Jump to ratings and reviews
Rate this book

Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru

Rate this book
Literacka ofiara dla pradawnych Bogów. Piąta odsłona projektu Słowiański Horror trafiła pod skrzydła IX, a wraz z nią wyróżniający się autorzy polskiej literatury grozy sięgający w rodzimą przeszłość, aby przywołać z niej upiory, których słowiańska ziemia nigdy się nie pozbyła. Przewrotne, oryginalne historie pełne zarówno krwawej makabry jak i mocno uderzającej w psychikę wywrotowej wizji naszej niestabilnej rzeczywistości pojawiają się w czasie trwającej pory Welesa, który poniekąd patronuje naszemu przedsięwzięciu. Dzięki staraniom pomysłodawcy, Macieja Szymczaka, w tym niemal 500 stronicowym tomie znajdziecie opowiadania wyróżniających się polskich autorów grozy.

494 pages, Hardcover

First published March 7, 2021

3 people are currently reading
60 people want to read

About the author

Marta Sobiecka

14 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (3%)
4 stars
23 (28%)
3 stars
35 (43%)
2 stars
15 (18%)
1 star
4 (5%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
Profile Image for Mewa.
1,238 reviews248 followers
June 12, 2021
Żertwa to literacka ofiara złożona dla słowiańskich Bogów. To szesnaście opowiadań stworzonych przez szesnastu autorów, którzy na polskich kartach grozy warci są wyróżnienia. To prawie pięćset stron przeszłości, która choć w ten sposób zawalczyła o miejsce dla siebie. Czytelnik ma szansę spotkać się z istotami pokroju Morowej Dziewicy, Zmory czy Topielicy. Jest tutaj brutalny Wilkołak, jest mroczny Homen i niepozorna Mara. Pąki jabłoni zakwitają pod skórą. Miłość i ciekawość popychają do zguby. Zło często czai się w cieniu lasu, a chrześcijaństwo nie przynosi ratunku.

Przyznaję, że po Antalogię sięgnęłam ze względu na trzech panów:
° Pierwszym z nich jest Dawid Kain. Autor opowiada historię o ojcu dziecka, które potrafi znaleźć dawno zapomniane place zabaw. Rzeczywistość miesza z omamem a realność z nadprzyrodzonym, i robi to po mistrzowsku. Ktokolwiek jednak już zna twórczość tego autora, przeżyje zawód, ponieważ jego „Monument" to opowiadanie, które (z subtelnymi różnicami) mogliśmy już poznać w zbiorze „Wszystkie grzechy Korporacji Somnium". Historia więc może i jest bardzo dobra, ale przeze mnie już znana oraz nie mająca w sobie nic słowiańskiego. Osoby, które Korporacji Somnium jednak nie znajdą będą zadowolone. Dawid Kain to bowiem naprawdę wart uwagi autor.
° Kolejny to Wojciech Gunia, który stworzył opowieść luźno opartą na serbskim podaniu o lisiej dziewczynie. Historia jest piękna, jest wzruszająca i jest przepełniona magią. Tą brutalną, jaka związana jest z zemstą oraz tą subtelną, którą przesycona może być codzienność. Autor opowiada historię, gdzie ludzie bywają okrutni i wolą nienawidzić niż spróbować zrozumieć. Gunia zdania konstruuje na tyle pięknie, że miałam ochotę poznać tekst jeszcze raz, ale powstrzymał mnie widok kolejnego opowiadania.
° Na kolejnej stronie bowiem pojawia się Marek Zychla, którego pomysły nie przestają mnie zadziwiać. Tym razem zabawił się z tematem zbioru tak, jak nikt wcześniej i nikt później się nie odważył. Było ironicznie, było ciekawie i było — przede wszystkim — dziwnie. Ale tkwił w tym urok, który jedynie mi udowodnił, że twórczość tego pana czytać muszę.Jego apokaliptyczna wizja starcia z Guślarzami była na tyle niecodzienna, że nawet nie wiem, jak miałabym opisać istotę tego opowiadania. Ważne jest po prostu to, że Zychla mnie nie zawiódł.

