Jump to ratings and reviews
Rate this book

Czarna Madonna

Rate this book
Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.

Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.

Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?

I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?

Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.

464 pages, Paperback

First published July 19, 2017

68 people are currently reading
675 people want to read

About the author

Remigiusz Mróz

109 books3,123 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
248 (13%)
4 stars
419 (22%)
3 stars
555 (29%)
2 stars
427 (22%)
1 star
254 (13%)
Displaying 1 - 30 of 207 reviews
Profile Image for Ewa (humanizmowo).
586 reviews102 followers
April 19, 2022
Słabe, nudne, irytujące i bez sensu.
Mróz chyba próbował pobawić się w Kinga, ale się nie udało.
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,694 reviews2,878 followers
July 12, 2017
„Czarna Madonna” specjalnie nie straszy, a jeśli posługuje się obrazami, metodami, czy tematami charakterystycznymi dla horroru, to robi to jednak w otwarty, niezawoalowany sposób. Na koniec wiemy wszystko, dostajemy odpowiedzi na tacy, wszystkie karty zostały odkryte, bo widać, że Remigiusz Mróz nie lubi zostawiać niedopowiedzeń. Dlatego jeśli miałabym porównać do czegoś „Czarną Madonnę”, to byłby to serial „LOST. Zagubieni” (i nie mam na myśli kontrowersyjnego zakończenia), ale zamiast wschodniego mistycyzmu wykorzystujący mistycyzm chrześcijański. Jednocześnie nie mistycyzm prawdziwie religijny, ale widziany racjonalnym okiem, zdefiniowany i utabelkowany, gdzie Dobry i Zły, Biały i Czarny stąpają po ziemi i stąpać będą po kres świata.

Uwaga dla niezdecydowanych: jeśli nie przepadacie za horrorem, ale lubicie twórczość Remigiusza Mroza – sięgajcie po „Czarną Madonnę” bez obaw. Może nieco Was wystraszy, ale jednocześnie spędzicie miło i przyjemnie czas z tajemnicą u boku, bo jak to u Mroza bywa – ciężko oderwać się od lektury.

Więcej o "Czarnej Madonnie":
https://wielkibuk.com/2017/07/12/bezs...
Profile Image for Kinga (oazaksiazek).
1,448 reviews172 followers
July 25, 2017
Sięgnęłam po tę książkę z pewną niecierpliwością i dreszczem emocji. No bo niby kolejny King, no bo kolejny Mróz. To moja pierwsza uwaga - nie spodziewaj się żadnego drugiego, trzeciego czy nawet setnego Kinga, bo się rozczarujesz tak jak ja.

Nie ukrywam, że byłam ogromnie ciekawa kobiecej postaci (mojej imienniczki) i roli jaką odegra ona w tej pozycji. Niestety nie poznałam jej zbyt dobrze ani nie wiem jak ostatecznie zakończył się jej los. To mój kolejny zarzut do "Czarnej Madonny" - brak domknięcia poszczególnych wątków i mdłe zakończenie całości. Jak dla mnie nawet posłowie tego nie wynagradza. Można było pewne kwestie pozostawić otwarte, ale pewne historie wręcz wymagały wyjaśnienia.

Sama akcja (do czasu) bardzo mnie zaintrygowała i przerzucałam kartki z szybkością światła. Potem jednak miały miejsce pewne wydarzenia, które w mojej opinii spowolniły tempo i sprawiły, że akcja stała się po prostu nieco nudna. Zbyt szybkie wyjawienie najważniejszych odpowiedzi na tajemnicze pytania nie wpłynęło dobrze na fabułę.

Innych uwag nie wyjawię ze względu na to, że nie chcę zdradzać dokładnej fabuły tej książki.
Mnie ta książka jednak nie wystraszyła.

Plusy? Na pewno autor odwalił kawał dobrej roboty podczas badania tematyki religijnej a także historii lotnictwa. Szacun za to!

