Jump to ratings and reviews
Rate this book

San Francisco. Dziki brzeg wolności

Rate this book
Zbudowane w połowie XIX wieku dzięki gorączce złota, San Francisco od początku przyciągało ludzi poszukujących wolności, bogactwa, możliwości zaczęcia od nowa. To miasto marzeń, kontrkultury, ruchu LGBT, muzyki, sztuki i wina. Mekka artystów i niebieskich ptaków. Dom Janis Joplin i Grateful Dead. Intelektualne zaplecze Doliny Krzemowej, centrum start-upów i najnowszych technologii.

Magda Działoszyńska-Kossow zabiera czytelników w podróż w czasie i przestrzeni: pisze o barwnej historii i bogatym pejzażu kulturowym, który towarzyszył powstaniu i rozwojowi miasta przez ponad sto pięćdziesiąt lat. Mówi o artystach, wizjonerach i milionerach, ale też o epidemii HIV/AIDS, narkomanii i tysiącach bezdomnych.

W San Francisco jak w soczewce skupiają się problemy współczesnej Ameryki, kraju ostrych kontrastów i pogłębiających się różnic ekonomicznych. Tutaj właśnie amerykański sen często kończy się gwałtownym przebudzeniem i okazuje się, jak wysoką trzeba za niego zapłacić cenę.

296 pages, Hardcover

First published July 29, 2020

40 people are currently reading
837 people want to read

About the author

Magda Działoszyńska-Kossow

1 book3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
129 (19%)
4 stars
332 (50%)
3 stars
162 (24%)
2 stars
33 (5%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 71 reviews
Profile Image for Alex.andthebooks.
724 reviews2,880 followers
December 17, 2024
Podjęte przez autorkę kwestie są szalenie ciekawe, ale w całości panował zbyt wielki chaos - zbyt wiele wątków, które przenikały się, zostawały porzucone czy wymienione na kolejne.
Profile Image for Introverticheart.
325 reviews232 followers
August 2, 2021
"The cradle of the best and the worst" - jak śpiewał Leonard Cohen, to idealne podsumowanie czym jest San Francisco.
To miasto, które w swojej krótkiej historii chciało oddychać miłością i żywić się energią tysięcy rozbitków, którzy do niego trafiali.
San Francisco jest niczym dzika, nieokiełznana rzeka, to istny poligon doświadczalny romantycznej wizji nowego, wspaniałego świata, którego nadrzędnym celem miała być niczym nieskrępowana
ludzka egzystencja. San Francisco nie oparło się jednak żądzy pieniądza, żądzy zysku, postępu i sukcesu za wszelką cenę. Miasto to uczestniczyło w stworzeniu systemu społecznego, który belitośnie
obchodzi się z ludźmi niepotrfiącymi się dostosować do niego.

Ogólnie nienajgorszy debiut, reportaż bardzo nierówny - od perełek po totalne flaki z olejem.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,441 followers
August 7, 2020
Biografia miasta, reportaż o niezwykłych ludziach i nieszablonowa opowieść o Ameryce. W tej książce prawie wszystko się udaje. Wyprawa za ocean z Magdą Działoszyńską-Kossow to z pewnością jedna z najciekawszych wycieczek literackich, jakie w tym roku możemy odbyć.

„San Francisco. Dziki brzeg wolności”. Recenzja
Polska – choć nie tylko – fascynacja „Ameryką” zawsze była dla mnie podejrzana. Jej źródła tkwią w podziwie i kompleksach, w historii polskiego chłopa wyjeżdżającego za Ocean do pracy za chlebem i późniejszych emigrantów uciekających często od polskości prosto w ramiona Polonii. Nie można nie docenić również mitotwórczej siły samej Ameryki, która własny mit, nazwany „snem” od już ponad dwustu lat rozprowadza na całym świecie jak towar eksportowy. Siła Ameryki tkwi nie w tym, czym Ameryka jest, ale w tym jak o niej myślimy. I że myślimy.