Jak to bywa ze zbiorami różnych autorów — jedne opowiadania trafiły do mnie bardziej, drugie mniej. Kilka nazwisk natomiast zdecydowanie będę musiała zachować w pamięci.
° Chociażby Annę Marię Wybraniec, która zabrała nas na współczesną wieś, gdzie granica snu i jawy zostaje zatarta. Autorka swoim niemalże poetyckim językiem kreuje rzeczywistość pełną ludowej magii, a klimat pomagają jej budować przeróżne zioła i wierzenia z nimi związane. Po jednym opowiadaniu nabrałam ochoty na więcej i już wiem, że w niedalekiej przyszłości muszę poznać jeszcze choć kilka jej utworów.
° Agnieszka Kwiatkowska natomiast sprawiła, że mięśnie cały czas miałam napięte. Że nieufnie spoglądałam zza okno i że każdy dźwięk brzmiał podejrzanie. Nareszcie znalazłam autorkę, która sprawiła, że naprawdę się bałam! Nie sięgam po horrory często, ale póki co nikt nie zestresował mojego ciała tak bardzo, jak właśnie ta pani. A wszystko przez klaustrofobiczne wrażenia, jakie zawdzięczamy mrocznemu lasowi, który znajduje się zaraz za oknami.
° I jedyny pan w moich pisarskich odkryciach! Mowa o Piotrze Borowcu, którego opowiadanie sprawiło, że z ochotą zobaczyłabym, jak autor radzi sobie z powieściami. Czy równie zgrabnie kreśli bohaterów, czy też udaje mu się utrzymać zbliżone tempo całości. „Tylko trzy noce" to opowieść o tym, że wszystko ma swoją cenę i że przed konsekwencjami działań naprawdę trudno jest uciec. To utwór zgrabny i ciekawy. Taki, który zachęca do sięgnięcia po inne twory autora.

Przede wszystkim dla tych sześciu osób warto mieć na uwadze Antologię słowiańskiego horroru od Wydawnictwa IX, ale w każdym opowiadaniu czytelnik może znaleźć coś dla siebie. Spotykamy tutaj wiele stylów prowadzenia opowieści, wiele sposobów kreowania narracji i wiele oblicz wierzeń słowiańskich. Każdy autor i każda autorka dołożyli od siebie cegiełkę, by zbudować miejsce, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością. Gdzie jawa miesza się z snem a zapomniane z pamiętanym. Wraz z kolejnymi stronami odwiedziłam wiele miejsc, poznałam wiele ludzi i napotkałam wiele istot. Bywało mrocznie, bywało wzruszająco, bywało strasznie. Szesnaście autorów stworzyło obszerny zbiór, gdzie słowiański horror ukazał wiele twarzy.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,651 reviews58 followers
February 15, 2022
Lubię antologie. Niestety niosą one za sobą spore ryzyko niewypału, bo czasem trudno o równy poziom, czy równe trafienie w gusta czytelnika, kiedy autorów jest tak wielu.

Dyplomatycznie powiem tak: im dalej w las, tym było lepiej, jakby ktoś specjalnie tak ułożył opowiadania. Koniec końców podobało mi się, ale niczego mi nie urwało.

Autorzy, na których najbardziej liczyłam czyli Gunia i Zychla dali czadu - kłaniam się w pas 😊
Profile Image for Radosław Magiera.
743 reviews15 followers
June 5, 2022
Lekturą maja 2022 w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej była Żertwa – antologia słowiańskiego horroru. Opasłe tomisko, takie jak lubię, jeśli rzecz jest warta uwagi. W wydaniu zawarto wstęp Michała Cetanrowskiego i 16 opowiadań polskich autorów. Litościwie nie będę ich tutaj wszystkich wymieniał, gdyż me przeczucie, iż delikatnie mówiąc nie będzie to uczta literacka, spełniło się ponad wszelkie oczekiwanie.

Szczerze mówiąc, horrory nie mają ze mną dobrze. Nigdy nie mogę zrozumieć jak ludzie ze świetnym piórem, tacy jak choćby ikona tego typu literatury, czyli Stephen King, potrafią napisać rewelacyjną powieść w dowolnym gatunku, na przykład kryminalną, by pod koniec ją zepsuć, na siłę niejako wstawiając infantylne elementy nadprzyrodzone, jakieś żenujące strachy, które nie nastraszą nawet dziecka, czy potworaki, w których potworna jest tylko ich żałosna schematyczność. Czy autorzy liczą, że książka z takim zakończeniem lepiej się sprzeda niż na przykład zakończona jako rasowy kryminał? Nie wiem...

