15 najgłośniejszych spraw. 15 najlepszych polskich pisarzy.
Polscy mistrzowie gatunku wzięli na warsztat głośne sprawy kryminalne, którymi żyła cała Polska: precyzyjnie zaplanowane zabójstwa bossów polskiej mafii, morderstwa na zlecenie, zbrodnie popełniane w afekcie, tajemnicze zniknięcia.
Do czego zdolny jest człowiek zaślepiony żądzą zysku? Jaka zemsta grozi za upokorzenie? Co przeżywa udręczona kobieta szefa gangu? Jak mafiozi wyrównują rachunki? Czy przed karą da się uciec?
Te historie przerażają tym bardziej, że wydarzyły się naprawdę.
Popularny pisarz młodego pokolenia. Pochodzi z Nidzicy, ukończył studia dziennikarskie na UJ. Współpracownik pism „Lampa” i „Machina”, twórca rubryki „Tydzień kultury polskiej” w tygodniku „Wprost”. Autor kilku powieści, z których dwie ostatnie – "Instytut" i "Zmorojewo" wpisują się w konwencję horroru (przy czym "Zmorojewo" jest przede wszystkim powieścią przygodową dla młodszych czytelników). Fani alternatywnej muzyki rockowej z kolei wysoko cenią sobie Radio Armageddon, wydane w 2008. Sam Jakub nazywa siebie „pisarzem, niezależnym publicystą, recenzentem, felietonistą, blogerem, konsumentem śmieci i wzorowym odbiorcą kultury masowej”.
Wszyscy dookoła zachwycają się "Zabójczymi pociskami", więc postanowiłam dać szansę drugiemu zbiorowi opowiadań, choć pierwszy zupełnie nie przypadł mi do gustu. Jest chyba jeszcze gorzej niż w pierwszym tomie. Nawet Żulczyk nie ratuje sytuacji. Opowiadania nadal nudne i na siłę.
Jakub Żulczyk, "Zabójstwo Andrzeja K. w Zakopanem" – 3/5. Alek Rogoziński, "Kimkolwiek jesteś…" – 2/5. Agnieszka Lingas-Łoniewska, "Zrób to dla mnie, Inka" – 0/5 – Toż to harlekin, a nie kryminał. Magda Stachula, "Kuglarka" – 1/5. Tomasz Konatkowski, "Ojciec" – 1/5. Marta Guzowska, "Noga" – 1/5.
A później się już poddałem. Dawno tak potwornie się nie nudziłem czytając książkę. Opowiadania są tragiczne, może przez w pewnym sensie wymuszoną tematykę, to jest operowanie na realnych wydarzeniach z polskiego świata przestępczego. Do realnych zdarzeń dodane jest trochę fikcji, przekleństw i "dresiarstwa". Opowiadania o brutalnych głupkach, którym jakimś cudem cokolwiek się udało tylko przez skorumpowane państwo. Nuda.
Z dużym entuzjazmem sięgnęłam po książkę, zachęcona zarówno ciekawym zamysłem, jak i możliwością poznania twórczości nowych, polskich autorów. Zbiorowe opowiadania to format, który zwykle bardzo cenię – oferuje różnorodność stylów i spojrzeń, a przy okazji daje szansę odkrycia nieznanych dotąd talentów. Niestety, tym razem moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Już pierwsze opowiadanie okazało się chaotyczne, nie do końca przemyślane i – co najbardziej mnie zaskoczyło – zupełnie mnie nie wciągnęło. Mimo to postanowiłam dać książce szansę i czytać dalej. Z każdą kolejną stroną miałam jednak coraz silniejsze wrażenie, że lektura nie tylko nie spełnia moich oczekiwań, ale wręcz staje się męcząca. Dawno nie zdarzyło mi się, by książka aż tak mnie nużyła. Trudno mi jednoznacznie ocenić, czy to wina samych autorów – bo kilku z nich zdecydowanie ma potencjał i ciekawy styl pisania. Problem, jak sądzę, leży raczej w koncepcji całego zbioru. Liczyłam na wciągające historie oparte na faktach, jednak większość opowiadań sprawia wrażenie luźno inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami – są tam jedynie śladowe elementy autentyczności, a dominują fikcja i niezbyt porywające tematy. To duże rozczarowanie. Szkoda, bo mając do dyspozycji tak wielu utalentowanych polskich autorów, można było stworzyć coś naprawdę poruszającego i wartościowego. Niestety książka okazała się dla mnie lekturą ciężką, monotonną i pełną zmarnowanego potencjału. Pozostaje mi mieć nadzieję, że kolejne tego typu antologie będą lepiej przemyślane i bardziej angażujące.
„Zabójczy pocisk” nie rozłożył mnie na łopatki :-) czytając ww. pozycję miałem wrażenie, że czytam o „głupolach” który zabili z tych czy owych pobudek i sądzili, że sprawiedliwość ich nie dosięgnie. … a z plusów: - zakup książki wspomaga fundację. Yeee! - opowiadanie „Zadość” Pana Macieja Siembiedy jest moim ulubionym. Należy mu się wyróżnienie i pierwsze miejsce. - posłowie niektórych autorów wyjaśniające co było faktem, a co zmyśloną opowiastką było bardzo trafnym uzupełnieniem opowiadania.
Podoba mi się tego typu rozwiązanie. Dzięki temu mogłem się przekonać (choć częściowo) czy styl pisania danego autora mi odpowiada. Lista autorów, których książki chciałbym przeczytać została powiększona
Po raz kolejny dałam się nabrać. Nie wiem co mnie podkusiło, ale zmarnowałam jedynie czas. Daje dwie gwiazdki, bo wersja audio miała kilku fajnych lektorów.