Oczywiście, jak to ja, nie wiedziałam, że biorę się za drugą część cyklu. Jednak tutaj pochwała dla autora - napisał książkę tak, aby nawet nie znając pierwszej części, można było się zorientować w fabule i wydarzeniach z Dopóki nie zgasną gwiazdy. Styl jest bardzo opisowy, szczegółowy, rzadko zabarwiony humorem, choć to akurat pasuje do mrocznego klimatu społeczności upadającej.
Wiecie, że do tej pory za specjalnie nie polubiłam książek postapokaliptycznych. Sięgnięcie po pana Piotra było próbą dla mojej ukochanej rodzimej twórczości (do tej pory czytałam tylko zagraniczne postapo). Czy książka zdała test?
Autor wykreował doprawdy ponurą rzeczywistość ludzi oślepionych, aby przetrwać. Zderzył też ze sobą brutalnie dwa pokolenia - stare, pamiętające ucieczkę z Gór oraz nowe, które urodziło się widząc, a także dwie społeczności - Ludzi Lasu oraz Miasta. Cała fabuła kojarzy mi się z dekadentyzmem, końcem, upadkiem. I podobało mi się to, zdecydowanie nasze rodzime postapo zdało test! Akcja toczy się umiarkowanym tempem, aby momentami przyspieszać i zatracać czytelnika w mrożących krew w żyłach momentach. Jedyne, co mi się dłużyło - to niektóre opisy rozterek wewnętrznych bohaterów, ponieważ książka była nimi przepełniona, a wiecie, że to niespecjalnie do mnie przemawia.
Mamy tutaj obraz rodziny, nie boję się powiedzieć, patologicznej. Kacper (ojciec) spędzający więcej czasu na wykopach niż z rodziną, Mira (matka) nie potrafiąca otworzyć na siebie dzieci i niepanująca nad rodzinnym ogniskiem, Maciek (syn) porywczy, indywidualista, który oddala się od rodziny pod pierzyną z sekretów i kłamstw oraz Kaśka (córka) uciekająca z technikiem do Miasta goniąc za ułudą. Autor pokazuje miłość, ale w trudnej, bolesnej odsłonie. Zdecydowanie polubiłam Kaśkę za jej upór, jednak czasami zachowywała się idiotycznie. Za to, paradoksalnie, moim ulubionym bohaterem jest Lech - egoistyczny, ale gdzieś pod tą grubą warstwą z obojętności i podstępu ukrywający ciepłe uczucia, jak współczucie czy dobroć. Uważam, że autor wykreował naprawdę ciekawe i realne postaci, choć mnie osobiście ich osobowości denerwowały, ponieważ każdy z nich uważał, że wszystko, co robi, robi najlepiej i najlepiej się zna.
Podsumowując, zdecydowanie kiedyś sięgnę po Dopóki nie zgasną gwiazdy, ale nie będzie miało to miejsca w najbliższym czasie, ponieważ I wrzucą was w ogień to nie lekka lektura. To historia, nad którą należy się zastanowić. Nie da się jej przeczytać w jeden wieczór, ale uważam, że warto poświęcić jej więcej czasu, bo fabuła i bohaterowie są tego warci. Czekam na kontynuację!