Druga część bestsellerowej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak Kolory zła. Poprzednia książka autorki Czerwień uznana została za jeden z najważniejszych debiutów kryminalnych ostatnich lat.
Tym razem prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Bilski nie najlepiej znosi tę degradację. Ania Górska tymczasem błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako samodzielny prokurator. Pierwszą poważną sprawą, jaką musi się zająć Ania, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczyny. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz. Okazuje się, że idylliczne miasteczko skrywa niejedną makabryczną tajemnicę.
Małgorzata Oliwia Sobczak ponownie zaskakuje! Po skończeniu wybitnej "Czerwieni", bezzwłocznie sięgnęłam po drugi tom Odcieni Zła - to była świetna decyzja. Autorka podniosła sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, niż w pierwszej części. Z uśmiechem na twarzy stwierdzam, że swój sprawdzian zdała śpiewająco!
Lubię w kryminałach motyw porwań i zaginięć dzieci. Łatwo można się domyślić, że Pani Oliwia trafiła prosto w sedno moich książkowych upodobań! Powieści tego typu naprawdę łatwo zepsuć. Tutaj nie znalazłam ani jednego minusu bądź potencjalnego błędu...
(Z racji tego, że autorka skupia się wokół tematu zła wyrządzanego na dzieciach, należy zaznaczyć, że jest to książka dla ludzi o MOCNYCH NERWACH)
Z racji tego, że książkę słuchałam w audio, muszę się przyznać do tego, że nie starałam się o niej jakoś dużo rozmyślać i zbytnio nie próbowałam odkryć kto jest złym charakterem. Jednakże jestem pewna, że gdybym miała tą pozycję w papierze, nie domyśliłabym się zakończenia. Dodatkowo genialne elementy psychologiczne, szybko skradły moje serce.
Teraz czas puścić w słuchawkach ostatni tom, którego już nie mogę się go doczekać!
Malownicza mieścina, o której zwykło się mówić, że jest sercem Kaszub, przyciąga do siebie rokrocznie mnóstwo turystów z całej Polski. Tym razem zwabiła nie tylko zwiedzających, ale także pewnego błyskotliwego prokuratora, Leopolda Bilskiego. Przyczyną jego przeprowadzki nie są jednak wakacyjne widoczki z magią jezior w tle, a przymusowa zmiana miejsca pracy.
Wpasowanie się w małomiasteczkową społeczność idzie Bilskiemu nad wyraz opornie. Nowi współpracownicy nie wzbudzają jego sympatii oraz zaufania, senna atmosfera panująca na Kaszubach okazuje się być męcząca i wcale nie ułatwia odzyskania wewnętrznego spokoju, a wścibstwo co poniektórych doprowadza do białej gorączki.
Kartuzy, to miejsce, w którym rządzą stare zwyczaje, żelazne zasady oraz utarte schematy. Wszyscy bardzo dobrze się znają i wiedzą o sobie zbyt wiele, by można podpisać to pod sympatyczną, sąsiedzką ciekawość. Największym poważaniem cieszy się oczywiście ksiądz, lokalny filantrop traktowany jest niczym współczesny wybawiciel, a pani burmistrz często zostaje utożsamiana z opiekunką ogniska domowego. Jednak nic nie jest tym, na co wygląda.
Kartuzy kryją w sobie mnóstwo tajemnic, zagadek oraz sekretów, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zaginięcie dwójki dzieci mąci pozorny spokój mieszkańców i wywołuje lawinę pytań. Okazuje się, że odpowiedzi należy szukać w przeszłości.
Ale zanim sięgniecie po ,,Czerń’’, musicie wiedzieć jedno - to kryminał z wyraziście zarysowanym tłem obyczajowym. Nie jestem więc pewna, czy fani mocnych wrażeń (choć i tego książce odmówić nie można) oraz ekstremalnie szybkiej akcji będą zadowoleni. Natomiast ci, którzy lubią zgłębiać tajniki śledztwa jak i analizować życiorysy głównych bohaterów, mogą być pewni, że lektura okaże się satysfakcjonująca. Wątek obyczajowy nie przysłania bowiem zagadki kryminalnej, a stanowi jej dopełnienie - nadaje smaczku i sprawia, że ,,Czerń’’ wyróżnia się nieco na tle innych tytułów.
