Terroryzm w kosmosie. Grupa fanatyków przejmuje władzę na planecie Ksi. Czy ci, co przeżyli, i ci, co żyją w stanie hibernacji, doczekają się pomocy z Ziemi? Przedstawiając przed laty konspekt powieści o planecie Ksi tak Janusz A. Zajdel pisał o swych "Osnową powieści jest sprawa grupy osadników, którzy mieli się osiedlić na planecie innego układu, lecz z nieznanych przyczyn zerwali kontakt z Ziemią. Z Ziemi wyrusza ekspedycja mająca za zadanie wyjaśnić, co się wydarzyło. Ekspedycja napotyka jeden ze statków osadników, wracający ku Ziemi, z jednym tylko człowiekiem na pokładzie. Człowiek ten, były pilot kosmiczny, jest w stanie zupełnego rozstroju psychicznego... Dowódca ekspedycji ratunkowej odkrywa prawdę o planecie Ksi, lecz sam powątpiewa, czy to aby cała prawda. Po powrocie na Ziemię zdaje raport swym przełożonym i znowu leci na Ksi".
O tym, co tam zastanie i jak potoczą się losy żyjących w ekstremalnych warunkach kolonistów, nie dowiemy się już nigdy. Janusz A. Zajdel zmarł w 1985 roku po ciężkiej chorobie i nie zdążył zaprezentować nam swojego innego spojrzenia na planetę Ksi. Pozostały tylko trzy urywki zamierzonej powieści i jej konspekt. Drukujemy je wraz z Całą prawdą o planecie Ksi - jednej z najwybitniejszych powieści fantastyczno-socjologicznych lat osiemdziesiątych. W hołdzie dla nieodżałowanej pamięci Janusza A. Zajdla, wybitnego autora, przenikliwego wizjonera, znakomitego naukowca i niezwykle szlachetnego człowieka. Patrona najważniejszej nagrody literackiej polskiego fandomu. W XX rocznicę Jego śmierci.
Janusz Andrzej Zajdel (August 15, 1938 in Warsaw – July 19, 1985 in Warsaw) was a prominent Polish science fiction author. He died from cancer.
Zajdel is a precursor of social and dystopian fiction. In his works, he envisions totalitarian states and collapsed societies. His heroes are desperately trying to find sense in world around them, sometimes, as in Cylinder van Troffa, they are outsiders from a different time or place, trying to adapt to a new environment. The main recurring theme in his works is a comparison of the readers' gloomy, hopeless situations to what may happen in a space environment if we carry totalitarian ideas and habits into space worlds: Red Space Republics or Space Labour Camps, or both.
Frederik Pohl dedicated book Tales From The Planet Earth to Zajdel and A. Bertram Chandler.[citation needed] This book also contains one of Zajdel's short stories, "Particularly Difficult Territory", translated into English.
Jedna z mniej udanych książek Zajdla, nierównomierne, rwane tempo fabuły powoduje, że książka wydaje się niedopracowana. Wyróżnić należy jednak ukazanie systemu antyutopijnego w jego zalążku, pierwszych dni, tygodni, miesięcy ustalania się nowego porządku.
Trzy pierwsze rozdziały Drugiego spojrzenia na planetę Ksi rzucają trochę inne światło na zakończenie pierwszej części, możliwe że gdyby Zajdel ją ukończył całość historii broniłaby się lepiej.
Zajdel kolejny raz rozrysowuje jak mogłoby wyglądać zdegenerowane społeczeństwo kolonialne nowej Ziemi, tej Ziemi. Znowu robi to świetnie, znowu widzimy inną wizję (jeśli ktoś czytał Paradyzje czy Wyjście z Cienia to trochę powtórka z rozrywki, tylko moim zdaniem o wiele lepsza niż ta ze świata pełnego wielkich mrów.. Najeźdźców) i znowu czyta się samo. Za każdym razem kiedy wchodzę do jego świata, odkąd przeczytałem Cylinder van Troffa, jestem zafascynowany jak można tak realnie opisać romans który nas zafrapuje poświęcając jakieś minimum uwagi na ten wątek w całej książce. To tylko pokazuje siłę Zajdla (sam romans tutaj jest w jakiś sposób również zdegenerowany, na uboczu i trzecim planie), który za co by się nie wziął - robi to gatunkowo fenomenalnie. Wątków społecznych (specjalizacja autora) nawet nie będę opisywał, ale zadam wam pytanie - jak mógłaby wyglądać nasza międzyukładowa Kolonia, gdyby kontrolę nad statkiem z zahibernowanymi ludźmi przejęli terroryści? Przeczytałem rozdział "Drugie spojrzenie na planetę Ksi", książki, której nigdy nie dokończono, i żałuję, że nie zanurzę się ze Sloathem w międzygwiezdną podróż raz jeszcze.
