Jump to ratings and reviews
Rate this book

Opakowania czyli perfumowanie śledzia. O grafice, reklamie i handlu w PRL-u

Rate this book
Co oznaczała tajemnicza "jedynka" na pudełkach? Kto wymyślił sklep samoobsługowy i jak pojawienie się supersamów w Polsce wpłynęło na wygląd opakowań?

Kto zbierał papierki po cukierkach, opakowania po czekoladach albo ustawiał na meblościance piramidy z puszek po napojach? Któż z nas nigdy nie kupił kawy czy landrynek ze względu na puszkę, która będzie miłą dekoracją? Albo kto podczas zjadania czekoladek nie rozważał, czy w pudełku po bombonierce schowa listy czy wstążeczki?

Grafika i forma niektórych powojennych opakowań dziś budzi ogromny sentyment. Przywołuje wspomnienie smaku, zapachu, wyjątkowych chwil. Ówczesne opakowania projektowali rodzimi artyści graficy. Ich nazwiska czasem są znane – to malarze, plakaciści, graficy warsztatowi – a czasem brzmią obco. Twórcy opakowań rzadko mieli okazję sygnować swoje projekty, bo czy ktoś zwróciłby uwagę na podpis na pudełku, kopercie płyty czy etykiecie?

Katarzyna Jasiołek przekopała się przez tony opakowań. Wszystko po to, by znaleźć odpowiedzi na serię pytań. Kto projektował najlepsze opakowania? Dlaczego słoiki i etykiety dyskwalifikowały nasze towary na zachodnich rynkach? Jak wyglądał skup opakowań i kto mógł liczyć na to, że jego pudełko czy butelka trafi na wystawę w galerii? I czy PRL naprawdę był szary?

448 pages, Paperback

First published November 24, 2021

15 people are currently reading
167 people want to read

About the author

Katarzyna Jasiołek

5 books1 follower
Katarzyna Jasiołek (ur. 1982) – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Jej pasją jest wnętrzarstwo, polskie i zagraniczne wzornictwo. Lubi odwiedzać targi staroci, niekoniecznie po to, by kupić coś wartościowego, bo nie ma zacięcia kolekcjonerki. Pisze artykuły i teksty do katalogów wystaw poświęconych wzornictwu i rzemiosłu. W swoich publikacjach popularyzuje rodzime wzornictwo.

Source: Wydawnictwo Marginesy

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (14%)
4 stars
17 (35%)
3 stars
19 (39%)
2 stars
5 (10%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Aleksandra.
540 reviews12 followers
February 5, 2022
2,5

Pierwsza połowa fenomenalna. Masa ciekawostek, fragmentów wypowiedzi interesujących osób, a później? Same suche dane... Wystawy, przepisy, nazwiska, daty...

Niestety się zawiodłam na tej książce :(

Profile Image for Przemysław Kuć.
81 reviews4 followers
April 9, 2024
Przygotowanie i research na wysokim poziomie, gorzej ze stworzeniem z całej tej zebranej wiedzy zajmującej, dobrze napisanej opowieści. Trzy gwiazdki za wartość pod kątem wiedzy, ale jak było napisane w jednej z recenzji - duże fragmenty tekstu opuszcza się, bo po prostu zaczynają przypominać suchą listę faktów.
26 reviews
January 15, 2022
„Opakowania czyli perfumowanie śledzia” Katarzyny Jasiołek to podróż do czasów PRL, dla jednych sentymentalna, a dla innych kompletnie nowa i odkrywcza. Autorka pokusiła się o przestawienie w jednej książce tego jak wyglądały opakowania w PRL zarówno jeśli chodzi o żywność, kosmetyki, chemię gospodarczą, tekstylia, lekarstwa, oraz jaką rolę pełnili dekoratorzy i jak dekorowano witryny sklepowe mając bardzo ograniczone fundusze i braki w towarach, a także jak wyglądała reklama w owych czasach.
W pierwszych latach powojennych opakowania produktów były szare i nijakie, brak było nawet odpowiednich pojemników, butelek, słoików do ich przechowywania i dopiero chęć eksportu wymusiła większą dbałość o to, aby opakowanie produktu zachęcało do jego zakupu. Niestety wiele produktów na polski rynek przez praktycznie cały okres Polski Ludowej pakowano w szare torebki (kasze, cukier), które często ulegały zniszczeniu i tym samym produkt nie nadawał się do spożycia. Papier na etykietach był również często słabej jakości, odklejał się i właściwie dopiero otwarcie pierwszych sklepów samoobsługowych przyczyniło się do poprawy jakości opakowań. Również z powodu braku papieru drukowano opakowania na papierze zastępczym z innych opakowań. Artyści czekali miesiącami na wydanie swoich płyt, bo brakowało papieru na koperty. Lata osiemdziesiąte zakończyły pewien etap w historii opakowań. Ważniejsze stało się zdobycie produktu niż to w co jest opakowany.