A co zresztą?
Odpowiadam w skrócie – im dalej, tym lepiej.
Pani Sobczak kupiła mnie nie tylko dobrze rozpisanym wątkiem obyczajowym, ale również piórem. Lubię lekki styl, lubię wypoczywać podczas czytania i lubię, gdy mimo powyższego, autor nie obraża inteligencji odbiorcy. W ,,Czerni’’ na próżno szukać pustych i niepotrzebnie rozwleczonych dialogów czy innych, równie słabych zabiegów, które są ostatnio charakterystyczne dla współczesnych kryminałów.
A skoro o kryminale mowa, to przecież trzeba wspomnieć o najważniejszym, czyli o zagadce. Skomplikowana, niezwykle przemyślana i co najważniejsze, składająca się w logiczną całość intryga jest zdecydowanie największym atutem książki. Sobczak nieustanie wodzi czytelnika za nos, podsuwa mu mylne tropy, sprawnie lawiruje pomiędzy kłamstwem a półprawdą i zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach. Nie zapomina również o odpowiednio wykreowanym klimacie i budowaniu napięcia. Sięgając po ,,Czerń’’ byłam przekonana, że trzymam w ręku książkę, która umili mi czas, ale nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Tymczasem, dostałam świetnie skonstruowany kryminał! Wciągający i trzymający w napięciu już od pierwszych stron.
Wciągająca od pierwszych stron. Sprawa kryminalna wzbudza w czytelniku emocje i nie daje przejść obojętnie obok poruszanego tematu. Dzieje się dużo i na pewno nie można narzekać na nudę.
„Czerń” Małgorzaty Oliwii Sobczak to opowieść, która wciąga w mrok głęboki jak kaszubska ziemia – gęsty, duszny, pełen cieni i bolesnych tajemnic.
Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć historię nie tylko misternie skonstruowaną, ale też nasyconą lokalnym kolorytem i emocjonalnym ciężarem. Choć „Czerwień” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, to właśnie „Czerń” poruszyła mnie mocniej, głębiej, pozostawiając z refleksją, która długo nie daje spokoju.
Już sam tytuł jest tu wielowarstwowy. Czerń to nie tylko kolor – to symbol. To sukienka do trumny, sutanna księdza, cień zalegający w piwnicach i ludzkich duszach. Sobczak doskonale operuje symboliką, budując atmosferę gęstą od niedopowiedzeń, napięcia i lęku. Każdy element tej historii – od krajobrazu po najmniejszy gest bohatera – zdaje się mieć znaczenie.
Wielką siłą powieści są wątki zakorzenione w kaszubskich wierzeniach i folklorze. Autorka zgrabnie splata je z fabułą, wplatając lokalne legendy, przesądy i rytuały w tkankę opowieści. Nie są one dodatkiem – one współtworzą duszę tej historii, pogłębiając jej wymiar i nadając jej autentyczność.
Tematyka „Czerni” jest wyjątkowo trudna i bolesna. Warto zaznaczyć, że książka zawiera sceny dotyczące przemocy wobec dzieci, pedofilii i porwań. To treści, które mogą być trudne dla wielu czytelników – nie sposób przejść obok nich obojętnie. Sobczak jednak nie epatuje brutalnością – zamiast tego pokazuje dramat jednostki i społeczeństwa, które uczy się milczeć, udawać ślepe.
Narracja prowadzona jest sprawnie, wielogłosowo, z dbałością o psychologię postaci i detale śledztwa. Autorka nie idzie na skróty – widać dokładny research i szacunek do tematu. Fabuła rozwija się powoli, ale konsekwentnie, budując napięcie aż do ostatnich stron.
