Tych 12 dni wstrząśnie miastem, bo 13 anioł ma iście szatański plan. Dzień 1. Sądziłem, że aniołowie mają skrzydła. Dzień 2. Przesłuchaj płytę i zniszcz. Dzień 3. Nemuel zapowiadał: w Getteim zakwitną wiosenne kwiaty, które zwiędną, nim nadejdzie wieczór. Dzień 5, 6 i 6 kolejnych to walka o miasto – pod anielskimi skrzydłami - skazane na zagładę. Ratują milioner bankrut, który naprawdę żyje dopiero wtedy, gdy próbuje się zabić, prywatny detektyw ze złamanym sercem, kobieta uwięziona w ciele dziecka, cyniczna gwiazda srebrnego ekranu. W tej książce i ludzie, i anioły radzą sobie, jak mogą... Powieść nominowana do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2007.
Polish writer. She graduated from the Faculty of Oriental Studies at Jagiellonian University with a specialization in Arab Studies. After graduation she came back to Katowice, where now she works in tourist office. Member of a Silesian Fantasy Club. She made her debut in April 2004 with a short story Diabeł na wieży, which was published in a Science Fiction magazine. She was writing movie and book reviews for web magazine Avatarae. Today she writes for Esensja. In July 2005, her short stories about Domenic Jordan were published in a collection entitled Diabeł na wieży by Fabryka Słów Publishing. Her full lengh book debut was a novel Miasto w zieleni i błękicie.
Nie przekonała mnie ta powieść i chyba czas się pogodzić z tym, że starsze książki Kańtoch po prostu nie są dla mnie. Co prawda "13 anioł" podobał mi się bardziej niż "Diabeł na wieży" i "Miasto w zieleni i błękicie", ale jednak nie na tyle, żebym mogła być zadowolona z lektury. Właściwie to nieźle się umęczyłam, próbując dotrzeć jakoś do końca.
Wszystko wydawało mi się płaskie, a fabuła przekombinowana. Bohaterowie mieli dość miejsca, żeby porozpychać się łokciami i zaprezentować z tył, z przodu i z boczku, jednak mimo to pozostali jednowymiarowi, a do tego dość irytujący. Relacje między nimi również napisane zostały dość nieprzekonująco i pewnie dlatego finał nie wywołał we mnie żadnych emocji.
Do tego dochodzi fakt, że kilka rzeczy (pozwolę sobie ich nie nazywać, bo nie lubię rzucać spoilerami) wywołało u mnie znaczny dyskomfort i nie umiem znaleźć dla nich żadnego uzasadnienia fabularnego. Chyba po prostu miało być bardziej "mrocznie" i poważnie, niestety jakoś to nie wyszło.
Szkoda, ale czeka na mnie "Wiara", więc zacieram łapki i wyrzucam "13 anioła" z pamięci.
Chyba jedynym powodem dla którego skończyłam tę książkę było to, że była jedynym zjadaczem czasu jaki dopadłam na dłuższy przejazd pociągiem. Dałam za nią dziesięć złotych i moim prywatnym zdaniem grubo przepłaciłam.
Do tej pory miałam styczność tylko z opowiadaniami pani Kańtoch, które wcale tak źle nie wypadły dlatego nie skreślę jej na swojej prywatnej liście autorów do ogarnięcia, ale "13 Anioł" to naciągane 3/10 i im mniej będę musiała o nim mówić tym lepiej.
Gdyby ta książka była moim pierwszym zderzeniem z tą Autorką rozbiłabym się o nią jak o kamienny mur i nigdy więcej nie wracała, bo masochizm zdecydowanie nie jest moją broszką.