Profile Image for franek_reads.
236 reviews70 followers
August 11, 2017
Jako wielki fan twórczości Remigiusza Mroza, mam bardzo duży problem z najnowszą pozycją autora pt. "Czarna Madonna".
Książka opiera się na motywach religijnych; autora przedstawia motyw egzorcyzmów, opętania, szatana, a także rolę antychrysta w życiu i literaturze.
I po przeczytaniu tej książki nie odkryłem i nie dowiedziałem się w sumie nic nowego, tzn. miałem wrażenie w czasie tej lektury, że ta cała fabuła, opis bohaterów, motywy religijne - to wszystko już kiedyś widziałem lub o tym w przeszłości czytałem.

Na wielki plus na pewno zasługuje research autora, ponieważ gołym okiem widać jak bardzo Remigiusz zagłębił się w sprawy kościoła, historię egzorcyzmów; te wszystkie cytaty biblijne, wątki z życia samego Chrystusa i jego powiązanie z szatanem - to wszystko robi wielkie wrażenie.
Z resztą autor jest znany z tego, że potrafi naprawdę porządnie przygotować dokumentację, opiera się na twardych faktach, nie okłamuje czytelnika jeżeli przedstawia on tło historyczne w danej powieści.

Jednakże dziwię się, że tyle osób nazywa tę książkę horrorem religijnym. Bo ja w swoim życiu przeczytałem może z dwa horrory i przy lekturze Madonny nie bałem się ani przez chwilę. Jest to z pewnością sprawa indywidualna, ale oczekiwałem tutaj naprawdę czegoś więcej, a specjalnie czytałem tę książkę wieczorami, a nawet nocą.

Sama fabuła została skonstruowana bardzo dobrze, książkę się czyta w miarę szybko (jak to u Mroza już bywa i staje się to tradycją), ale czegoś mi tutaj brakowało. Z pewnością zakończenie jest też unikatowe i rzadko spotykane u innych autorów, ale z drugiej strony znowu doprowadza to do kontrowersji i sprzecznych opinii, czy naprawdę było warto zaryzykować i przedstawić to w takim, a nie innym świetle.