Na szczególną uwagę zasługuje prokurator Leopold Bliski – bohater, który w „Czerni” przechodzi znaczącą ewolucję. Z chłodnego urzędnika staje się kimś, kto coraz głębiej angażuje się emocjonalnie w prowadzone śledztwo, konfrontuje z własnymi słabościami i redefiniuje pojęcie sprawiedliwości.
Przepis na kryminał, który się spodoba mi. Mnie. Otóż, dej małe miasto z siatką powiązań wzajemnych. Mroczna przeszłość osób w te siatkę powiązanych. Zamieszaj w to z lat poprzednich rachunek krzywd niewyrównany. Dodaj prokuratora co jest kobiecych wdzięków praktykującym entuzjastą. Panią prokurator co trochę chce, a trochę nie. Lokalną Divę co chce bardzo. Plus kapkę lokalnego folkloru. I całkiem dobrą intrygę. Bęc! Jest gotowy, technicznie dobry kryminał. Choć pierwszy tom czytałem wiele lat temu, myślę, że Czerń jako powieść jednorodna też daje radę. Brakuje nieco polotu i finezji, ale jak mówię. Czyta się dobrze, wciąga. Można rozważyć następne tomy.
Drugi tom jest znacznie lepszy od pierwszego. Historia jest dużo bardziej ciekawa i angażująca. Jest to z pewnością zasługa lektora, który w tej części sprawdził się naprawdę dobrze i potrafił przykuć moją uwagę. Aczkolwiek, mój problem z książkami autorki jest taki, że pomimo zainteresowania historią, za w ogóle nie czuję napięcia, ani przejęcia losami bohaterów. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom nie wpływał w żaden sposób emocjonalnie na odbiór tych historii. Ta książka, podobnie jak "Czerwień", ma też w sobie sporo obyczaju i domyślam się, że taki jest właśnie styl autorki. Niby kryminał, ale jednak warstwa obyczajowa także jest istotna i autorka bardzo chce przedstawić całą historię wykreowanych przez siebie postaci wracając do różnych lat z ich przeszłości. Rozwiązanie historii z w jakimś stopniu było zaskakujące, jednocześnie mnie zdziwiło i nadal zastanawiam się co mi uknęło, że historia skończyła się w takim punkcie. Myślę, że doczytam serię do końca w nadziei, że któryś z tomów zrobi na mnie duże wrażenie.
4,75/5 ⭐ Uważam, że wątek kryminalny jest o wiele mocniejszy niż w poprzedniej części, co mnie ucieszyło. Jest mroczniej, bardziej tajemniczo, zakończenie znowu zaskoczyło, a sprawa zaciekawiła! Czego chcieć więcej? Tym razem przyglądamy się sprawie zaginięcia trzynastoletniej dziewczynki, a następnie kolejnego dziecka. Jest to bardzo dobry kryminał, w którym podążając razem z głównymi bohaterami tropem mordercy, odkrywamy kolejne elementy, które niejednemu zmroziłyby krew w żyłach.
Sięgając po pierwszą odsłonę cyklu Kolory zła Małgorzaty Oliwii Sobczak, miałam mieszane uczucia. Debiut, który „wychodzi z lodówki”, to trochę loteria. Tym razem jednak trafiona, dlatego też postanowiłam pójść za ciosem i postanowiłam w zasadzie od razu odsłuchać drugą odsłonę cyklu pod tytułem Czerń.
Zaginione dzieci. "Prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Nie najlepiej znosi tę degradację. Tymczasem Ania Górska błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski. Pierwszą poważną sprawą, którą musi się zająć, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczynki. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz, gdzie… znika kolejne dziecko. Czy można zacząć od nowa? Jakie upiory kryją się w przeszłości I przede wszystkim: kim jest Potwór z Kartuz? Okazuje się, że malownicze kaszubskie miasteczko skrywa niejedną wstrząsającą tajemnicę."
Chwytliwa tematyka i wartka akcja. Akcja powieści podobnie jak w pierwszym odcinku poprowadzona jest dwutorowo, dzięki czemu autorka łatwo może budować napięcie i tworzyć wokół narracji odpowiedni klimat.