Taka słaba czwórka, bo poprzednie książki Zajdla podobały mi się bardziej, co nie zmienia faktu, że ta też jest dość w porządku. Jest nieskończona, jednak szczerze w pewnym sensie to nawet może pasować do całego wydźwięku powieści. Zajdel jest tu o wiele bardziej socjologiczny niż w poprzednich książkach (nie wiedziałam, że się da) i jest dużo rozważań na temat ustroju, terroryzmu, dobra i zła, człowieka w społeczeństwie oraz propagandy. Czyli w sumie standardowy Zajdel, ale z lekkim twistem, bo każda z powieści porusza podobny temat, ale w zupełnie innym kontekście i z innej perspektywy. Czytałam opinie, że „Cała prawda...” przypomina „Paradyzję” i choć rozumiem to porównanie na początku, to jednak ostatecznie są to dwie zupełnie inne historie, choć mają podobną linię (jak inne dzieła Zajdla, bo autor ma wyraźny schemat). Nie jest to moja ulubiona pozycja, ale z pewnością kiedyś do niej wrócę, koniecznie w papierze, bo lektor niesamowicie mnie irytował XD
Ciekawe jest to, że pisarstwo Zajdla określa się jako pospieszne, odbierając mu w ten sposób nieco z kunsztu literackiego. A i tak jest to o niebo lepsze od większości współczesnych wytworów SF.
Nie inaczej wygląda to w wypadku Ksi. Bardzo mądra i przemyślana pozycja, która na poziomie socjologicznym więcej mówi o odmętach wszelkich totalitaryzmów niż niejedna pozycja faktograficzna.
Kolejna świetna fantastyka socjologiczna spod ręki Pana Janusza. Szkoda że śmierć przerwała prace nad kontynuacją... Dobrze, że wydawca dorzucił, to co udało się z niej napisać.
Nagle niespodziewanie się skończyła :) Wciągająca, nieprzewidywalna historia. Przesłanie - nawet mając w myślach stworzenie czegoś zupełnie nowego, innego - trudno wyrwać się z przyzwyczajenia, utartych dróg, pierwotnego pomysłu, powielania wzorców. Interesująca.
This entire review has been hidden because of spoilers.
I must admit that this is the first time I'm reading this book - I've read almost everything written by Janusz A. Zajdel as a kid, apart from this. And I must admit I'm a bit... disenchanted - there must have been something that made me go 'wow!' while I was reading things like Limes Inferior, that simply wasn't present here. Typical (for Zajdel) plot, good execution... but it lacked something. It seemed like a movie that didn't get any editing - just a stream of events. Interesting and worth reading, but kind of bland.
Another amazing book written by Zajdel. In this case we have grate example why social engineering is in most of the cases just bad idea. Here we see how, the ideal well thought society is just a myth, provided by people that just want to rule, and spend their days in comfort. We also see, what will happen, and how hard it will be to remove this pathological system from people minds. Just like a comu....
tak mi przykro ze zostaly mi juz tylko opowiadania od Zajdla…. bede chyba co roku rereadowac kazda z jego ksiazek tak bardzo je uwielbiam. ta to dla mnie 4.26 wiec niby najgorsza ze wszystkich ale blagam was!! wszystkie sa wspaniale
Chyba najbardziej socjologiczna książka Zajdla, jaką czytałam, i najwyraźniej słusznie - wiki mówi o fantastyce socjologicznej. Zamysł jest dobry, choć przypomina mi skowyt "wiemy, że socjalizm nie wyszedł tu, tu i tutaj, ale tym razem nam wyjdzie, tym razem mamy inny pomysł". Już od samego początku Ksi jawił mi się jako suspens grubo podszyty politycznymi nićmi. W wielkim skrócie: Ziemianie wysyłają ekspedycję na planetę Ksi, teoretyczny raj do zamieszkania. Podczas osiedlania dochodzi do rebelii, na wskutek czego kontakt z Ziemią zostaje zerwany, a władzę przejmują terroryści mający "lepszą wizję". Chowają zapasy jedzenia oraz nowoczesne narzędzia, a wybudzonym ze stazy ludziom nakazują budować swoje biura, a potem dopiero domostwa, jedynie za pomocą rąk. Jednocześnie rusza machina propagandowa obwiniająca o wszystko ziemską rasę; zdrajców swojego gatunku. Wszyscy ludzie zostają oznaczeni numerami na czole - tu skojarzenie z Ziamiatinem było natychmiastowe - i wpaja się im nienawiść do Ziemi. Jak nietrudno się domyślić, terroryści sami zagarniają wspomniane wcześniej dobra, kobiety oraz wszelkiego typu udogodnienia.
