Ludzkość końca XXII wieku jest podzielona: jedni żyją w realium, inni wybierają sieć. Gry zaspokajają wszelkie ludzkie potrzeby. To kosmiczne loty i baśniowe przygody, areny e-sportowe, nawiedzone domy, nielegalne tereny łowieckie i miasta zboczeńców... Tam, gdzie są ludzie, pojawiają się problemy. Rozwiązuje je Torkil Aymore. Gierczany detektyw. GAMEDEC.
Świat gier dzieli od rzeczywistości bardzo cienka granica. Torkil Aymore, GAMEDEC, przekroczył ją wiele razy.
Każdy szczegół ma znaczenie. Więc rozejrzyj się dookoła. Masz pewność, że znajdujesz się w realium?
Wejdź w sieć. Nie bój się. Jeśli pojawi się problem, pomoże ci GAMEDEC.
Polski pisarz science fiction, z wykształcenia lekarz medycyny. Przez 6 lat pracował w koncernie farmaceutycznym, później założył firmę szkoleniową.
Debiutował w czerwcu 2000 roku w miesięczniku Świat Gier Komputerowych tworząc rubrykę Grao Story. Publikował teksty publicystyczne w "Nowej Fantastyce" w cyklu Co w duszy gra. W "Nowej Fantastyce" 11/2002 ukazało się jego pierwsze opowiadanie z cyklu o gamedecu ("gierczanym detektywie") Torkilu Aymorze - Gamedec. Małpia pułapka. Jego debiutem książkowym był zbiór dwunastu opowiadań Gamedec. Granica rzeczywistości, wydany przez wydawnictwo SuperNOWA w 2004. W kwietniu 2006 ukazał się tom drugi, tym razem powieść, pt. Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw.
Granica pomiędzy rzeczywistością a symulacją w świecie kreowanym przez Przybyłka jest tak płynna, że niektórym bohaterom jest wszystko jedno w jakim świecie się aktualnie znajdują. Książka poza tematem gier pływa w nurcie transhumanizmu, zmuszając do zastanowienia nad tym co można nazwać życiem i jak bardzo ta definicja może się rozwinąć.
Już nawet pomijając nieskrywany mizoginizm głównego bohatera, który może i obdarza enpeckę życiem, ale jego rzeczywistym celem jest oczywiście nic innego niż seks, nie da się nie zauważyć, że mimo iż akcja dzieje się 200 lat później względem współczesności, to jest na wskroś konserwatywna i nie wiem, czy to brak wyobraźni futurologicznej, zwłaszcza w obszarze kultury (np. nadal chodzi się do gimnazjum i śmieje się z gejów? xd), czy po prostu taki obraz świata jest fatalną prognozą przyszłości. Oczywiście książka nie skupia się na tych elementach, ale imo detalicznie dopracowany worldbulding to podstawa.
Hmmm, not exactly sure what to think about that. I liked the concept well enough, but I don't think it has been explored properly. The "cases" the Gamedec was on seemed to mostly resolve on their own, without much of his input. And good thing, too, as the protagonist seemed... well... how to put it... not to be particularly bright, often being surprised by most obvious revelations. And it's not me bragging - other characters also considered them incredibly obvious. He was kinda a dick too and in a way that isn't particularly entertaining.
It got better, much better, when it reached the more serious topics of turning NPC characters real or the moral dilemmas concerning the people whose bodies have died and whose brains are living in virtual realities. But even that was mostly ignored after one longer story and, what was even worse, these matters got wrapped into the truly atrocious love (lust?) triangle -> square -> pentagon, that didn't really bring much (except highlight even more what a dick the protagonist is). I'm sure some of these threads - like the last story for example, which was about a completely different protagonist - will find payoff in the next volumes. I might pick them up one day, but I'm not particularly motivated to do it right now.
ziadna slava, drsna skola skrizena so cyberpunkom sa nekonala. Hlavny hrdina je nemastny, neslany, dialogy neiskria. Temy jednotlivych poviedok su zaujimave, ale zbehlejsi citatel velmi rychlo uhadne, kam ho autor chce zaviest. Vsetko sa odohrava v lahkej atmosfere virtualnych hier, preto aj obcasne snahy zdramatizovat situaciu vyznievaju neuprimne - dotetaz to bolo fuk, tak preco sa zrazu zacne herny detektiv trapit metafyzickymi otazkami? Asi sa len autor chcel predviest... Dalsia chyba je neustala snaha o poucanie, hlavne pokial sa bavime o psychologii, tam si to, sam z odboru, az prilis casto neodpustil. Pacit by sa to ale mohlo gamerskej mladezi, ale na to by som tiez krk nedal, aj pocetne herne svety boli zvacsa schematicke.
An excellent sci-fi book about the world in the 23rd century. Technology has advanced so much, that a lot of people spend most of their time in virtual worlds. And, as can be expected, scams are not unusual ;) This is where the gamedecs (game detectives) are needed.