Tematyka niestety (a może stety) należy do gatunku oklepana i chwytliwa, ale intryga zbudowana wokół tej bazy jest na tyle ciekawa, że nie przeszkadza w „przerabianiu” tematu po raz n-ty. Choć miasteczko z samymi złymi ludźmi, troszeczkę „trąciło myszką”.
Bohaterowie niestety jakby trochę stanęli w miejscu, do tego ilość wypowiedzianych przez nich frazesów i rozmów bez większego znaczenia, to było jakieś nieporozumienie.
Dlatego mogę powiedzieć, że Czerń Małgorzaty Oliwii Sobczak to średni kryminał, przykuwający uwagę słuchacza (czytelnika), ale niestety niewyróżniający się na tle innych tego typu pozycji. Taka typowa książka z gatunku przeczytać i zapomnieć.
,,Czerń" to drugi tom z cyklu ,,Kolory zła", kontynuujący losy prokuratora Leopolda Bilskiego oraz Anny Górskiej.
Tym razem akcja przenosi nas w Kartuzy, położone na Kaszubach, gdzie Bilski zostaje przeniesiony po wydarzeniach, które rozegrały się w ,,Czerwieni". Spokój miasteczka zostaje zakłócony przez zaginięcia dzieci: trzynastoletniej Amelii Stępień, oraz siedmioletniego Piotrusia, syna znanej pisarki Julii Sarman, która postanowiła powrócić w rodzinne strony po tragedii jaka ją spotkała. Górska, która została asesorem prokuratorskim w Trójmieście postanawia zaangażować się w sprawę porwań, a jej drogi z prokuratorem Bilskim ponownie się krzyżują.
Sobczak w fenomenalny sposób buduje napięcie, ukazując mroczne tajemnice małej społeczności, gdzie wszyscy się znają, a zmowa milczenia jest na porządku dziennym. W tle całej fabuły porusza się ważną kwestię społeczną jaką jest tuszowanie pedofilii w kościele, oraz wplatane są elementy kaszubskich wierzeń i zwyczajów, co dodaje książce głębi. Postacie podobnie jak w ,,Czerwieni" są wielowymiarowe i dobrze zbudowane. Leopold Bilski zmaga się z osobistymi problemami, które pojawiły się po przeniesieniu, podczas gdy Górska stawia pierwsze prokuratorskie kroki.
Sam sposób zbudowania wątku fabularnego jest świetny, przez co książka wciąga od pierwszych stron, a zakończenie jest zaskakujące
4.5⭐️ Mega to było. Straszna historia, ta autorka potrafi na prawdę wzbudzić we mnie masę emocji. Tak jak i przy poprzedniej części, historie, relacje, przeszłość bohaterów bardzo często wywoływały we mnie dużo smutku, złości itp. Małe miasteczko i straszne wydarzenia. Fabuła powoli się toczy, zupełnie tak jak śledztwo. Te książki są na orawdę bardzo dobrze wyważone, balans między fabułą inną niż śledztwo-naturalne tempo-brak nudy. Dodatkowo lektor top. Jednak słuchając w audio miałam wrażenie, że niektóre wątki mi umykały. Mamy tutaj ponownie kilka linii czasowych, sporo bohaterów i tropów.
Zdecydowanie lepiej niż "Czerwień". W Kartuzach giną dzieci. Sprawę będzie rozwiązywał prokurator Bilski, znany z "Czerwieni", zesłany na Kaszuby po poprzedniej sprawie. Świetne. Nie tylko zbrodnia bardzo dobrze przemyślana, ale i kapitalne oddanie atmosfery, życia w małym miasteczku, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i kiszą się we własnym sosie. Książka bardzo wciąga!