Dlatego sceptyczny i ostrożny jestem wobec książek o Ameryce – tak tych pisanych przez jej mieszkańców, jak i reporterów/reporterki z innych krajów, często nadmiernie zachłyśniętych Stanami, ale też przesadnie krytycznych, jakby stawiających sobie na celu demitologizację, która przeprowadzana topornie i na siłę, na przekór autorowi wzmacnia mit Ameryki, jako kraju, o którym się pisze. Podobnie niezbyt zaangażowanie podchodzę do rozdyskutowanej części mojej bańki socjalmediowej, w której snobistycznym wręcz obowiązkiem jest posiadanie zdania na temat większości kandydatów i kandydatek w prawyborach czy wydarzeń z amerykańskiego Senatu. Innymi słowy – na uwięzi trzymam moją ewentualna fascynację.

Z zainteresowaniem przeczytałem „Elegię dla bidoków” Vance’a, książki Vanna, czy „Eksmitowanych”, jestem fanem Jamesa Baldwina i jego spojrzenia na amerykańskie społeczeństwo, wiele zawdzięczam Susan Sontag i Rebecce Solnit, eseistkom, które zawsze zdają się umiejętnie dążyć do opisu uniwersalnego doświadczenia, choć wyrastają z bardzo amerykanocentrycznej pozycji. Ale amerykańską serię Czarnego, która wśród moich znajomych uchodzi – wybaczając niektóre słabsze pozycje – za już powoli legendarną, omijam bez poczucia osobistej straty. Ot – po prostu nie da się wszystkim interesować, na wszystkim znać i wszystkiego przeczytać.