This book is not only science fiction. It also can be viewed as a comedy (at times), romance and a discussion on morals.
Świetne ! Odkrywcze, ale nie przekombinowane. Połączenie SF (ale bez pseudonaukowego bełkotu) z doskonałym cyberpunkiem (lecz bez monochromatycznej nudy). Łatwo uwierzyć w taką przyszłość.
Pewnie jeszcze dam drugą szansę serii i przeczytam drugi tom. Zdecydowanie za późno trafiłem na tę książkę. Ta recenzja idealnie oddaje co czuje: https://www.goodreads.com/review/show...
Przekonująca wizja przyszłości, w której świat wirtualny stanie się integralną częścią rzeczywistego.
Mimo trochę chaotycznego początku, "Granica rzeczywistości" zachwyciła mnie konstrukcją świata. Wprawdzie o Warsaw City końców XXII wieku nie dowiedziałam się wiele, ale wirtualne światy opisane w powieści oraz zasady łączące je z rzeczywistością rekompensują to niedopowiedzenie. Skonstruowana z niezależnych opowiadań historia pokazuje czytelnikowi najistotniejsze elementy świata przedstawionego, które składają się w spójny, satysfakcjonujący obraz, który z kolei wydaje się całkiem prawdopodobny.
Podoba mi się także, że z rozwojem wydarzeń "Granica rzeczywistości" zaczyna poruszać pewne etyczne kwestie. Nie chodzi tu o moralizowanie, raczej skłonienie czytelnika do pochylenia się nad tematami, które za kilkanaście-kilkadziesiąt lat mogą okazać się istotnymi.
Postać głównego bohatera niezbyt przypadła mi do gustu, tym bardziej, że jedną z pierwszych rzeczy, jakich się o nim dowiadujemy, jest jego skłonność do oceniania kobiet wyłącznie przez kryterium wyglądu. Jego moralność do samego końca pozostaje nieco dyskusyjna, niemniej nie można mu odmówić opanowania i umiejętności logicznego myślenia.
Pierwszy tom cyklu "Gamedec" zaskoczył mnie pozytywnie. Dla fana gier komputerowych to pozycja obowiązkowa - wierzę, że gracz z radością zanurzy się w lekturę skupioną na jego hobby. To także ciekawa propozycja dla fanów wątków sztucznej inteligencji i robotyki.
Walczę ze swoim głupim nawykiem kończenia zaczętych książek, bo dotychczasowe 2/3 to droga przez mękę. Każde jedno opowiadanie to może i sympatyczny pomysł, ale zawsze w tym samym Chandlerowskim opakowaniu, co robi ze zbioru straszną sztampę. Dodatkowo, mało co by zostało z książki, gdyby usunąć do znudzenia powtarzające się opisy czym pachniała napotkaną przez bohatera kobieta, jak opinała się bluzka, co uwydatniono, którym biodrem w którą stronę zakołysano i tak dalej, i tak dalej. Niech no jeszcze do tego dojdzie przypadkowe muśnięcie w windzie (czy innym cyber-grawity-wertykal-podzie) i już mamy kolejne akapity fantazji i domysłów na temat damskiej fizjonomii. Gdybym był kipiącym testosteronem nastolatkiem, czytałbym z wypiekami, teraz znudzony odpływam myślami, by po chwili się zastanawiać w którym miejscu książki w ogóle jestem. Jest trochę filozofii, niekiedy dozowanej w sam raz, by dodać głębi, ale czasem wyrzucanej łopatą i tak samo subtelnie przedstawianej czytelnikowi. No i terminologia, często objaśniania zbyt obszernie, też sprawiała, że oko mi się przymknęło, a książka wypadała z ręki. Podsumowując, żałuję, że mamy 2023 rok - zbiór opowiadań się źle zestarzał, a i ja jestem na nie za stary.
Pierwsza część mojej ulubionej serii książek. Świetnie opisane problemy psychiczne i filozoficzne człowieka. Sam świat w książce to też coś, co nie mieści mi się w głowie. Na pewno przeczytam ponownie, i to jeszcze nie raz.
Całkiem całkiem. Niektóre wątki moim zdaniem zbędne, przy niektórych rozdziałach nudziłam się. Mimo to podobało mi się i zabieram się za kolejne części.
Jakaś męcząca była ta książka. Nie przekonały mnie opisane historie. Nie dobrnąłem do końca. Może kiedyś do niej wrócę... ale tak bardziej z braku laku.
Jak byłem młodszy to bardzo lubiłem tą książkę ze względu na to, że sam świat bardzo działał na moją wyobraźnię, a różnorodność poszczególnych opowiadań sprawiała, że bardzo lekko mi się to czytało. Teraz po latach nadal uważam, że całość czyta się dobrze, a i świat jest wyjątkowo ciekawy. Ciężko mi jednak pominąć momentami kiepskie i pisane jakby łopatą dialogi oraz okropne przedstawianie postaci kobiecych, co pozostawia ogromny niesmak.