Jeśli kochacie opowiadania o Sherlocku Holmesie i doktorze Watsonie, koniecznie siegajcie po Damę z wahadełkiem Pauliny Kuzawińskiej.
Młoda arystokratka, Madeleine Hyde przyjeżdża z Londynu do posiadłości swojej zamożnej ciotki, Hortense. To tu w domu na Wzgórzu Mgieł, pośród wrzosowisk i morskiego szumu wody, ma uleczyć swoje złamane serce. Pierwszego dnia, poznaje przyjaciółkę krewnej, niejaką lady Florę Jones z siostrzeńcem Clarkiem, którzy razem z innymi gośćmi, mają wieczorem wziąć udział w seansie spirytystycznym. Na spotkanie przybywa okoliczna śmietanka towarzyska, wśród której znajduje się tajemniczy, Gabriel Ackroyde. Część uczestników podchodzi z przymrużeniem oka i absolutnie nie wierzy w duchy, inni widzą w tym jedyną okazją do rozmowy z bliskimi zmarłymi. Co miało tylko dostarczyć jedynie dreszczyk emocji, być wyrazem mody obecnych czasów, doprowadza do tragedii, którą trudno wytłumaczyć w racjonalny sposób. Jednak to dopiero początek rodzinnych dramatów, a Wzgórze Mgieł skywa nie jedną tajemnicę.
Wreszcie wieczny malkontent na wiktoriańską powieść spod pióra polskiej autorki nie ma powodu do narzekania. Zapomnijcie o Tylko dla dorosłych i Sadze rodu Cantendorfów! O ile w tamtych przypadkach był romans z historią w tle, czegoś było za dużo, coś nie współgrało, u Pauliny Kuzawińskiej zaś wszystkiego jest w sam raz. Miłość, mroczna rezydencja skrywajaca w swych murach nie jeden sekret, zagadka i...... najprawdziwsze duchy potrafiące nie jednego czytelnika wyprowadzić na manowce. Autorka stworzyła tak niesamowity klimat i tak nieprawdopodobnie wiarygodną historię, że z pewnością nie powstydziłby się jej Arthur Conan Doyle, czy Agatha Christie. Z jednej strony wyczuwa się mroczną, duszącą i przerażającą atmosferę, w której trudno jest zawierzyć zmysłom, z drugiej wyłaniające się stare tajemnice, bolesne wspomnienia powracające w najmniej oczekiwanym momencie, sprawiają, że czytelnik może mieć wrażenie znalezienia się w pułapce bez wyjścia. Do tego świetne oddanie ducha epoki schyłku wieków XIX i XX z jej upodobaniem do popularnych wówczas seansów spirytystycznych, zwanych kręcącymi stolikami i modnej psychoterapii. Autorka świetnie uchwyciła i oddała dysonans między rozumem, a wiarą w zjawiska paranormalne, nieuchwytne i niezrozumiałe dla ludzkiego umysłu.
Dama z wahadełkiem jest idealna dla miłośników historii z małym dreszczykiem, kryminałów retro, czy niebanalnych historii miłosnych. Tych, co pragną chwili zapomnienia w trudnym czasie. Paulina Kuzawińska snuje swą opowieść w taki sposób, że nie można się od niej oderwać. Snujące się po wrzosowiskach duchy, rezydencja potrafiąca na każdym kroku zaskakiwać tym, co skrywa, mieszkańcy którym nie wolno zaufać i bezludne moczary, urwiste klify i bolesna przeszłość o której trudno zapomnieć.
Dla mnie Dama z wahadełkiem jest strzałem w dziesiątkę, prawdziwym książkowym objawieniem, na które czekałem od bardzo dawna i z dziecięcą niecierpliwością zabieram się za lekturę kontynuacji Damę ze szmaragdami. Wprowadzenie postaci doktora Watsona, Conan Doyle i Freuda stanowi wisienkę na przepysznym torcie, w którym niczego nie ma dużo i niczego za mało.