Całość: https://www.empik.com/empikultura/ksi...?
Profile Image for Sebastian.
230 reviews90 followers
August 3, 2022
A very gripping story of San Francisco - the affirmation and the antithesis of pursuits of modern human civilization. I particularly liked the multifaceted story about this modern utopia, city of clashing perspectives and daily struggles.
Profile Image for Wiola Myszkowska Re:telling.
244 reviews55 followers
August 8, 2020
Historia miasta i jego mieszkańców - ich jasnej i ciemnej strony. Opowiedziana w sposób niewymuszony, niesensacyjny, empatyczny, niezależnie od tego, czy mowa była o oczywistościach, czy kontrowersjach. Bardzo to doceniam.
Profile Image for Lukasz Chmielewski.
65 reviews11 followers
April 10, 2021
Bez owijania w bawełnę: Tak jak doceniam ambicję autorki w temacie próby pokazania złożoności SF na niecałych 300 stronach, tak ostatecznie książka wydaje mi się zwyczajnym zbiorem nierównych, średnio porywających reportaży i wywiadów.
Momentami jest lepiej (rozdziały o latach 60-70), momentami gorzej, całość da się przeczytać w kilka wieczorów co jest niewątpliwie plusem, ale mam wrażenie, że z książka ani nie oddała klimatu miasta, ani nie przekazała mi praktycznie żadnej wiedzy co najwyżej porządkując to, co wiadome jest niemal każdemu zainteresowanemu Stanami.
Strasznie szkoda, bo przecież to miasto-samograj gdzie mnóstwu elementów można by poświęcić (i poświęca się!) osobne publikacje. Tu - niemal wszystko traktuje się po łebkach, jakby streszczając każdy element do niezbędnego minimum, a część z nich zupełnie pomijając. Ani słowa o bazujących w SF filibusterach z Williamem Walkerem na czele; jedno zdanie o Alcatraz; jeden akapit o Chinatown i Shanghaiingu. A przecież Azjaci stanowią dziś 1/3 ludności miasta! Jim Jones i największe w historii masowe morderstwo w historii? Jedna strona. Jedna z niewielu w USA sieci tramwajowych - może akapit.
Rozdział o Tenderloin również pozostawia ogromny niedosyt, również niezbyt odpowiada na pytanie: czemu właśnie San Francisco stało się amerykańską stolicą bezdomności? To, co dla każdego odwiedzającego miasto wydaje się najbardziej charakterystyczne - tu zostawiono niemal na sam koniec i również potraktowano nieco po macoszemu.
Nie do końca wiem do kogo kierowana jest książka. Możnaby domniemywać, że może być dobrym wstępem do zainteresowania historią USA. Ale czy ktoś niezaznajomiony z historią USA będzie wiedział jaka była rola Jane Fondy w trakcie konfliktu w Wietnamie? Jeśli nie: czy zrozumie o co chodzi z "Co jest nie tak z Jane Fondą?".
Czego w książce za to nie brakuje? Opisów spotkań z rozmówcami i ich wyglądu - i wtedy gdy ma to znaczenie, i wtedy gdy znaczenia zupełnie nie ma.
"Śliczna dziewczyna z gęstymi jasnorudymi włosami i promienną cerą (...) ubrana jest kobieco: w obcisłe białe dżinsy i jasną skórzaną kurteczkę, po amerykańsku uśmiechnięta i pewna siebie. Typ nowoczesnej kobiety, która wie czego chce i jak to osiągnąć." - tego dowiadujemy się o przypadkowej w sumie dziewczynie dzielącą się z autorką swoimi kilkoma przemyśleniami.
"Siedzi prosto, z rękami opartymi o blat prawie pustego stolika. Przed nim stoi tylko biała filiżanka z kawą. Do powitania podnosi się energicznie, z szerokim, białym uśmiechem mocno ściska moją dłoń. Na oko czterdziestoletni, starannie przystrzyżony i nienachalnie wyżelowany. Krótkie czarne włosy z odrobiną siwizny na skroniach, lekki zarost, sportowe buty, czarne dżinsy i kurtka, pod nią koszula w prosty wzór" itp itd...
A do tego dochodzi krótkie bio, często informacja jak autorka ją/jego poznała itp. Dosłownie co kilka stron pojawia się nowy "bohater", najczęściej absolutnie dość przypadkowy, wyglądający zupełnie normalnie i mówiący to, czego można by się po nim spodziewać. Wydaje mi się, że opisy te mają sprawić, że czytelnik spojrzy na miasto oczami jego mieszkańców, z "ludzkiej perspektywy". Niestety - to, co w artykule prasowym byłoby naturalne - w przypadku liczącego 280 stron reportażu staje się nieznośne. Efekt jest taki, że po przeczytaniu 35 stron wiemy już jak wyglądają i co robią James, Jennifer, Greg, Todd, Eric, którzy... równie dobrze mogliby mieszkać w LA, Chicago czy NY. O samym SF mówi to tyle co nic. Jasne: są też rozmówcy, którzy do książki bardzo wiele wnoszą, ale moim zdaniem nieco "giną w tłumie".
Podsumowując: chociaż prawdopodobnie jest to najlepsza polska publikacja o SF to jako książka była co najwyżej OK.
Profile Image for Magda.
75 reviews36 followers
November 6, 2021
3,5
Czemu nadal koloryzujemy miasto, które śmierdzi (sory, ale taka prawda)
Profile Image for Romulus.
973 reviews57 followers
August 24, 2020
Książka ze znakomitej amerykańskiej serii Wydawnictwa Czarne. Jedna z lepszych, ciekawszych.

Każde miasto (miejsce) ma swoją historię. Upraszczając, nie jest trudno napisać "biografię" Rzymu, Londynu, czy Krakowa. Ale amerykańskiego miasta? Nowy Jork z pewnością jest kopalnią tajemnic, w której można zagubić się z łatwością. Począwszy od początków, przez amerykańską arystokrację, Tammany Hall, popkulturę itd. Nie powstała jeszcze wyczerpująca opowieść o tym mieście - ale zdarzały się bardzo dobre (Magdaleny Rittenhouse wydanej zresztą przez Czarne). Ale opowieść o San Francisco? Na pierwsze skojarzenie: gorączka złota, hippisi, równouprawnienie płciowe, Dolina Krzemowa. Ale to raptem ze dwieście lat. W porównaniu z Rzymem, mgnienie oka. Ale autorka znalazła sposób, aby opowiedzieć o tym mieście tak, że przeszłość i teraźniejszość interesująco splatają się ze sobą. Stwarza to wrażenie ciągłości, przemijania, a samą historię czyni bogatą i żywą. Książka jest reportażem - autorka opowiada o ludziach żyjących tu i teraz, a ich losy stają się odskocznią do podróży w przeszłość. Historia jest tu zatem dosyć żywą, rzeczywistą i pozbawioną nudy wykładu.