Reasumując - Remigiusz Mróz napisał wiele lepszych książek. "Czarna Madonna" to zupełnie inna pozycja w dorobku tego autora, ale zdecydowanie mnie nie powaliła. Jest to dobra lektura, aczkolwiek do Chyłki, czy Forsta brakuje dużo, oj dużo...
146 reviews9 followers
July 24, 2018
Dałam 1 gwiadkę, ale tak naprawdę daję 0 gwiazdek. A gdybym mogła, to dałabym gwiazdki ujemne, bo takiego chłamu dość długo nie czytałam.
Od czego zacząć... Nie wiem. Może od faktu, że cała fabuła składa się z luźno rzuconych pomysłów, które mają szokować i straszyć, ale tak naprawdę nic się ze sobą za bardzo nie klei? Dla mnie był to po prostu zlepek pomysłów, rzuconych razem na zasadzie 'im więcej, tym lepiej', ale ktoś, kto to składał, za bardzo nie pomyślał o wykonaniu i złożeniu tego w sensowną całość. Może problemem jest fakt, że ta książka miała straszyć, a zupełnie nie straszy (przynajmniej, jeśli chodzi o mnie. Ja w trakcie czytania czułam się głównie zirytowana). Na początku może i czułam się trochę niepewnie, ale to uczucie szybko prysło, bo im bardziej zagłębiałam się w książkę, tym bardziej czułam, że ktoś robi sobie ze mnie jaja. Przez dobrą chwilę myślałam, że to jest parodia całego gatunku typu 'horror', ale niestety, okazało się, że autor jak najbardziej napisał to na poważnie. Okeeeeeeeeeeeej.
Może przeszkadzał mi fakt, że główni bohaterowie byli... No właśnie. I tutaj mam problem. Bo główni bohaterowie... Ja nawet nie potrafię podać ich cech charackterystycznych. O przepraszam - Berg uwielbiał Earl Grey'a, a Kinga wkładała końce koszuli za sprzączkę paska. To są jedyne rzeczy, które mogę powiedzieć o dwójce głównych bohaterów. To oraz fakt, że Berg był zakochany w Kindze, więc rzucił kapłaństwo, żeby być z jej siostrą. MA TO SENS. I oczywiście - OCZYWIŚCIE! - nie cierpi męża swojej ukochanej, bo... jest mężem jego ukochanej. Naprawdę?
Może problemem tej książki jest fakt, że dopiero na ostatnich ~60 stronach zaczyna się coś dziać - ale nawet to nie ma zbytniego sensu. Dla mnie zupełnie niezrozumiałe było, dlaczego nagle okazało się, że to Pomijam już zastosowanie deus ex machina na samym końcu. Nie ma za bardzo nic przeciwko stosowaniu tego tricku/tropu, ale to trzeba napisać umiejętnie, a tego tu zabrakło - przynamniej w moim odczuciu.
Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo mi przeszkadzała i jest to sprawa, którą można opatrzyć ogólnym tytułem 'Gdzie Był Edytor?!'. Kilka literówek - ale na to jestem w stanie przymknąć oko. Pierwsze wydanie, które trzeba wypchnąć, póki autor jest ~en vogue~. Ale było tam kilka błędów, które dosłownie sparaliżowały mi mózg i sprawiły, że zdania czytałam kilka razy. Na przykład - jest moment, w którym Berg przeciąga się i słyszy jak 'strzelają pęcherzyki powietrza między kręgami kręgosłupa'. Jasne - strzelanie stawów jest spowodowane wydobywaniem się pęcherzyków gazów z torebek stawowych, ale nie jest to tożsame z 'pęcherzykami powietrza uciekającymi spomiędzy kręgów'. Można byłoby napisać, że głównemu bohaterowi strzyknęło w ktęgosłupie - każdy by zrozumiał, o co chodzi. Po co udawać mądrzejszego niż się jest? Czasem najmądrzejsze i najpiękniejsze zdania są wypowiedziane w najprostszy sposób. Nie jest to jedyny przypadek, kiedy pan Mróz ma pewne problemy z anatomią/fizjologią i kiedy edytor tego nie wyłapał. Co jeszcze? Moment, w którym bohaterowie rozmawiają o tym, że chrześcijanie są cały czas prześladowani i zabijani na świecie i że 'co miesiąc zabijanych jest około 322 osób, co daje 30 osób dziennie'. Przeczytałam to zdanie i zgłupiałam. Przeczytałam jeszcze raz i jeszcze raz, i nadal czułam się jak idiotka. Policzyłam sobie w pamięci i stwierdziłam, że mi się to nie zgadza. Więc czytam jeszcze raz, bo może mi coś umknęło. Nie, stoi jak wół. Wyciągam telefon, odpalam kalkulator i czując się jak kompletna idiotka wykonuję działanie tam. I nadal nijak nie wychodzi mi 30. Może to inna matematyka. Może czegoś nie zrozumiałam. Nie wiem.
Może ta książka do mnie absolutenie nie przemówiła, bo jestem niewierząca? A może po prostu jest źle napisana. Tego nie wiem. Wiem za to jedną rzecz: nie można być dobrym we wszystkim. Nie da się. Nie odmawiam panu Mrozowi talentu - bo ma lekkie pióro, jego książki czyta się szybko, a w tematach, w których czuje się pewnie (prawo, polityka) potrafi stworzyć coś naprawdę ciekawego i oryginalnego (patrz: 'Wotum nieufności'). W pewnym sensie jestem pod wrażeniem: człowiek wydaje książki częściej niż ja się uśmiecham. Dobrze dla niego. Ale czasem dobrze jest też usiąść i zastanowić się, co jest ważniejsze: ilość czy jakość. Tylko tyle i aż tyle.
Profile Image for Donaam.
569 reviews32 followers
October 29, 2021
Nie wiem jak ocenić książkę i proszę się nie sugerować moją oceną. Ale wiem jedno nigdy więcej demonów, szatanów i antychrystów.
Profile Image for Eeva.
854 reviews48 followers
April 19, 2019
Nie. Po prostu nie.
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
September 8, 2024
Dawno czegoś tak dziwnego nie czytałam.. Jezus w samolocie, niespełniona miłość, Jasna Góra i wymiotowanie czarną mazią - to tak w skrócie. Kilka momentów przykuło na dłużej moją uwagę (szczególnie w okolicach środka książki), ale początek i końcówka pozostawiają wiele do życzenia.
Pomijając totalne oderwanie historii od rzeczywistości i nie zbudowanie do tej opowieści żadnego tła, co mocno pogorszyło odbiór, fabuła nie jest niczym odkrywczym. Jakby tego było mało bohaterowie też niczym się nie wyróżniają - po prostu SĄ. Dużo gadania - i bohaterów ( w większości o niczym), i autora (przepisującego fragmenty chyba Wikipedii w celu podszkolenia czytelnika z zakresu religii).
Przegadana, nieciekawa książka stanowiąca zlepek dziwnych, momentami komicznych, wydarzeń z nudnym zakończeniem.
Zapomniałabym - to z założenia miała być straszna historia.. Nie była. No chyba, że kogoś potrafi wystraszyć słaba literatura ;)
Profile Image for Adam Włodarczyk.
79 reviews1 follower
August 14, 2023
To moja pierwsza przygoda z Remigiuszem Mrozem. Pierwsza część książki jak dla mnie jest bardzo dobra. Motyw z szeptuchą, czy ojcem sprawiły, że otworzyłem szerzej oczy. Wiele się dzieje i wiele wątków jest otwieranych, ale... druga część książki, to dla mnie katastrofa. Miałem wrażenie, że autor zmagał się z czasem, żeby tylko zamknąć temat. Wiele wątków nie zostało należycie zakończonych. Główna walka z demonem, została przez bohatera ... przespana 🙂 Reasumując, czy warto? Myślę, że tak. Fakt, po przeczytaniu czułem spory niedosyt, ale nie żałowałem, że sięgnąłem po tę pozycję.
Profile Image for bookyfox ♡.
102 reviews324 followers
August 27, 2024
z pozoru wielowarstwowa i intrygująca, a tak naprawdę chaotyczna, zagmatwana oraz płytka.
Profile Image for Sarcastic Books.
494 reviews
May 22, 2020
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Remigiusza Mroza, a właściwie pierwsza jego pozycja, którą miałam czas przeczytać do końca. Jeśli mam być w pełni szczera to się nie zawiodłam, ale dostałam jedynie 90 procent tego, czego się spodziewałam. Na początku nie byłam w stanie się wciągnąć w historię, pomimo tego, iż mnie zainteresowała, zaś końcówka lekko mnie rozczarowała, miałam nadzieję na jakieś bardziej zaskakujące zakończenie. Jednak środek nadrobił całą resztę, ponieważ, gdy tylko doszłam do jakieś setnej strony to nie byłam w stanie oderwać się od lektury, czytałam z zapartym tchem. Trzeba też przyznać, iż autor zrobił porządny research, a to się ceni. Jestem pewna, że sięgnę jeszcze po nie jedną jego pozycję.
Profile Image for Ola.
60 reviews2 followers
August 18, 2022
0.5⭐️
Będę wdzięczna za namiary do kogoś, kto dopuścił to do druku MUSIMY POROZMAWIAĆ
Bardzo mocno się zastanawiałam do czego zmierza ta historia i wciąż tego nie wiem. Posługując się logiką nie można tego stwierdzić, 7 stron zakończenia też nie było przydatne. Pół gwiazdki za duży research w temacie 👍🏻
Profile Image for oxlxax.
123 reviews1 follower
March 29, 2023
Poniżej 2⭐️, nie rozumiem co sie tam zadziało
Profile Image for kornik.
204 reviews4 followers
August 3, 2025
2,5-2,75/5, nie wiem
dziwna to była książka, to na pewno.
czy straszna? niezbyt.
zakończenie to wciąż nie wiem, co tam się wydarzyło - przykro mi, że bohaterowie nie skończyli razem :(
Profile Image for Kazik.
16 reviews4 followers
March 6, 2019
Filip z nadzwyczajnym spokojem przyjmuje kolejne zmiany statusu w swoim życiu – tak jak całkiem gładko przeszedł nad zdjęciem koloratki, tak teraz z uprzejmym zainteresowaniem uświadamia sobie, że zaginięcie samolotu z narzeczoną na pokładzie czyni z niego kawalera. Jego spokój jednak całkowicie burzą niepokojące anomalie towarzyszące trasie porwanej maszyny, upiorny telefon, piątka z egzaminu z łaciny oraz GPS czczący Szatana...

