Jest to książka poświęcona nie tyle samemu Józefowi Piłsudskiemu, co kultowi „twórcy naszej niepodległości”. Kultowi, który budowano jeszcze za jego życia, a w ciągu kilkuletnich rządów następców uczyniono wyznaniem państwowym, ale który prawdziwą legendą narodową uczyniony został przez antykomunistyczną opozycję lat osiemdziesiątych.
Tym, co zmusiło mnie do napisania tej książki, jest fakt, że kult Piłsudskiego nie tylko zaszkodził nam w przeszłości, przyczyniając się walnie do szybkiej utraty wywalczonej niepodległości i obłędu maksymalizowania wojennych strat aż do granicy biologicznej zagłady, ale szkodzi nam także i dziś. Cofa nas w rozwoju. Niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm.
Piłsudski w oczach i w rękach swych przybocznych, podwładnych i entuzjastów przestał być przywódcą ludzi wolnych, „pierwszym spośród równych”. Stał się nietzscheańskim „nadczłowiekiem”, któremu trzeba się bezwolnie poddać, który wie lepiej i dalej sięga wzrokiem, z którym nie wolno dyskutować, trzeba go tylko czcić. Stał się późną realizacją „absolutum dominium”, przed którym Sarmacja, póki była wolna i potężna, broniła się i obroniła, a bezbronnymi uczyniła nas wobec niego dopiero niewola.
Zdecydowanie dało radę, dużo lepiej niż bym się spodziewał. Recenzje są mocno nietrafione, książka nie jest paszkwilem na Piłsudzkiego, ale całkiem spójną analizą motywacji i modelu. Jeden duży minus - tam, gdzie autor jest najbardziej krytyczny, czyli w części poświęconej rządom sanacyjnym, książka jest bardzo skrótowa i pełna 'ogólnych odniesień', 'jak czytelnikowi wiadomo', 'można sprawdzić w innych źródłach'. Warto by było, jeśli stawiamy mocną tezę, dobrze ją uargumentować w tym punkcie, który dla tezy jest najważniejszy. Za to podobało mi się spójne wyjaśnienie motywacji i sposobu działania różnych frakcji i stronnictw w Polsce pod zaborami, a także zdolność autora do spostrzeżenia, że wiele z założeń politycznych jego faworytów nie sprawdziło się (np. możliwość wzmocnienia autonomii w zaborze rosyjskim).
Bohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie
Większość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w jakiejś części iluzorycznym, zamachem po władzę, by tej władzy nie przejąć. Uratować Polskę, by jej nie uchronić przed potworem własnej partii. Wykorzystać socjalizm, by go porzucić na przystanku niepodległość. Czy my nie potrafimy inaczej? Czy Piłsudski to my? My piłsudczycy?
Maurycy Mochnacki "W Polsce nigdy nic się nie kończy, ani nie zaczyna do końca"
Czy Piłsudskiego trawiły wyrzuty sumienia, gdy wykonywał akcje sabotażowe? Czy martwił się o rodzinę? O dzieci? O kochankę? Czy widział w siebie konwertytę? Czy analizował swoje działanie przez pryzmat literatury ukochanego Słowackiego? Czy "wybrał zamiast domu gniazdo na skałach orła" Beniowskiego? Czy uważał się w jakiejś części za Króla-Ducha?
Czy my Polacy musimy budować zawsze wewnętrzne kręgi? Swoiste kapliczki wpływów? Rozgrywać jeden krąg na drugi, tylko by je balansować? Czy my musimy kochać pieniądze i je jednocześnie nienawidzić? Czy nie możemy ich po prostu zarabiać, wydawać, oszczędzać i inwestować?
Czemu ojcem narodu jest abnegat, którego partia była jedną wielką machiną korupcyjną, ale który sam musiał dorabiać w swojej, notabene podarowanej. willi w Sulejówku hodujac jedwabniki? Czy podpisując dekret na miliony samemu żyje się o herbacie i tytoniu?
Czemu będąc Polakiem trzeba tworzyć mity? Czemu trzeba mieć swój mit grupy znajomych, grupy w szkole, grupy trzymającej władzę, w końcu mit legionu? Nawet legiony nie były jego, a ich twórcy zostali zapomniani, sam ich zapomniałem.