Doskonale się ją czyta. Powinienem napisać, że zachęciła mnie do podróży do San Francisco. Ale tak nie było, to nie folder turystyczny. :) Choć pewnie i tak tam kiedyś trafię, jeśli los pozwoli - Dolina Napa, Sonoma czy inne winne krainy szczęścia same się nie odwiedzą. Jednak udało się autorce sprawić, że historia jednej z ważniejszych aglomeracji najbogatszego kraju Trzeciego Świata stała się bliska, rzeczywista i czyniąca to miasto nie tyle atrakcyjnym, co intrygującym. Zapamiętanym.
Profile Image for Rafal Jasinski.
929 reviews52 followers
January 6, 2022
Bardzo dobry reportaż o mieście o skomplikowanej historii i pełnym kontrastów społecznych i etnicznych i kulturowych, kolebce amerykańskiej kontrkultury, ruchów LGBT, mekce hipisów i bitników, wylęgarni artystów i geniuszy Doliny Krzemowej...

Autorka snuje opowieść o historii najdawniejszej i czasach współczesnych, oddając często głos mieszkańcom San Francisco, dzięki czemu zyskujemy szeroką panoramę miasta we wszystkich jego barwach i odcieniach - od relacji z ust mieszkańców niemalże utopijnych kampusów dla pracowników Facebooka, bywalców i właścicieli klimatycznych knajpek, które gościły wielkie sławy, osób pamiętających i wspominających Jacka Kerouaca, Allena Ginsberga i Williama S. Burroughsa i Lato Miłości, aż po ludzi z marginesu społecznego, bezdomnych i narkomanów, zamieszkujących najgorszą z dzielnic, Tenderloin.

Ciekawa i warta uwagi publikacja dla wszystkich interesujących się historią Stanów Zjednoczonych i - oczywiście - jednym z najbardziej ciekawych pod wieloma względami miast w Kalifornii. Polecam.
Profile Image for Asia.
77 reviews28 followers
August 13, 2020
Zdecydowanym plusem tej książki jest to, że nie jest ona w stylu"If you're going to San Francisco be sure to wear some flowers in you hair"
Profile Image for Barbara.
Author 6 books28 followers
October 2, 2020
Książka zasadniczo ciekawa, ale nierówna. Najlepsze są chyba te rozdziały, które wcześniej ukazały się w "Piśmie". Mam wrażenie, że są bardziej dopracowane. Inne czasami czytało mi się nudnawo, męcząco... Daję 4 gwiadki, a nie 3, bo mam wrażenie, że mój problem z tą książką wypływa chyba bardziej z mojego nastawienia niż z obiektywnych niedociągnięć tej książki, ale to może dlatego, że się nie znam na literaturze.
Profile Image for Aga Kaczmarek.
9 reviews1 follower
October 31, 2020
Książka dość nierówna. Przeplata rozdziały lepsze, z tymi gorszymi. Niektóre porywają, że nie można się oderwać, a niektóre nużą słowo po słowie. Książka często zawiła w zdaniach, ale może uczucie zawiłości wynikało bardziej z mojego zmęczonego umysłu po dniu pracy niż samych zdań. Tak czy siak, dobry krok w stronę zrozumienia i poznania San Francisco.
Profile Image for Michał.
25 reviews40 followers
January 25, 2021
2.5/5

Raczej dla osób, które nie mają dużej wiedzy na temat historii/kultury Stanów Zjednoczonych.