Książka jest przepięknie wydana i zawiera mnóstwo zdjęć: wystaw sklepowych, opakowań, plakatów, czy okładek płyt. Podziwiam tytaniczną pracę autorki, która odnalazła tak ogromną liczbę opakowań sprzed lat i zamieściła je w swoim dziele. Krytycznie muszę jednak ocenić warstwę tekstową, ale jest to moja subiektywna ocena wynikająca głównie z tego, że autorka zbyt dogłębnie weszła w temat przez co miejscami porządnie się wynudziłam, a nawet opuszczałam większe fragmenty tekstu, gdzie autorka opisywała kto zdobył nagrody w rozmaitych konkursach graficznych i wątpię czy są to informacje potrzebne przeciętnemu czytelnikowi. Dla mnie również minusem okazało się to, że autorka zamieściła ponad pięćset czterdzieści przypisów przez co ciężko mi się tę pozycję czytało.

Myślę, że dla osób starszych ode mnie lektura tej książki będzie cudownym powrót do młodości i do wspomnień, szczególnie w warstwie wizualnej. Jest to bardzo wartościowa pozycja i na pewno będę do niej wracać. Polecam osobom, których młodość przypadła w czasach PRL, a młodszym jako ciekawostkę o tym jak kiedyś wyglądały opakowania i jak to na przestrzeni lat się zmieniło.
Profile Image for Natalia Kulik.
2 reviews
May 13, 2025
2.5 gwiazdki
Sięgnęłam po tą pozycję, nie patrząc na autorkę. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, styl pisania zaczął mi się kojarzyć z książką "Tkanina. Sztuka i rzemiosło". Pomyślałam sobie, że byłoby śmiesznie, gdyby książki miały tę samą autorkę.
Śmiesznie, bo przywołanej książki nie byłam w stanie dokończyć — porzuciłam ją po kilkudziesięciu stronach.

Nic dziwnego, że dość szybko skojarzyłam te dwa tytuły, bo do obu mam właściwie takie same zarzuty. Autorka podejmuje się tematów specyficznych, niszowych, które od razu mnie zaciekawiły. Jednak książka w większości to nazwiska, daty, nazwy, miejsca, cytaty. Miałam wrażenie, że wiele stron to jedynie te elementy — równie dobrze można było je omotać wzrokiem i kompletnie zignorować, bo przeczytanie ich nie wnosiło żadnej wartości merytorycznej.
Początek książki zapowiadał się świetnie. Wciągająca narracja, ciekawostki, odniesienia do kultury. Szkoda, że całość nie została napisana w stylu pierwszych rozdziałów.

Najbardziej w czytaniu irytowały mnie ściany cytatów. Praktycznie każdy z nich można było odpowiednio skrócić, a niektóre kompletnie pominąć, bo powtarzały wnioski z innych przywołanych wypowiedzi.
Wiele z cytatów było tak długich, że, pisane drobnym pismem, przeciągały się na kolejne strony — przewracając kartkę nie wiedziałam, czy to dalej cytat, czy już wypowiedź autorki.

Na plus oprawa graficzna i typografia. Przyjemna w odbiorze czcionka i duże, dobrej jakości fotografie. Szkoda jedynie, że zdjęcia nie były bardziej powiązane z tekstem — w wielu przypadkach autorka opisywała ciekawe opakowanie, które nie posiadało odpowiadającej fotografii w książce.

Podsumowując, zdecydowanie doceniam pracę autorki włożoną w przygotowanie informacji do książki, jednak uważam, że trzeba popracować nad ich selekcją i prezentacją. Te książki autorki, które miałam okazję przeczytać, wydały mi się po prostu zbyt długie i ciągle myślałam — czy ta informacja jest potrzebna? Czy nie dało się tego napisać prościej i krócej?
Jeśli ktoś jest już obeznany w temacie grafiki użytkowej, może bardziej polubi się z tą pozycją. Może zobaczy znane nazwiska ze świata sztuki i bardziej zagłębi się w źródła w bibliografii. Jednak dla osób o przeciętnej wiedzy na ten temat, książka jest dość toporna w odbiorze przez ilość trudno przyswajalnych danych.
Profile Image for mysilicielka.
724 reviews7 followers
December 31, 2021
Dzisiaj każdy z nas wchodzi do sklepu i ciężko mu skupić wzrok w jednym miejscu, bo kolorowe etykiety bombardują nas z każdej półki. Mamy wszystkiego pod dostatkiem i wydaje nam się, że opakowania nic nie znaczą, nie poświęcamy im zbytniej uwagi. W końcu przyniesiemy towar do domu, zdzieramy folię lub kartonik i wyrzucamy to do kosza (może jeszcze przez chwilę zastanowimy się do którego, żeby odpowiednio segregować śmieci). Ale czym byłby towar bez tego elementu, który utrzymuje go w formie? Przecież często to wygląd, zakodowane w podświadomości logo, pierwsze wrażenie jest decydujące przy zakupie. A wyobrażacie wybierać wśród artykułów, gdzie każdy jest owinięty tylko szarym papierem? Kupować tabletki na sztuki i uważać potem w domu, żeby się nie pomieszały, nie rozsypały, nie starły? Jak zanieść olej do domu nie mając żadnej butelki pod ręką? Katarzyna Jasiołek zaprasza na wycieczkę do PRL-u.

