Tom Wrought, Amerykanin pochodzenia fińskiego, wykłada historię Ameryki w Oxfordzie i publikuje w brytyjskich lewicowych gazetach. Od zawsze był lewicowcem, zwalczającym segregację rasową, w młodości nawet przez krótki czas członkiem amerykańskiej partii koumunisycznej. W USA zrobił doktorat, a za swoją publicystykę otrzymał nagrodę Pulitzera. W czasach antykomunistycznej kampanii McCarthy’ego wyjechał do Anglii. Nawiązuje gorący romans z Liz Spencer. Kiedy na stacji metra ginie mąż Liz, Tom zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa. Dziwne okoliczności zatrzymania, a także wiara Liz, że kochanek nie może być zabójcą jej męża, przekonują prawniczkę Toma, Alice Silverstone, że został on wrobiony w morderstwo, że prawdopodobnie komuś przeszkadza jego przeszłość i głoszone przez niego poglądy.
Akcja powieści toczy się w latach 1958-1961, ale przygotowując swą obronę Tom opisuje swój udział w wydarzeniach sięgających końca lat 1930-ych. Nie tylko we wspomnieniach, także teraz, gdy Tom siedzi w więzieniu, a Alice i Liz starają się dociec prawdy, pojawia się cały szereg autentycznych postaci, dziś już utrwalonych na kartach historii tamtych czasów. Czasów niezmiernie ciekawych, najpierw zauroczenia, potem rozgoryczenia stalinowskim komunizmem, gorącej wojny, która przekształciła się w zimną, uaktywnienia tajnych służb na wschodzie i na zachodzie, ich wzajemnej penetracji, na czele z piątką sowieckich kretów z Cambridge, również walki wewnętrznej w służbach, na przykład między FBI Hoovera i CIA. Jednocześnie są to czasy nasilających się działań ruchów walczących z segregacją rasową w Ameryce, Jest zatem Jesień w Oxfordzie typową powieścią z gatunku historical fiction z elementami wątków szpiegowskich.
Moim zdaniem jest to fascynująca lektura, która umiejętnie łączy wpływ, jaki historia miała lub mogła mieć na losy ludzkie, z dużą liczbę faktów historycznych, lektura która nie stroni od mocnych tez, choć niektóre z nich do dziś wzbudzają kontrowersje. Narracja jest ciekawa, w logiczny sposób prowadzona przez autora, ale wymaga skupienia i choćby pobieżnej wiedzy na temat specyfiki tamtych lat. Niesamowite wrażenie wywiera obraz obyczajów i atmosfery epoki, szczególnie różnice między Oxfordem i Londynem z jednej strony, a Nowym Jorkiem i Waszyngtonem z drugiej. Alex Rosenberg (ur. 1946), filozof, sam ongiś wykładał w Oxfordzie. Nic więc dziwnego, że scenki z oxfordzkiego Trinity College są takie smakowite, a wyczucie brytyjskości w reakcjach ludzi naprawdę może zachwycić. Opis romansu Liz i Toma jest dość śmiały, ale uwzględnia konwencje i ograniczenia narzucone przez czas i miejsce akcji. Jedynie końcowe sceny wydają mi się trochę niedorobione, z lekka infantylne.
Po przetłumaczonej również na polski The Girl from Krakow, jest to druga powieść autora. Jego naukowe publikacje dotyczą głównie filozofii nauki. Chyba najwięcej kontrowersji wzbudziła praca pt. The Atheist’s Guide to Reality: Enjoying Life without Illusions. Obecnie Alex Rosenberg jest profesorem na Duke University w Północnej Karolinie.