Przez większą część książki czułem się jakbym stał z boku całej historii, a czasem (co gorsza) że czytam artykuły z Wikipedii.
Profile Image for Gabi.
93 reviews93 followers
August 18, 2023
To bardzo solidny i przekrojowy reportaż, w którym autorka prowadzi nas przez najważniejsze elementy miasta. Zaczyna od aspektów historycznych, a kończy na problemach, z jakimi SF musi mierzyć się współcześnie. O każdym z rozdziałów można by spokojnie napisać osobną książkę, dlatego ten reportaż to świetne zapoznanie się z miastem i motywacja, by każdy z tych tematów zgłębiać, szukając o nich innych pozycji. To takie San Francisco dla początkujących.
Uważam jednak, że rozdział o Dolinie Krzemowej jest fatalny i absolutnie nie powinien znaleźć się w tej książce w takiej formie, w jakiej tutaj jest - widać, że autorka nie ma zrozumienia dla tego tematu i niestety wychodzą tu nieprzyjemne kwiatki.
Profile Image for Aneta.
33 reviews1 follower
March 14, 2021
3,5- ciekawa, ale nierówna
Profile Image for Krzysztof Kłobucki.
39 reviews
May 23, 2021
The books is a collection of reportages on different aspects related to the city of San Francisco. Each can be read separately, but the chronological order creates a link between them and makes reading a complete set advantageous.

Each chapter (reportage) even though it may centered on the historical events has a link to the present. Magda Działoszyńska-Kossow (the author) selects a couple of current or former San Francisco residents, who lead us through the given subject. Often these characters present contrary positions. This approach adds a lot of depth to the problems being described.

Reading this book was very rewarding. Adding the map of the city (with many of the places described in the book marked) and the Bay Area on the covers is a definite advantage. I learned a lot not only about the city, but also about some important historic and cultural events.

I may be a little biased, as I visited the city not so long ago, but now I want to go back and stay longer.
Profile Image for Paulina.
61 reviews1 follower
December 24, 2020
San Francisco to miejsce fascynujące, mieszanka, mozaika, zderzenie, różnorodność. Autorka serwuje obraz miasta opisując to wszystko, to, co to miasto tworzy: ulice, miejsca, budynki oraz ludzi, ich historie i wydarzenia, który zbudowały mentalną warstwę tych 124 km kwadratowych. Pani Magda zdecydowanie powinna pisać więcej, bo umie w tematy i umie w słowa. Jej zdania malują, opisują, informują, rezonują i w tym wszystkim nie przytłaczają i ona sama mimo, że jest w tym wszystkim obecna, nie przytłacza.
Profile Image for Liwia || moonbookish.
424 reviews54 followers
July 21, 2021
Porzucam za połową.
Niestety ten reportaż rozminął się z moimi oczekiwaniami. Chciałam tu historii miasta j ludzi w nim mieszkających, a konkretne informacje były naprawdę szczątkowe. Cały tekst był bardzo chaotyczny - ciągle skakanie między tematami i bohaterami. Chociaż w obrębie jednego rozdziału (których część była wcześniej publikowanych jako samodzielne eseje) wypadałoby pozostać przy jakimś temacie czy myśli przewodniej, ale tego też nie było.
Profile Image for Anna.
35 reviews
January 5, 2026
Druga połowa książki jest zdecydowanie ciekawsza, na początku trudno było mi przebrnąć przez potok myśli autorki, reportaże osadzone są na konstrukcji zbudowanej z dialogów z dobranymi do tematu rozmówcami, moim zdaniem w niektórych reportażach można było z tego zrezygnować i zastąpić szerszym opisem problemu, najciekawsze były reportaże poświęcone kryzysowi bezdomności, rasizmowi, techies czy hippisom
Profile Image for Katarzyna.
17 reviews1 follower
August 3, 2023
Pierwsza połowa książki ciągnęła się bardzo, w drugiej połowie książki było ciekawiej, opisane były losy ludzi, którzy tworzyli i tworzą miasto. Ogólny, moim zdaniem negatywny wydźwięk książki sprawia, że obraz San Francisco to jedynie narkotyki i mogiła.
Profile Image for Jaroslaw Krecidupa.
96 reviews1 follower
January 23, 2025
książka o niczym, mega wymęczona i totalny flop, urwane wątki, nudy na pudy i ziew
Profile Image for Olga.
44 reviews24 followers
November 12, 2025
Jedyne, czego żałuję, to nie przeczytałam tej książki przed wyjazdem do San Francisco, bo wtedy moje przeżycia byłyby o wiele bogatsze. Nawet sobie nie zdawałam sprawy z niesamowitej historii z pozoru skromnych miejsc, które odwiedziłam.
Profile Image for Natalia.
27 reviews1 follower
March 19, 2021
Duża, różnorodna, nieraz emocjonalna dawka wiedzy nie tylko o San Francisco, ale i o całych Stanach. Żałuję, że większości słuchałam, bo dużo fragmentów wartych zaznaczenia/zapamiętania.
Profile Image for Agnieszka.
115 reviews7 followers
May 16, 2022
Najlepszy reportaż jaki czytałam, połączenie rozmów z mieszkańcami i historii!
326 reviews20 followers
September 29, 2021
[ 3,5 ]

