tytułowi, tak jak ja. Pani Gutowska-Adamczyk serwuje nam doskonałą sagę rodzinną z takim rozmachem i swadą, że nie pozostaje nic innego jak natychmiast sięgnąć po kolejny tom.
Intrygująca historia rodzinna, tajemnica pierścienia, zagadka mumii odkrytej przypadkiem w podziemiach rynku w Gutowie i jednocześnie potencjał, który został całkowicie zmarnowany na prawie 500 stronach książki. Pierwsze rozdziały dawały nadzieję na doskonałą lekturę, wzbudzały ciekawość, jednakże potem chronologia stała się coraz bardziej uciążliwa, a każda kolejna strona utwierdzała mnie w przekonaniu, że ta nudna opowieść nie ma końca. I faktycznie, zagadkę, którą pewnie można było zamknąć w jednym tomie, autorka postanowiła kontynuować w całej trylogii. Niestety, nie mam siły ani motywacji, aby sięgnąć po kolejne części...
Mam mało czasu, żeby czytać, zwykle więc robię to w drodze do i ze szkoły w autobusie, czasem poczytuję też na przerwach. Moja torba jest niestety niezbyt pojemna, dlatego książki przeważnie noszę pod pachę. Dlatego też większość moich kolegów z klasy i szkoły wie, co czytam. Podczas lektury "Cukierni pod Amorem" nieco deprymowały mnie uwagi znajomych w stylu "O, moja mama to czyta", "moja babcia to czytała", "masz tendencję do czytania książek, które mają okładki jak tanie harlequiny". "Cukiernia pod Amorem" tanim harlequinem nie jest. Może nie jest to też powieść o niezwykłym przekazie metaforycznym, odpowiadająca na dziesiątki pytań egzystencjalnych. Ot, taka sobie obyczajówka. Może trochę bardziej ciekawa niż przeciętne, ze względu na podróż w czasie. Wielu z nas na pewno czytało powieści Lucy Maud Montgomery czy Oscara Wilde'a, znamy więc obyczaje przełomów XIX i XX wieku, ale ilu z nas trafiło na powieści opisujące tę epokę w Polsce? Przez ukazanie - może w niezupełnie autentyczny i przekonujący, ale całkiem zgrabny sposób - obyczajowości w Polsce u schyłku XIX wieku powieść ta jest ciekawa. Gdzieś w tle cały czas przeplata się z wątkami historii Zajezierskich wątek współczesny, cała ta intryga z pierścieniem, ale pierwszy tom nie przybliża nas do jej rozwiązania ani na jotę. Prywatne śledztwo Igi Hryć nijak się ma póki co do losów Tomasza, Ady i Barbary Zajezierskich, Marianny Rogalówny, Kingi i Wandy Bysławkisch. Nie mam pojęcia, dokąd wątek obecny zmierza i pod tym względem fabuła mnie nie pociąga w ogóle. Być może świadczy to źle nie tyle o powieści, co o mnie. Ogólnie rzecz biorąc całe moje podejście do "Cukierni pod Amorem" jest ambiwalentne. W pierwszym odruchu po zakończeniu lektury chciałam napisać do przyjaciółki, która czytała powieść przede mną: "Zuzia, ta książka jest popaprana", mając w pamięci wątek Wandy Bysławskiej, ostrą sugestię do seksualnych zapędów Tomasza Zajezierskiego i tych wszystkich nieszczęśliwych miłości oraz miłostek. Niebywale też działała mi na nerwy Iga Hryć, która - choć autorka stara się przedstawić ją jak najkorzystniej - w relacjach z mężczyznami zachowuje się jak rozkapryszona jedynaczka. Śmiesznie się czyta o młodej kobiecie, która jest niezadowolona, bo to nie ona puściła chłopaka kantem, tak jak to sobie w wyobraźni zaplanowała, a on ją. O co w ogóle chodzi? Z drugiej strony, zostajemy przeniesieni w świat polskiej arystokracji, jej zwyczajów i etykiety, co dla mnie jest bodaj pierwszą taką wyprawą, niezwykle ciekawą. Podoba mi się też to, że autorka skupia się na kobietach, ich postawach, możliwościach i ograniczeniach w tamtym czasach. Mam swoje ulubione postacie i takie, których wręcz nie mogę znieść. Mam też Tomasza Zajezierskiego, którego za Chiny nie jestem w stanie do końca zrozumieć i chociaż wydaje mi się, że go absolutnie nie lubię, bo nie kocha Ady, a wszystko, co szlachetnego uczynił, czynił z egoistycznych pobudek, to jednak gdzieś tli się we mnie jakiś do niego sentyment. Być może jest to współczucie. To przywiązanie do postaci spowodowało, że koniec końców oceniłam "Cukiernię pod Amorem" na trzy gwiazdki, a nie dwie. Bardzo dobrym rozwiązaniem w wydaniu jest też to, że na końcu dodano kalendarium, indeks postaci i drzewo genealogiczne. Bohaterów jest naprawdę dużo, a wątki nie są uporządkowane chronologiczne, można się więc faktycznie zgubić.
Popieprzona chronologia, mnogosc postaci i watkow, dygresja goni dygresje. Czytalam ciurkiem, zeby sie nie pogubic a i tak sie pogubilam. Juz nie wiedzialam kto z kim a przede wszystkim kiedy. Cala historie daloby sie zmiescic na 120-220 stron i byloby latwiej, prosciej i o ilez przyjemniej. Czeka tom drugi, ale jakos mnie nie ciagnie.
Wzięłam na próbę. Przez pierwszą połowę czytałam dość obojętnie, bohaterowie i czasy mi się myliły... stwierdziłam, że na kolejne części się nie porwę. A teraz skończyłam i mam niedosyt, bo chcę wiedzieć co było dalej z Marianną, Adą i kto ukradł ten cały pierścień! Książko, co ty że mną robisz... :p
troche rozprasza to skakanie po roznych datach. ale nie jest zle. Ciekawa ksiazka, aczkolwiek liczylam na jakies zakonczenie, widocznie musze przeczytac wszystkie trzy, zeby sie doczekac zakonczenia