Z każdą kolejną książką tej autorki pragnę więcej i więcej! Historia, którą nie da się znudzić. Kiedy zaczniesz, pochłonie cię w całości tak, aż do ostatniej strony nie będziesz mieć dość. Świat, którym rządzą anioły i Bóg wcale nie musi być rajem. Zwłaszcza kiedy świat zostaje tylko w rękach aniołów, a jedyną nadzieją jest grupa śmiertelników, których nikt nigdy by o to nie poprosił. Wir wydarzeń, w które zostają oni wciągnięci trzyma w niesamowitym napięciu, dzięki czemu jako czytelnik, nie mogłam przestać czytać! Cały czas zagłębiałam sie w kolejne rozdziały z myślami typu: "Czym tym razem mnie zaskoczy?" Polecam każdemu, zwłaszcza na takie ponure dni jak teraz. Ocena: 5/5
Pierwsze zetkniecie z Kantoch I przyznam ze mimo wielu narzekan na ta ksiazke, raczej przyjemne. Swiat i historia przypominaly mi wczesne sesje RPG (wbrew pozorom to takze komplement), naprawde przyjmenie opowiedziane i z prostym jezykiem. Moglo byc ciekawiej, ale ja tam nie narzekam. Dobre na szybka lekture do pociagu czy w podrozy:)
porządna fantastyka, motyw detektywistyczny, nie dla najmłodszych czytelników, książka jest dość brutalna , nie wiem czy cykl jest w tym samym świecie co tajemnica godziny 13, która dzieje się na naszej ziemi ale jakby właśnie z aniołami ze świata z tej... są to fajne książki ale nie na tyle bym jakoś super dobrze zapamiętała fabułę
Nie mam pojęcia jak to ocenić. To było dziwne. Trochę wciągające trochę nie. No autentycznie jedyne słowo do opisania to dziwne. Ponure. Nie wiem co o tym myśleć, nie wiem co to robiło na mojej liście. Ale audiobook był okej, nie nie podobało mi się na tyle żeby zrobić dnf
Nie wiem czemu, mam wrażenie, że nie polubię się z książkami Kańtoch. Koncept z zagładą miasta był ciekawy, ale nic tu się nie klei, tysiące wątków - to jest męczące. Skaczemy przez wydarzenie, narracje. Zapowiadało się super, ale ja po prostu nie lubię warsztatu tej autorki.
Moja przygoda z twórczością Anny Kańtoch rozpoczęła się od zbioru opowiadań Diabeł na wieży, a potem cyklu Przedksiężycowi. Lektura Trzynastego anioła w jakiś sposób mnie ominęła, dlatego gdy wydawnictwo Powergraph wznowiło powieść w formie e-booka, nie wahałam się ani chwili i szybko sięgnęłam po czytnik.
Fabuła książki jest z pozoru bardzo prosta. Światem rządzą aniołowie, którzy postanawiają zniszczyć miasto Getteim. Istnienie tej metropolii idealnie pomiędzy dwiema odmiennymi technologicznie krainami (Arlen ma magię, Tangara technikę) jest sprzeczne z przymierzem, jakie skrzydlaci niegdyś zawarli. Jednak istnieje kruczek prawny, który może uratować miasto i jego mieszkańców przed zagładą: zgodę muszą wyrazić wszyscy aniołowie należący do rady – sprzeciw jednego spowoduje odwołanie całej operacji. Problem w tym, że ten kluczowy dla sprawy anioł zaginął. Meric Tyren, syn założyciela miasta, ma tylko dwanaście dni na odnalezienie zaginionego i uratowanie ukochanej metropolii. A zegar nieubłaganie tyka – każdego dnia mieszkańcy Getteim otrzymują kolejny Znak zwiastujący zbliżającą się zagładę.
Oczywiście, jak to u Kańtoch bywa, nic nie jest tak proste, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Poszukiwania anioła Joela prowadzą przez salony gwiazd filmowych, szpitalne sale i wiodą do bardzo mrocznych tajemnic skrytych w piwnicach opuszczonego domu. Wydarzenia z przeszłości wiążą się z obecną sytuacją w najmniej oczekiwany sposób, a rozwiązanie jednej zagadki niemal natychmiast powoduje powstanie kolejnej.
nie jest dobrze. fabuła jest kanciasta, zwrotów akcji nie stwierdzono, postaci płaskie, właściwie niczym się nie wyróżniające. gdybym miała jednym zdaniem określić dlaczego 13 anioł nie podobał mi się tak bardzo, powiedziałabym, że ta książka jest jak główna bohaterka - niedojrzała, niezdarna, histeryczna i przez to wybitnie irytująca. aelis jest dorosłą (sic! ma dwadzieścia dwa? lata, też mi dorosłość) kobietą w ciele dziecka. a 13 anioł jest książką dla dorosłych z bohaterami o niedojrzałych zachowaniach. tytuł zdecydowanie dla młodzieży - jest łagodnym przejściem od young adult do dojrzalszej literatury. albo czymś co zwyczajnie nie pasuje ani tu, ani tam.
Książka kupiona na bookrage.org. Akcja rozwija się powoli, ale zakończenie pozytywnie zaskakuje. W sam raz dla miłośników lekkiego fantasy, nie do końca litościwych aniołów i kryminałów.
I didn't like any of the characters - they were plain, boring and irritating (especially Meric and Aelis). The narration was poor and ridiculous at times. I liked the plot, but the "dramatic" ending killed the tension.
Ciekawa książka, kupiona za grosze na http://bookrage.org - niezły pomysł, czasem może trochę za naiwne, ale ogólnie nietypowe i bardzo szybko się czyta.