"Cool, grey city of love"

Pagórkowate San Francisco, ku któremu tęskno spoglądały oczy wielu, szukających wytchnienia, pragnących pełnej wolności w wyrażaniu siebie, swoich poglądów. Istny raj dla kolorowych ptaków, dla ludzi, którzy nie łapią się do którejkolwiek akceptowalnej kategorii. Miejsce niekończących się możliwości, miejsce owiane wspaniałością, otoczone czcią, "miejsce na skrawku tego świata", niemal zaczarowane, robiące wrażenie miejsca kultu, w którym to marzenia spełniają się w mig, w którym to wszystkie problemy tego świata, wydają się nie istnieć. To miasto, w którym toczy się prawdziwie rajskie życie: to zapowiedź bogactwa, sukcesu, upragnionej swobody, wolności. To miasto, gdzie sztuka, muzyka smakują najlepiej. Perfekcyjne pole do "życia po swojemu", "na własnych zasadach". Miasto - marzenie... gdzie te wszystkie dobre idee, gdzie te płomienne obietnice, wzrastają na niepewnym, lekko nadpsutym gruncie. Gdzieś głęboko w podłożu, widać już pierwsze oznaki gnicia. To wszystko nie może się udać, tak po prostu. Każdy bunt, każda inicjatywa dążąca do zmiany dotychczasowego porządku, rodzi inne problemy. W jednym miejscu naprawia, w drugim burzy. San Francisco wzniesione na gruncie pięknych idei, w rzeczywistości dziś, jak każda większa metropolia, boryka się z problemami, których wcześniej nie przewidziano. Tymczasem, barwne San Francisco, miasto miłości i swobody, dziś utraciło swój dawny czar. Tysiące bezdomnych, uzależnionych od narkotyków ludzi, to skutek "ciągłego lata", które pozamykało ludziom oczy na konsekwencje pewnych decyzji, działań. W końcu trzeba było się przebudzić i zetknąć z obrazem San Francisco, jakiego właściwie nikt nie chciał - szarego, brudnego, kipiącego od gorzkich społecznych problemów.
To miasto olbrzymich kontrastów, napięć, będących skutkiem zróżnicowania ekonomicznego i nie tylko. Miasto to słynie z najnowszych technologii i dobrze zarabiających "techies", ale prócz tego intelektualnego wyżu, są jeszcze niziny, z których San Francisco słynie tak samo mocno. Są bezdomni, którzy żyją zaraz za rogiem tego rozwiniętego poletka. Są też ci, którzy doskonale pamiętają dawne San Francisco, które miało być kawałkiem "lepszego świata" i dzięki ich wspomnieniom dosięgamy jeszcze tego kolorowego miasta, które dawniej napawało nadzieją, budziło do życia.

Magda Działoszyńska-Kossow z pomocą mieszkańców San Francisco, próbuje zbudować obraz tego miasta w jak najdokładniejszy sposób. Ich opowieści, wspomnienia prowadzą nas przez historię tego miasta - to świadkowie ważnych zdarzeń, bez których ta książka nie byłaby tak prawdziwa, tak klimatyczna. Niby zwykłe rozmowy, ze zwykłymi ludźmi, a mają tak wielki wkład w opowieść o przeszłym i dzisiejszym San Francisco. Autorka rozmawia m.in z osobami zakorzenionymi w środowisku hippisowskim, rozmawia ze współczesnymi "techies". Tematy są różnorodne, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że ciągle kręcimy się w kółko. Z tego reportażu wyłania się dość kompletny obraz San Francisco, dlatego też chcę każdemu ową pozycję polecić, bo dokłada ona wielu cegiełek do ogólnej wiedzy na temat tego miasta.