Moja wiedza militarna jest znikoma. Nie wiedziałem, że praktyczny brak lotnictwa w WW2 był efektem niechęci marszałka do samego lotnictwa. Poza tym było ono rozwijane przez wroga Zagórskiego (oczywiście zamordowanego). Rozwadowski obrońca rządu w 1926 był twórcą skutecznej strategii artyleryjskiej w 1915 roku, która pozwoliła Niemcom wygrać wojnę w 1939r.
Ponoć po jego śmierci sanatorzy wywoływali duchy i zjawa która się pojawiła miała wyzwać od najgorszych Rydza, według świadków wydarzenia było to najlepsze potwierdzenie sukcesu seansu.
Książka przesłuchana w formie audiobooka. Rafał Ziemkiewicz po krótkiej, acz owocnej karierze pisarza science fiction zdecydował się na zostanie felietonistą, komentatorem politycznym i pisarzem o sercu na prawo od wszystkiego. I poniekąd ta książka jest własnie lekką apoteozą dotychczasowej twórczości Ziemkiewicza. Odbija się to na jej formie i poniekąd treści. Cała książka ma formę lekko przydługiego, lecz nie rozwleczonego felietonu na temat Marszałka, jego dzieła i działalności sanacji. Niestety, autor zakłada u czytelnika dogłębną wiedzę historyczną na temat epoki. Z tego powodu książka dla czytelnika-niehumanisty jest momentami nieczytelna.
Długo się zastanawiałam czy dac 4 czy 5 gwiazdek. Momentami ciężko mi było się skupić na tym co czytałam. Zdania często długie i zawiłe, ale w ostateczności oceniam bardzo dobrze tą książkę. Autor walczy w niej z wieloma "mitami" na temat Piłsudskiego, oddając mu to co należne, ale prostując wiele zakłamań na jego temat. W książce poruszonych jest sporo wątków historycznych z czasu Marszałka, i czytając książkę łatwo można poznać i uporządkować wiedzę o historii Polski z końca XIX w do czasów II WŚ.
Bardzo możliwe, że to najlepsza książka Ziemkiewicza. Postawione tezy są właściwie umotywowane, rzeczywistość historyczna poparta odpowiednią ilością materiału źródłowego a analogie do postaci współczesnych (lub żyjących w innych epokach historycznych) bardzo trafne. W ogóle przydałaby się u nas jakaś szersza debata na temat legendy Piłsudskiego i trochę szkoda, że ta książka nie zrobiła większego szumu kiedy została opublikowana. Polecam każdemu, nawet jeśli ma awersję do autora.
Nieszablonowe, przynajmniej dla mnie podejście to postaci Piłsudskiego. Nie ze wszystkimi tezami postawionymi przez autora bym się zgodził, ale ciekawie było poznać inny punkt widzenia. W lekturze przeszkadzał mi język którym jest napisana książka, twórca używa zbyt potocznego języka, często pojawiają się zwroty które zapewne sprwrawdziły by się w rozmowie lub artykule, ale w książce mi przeszkadzały.
Lekko napisana książka i czyta się jak bardzo dobrze. Język ostry i kloaczny - szczególnie w cytatach z JP. Bardzo stanowcze sądy autora, który zdecydowanie nie pała sympatią do Ziuka. Nie zgadzam się z wieloma złośliwościami i jednostronnymi stwierdzeniami zawartymi szczególnie na początku, ale książka skłania do myślenia.
Książka ukazująca prawdziwe oblicze Marszałka Piłsudzkiego, całkowicie negujące "dobrego dziadka" znanego nam z mitów. Styl pisania Ziemkiewicza obfity w kolokwializmy i kolokwialne formy słowne idealnie pasuje do stylu bycia tow. Ziuka. Mimo bardzo oskażycielskiego tonu książka nie wyciąga wszystkich brudów i próbuje pokazać także te nieliczne rzeczy, które Piłsudzki zrobił dobrze.
Niesamowity materiał. Ważne źródło wiedzy historycznej na temat Józefa Piłsudskiego, szczerze polecam wszystkim, którzy spotkali się z nieznośnie fanatycznym wyzwawstwem legendy Marszałka, jak i tym, którzy chcieliby rzucić trochę światła na to, jak to właściwie było. Ciekawe są też nawiązania do współczesnej polityki. Bardzo, ale to bardzo wciągająca książka.
Alternatywe spojrzenie na polskiego El Komendante, przypominające o jego zaletach, ale i wielkiej ilości wad. Zdecydowanie lektura dla koneserów. Ciekawy dodatek w formie audiobooka do podróży służbowej. Mi się w tej formie pozycja spełniła wyśmienicie.