Akcja przeskakuje w momencie, gdy na planetę Ksi zostaje wysłana druga ekspedycja ratunkowa, już po wysłaniu dziwnego - odbiegającego od zasad protokołu - meldunku budzącego niepokój Ziemian. Dowodzi nią Sloth i nieważne, jak doszło do wysłania tego meldunku, bo zasunęłabym mega spoilerem. ( ͡º ͜ʖ͡º) Potomkowie astronautów poruszają się incognito po terenie zagarniętym i eksploatowanym przez "nowych myślicieli wspaniałego świata". Jest to zacofane plemię z jedyną Księgą, jaką mogą czytać, z której to jawnie sączy się kolejna dawka propagandy. I na tym mogę skończyć, bo nigdy nie lubiłam streszczać książek; zwłaszcza TAKICH, których odbiór będzie się różnił w zależności od wieku, przeżyć i preferencji politycznych.
Jest to dość mocna rzecz, z która na pewno warto się zapoznać, jednak nie leżała nawet obok Limes Inferior.
Co nie znaczy, że była zła - wręcz przeciwnie!
ENG
Perhaps Zajdel's most sociological book I've ever read, and apparently rightly so - the wiki speaks of sociological fantasy. The idea is good, although it reminds me of a howl: "We know that socialism did not work out here, here and there, but this time it will work, this time we have a different idea. From the very beginning, Ksi seemed to me to be a suspense heavily lined with political threads. In a nutshell: Earthlings send an expedition to the planet Ksi, a theoretical paradise to live in. During the settlement there is a rebellion, as a result of which contact with Earth is broken and power is taken over by terrorists with a "better vision". They hide food supplies and modern tools, and the people awakened from stasis are ordered to build their offices, and then their homes, using only their hands. At the same time, a propaganda machine is launched that blames the earthly race for everything; traitors of its kind. All people are marked with numbers on their foreheads - here the association with Ziematin was instantaneous - and they are instilled with hatred of Earth. As you can easily guess, the terrorists themselves seize the aforementioned goods, women and all kinds of amenities.
The action jumps when the second rescue expedition is sent to the planet of Ksi, after sending a strange - deviation from the rules of protocol - report arousing anxiety among the Earthlings. It is commanded by Sloth and it doesn't matter how the report was sent, because I would have slipped a mega spoiler. ( ͡º ͜ʖ͡º) The descendants of astronauts move incognito in an area seized and exploited by "new thinkers of the great world". It is a backwarded tribe with the only book they can read, from which another dose of propaganda emerges. And that's where I can stop, because I've never liked to summarize books, especially THOSE, whose reception will vary depending on age, experience and political preferences.
It's a pretty strong thing that's definitely worth getting acquainted with, but it wasn't even close to Limes Inferior.
Which does not mean that it was bad - quite the opposite!
Chyba najbardziej socjologiczna książka Zajdla, jaką czytałam, i najwyraźniej słusznie - wiki mówi o fantastyce socjologicznej. Zamysł jest dobry, choć przypomina mi skowyt "wiemy, że socjalizm nie wyszedł tu, tu i tutaj, ale tym razem nam wyjdzie, tym razem mamy inny pomysł". Już od samego początku Ksi jawił mi się jako suspens grubo podszyty politycznymi nićmi. W wielkim skrócie: Ziemianie wysyłają ekspedycję na planetę Ksi, teoretyczny raj do zamieszkania. Podczas osiedlania dochodzi do rebelii, na wskutek czego kontakt z Ziemią zostaje zerwany, a władzę przejmują terroryści mający "lepszą wizję". Chowają zapasy jedzenia oraz nowoczesne narzędzia, a wybudzonym ze stazy ludziom nakazują budować swoje biura, a potem dopiero domostwa, jedynie za pomocą rąk. Jednocześnie rusza machina propagandowa obwiniająca o wszystko ziemską rasę; zdrajców swojego gatunku. Wszyscy ludzie zostają oznaczeni numerami na czole - tu skojarzenie z Ziamiatinem było natychmiastowe - i wpaja się im nienawiść do Ziemi. Jak nietrudno się domyślić, terroryści sami zagarniają wspomniane wcześniej dobra, kobiety oraz wszelkiego typu udogodnienia.