Z definicji, zarówno encyklopedycznej, jak słownikowej, fakt, że internetowej, ale jednak firmowanej PWN, wynika, że horror to gatunek filmowy. Czym więc jest ten horror w literaturze? Idąc na łatwiznę, czyli posiłkując się wiki, horror to fantastyka grozy – odmiana fantastyki polegająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rządzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i niedające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych. I tu dochodzimy być może do przyczyny, która powoduje, iż zarówno ja, jak i wielu współczesnych, nie trawi horroru. Być może w XXI wieku po prostu, w końcu, w większości przestaliśmy się bać diabłów i upiorów, a boimy się tego, co może uczynić człowiek. Stąd chętniej sięgamy po rozwijające się i ewoluujące wraz z rzeczywistością gatunki, takie jak fantastyka naukowa, kryminał, powieść wojenną czy thriller, które naprawdę potrafią nas nakręcić, a coraz mniejsza część z nas jest w stanie odczuwać strach czy napięcie z powodu zjawisk nadprzyrodzonych. No – koniec dygresji. Czas przejść do omawianego „dzieła”.

W tomiku znalazło się kilka opowiadań wybijających się ponad resztę, z których dla mnie najlepsze są Na zażar Kuby Bielawskiego i W dół rzeki Wojciecha Guni. Problem w tym, że po pierwsze wybijają się głównie na tle kompletnej beznadziei zbiorku jako całości, nie na tle literatury polskiej w ogóle, a po drugie w tym, że klasyfikowanie akurat ich jako horroru jest, bardzo delikatnie mówiąc, mocno dyskusyjne. Paradoksalnie – w tym zbiorku im mniej „horroru”, tym lepszy tekst. W dodatku w ogóle wszystkie opowiadania w tomiku, nawet zawierające „odpowiednią” dozę horroru, sprawiają wrażenie, iż wstawiono w nie na siłę owe elementy nadprzyrodzone, a ich słowiańskość wypada jeszcze gorzej. Szkoda, bo przybliżenie naszych mitologii, takie konkretne, z pogłębieniem tematu, a nie tylko przywołaniem egzotycznie brzmiących nazw, byłoby chyba interesujące.

Niestety, muszę Was zmartwić – moja ocena zbiegła się w niemal 100% z głosami klubowiczek i klubowiczów. Była tylko jedna osoba, której książka się podobała, ale nawet ona zwróciła uwagę na błędy. Dla mnie ich ilość jest nieakceptowalna. A mamy w czym wybierać, bo w co jak w co, ale w błędy, to wydanie obfituje – od końcówek i wpadek w budowie zdań (przestawienie podmiotów w zdaniu złożonym), przez interpunkcję, aż po ortografię. Złotą czcionkę otrzymuje ode mnie Maciej Kaźmierczak za balkon szeroki choć wąski.

Kilka razy już mnie pytano czy specjalnie poluję na błędy. Otóż nie. Sęk w tym, że gdy czytam coś napisanego choć w miarę poprawnie, przenoszę się w wyobraźni w świat opisany i im lepszy jest poziom tekstu, tym obraz jest żywszy i bardziej plastyczny. Coś tak, jakbym oglądał film, lub wręcz się do niego przeniósł. No, ale jak trafiam na balkon szeroki choć wąski, to wszystko się rozsypuje. Znów siedzę na kanapie z książką w ręku, zamiast szukać potwora w świecie przedstawionym. Podobnie jest i z innymi potknięciami, jeśli wybijają czytelnika z rytmu, zakłócają napięcie czy nastrój. Wiele więc błędów na pewno przegapiam, ale każdy z tych, który zauważyłem, mnie wnerwia, gdyż psuje mi frajdę z lektury.

Wydawnictwo w notce na okładce dumnie informuje, iż autorami opowiadań są czołowi autorzy polskiej literatury grozy. Nawet nie śmiem domniemywać jaki więc poziom reprezentują przeciętni polscy autorzy literatury grozy. Żertwy absolutnie nie polecam, chyba że fanom horrorów, którym etykietka „horror” wystarcza za całą resztę. Jest tyle naprawdę dobrych książek, a życie jest takie krótkie, że żal tracić czas na podejście pod dość gruby jednak tomik z nadzieją, że będziecie właśnie tą jedną na dziesięć osobą, której się on spodoba

recenzja pierwotnie opublikowana na blogu klub-aa.blogspot.com dokąd zapraszam na wymianę wrażeń z lektury i nie tylko
Profile Image for katooola.
375 reviews7 followers
October 19, 2021
To zbiór szesnastu opowiadań wykreowanych przez rodzimych autorów grozy. Nawiązują one do przedchrześcijańskich wierzeń i kultury dawnych słowiańskich ludów. Ludzie od zarania dziejów próbowali jakoś tłumaczyć niezrozumiały otaczający ich świat i na swój sposób mierzyli się z dręczącymi ich koszmarami.