W moim odczuciu jest to jeden z reportaży, który może nie wciąga od pierwszej strony, ale po zakończeniu, czuć satysfakcję. Wiele rzeczy sobie przypomniałam dzięki tej pozycji, dodatkowo uzupełniając tę wiedzę o informacje dla mnie nowe. Początek trochę mi się dłużył, być może tematycznie nie do końca mi odpowiadał, ale im dalej, tym moje zaciekawienie rosło. W dalszej części pojawiają się tematy, które zawsze mnie mocno interesowały ("lato miłości", "epidemia AIDS", "środowiska artystyczne"). Zróżnicowanie tematyczne sprawia, że wielu czytelników w tej pozycji na pewno znajdzie dla siebie coś wartego uwagi.
Dodatkowo, należy pamiętać, że prócz pewnych charakterystycznych dla historii San Francisco zdarzeń, jest to w gruncie rzeczy opowieść bardzo uniwersalna, bo problemy, które dotykają to miasto, są również problemami innych większych miast amerykańskich i nie tylko. Tam gdzie pojawia się tak wielkie zróżnicowanie, gdzie kontrast widać praktycznie na każdym polu, w każdej sferze życia - tam pojawiają się te same problemy.

Zapraszam was do opowieści o San Francisco - pięknym, kolorowym, radosnym mieście ze snu. Pamiętajcie jednak, że ta opowieść ma swoje cienie. Za tym światłem, stoi prawdziwy mrok, w tym niemalże idealnym obrazie są poważne rysy. Dziś San Francisco nie przypomina już miasta wyjętego z naszych marzeń. Dziś, czuć jedynie powiew tych wielkich idei, które miały naprawić choć odrobinę ten zepsuty świat. Coś się udało, coś nie.
Ten powiew miasta wolności da się wychwycić, dzięki opowieściom starych mieszkańców, których młode lata przypadły na ten najbardziej kolorowy okres. Jest w tych opowieściach drobny sentyment, jest miejsce na dobre wspomnienie, jest też miejsce na żal, na rozczarowanie, na gorzką prawdę.
263 reviews2 followers
September 26, 2020
Na wstępie zaznaczam, że trudno jest napisać recenzję reportażu - nie ma tutaj fabuły jako takiej i trzeba uważać, żeby nie zdradzić zbyt wiele :)
Pani Magda zabiera nas w podróż na Zachodnie Wybrzeże i opowiada historię jednego z jego najciekawszych miast -San Francisco. Można powiedzieć, że to tutaj zaczęła się gorączka złota. To tutaj zaczęła się rewolucja kulturalna pod przywództwem Dzieci Kwiatów. To tutaj mieszkało i tworzyło pokolenie bitników. Wreszcie to tutaj można się dopatrywać największej oazy społeczności LGBT. Niby niewielkie miasto, ale jego historia jest na prawdę imponująca! Niestety oprócz przemian kulturowych i korzyści płynących z bliskości Doliny Krzemowej, San Francisco zmaga się również z ogromnymi problemami społecznymi - bezdomność, narkomania są tutaj na porządku dziennym.
Ciężko wypowiedzieć mi się obiektywnie o tym reportażu, bo dopiero zaczynam swoją przygodę z tym gatunkiem. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jak na pierwsze spotkanie to jestem zachwycona! Chłonęłam strona po stronie kolejne ciekawostki dotyczące tego miejsca. Napisany pięknym językiem - porusza wiele tematów i być może nie wyczerpuje ich w pełni, ale i tak jestem usatysfakcjonowana zawartym przekazem. Nie mogę też nie wspomnieć o tym, że jestem pod wrażeniem erudycji autorki - na prawdę czapki z głów!
Jeśli chcecie wybrać się w podróż na Zachodnie Wybrzeże i przejść się ulicami San Francisco - poznać jego społeczność, historię ale też problemy - gorąco Wam polecam ten reportaż!
Displaying 1 - 30 of 71 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.