Nature is trendy. Everyone wants to write about discovering it all over again, about animals, plants, natural magic hidden all around us. Yet, these publications don't bring nothing new on the table - same old news, same curiosities written all over again, in different words, with different covers. Nathanael Johnson's book is nice, sweet and easy to read, however one must remember that Nathanael Johnson is just like everyone else - he is not a specialist, he's an amatour, with binoculars, Wikipedia and natural curiosity. And that curiosity is something worth following.
---
Jednym z najmocniejszych trendów ostatnich miesięcy i sezonów literackich jest rosnąca w siłę tendencja przyrodniczo-naturalistycznych pozycji pojawiających się na rynku książki, a „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” Nathanaela Johnsona idealnie wpisuje się w ten trend. Szkoda tylko, że sam autor jest raczej przyrodnikiem-amatorem, który popularność zdobył w dziecinie ekologicznej kuchni, a przyrodę bierze „na czuja”, wspominając czasy dzieciństwa, które spędził w swobodnej, hipisowskiej atmosferze rodzinnego domu, w zgodzie z naturą. Oczywiście ze względu na swój lekki i przystępny język oraz na szczerość przekazu jego publikacja znajdzie szerokie i oczarowane grono odbiorców, niemniej trzeba pamiętać, że to wciąż przyrodnicze przygody laika, kogoś takiego jak my, kto za pomocą lornetki, lupy i Wikipedii przemierza miejskie ulice, mając szeroko otwarte oczy i ciekawskie, spragnione wiedzy serce. I ta postawa z pewnością zachęca, a może nawet wystarczy, by dostrzec piękno otaczającego nas świata, tak blisko, na wyciągnięcie ręki.