Pełna opinia znajduję się na blogu: https://juliawsrodksiazek.blogspot.com/ Po pozytywnym zaskoczeniu, jakim okazała się być "Czerwień", z dużym zaciekawieniem sięgnęłam po 2. tom "Kolorów Zła". Mimo, iż zmienia się miejsce akcji, autorka dalej podtrzymuje klimat miasta owianego mrokiem i tajemnicą. Opisuje różne problemy społeczne, jak np. różnice pomiędzy biednymi a zamożnymi rodzinami. Muszę przyznać, że Małgorzata Oliwia Sobczak postawiła w tym tomie również na kontrowersyjne wydarzenia, które wciąż dla niektórych są tematem tabu. W "Czerni" zetkniemy się chociażby z molestowaniem seksualnym nieletnich. Jest to niezwykle trudny wątek, które ciężko mi się czytało. Jednakże uważam, że ten problem był wręcz potrzebny w tej książce, a autorka ujęła go naprawdę dobrze. "Czerń" to moje drugie spotkanie z prokuratorem Bilskim oraz kilkoma innymi bohaterami; innych poznałam po raz pierwszy. Sposób przedstawienia postaci jest czymś, co bardzo podoba mi się w książkach pani Sobczak. Czytelnik poznaje ich losy z różnych okresów ich życia aż wszystko łączy się w spójną i logiczną całość. Jeśli czytaliście moją poprzednią recenzje, która odnosiła się do "Czerwieni", wiecie, iż określiłam tamtą książkę mianem obyczajówki z wątkiem kryminalnym. Mam wrażenie, że w "Czerni" autorka postawiła jednak na kryminał, co uważam za naprawdę dobre posunięcie. Mamy więcej akcji, więcej tajemnic i (według mnie) mało oczywiste zakończenie. A co z klątwą drugiego tomu? Ja osobiście uważam, iż "Czerń" jest nawet lepsza od swojej poprzedniczki. Nie mogłam się oderwać od tej historii.
Jeśli podobała Wam się „Czerwień”, to w „Czerni” zakochacie się od pierwszej strony i to jeszcze mocniej.
Oj, co to była za podróż literacka! Sobczak bardzo wysoko podnosi sobie poprzeczkę i za każdym razem nad nią przeskakuje. To była mocna książka. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, a przy tym ma niezwykły talent do zaglądania bardzo głęboko w ludzkie dusze. Potrafi wyciągnąć z nich mrok, nawet jeśli nikt się go tam nie spodziewa. Ta powieść ma w sobie tytułową czerń i oblepia nią czytelnika do cna, nie pozwala swobodnie oddychać, nie pozwala się odłożyć. Na dodatek porusza tak bardzo, że nie da się po prostu o niej zapomnieć. Krótko mówiąc, autorka ma ogromny talent. Na nim jednak nie poprzestaje i wkłada mnóstwo pracy w porządny reaserch, co tylko potęguje realizm powieści. No po prostu musicie to przeczytać. O Sobczak będzie jeszcze głośno, mówię Wam, bo takich pisarzy nie spotyka się często.
Polecam gorąco!
Ps. Za Kartuzy to powinna być jeszcze jedna gwiazdka, ale powyżej 10 na LC nie da się ocenić ;)
Choć "Czerwień" zdecydowanie nie była kryminałem wybitnym to jednak udało jej się utrzymać poziom i zostawić po sobie całkiem pozytywne wrażenia, dlatego zaskoczyło mnie jak trudno było mi przebrnąć przez "Czerń" bez frustracji i zażenowania. Sama intryga nie jest tu najgorsza, choć idzie po najmniejszej linii oporu zaliczając jeden schemat za drugim, ale i tak przyćmiewa ją okropna kreacja bohaterów, zwłaszcza drugoplanowych, i żenujący język na zmianę silący się na naturalność i emanujący patosem. Pomysłu starczyło tu na jakąś jedną trzecią, resztę objętości nadrabiają zbędne opisy, bezcelowe dialogi i snucie się postaci z jednego miejsca w drugie. To nie jest dobry kryminał, a szkoda, bo cała seria zapowiadała się na prawdę nie najgorzej.