"Czarna Madonna" jak się zaczyna, tak się zaczyna. Absolutnie niedorzeczna gimnastyka mentalna, dzięki której główny bohater gromadzi kolejne puzzle, zapowiada sporo campowej uciechy (miło, bo mnie z niezamierzenie śmieszną grozointrygą zawsze po drodze). Ku mojemu zaskoczeniu książka postanowiła znienacka stać się przyjemną lekturą: śledztwo zaczyna jakoś się kleić, a co rusz dochodzą rozrywkowe, ale nie przesadzone elementy: szeptucha, dobry plottwist, przenosiny jaźni, klasyczne opętanie... Filip to ciekawy bohater (choć z niewiadomych powodów autor opisuje go tak, jakby zamiłowanie do earl greya było jego najważniejszą cechą), którego paranoję podlaną przeszłością duszpasterską doszukującą się gigantycznego znaczenia przypadkowych elementów łatwo kupić – dlatego też póki zostajemy na poziomie prywatnego horroru ograniczającego się do głównego bohatera i jego najbliższych, to szafa gra. Wszystko zaczyna się jednak ześlizgiwać, kiedy autor decyduje się wrócić do międzynarodowej apokalipsy. Opisy zbiorowego lęku są albo nieistniejące, albo nieprzekonujące (mój fave to restauracja, której klienci i obsługa w tej samej sekundzie odbierają telefony komórkowe, bo ich bliscy muszą im opowiedzieć o newsie). Gdy średnio dwa razy na stronę czytasz, że ktoś przełknął ślinę z niepokojem, to przestaje to szybko robić wrażenie. Jak pierwszy poważny zakręt fabularny działa, tak przedostatni jest mocno naciągnięty, a ostatni... cóż, Bóg działa na tajemnicze sposoby.