Książka jest piękna wizualnie. Ma rozmiar trochę większy od standardowego, jest ciężka, cały układ dobrze przemyślany. Wielość wyraźnych kolorowych ilustracji potrafi przenieść czytelnika w czasie do innej epoki. Lektura na pewno pozwoli nam lepiej zrozumieć PRL i dlaczego towary wyglądały tak a nie inaczej. Dowiemy się m.in. na czym polega różnica opakowywania towarów w gospodarce socjalistycznej a kapitalistycznej czy jak działały punkty skupu. Widać, że do stworzenia tej pozycji został wykonany porządny research. Podobało mi się rozdzielenie przypisów - te tłumaczące jakieś hasła znajdowały się na dole bieżącej strony, a te odsyłające do źródeł były umiejscowione na końcu książki. Tekst jest dzięki temu przejrzysty i zrozumiały nawet dla osób, które stykają się z PRL-em po raz pierwszy.

Nie ukrywam, że to pozycja nie dla każdego. U starszych czytelników na pewno ożyją wspomnienia, kiedy zobaczą stronę z ilustracją papierka po ulubionym cukierku. Porusza się tutaj specjalistyczne tematy z dziedzin historii, gospodarki i sztuki, dlatego polecam ją głównie fanom epoki albo sztuki użytkowej.
Profile Image for Z książką do łóżka.
122 reviews4 followers
January 13, 2022
Pisząc o książce na temat opakowań nie sposób pominąć jej wyjątkowego wydania. Oprawa zintegrowana, duży format (traktuję to jako pewnego rodzaju album), mnóstwo kolorowych grafik i czarno-białych zdjęć oraz ciekawy dobór czcionki – to wszystko sprawia, że już przy przeglądaniu mam ochotę mieć ją na półce.
Z książki dowiemy się wielu interesujących informacji na temat grafiki i reklamy, ale dla niektórych z nas będzie to również doskonała podróż w przeszłość. Z mojej perspektywy jest tylko kopalnią wiedzy, która ukazuje drogą jaką przeszliśmy do obecnych czasów, gdzie na każdym kroku zasypują nas kolorowe i piękne opakowania oraz reklama, która skutecznie zachęca do kupna tych produktów. A już cudownie jest czytać o miejscach w Warszawie (jak i również w kilku innych miastach), które obecnie albo nie istnieją, albo zmieniły siedzibę czy wygląd.
Z treści dowiemy się między innymi jak wyglądały witryny sklepowe i kto był za nie odpowiedzialny; jaką rolę (i dlaczego było to tak trudne) pełnili dekoratorzy; jakie konkursy organizowano; jak zmieniały się opakowania leków; jak to było ze skupem opakowań i czy radziliśmy sobie z mechanicznym czyszczeniem; jak wypadaliśmy na tle światowym; kto wprowadził sklepy samoobsługowe; jak wyglądały i kto brał udział w wystawach; jakie wówczas organizacje powoływano, by regulować tematy opakowań, grafik i reklam i wiele innych, ciekawych informacji. Prześledzimy także drogi niektórych produktów, których używamy obecnie.
Książka jest również skarbnicą inspiracji – zaskakująca kreatywność ludzi, którzy musieli się naprawdę natrudzić, by wyczarować coś z niczego, tym samym poświęcając wiele ze swojego prywatnego życia. Bardzo polecam, by chociaż przejrzeć tę książkę, jeśli nie macie czasu przeczytać ją od deski do deski (choć uważam, że naprawdę warto!).
112 reviews
January 20, 2025
Nierówna praca autorki. Pierwsza część (o projektach wystaw) zupełnie inaczej się czyta od reszty, która jest podana jako suche fakty z tak wielką ilością szczegółów, że oko samo się zamyka.
Jeśli miało to być poglądowe dla laika to nie wyszło, przydałby się jakieś zdjęcia tego, o czym opowiada się w danym rozdziale czy akapicie (np maszyn drukarskich albo nieudanych projektów, porównania, jakie zaszły zmiany na przestrzeni lat), zamiast tego w większości umieszczono niepowiązane ze sobą zdjęcia.
Ilość cytatów powala, a często są zupełnie niepotrzebne.
Autorka widać, że ma dużą wiedzę na temat i zrobiła ogromny research... ale jednak przydałoby się, żeby ktoś przeczytał to przed wydaniem i dostosował pod czytelnika nieobeznanego z tematem, bo teraz nie da się czytać.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.