„czerwień” podobała mi się bardziej (jeśli to właściwe słowo)
rozumiem fascynację autorki łączeniem dwóch linii czasowych, ale chyba nie było to potrzebne
po co wątek matki i tego malarza???
morderca jakoś tak znikąd, jak Leopold niby go odkrył? rozumiem, że jako czytelnik mogę na to wpaść po rozdziałach z perspektywy złola, ale prokurator nie wie tego samego; no jakoś mnie to wszystko nie przekonuje
obstawiałam organistę, to się przecież narzucało, żeby w tych strzykawkach dla jego ojca był narkotyk
gdzie niby morderca naprowadzał tyle razy na zły trop? zrobił to raz przy tym mocowaniu do rowerów xd
This entire review has been hidden because of spoilers.
ta recenzja to absolutny hot mess, ale w sumie tak tez sie czulam przy lekturze tej ksiazki. Tylko ze jak czytalam to byl pozytywny hot mess i mam nadzieje ze tak samo bedzie z recencja XD
jestem ultra skonfundowana. ta ksiazka totalnie mnie pochlonela i przetyrała. Naprawdę dałabym 5/5 gwiazdek gdyby nie rozwiązanie. Cholera, zupełnie do mnie nie przemawia i mogłabym wymyślić 10 lepszych zakonczen. Czuje jakby mialo nas wziac zupelnie z zaskoczenia, ale przez to jakby bylo nieprawdziwe i nie zostalo mi wyjaśnione przekonujaco i wyczerpujaco. Ale poza zakończeniem i poza tym ze piotrus zmartwychwstał to czern podobala mi sie bardziej niz czerwien. Historia Julii Sarman bardzo mnie zaintrygowała i rozdzialy poswiecone jej wspomnieniom z czasow dorastania byly moimi ulubieńcami. Generalbie cala książka (again poza zakonczeniem) swietnie pokazuje polskie realia. To, jak w mysl zasadzie „co inni pomysla” i „nikt mi jie uwierzy” zamiatamy pod dywan rozne sytuacje. To jak brak pomocy i zrozumienia osob ktore padaja ofiara przemocy seksualnej czesto z reki osob wplywowych, moze prowadzuc do jeszcze gorszych sytuacji. Sobczak odwaza sie na poruszanie nadal tematow tabu w polsce i doceniam ja bardzo za to. Wow wow wow ta malomiasteczkowosc i klimat Kartuz- czapki z głów naprawdę. Amelia stepien jest moja bohaterka i jej watek bardzo mnie poruszal bo kurcze, rodzice ja kochali etc ale nieuwaga i zwalanie na hormony doprowadzilo do takiej tragedii. A to przeciez rowniedobrze moglabym byc ja. Lubie ksiazki w ktorycg krecimy sie w niewielkim miasteczku, lubie watki kosciola, lubie tutaj bohaterów i again powiazania miedzy nimi. Mega do mnie wszystko trafilo. Troche za duzo watkow bylo momentami np o co w koncu chodzulo z tym patrykiem?i jak sie rozwiazala sprawa tego arka? On chcial przeciez julii grozic i nagle o nim zapomnielismy.
Leopold- b lubie, Pajak i Kita to tez świetni bohaterowie, o Julii mowilam, jej obled ktory odczuwala przy utracie syna jest wiecej niz zrozumialy i zostal opisany tak dobrze jakbym ja go odczuwala. Again sibczak kreuje tak genialnych bohaterow!!! Podsumowując wszystko sie zgadza poza zakonczeniem do ktorego co mam mieszane uczucia. Zaangazowalam sie w te historie niesamowicie. Pokazanie ukladow w polskiej policji tez do mnie przemawia. Moze teoche wuevej leopolda i ani gorskiej by mi sie chcialo w nastepnym tomie bo czuje ze twn watek niewyczerpujacy byl. Also tyle sie dzialo w tym tomie ze mialam kompletny metlik w glowie. O i wogole o ile w czerwieni nie znalazlam nic do czego odwolywal sie tytul to tutaj chyba chodzulo o lek julii orzed xiemnoscia?
Swietna ksiazka!