Fajny narzeczony z tego Filipa, taki niezbyt kochający. Autor z niewiadomych powodów uparł się na wątek romantyczny, który niezbyt dobrze świadczy o głównym bohaterze. Co gorsza, jest wyjątkowo nijaki, i nie działa ani wte, ani wewte – nie budzi w bohaterach wyrzutów sumienia, nie komplikuje relacji, nie zostaje wykorzystany przez siły nieczyste, jest wybitnie po nic. Podobnie jak niewyjaśniona niechęć do Mariusza, co to śmie się pudrować, nie mieć wiedzy religijnej na poziomie duchownego i, co najgorsze, zaobrączkował laskę, do której Filip poczuł miętę na jej ślubie.

Skoro wspomnieliśmy o wiedzy religijnej – często bywa, że bohaterowie z drugiego planu nie wiedzą czegoś na okołoreligijne tematy. No i spoko, nie każdy zna rozpiskę atrakcji na paruzję, teorie o czarnych madonnach i duchowe pole minowe, jakim jest Medjugorie, dobrze byłoby w to czytelnika wprowadzić. Ale może nie w stylu "Filip monologuje z Wikipedią otwartą przed oczami duszy, słuchacze chłoną w nabożnym skupieniu, a czytelnik się czuje, jakby wbiegł spóźniony na salę wykładową". Dochodzimy tak blisko notatki encyklopedycznej, że Filip nie daruje sobie nawet dokładnych dat i cytatów po łacinie, doskonale wiedząc, że widownia łaciny nie zna.