Są tu różne perspektywy czasowe, zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość. Cechuje je klimatyczna słowiańska aura, mroczność, tajemniczość.
Tematycznie są różnorodne, każdy tu znajdzie coś dla siebie, żadne mnie tu nie zawiodło. Autorzy mają niesztampowe pomysły i potrafią zaskoczyć, a niektóre mogą wywołać ciary na plecach.

Na temat wszystkich nie będę się rozwodzić, opowiem w paru słowach o moich trzech ulubionych:
🖤 W dół rzeki W. Gunia - klimatyczna, pięknym językiem napisana, smutna, przejmująca historia o niewinnej dziewczynie niezrozumianej przez obłudną wiejską społeczność, kipi ogromnym poczuciem niesprawiedliwości.
🖤 Na zażar J. Bielawski - ciemność i gęsta atmosfera, wiejska mentalność, ludzkie lęki i niepokoje, wiara prowadzi do przerażających czynów.
🖤 Lalunia M. Stonawski - mocna rzecz, z brutalnymi scenami, które potrafią wryć się w pamięć, ze smutnym zaskakującym zakończeniem.

Wejść w ten niesamowity świat pełen zapomnianych bóstw i demonów, to było dla mnie ciekawe doświadczenie. Ze słowiańskim horrorem nie miałam wcześniej do czynienia, jak dla mnie ta antologia tchnie świeżością. Czuję się usatysfakcjonowana tą lekturą.
Teraz spacer do lasu będzie innym przeżyciem, w cieniu nie wiadomo, co się czai, licho nie śpi.
Warto mieć na swojej półce. Polecam!
Profile Image for Magdalena.
394 reviews9 followers
December 30, 2022
Jeśli lubicie opowieści grozy i dreszczyk emocji przy czytaniu to ciekawskich zachęcam do sięgnięcia po zbiór antologii horroru słowiańskiego „Żertwa”. Śmietanka najlepszych polskich autorów grozy chwyciła za pióra i na potrzeby literackiego misterium grozy, złożyła ofiarę pradawnym pogańskim bogom, w postaci popełnionych przez nich opowiadań. Jedne osadzone są we współczesnym świecie, inne przenoszą nas w dawne dzieje, gdzie w puszczach i kniejach oprócz zwierzyny czaiło się zło wszelkiej maści, będące na usługach boskich panów. Wśród nich, jak na boga podziemnych krain przystało, prym wiedzie Weles. To on wiodąc Autorów na pokuszenie sprawia, że puszczają oni wodze fantazji, nie stroniąc od mrocznych, wręcz krwawych opowieści. Dajcie się zatem ponieść ich wyobraźni i wyruszcie w podróż za odmieńcami wszelkiej maści. Przestrzegam tylko, że jak w każdej antologii, tak i tutaj, w tym opasłym tomisku pojawią się perełki, ale i zwykłe szklane korale. Tak czy inaczej ja nie narzekam, gdyż z pewnością było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, szczególnie, że horrory nie należą do mojego ulubionego gatunku. Tu bynajmniej się nie nudziłam😊
Profile Image for Anna.
1,474 reviews12 followers
December 16, 2023
Kilka mrocznych i jeszcze mroczniejszych opowieści, głównie z mitologicznymi stworkami w tle. Dobre jako przerywnik w odsłuchiwaniu ambitniejszych książek lub dla fanów mitologii słowiańskiej. Muzyka robi robotę.
Profile Image for Maciej Kajka.
45 reviews
April 21, 2023
Z 16 opowiadan spodobaly mi sie tylko 3. Calosc sprawiala wrazenie, jakby byly to pierwsze proby napisania grozy przez tych autorow.
Profile Image for Mateusz.
40 reviews
January 17, 2024
Im dalej w las, tym lepiej, ale w ogólnym rozrachunku nie czuję się zadowolony 😕
Profile Image for Basia.
31 reviews
May 28, 2024
Były historie lepsze, były też trochę słabsze. Ostatecznie daję 4 ⭐
Displaying 1 - 12 of 12 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.