Kwitnące drzewa wiśni sprawiają, że człowiek może oszaleć. Najładniejsza kobieta nosi w sobie szpetną duszę. Głowy zamordowanych mieszkańców stolicy służą jako lalki do zabawy. W posągu Buddy Maitreji może zamieszkać zło. Za najpiękniejszym uśmiechem może kryć się największe okrucieństwo.
Karolina Bednarz, tłumaczka, napisała o autorze "Trudno było zaspokoić jego apetyt: dużo jadł, dużo pił, romansował, brał narkotyki, namiętnie czytał, jeszcze więcej pisał, przeskakując z formy na formę, z gatunku na gatunek, doświadczając wszystkiego po kolei, jak gdyby zawsze było mu mało" i podkreśliła chaos, jaki był w nim oraz jaki go otaczał. To w pełni mi wystarczyło, bym wiedziała, że Ango Sakaguchi to artysta, którego warto poznać i którego wręcz poznać muszę.
Wydawnictwo Tajfuny zdecydowało się w serii Tajfuny Mini podzielić z czytelnikami dwoma opowiadaniami Autora - tytułowym "W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie" (historii o zbójniku, który postanowił pojąć za żonę najpiekniejszą kobietę, jaką widziały jego oczy) oraz "Wielkouchy i Księżniczka Długiej Nocy" (opowieść o cieśli, który musiał sprostać wyzwaniom, jakie stawiała przed nim księżniczka). Obie prace są krótkie, ale fabuła została przemyślana w taki sposób, by czytelnik dostał tyle, ile oczekiwać by mógł. Kończą się w idealnym momencie, akcja nie pędzi, a bohaterowie zostali starannie nakreśleni. Autor całkowicie zauroczył mnie swoim sposobem kreowania rzeczywistości. Jego styl tak różni się od tego, jaki zwykle u japońskich pisarzy króluje. Nie znajdziemy bowiem tutaj minimalizmu. Całość ma formę pięknej, choć mrocznej i pełnej okrucieństwa baśni. Autor balansuje na granicy jawy i snu. Jest w tym trochę grozy obsypanej okrutnym pięknem.
Kobiety u Sakaguchi, choć urodziwe, kryją w sobie zło. Ich egoistyczne zachcianki powodują śmierć niewinnych osób, a one widzą w tym jedynie powód do radości. Bawią się ludzkim życiem i wysługują mężczyzną, który zapatrzony jest w ich twarz. Na tym opierają się oba opowiadania - na kobietach-demonach i zwodzonych przez nie mężczyznach. Trudno określić, czy są one istotami nadprzyrodzonhmi, czy jedynie tak się jawią. Na pewno jednak otaczają się śmiercią i czerpią z niej radość. Ciężko tutaj zarysować granicę między wyobraźnią głównych bohaterów a rzeczywistym obrazem.
Ango Sakaguchi to artysta, którego w życiu potrzebuję znacznie więcej. W akurat tych opowiadaniach ukazał dawną Japonię, gdzie kwiaty wiśni wcale nie były romantycznym widokiem a przy rzeźbieniu kapliczki łatwo było popaść w obłęd, gdy pragnęło się kogoś przekląć. Jestem bardzo ciekawa jakie inne światy Autor ma czytelnikowi do zaoferowania.
Psst, Tajfuny Mini są wydane przepięknie i z serca serię polecam. Nie mają dużo treści, ale jest to treść na wysokim poziomie, a i wizualnie dostarczają samych przyjemnych wrażeń.
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.