"Czarna Madonna" to nie jest zła książka i zdecydowanie wolę Mroza próbującego się w tematach okołookultystycznych niż prawniczych. Nie jest to mrożąca krew w żyłach literatura grozy, ale póki zostaje na poziomie jednostkowego horroru eks-księdza brnącego przez katolickie lore, to czytelnik dobrze się bawi. Gorzej, gdy próbuje mieć za wszelką cenę wielki zwrot akcji dziejący się na wielką skalę z ważącymi się losami świata: wtedy nie potrafi dopasować bohaterów, podomykać wątków (chociażby czarnych madonn, które są najmniej wykorzystanym motywem!), odpuścić sobie pewnych scen. Zakończenie – jak kto lubi, z pewnością jest przemyślane (choć niemożebnie pokombinowane), ale nie plasuje się w moich klimatach. Komiczny początek, powolne nadrabianie w pierwszej połowie, spadek w drugiej, specyficzne zakończenie. Mogło być lepiej, może być lepiej, jeżeli Mróz wróci do paranormalnych klimatów, to sięgnę.
Profile Image for Gosia.
363 reviews27 followers
August 1, 2017
Mocno naciągane. Takie 2,75. Trzy na dużych szynach.
Jestem religioznawca i katoliczka, i mnie to ani nie przeraża, ani zadziwia, ani nie zastanawia. Czyta się bardzo szybko, taki plus, ale tak się zastanawia człowiek 3/4 książki jeszcze bardziej niż przy innych książkach autora: po co i czemu ci bohaterowie są takimi idiotami.
Profile Image for Aleksandra.
618 reviews46 followers
March 8, 2022
1,5/5
To chyba najgorsza książka Mroza jaką czytałam
Profile Image for hub.
135 reviews1 follower
June 9, 2022
1,5⭐
Trudno mi opisać słowami mój stosunek do tej książki. Była dziwna. Z horrorem nie miała zbyt wiele wspólnego. Sam początek jeszcze horrorem mógłbym nazwać, ale im dalej tym bardziej przypinało to słabe filmy, które chciały być kolejnym "Kodem Leonarda da Vinci". Niby historia wciągała, ale jak się nad tym zastanowić to nie miała zupełnie logicznego sensu. Jak coś się miało dziać to się działo. Wiem, że występują tu siły nadprzyrodzone, ale wciąż to nie miało sensu. Strasznie napuszona historia i styl pisania, błędy w tekście (brakowało jakiegoś słowa, ktoś cos miał zrobić w 2014 roku, ale działalność swoją zakończył kilka lat wcześniej – ten błąd jest dosłownie na tej samej stronie, chyba, że ja czegoś nie zrozumiałem). Miałem wrażenie, że autor zaczął to pisać mając jakiś pomysł, ale nie wiedział jak skończyć, więc pisał spontanicznie. Zakończenie... Banalne, znów patos, pełno wątków zostaje porzuconych i w zasadzie nie wiemy co się stało. Związki, które widzi bohater podczas swojego śledztwa są mega naciągane, w zasadzie żeby były. "Wątek romantyczny".... Po co w ogóle go było wprowadzać, skoro nic się z tym nie zadziało. Kompletnie. Były sugestie, że bohaterowie mają się ku sobie. Zniknęło to tak szybko jak się pojawiło. Moim zdaniem to tu nic nie ma sensu, po prostu się dzieje bez większego celu, a doprawia to ogromny patos. Już nie będę się rozsadzić jak w pewnym momencie irytowały mnie powtarzające się zabiegi czy słowa (np. bynajmniej lub dodał), a ja naprawdę bardzo rzadko na to zwracam uwagę.
Ehh to było zwyczajnie słabe. Moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem nie skończyło się dobrze, ale nie odcinam się od tego autora. Jest on znany z kryminałów, więc to z nimi chcę się zapoznać. Wydaje mi się, że "Czarna Madonna" była eksperymentem autora w innym gatunku. Według mnie, niestety się nie udało.
Profile Image for Aleksandra M.
46 reviews6 followers
July 20, 2025
2.5 - 3 ⭐️
Czy było to ciekawe? Przeciętnie.
Czy słusznie mozna zaklasyfikować „Czarną Madonnę” jako horror? Niby tak, ale raczej ten ze średnich, bo jako osobie wrażliwej na takie treści nie dostarczyło mi to strachu, ciarek i innych takich. Powtórzę się: po prostu przeciętnie, nie było to zle. Dla mnie to coś innego, nigdy nie czytałam horrorów religijnych, więc to robiłeś na plus.