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Czerń" to druga odsłona trylogii "Kolorów zła" Małgorzaty Oliwii Sobczak. Zło czai się wszędzie, nawet w małym uroczym mieście takim jak Kartuzy. To właśnie tam zostaje przeniesiony prokurator Leopold Bilski po dramatycznym finale ze Skalpelem - mordercą młodych dziewczyn. Tymczasem Anna Górska, rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski w Sopocie. Jej pierwszą sprawą jest zaginięcie nastoletniej dziewczynki. A tropy zawiodą ją do Kartuz i Bilskiego, który porzucił dziewczynę bez słowa wyjaśnienia. Wkrótce dochodzi do zaginięcia kolejnego dziecka.... Kartuzy skrywają przerażającą tajemnicę.
Autorka po raz kolejny raczy nas wielowątkową, dobrze opowiedzianą historią. Mamy ciekawą plejadę bohaterów, zawiłe relacije miedzyludzkie, układy, zmowy i brudne interesy. Pani Sobczak świetnie maluje obraz małego miasta, jego społeczność, gdzie władzę dzierżą; lokalny biznesmen, pani burmistrz i oczywiście ksiądz - proboszcz. Porusza, wywołującą silne emocje tematykę dotyczącą porwań i przemocy wobec dzieci. A w tym wszystkim przemyca jeszcze namiastkę legend i wierzeń kaszubskich, które wciąż pozostają żywe. Prawdę mówiąc nie wiedziałam, że są one tak bogate. A postać demona Łopiego jest naprawdę upiorna.
Autorka tą pozycią potwierdza, że ma nieograniczoną wyobraźnię i talent do tworzenia wciągających, intrygujących i trzymających w napięciu mrocznych historii.
What can i say? Gdybym była na randce z tą książką powiedziałabym „to nie twoja wina, to ja tu jestem problemem”, ponieważ trudno mi powiedzieć o tej książce coś złego, ale jednocześnie nie kliknęło między nami na tyle, żeby tych gwiazdek było więcej.
Ja po prostu oczekuje od thrillerów i kryminałów czegoś więcej niż przyzwoitości.
Co do samej książki? Na pewno lepiej się jej słuchało niż pierwszej części. Bardzo przyzwoity wątek kryminalny, no i w sumie tyle. Obyło się bez zaskoczeń. Przekonała mnie na tyle, żeby sięgnąć po kolejną.
2,5 sama historia lepsza od pierwszej części, ale dialogi są tak nienaturalne, sztuczne, zwyczajnie cringowe. nikt tak nie mówi XD
dodatkowy minus za wykorzystanie Kaszub, tradycji i kultury przy jednoczesnym zignorowaniu języka kaszubskiego. jedyne, co było w języku powieści kaszubskie to "jo" i nazwa gospody. można było nie umieszczać akcji na Kaszubach, skoro się nie zamierzało z tego skorzystać...
i ponownie część wątków nie została wyjaśniona na koniec, ech
przeraża mnie, że to jest uznawane za topkę polskiej literatury
Okrutna książka, która porusza najgorsze dla mnie tematy i zdecydowanie trudniej mi się przez nią przechodziło niż przez 1 część. Jednak nie zmienia to postaci rzeczy, że jest dobra. Jest wciągająca i niesamowicie rozbudowana. Pomieszane historie z kilku czasowych przedziałów, które uzupełniają aktualną historię i dają wyjaśnienia do wszystkich niejasnych elementów.
Robię przerwę i będę wracała z chęcią do kolejnego tomu tej serii
Z 3 przeczytanych części ta mniej mi się podobała, choć nadal jest bardzo dobra. Podoba mi się, że fabuła została osadzona w małej miejscowości i ukazuje specyfikę tego typu społeczności. Dodatkowym atutem jest nawiązanie do lokalnej kultury i wierzeń.
Bardzo lubię styl pisania autorki, jednak ten tom mógł być zdecydowanie krótszy. Za dużo bohaterów i niektóre wątki były (niepotrzebnie) wprowadzone, aby finalnie nie mieć znaczenia/nie zostać rozwiązanymi.