Akcja przeskakuje w momencie, gdy na planetę Ksi zostaje wysłana druga ekspedycja ratunkowa, już po wysłaniu dziwnego - odbiegającego od zasad protokołu - meldunku budzącego niepokój Ziemian. Dowodzi nią Sloth i nieważne, jak doszło do wysłania tego meldunku, bo zasunęłabym mega spoilerem. ( ͡º ͜ʖ͡º) Potomkowie astronautów poruszają się incognito po terenie zagarniętym i eksploatowanym przez "nowych myślicieli wspaniałego świata". Jest to zacofane plemię z jedyną Księgą, jaką mogą czytać, z której to jawnie sączy się kolejna dawka propagandy. I na tym mogę skończyć, bo nigdy nie lubiłam streszczać książek; zwłaszcza TAKICH, których odbiór będzie się różnił w zależności od wieku, przeżyć i preferencji politycznych.
Jest to dość mocna rzecz, z która na pewno warto się zapoznać, jednak nie leżała nawet obok Limes Inferior.
To była ostatnia książka Zajdla, która została mi do przeczytania, co oznacza, że na tej pozycji kończy się moja przygoda z tym autorem. Trudno mi w tej chwili nie czuć nostalgii, bo to dla mnie wyjątkowy pisarz, który swoją twórczością otworzył mi oczy na literaturę, po którą wcześniej nie sięgałam. Jego oryginalne pomysły, połączone z ogromną wiedzą i ujętymi w fabule moralnymi dylematami sprawiały, że w trakcie czytania niejednokrotnie przerywałam lekturę by rozważać zagadnienia poruszane przez Zajdla. W tej historii pod płaszczykiem podróży w kosmos ku planecie, której los stanowi dla mieszkańców Ziemi zagadkę, autor przemyca uniwersalne dylematy, o których nie mógł pisać wprost. Czytając tę książkę warto pamiętać, że ta historia pozostaje niedokończona (autor zmarł zanim dokończył drugą część) co sprawia, że każdy czytelnik zyskuje własne "Drugie spojrzenie na planetę Ksi".
chyba póki co moja najmniej ulubiona przygoda z tym autorem. Trochę momentami rozciągnięta i sama idea nie porwała mnie tak jak poprzednie, mimo wszystko doceniam i widzę tę próbę ogrania teraźniejszości autora. Wciąż było to bardzo dobre spotkanie.
[kryteria oceny dla „fantastyki”] 0,5/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,4/0,5 fabuła 0,25/0,5 stworzony świat 0,4/0,5 spójność, konsekwentność 0,4/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,1/0,5 kreacja bohaterów 0,25/0,5 „sedno”/ cel/ morał 0,25/0,25 styl pisania autora 0,2/0,25 wyjątkowość 0,1/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨
Ta książka otworzyła mi oczy na to jak łatwo może zostać wprowadzona dyktatura. Jak łatwo wykorzystać ludzkie słabości w technikach manipulacji. Jak łatwo jest zacząć wierzyć w kłamstwo. Wizja delikatnie przerażająca, ale przede wszystkim mocno bulwersująca. Słuchając o rządach jednocyfrowych miałam ochotę wniknąć w prezentowaną historię i potrząsnąć bohaterami, krzyknąć "otwórzcie oczy!". Skłoniło mnie to do refleksji, czy sama nie powinnam otworzyć swoich... Literacko napisane lekko, na uwagę zasługuje rozdział opisujący urojenia 11.
Niezwykle ciekawa historia, odmienna forma od innych książek Zajdla w ogóle mi nie przeszkadzała. Jestem bardzo zadowolona, że sięgnełam po jego twórczość, nie spodziewałam się tak świetnych pozycji. Ta lektura zachęciła mnie do poznawania jego kolejnych dzieł, ale również innych autorów polskiej literatury science fiction z tamtych czasów. Posłowie warte przeczytania, poszerzające perspektywę patrzenia na tę historię. Smutne, że nigdy nie dowiemy się jak potoczyły się losy planety Ksi.
Świnie w kosmosie! W sensie Folwark Zwierzęcy w wersji kosmicznej. Ciekawa powieść o terroryzmie, komunizmie i innych utopiach. A na deser obca planeta i rakiety. Czytałem lepsze książki Zajdla ale ta naprawdę zmusza do chwili rozważań po przeczytaniu. To co zdążył napisać w "Drugim spojrzeniu" również nie nastraja optymizmem.
[3/5] sama idea bardzo mi sie podoba, ale wykonanie slabsze + jestem ciekawa jak by to wszystko potoczylo sie dalej. bede jednak czytac nastepne ksiazki autora, skora te uwazaja za jedna ze slabszych