Słuchałam jako audiobook i głównie lektor zrobił tutaj klimat.
1 review1 follower
February 26, 2022
Dawno żadna książka mnie tak nie zmęczyła. Mimo wielu negatywnych opinii podjęłam się ale po kilku rozdziałach wątek stał się męczący i nudny. Nie polecam.
Profile Image for Z książką po mojemu.
615 reviews38 followers
July 1, 2025
W audio to było bardzo dobre. Lektor wykonał kawał dobrej roboty. Historia jest mocna i potrafi przerazić. Mróz mnie zaskoczył. I pomyśleć, że kiedyś nie chciałem w ogóle sięgać po książki autora.
Profile Image for Jarek Bachanek.
5 reviews
July 23, 2017
Przeczytałem tą książkę przedwczoraj i muszę powiedzieć, że wciąga, jak większość książek Remigiusza. Mimo to ostatecznie trochę się zawiodłem, ale o tym za chwilę. Tak się złożyło, że od miesięcy czytałem prawie całą bibliografię Mroza i kończąc „Czarną Madonnę” w końcu mogę powiedzieć, że jestem na bieżąco. Myślę więc, że mogę się uważać za kogoś w rodzaju eksperta od jego twórczości. Ostatecznie moja opinia na temat jego książek jest umiarkowanie pozytywna. Mróz bardzo dobrze radzi sobie w cyklach, choć nawet tam trafiają mu się słabsze pozycje. Generalnie jednak, gdy czuje się pewnie w temacie (np. prawa i polityki) to wychodzi mu świetna książka. Mówiąc to nie mam na myśli, że dobra książka autorstwa Mroza to jednocześnie wybitny tytuł, który każdy powinien znać, broń Boże. Po prostu to dobre rozrywkowe czytadło. Jednak w książkach pojedynczych (przykładem jest „Behawiorysta”), lub gdy wychodzi poza swoją strefę komfortu („Chór zapomnianych głosów”) radzi sobie zdecydowanie gorzej. Tak tez jest z „Czarną Madonną”.

Mróz postanowił spróbować swoich sił w horrorze. I wyszło mu tak sobie. Czy książka straszy ? Nie do końca. Powoduje pewien rodzaj niepokoju (szczególnie w końcówce) i to tyle. Oczywiście jest to opinia całkowicie subiektywna. Widziałem w życiu sporo horrorów, więc niewiele rzeczy mnie rusza. Ale przekonałem się też, że książka straszy dużo silniej niż film. Przy takiej Carrie Kinga, którą czytałem będąc nastolatkiem i która spowodowała u mnie trzydniowe problemy ze snem, „Czarna Madonna” wypada po prostu blado. Czy to znaczy, że to zła książka ? Nie, ale mogłaby być lepsza.

A co jest nie tak ? Przede wszystkim autor popełnił ten sam błąd, co przy "Chórze zapomnianych głosów", czyli wrzucił do książki prawie każdy motyw używany w danym gatunku. Zaczyna się od głównego bohatera, byłego księdza, który rzucił kapłaństwo dla kobiety, potem mamy tajemnicze porwanie samolotu, telefon, w którym bohater słyszy samego siebie gadającego w obcym języku, przywoływanie zmarłych, podróż w czasie do momentu zaginięcia innego samolotu i objawy opętania. I to wszystko w jakichś 30% powieści. Natłok zdarzeń i motywów jest bardzo duży. Akcja pędzi na łeb, na szyję, co chwile są jakieś małe zwroty akcji. I to okazuję się wg mnie największą wadą książki. Lubię szybkie tempo, ale bez przesady. Wolę też, gdy autor skupia się na maks. 3-4 wątkach zamiast 10-ciu. Nie zrozumcie mnie źle, bazując na moim opisie, książka może wam się wydać chaotyczna, a wcale taka nie jest. Owszem miejscami jest przekombinowana, ale generalnie wszystko ma swoje uzasadnienie. No prawie wszystko. W książce dość istotnym wątkiem okazuje się zauroczenie głównego bohatera, swoją przyszła szwagierką, siostrą jego narzeczonej, która zresztą leciała zaginionym samolotem. Mróz poświęca mu więcej miejsca niż powinien i ostatecznie nic z niego nie wynika, ani dla bohatera ani dla dziewczyny. Równie dobrze mogłoby go nie być.

Wychodzi też, częsty u Mroza brak głębi psychologicznej u postaci. Chociaż nie. Mróz często nadaje swoim postaciom jedną, dwie charakterystyczne przymioty, o których z uporem maniaka lubi nam przypominać, na wypadek gdybyśmy jakimś cudem o nich zapomnieli. U chyłki jest to obsesja na punkcie zespołu Iron Maiden, u Frosta żucie gum i noszenie koszuli w kratę, a u Berga, bohatera Czarnej Madonny, jest to picie Earl Greya. Jeśli te cechy mają określać ich osobowość to ja dziękuje za takie próby… Mimo to, o bohaterach długich cykli, czyli wspomnianych Chyłce, Forście i innych, mogę napisać całkiem sporo, kim są, co ich motywuje i napędza. O bohaterze „Czarnej Madonny” (i innych bohaterach pojedynczych powieści Pana Remigiusza), nie mogę napisać właściwie nic, bądź bardzo niewiele. Nie wzbudza on mojej sympatii i niezbyt obchodzi mnie, co się z nim dzieje. Zamiarem Mroza było, żebyśmy mu współczuli i nie do końca to się udało. Flip jest miejscami przemądrzały i zdaje się nie zauważać braku wiedzy u otoczenia oraz własnych błędnych wniosków. Jego ciągłe roztrząsanie swego zauroczenia siostrą narzeczonej także nie pomaga. Upraszczając, książka wciąga tajemnicami i pytaniami, na które chcemy znaleźć odpowiedź, a nie kreacjami postaci.

Ciągle tylko krytykuję, więc teraz, co nieco o zaletach. Podoba mi się zamysł horroru religijnego, widać, że Mróz przeprowadził konkretny research. Znam dość dobrze temat przedstawiony w książce, a mimo to paru rzeczy nie wiedziałem. Ciekawie wypada też ostateczna konfrontacja i argumenty w niej użyte, które nie są pozbawione słuszności. Uświadomiła mi ona, że Mróz miał jednak jakiś większy zamysł i dodała ona książce niespodziewanej przeze mnie głębi. Zakończenie powieści okazało się, jak to zwykle u Mroza, bardzo zaskakujące, choć niestety też zbyt przekombinowane. Jak wcześniej wspomniałem, książka wciąga i ciekawi, czyta się ją dość szybko.

Jak więc jest z tą „Czarną Madonną” ? Mnie zawiodła, ale widziałem sporo pozytywnych opinii, więc najlepiej sprawdzić samemu, może wam się spodoba. Ja mimo wszystko nie żałuję, bo mimo wszystko fajnie mi się ją czytało.

Ocena: 5+/10
Profile Image for Ruda.
3 reviews
May 29, 2024
Bitch, nie sądziłam że książka o byłym księdzu będzie tak interesuja. potrzebuje więcej
Profile Image for Lena .
131 reviews
July 27, 2025
1.5/5 ⭐️

Mróz posłowie zaczął słowami „Nigdy więcej..”
Nigdy więcej to ja nie sięgnę, nawet nie pomyślę, o tej książce.
Displaying 1 - 30 of 207 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.