Legend has it that in Baghdad the magnificent, a great and particularly dark-minded vizier, who answers to the name of Iznogoud, works on his ambition to steal the throne of Caliph Haroun al Plassid. Thus his favourite saying: I want to be caliph instead of the caliph! Iznogoud, seconded by his faithful servant Wa'at Alahf, goes on vacation with the caliph...in the desert! Of course, his goal is to get rid of him by any means necessary...
René Goscinny (1926 - 1977) was a French author, editor and humorist, who is best known for the comic book Asterix, which he created with illustrator Albert Uderzo, and for his work on the comic series Lucky Luke with Morris (considered the series' golden age).
More great fun and puns from Baghdad where Iznogoud wants to be the Caliph instead of the Caliph! His "adventures" where he tries to accomplish this feat and fails miserably every time (minor spoiler) have not yet failed to put a smile on my face. Great reading for when I am stressed out as well.
Eine Wohltat für Seele und Leib Ferien! Endlich Ferien. Da kann man die Seele baumeln lassen, dem Körper die Ruhe zukommen lassen, die er hin und wieder braucht, oder neue Sportarten und fremdartige Länder und Gebräuche kennenlernen, wie das Skifahren. Manche Leute, wie der gute Kalif Haroun al Poussah, gönnen sich sowas normalerweise nicht - er schuftet für sein Volk wie ein Verrückter. Doch der immer aufmerksame Großwesir Iznogoud kann das nicht mehr ertragen und bringt den Kalifen dazu, ein bisschen Urlaub zu machen. Aber nicht ganz ohne Hintergedanken:
Skifahren in den Dünen vor Bagdad, eine Seefahrt auf dem Kreuzfahrtschiff mit dem heimeligen Namen "La Catastrophe XXVIII", Entspannen am Strand mit den von Fakiren so geliebten Feuerquallen - all das bietet wieder beste Unterhaltung und nimmt dabei den modernen Tourismus schön auf die Schippe.
Erneut möchte ich darauf hinweisen: Diese Reihe lebt vom Wortwitz, kein Panel kommt ohne Pointe aus - die leider kaum übersetzbar sind. Wer Iznogoud auf deutsch oder englisch gelesen hat, hat keine Vorstellung davon, wie kreativ die Autoren in Originalsprache erst sind.
Volim kada ovako nadju neku zajedniocku temu za pricice i onda ih muzu kolko mogu :) Plus svaka cast Jeleni Mandic na odlicno odradjenom prevodu, narocito za one pozadinske tekstove posto je sve stvrano odradjeno sa puno humora i paznje.
This book was fun in a slapsticky sort of a way. The short stories and inevitability of it all become tedious after a while but it's like watching old-school cartoons restful and at times funny. I always have a soft-spot for wa'at Alaf (always read the names of anyone in the story aloud to make sure you "get it"). Sometimes the book contains bits of critique and cynicism (mostly good humor does).
If you only know Goscinny from Asterix then you really should try this for a change of pace.
Trójka w tytule albumu oznacza, że mamy tu do czynienia z kolejną już częścią serii, która ukazuje się na naszym rynku w wydaniach zbiorczych nakładem wydawnictwa Egmont. W tym przypadku tomik zbiera historie, które ukazywały się pierwotnie w latach 1973-1976, czyli dość zamierzchłych czasach dla sporego grona nowych komiksowych czytelników. Można jednak wszystkich zapewnić, że historie pomimo wielu lat na karku, nadal prezentują się wyśmienicie i zapewniają pokaźną dawkę rozrywki. Album Przygody wielkiego wezyra Iznoguda #3 (jak cała seria) jest zbiorem krótkich humorystycznych historii, których nie łączy jedna wspólna linia fabularna. Oznacza to, że nie ma konieczności poznawania przygód wezyra w ustalonej hierarchii i można sięgnąć po album, nawet nie znając wcześniejszych odsłon. Polecałbym jednak czytać historię zgodnie z wydawanymi częściami, gdyż mogą się w niektórych rozdziałach pojawiać pewne drobne scenariuszowe zagadnienia, które niekoniecznie będą jasne dla „nowego” czytelnika. Całość opowieści skupia się tutaj na tytułowym wezyrze Iznogudzie, który co prawda nie grzeszy wzrostem, za to ma gargantuiczną potrzebę zdobycia władzy. Osiągnięcie tego celu jest możliwe tylko wtedy kiedy „pozbędzie” się on obecnego kalifa, którego naiwność strasznie irytuje brodatego bohatera. Polityczne knowania jak na komiks humorystyczny nie mogą być nazbyt zwyczajne. Dlatego też pełno jest tutaj szalonej treści, która doskonale pokazuje gigantyczne pokłady pomysłowości Goscinnego. Iznogud stara się wyeliminować władcę między innymi przy użyciu latającego dywanu, krwiożerczego tygrysa, eliksiru zapomnienia czy też całej masy innych magicznych i mocno odjechanych „pomysłów”. Jego starania zawsze kończą się jednak w ten sam sposób, że to on ponosi negatywne skutki swoich planów. Jakościowo poszczególne krótkie historie trzymają dobry poziom i zapewniają sporą dawkę rozrywki. Nie ma się jednak co spodziewać po nich większej głębi czy niesamowitych fabularnych doznań. Całość z założenia miała być prosta i przyjemna i taka też jest, opierając swoją siłę na licznych gagach, które wywołają u czytelnika szczery uśmiech rozbawienia. Zarówno humor, jak i pewne dość dosadne treści albumu raczej kierowane są do starszego czytelnika i to on powinien się przy serii bawić najlepiej. Nie sądzę, aby taka forma humoru przypadła do gustu młodszemu pokoleniu, ale to już sprawa dość indywidualna. Za oprawę graficzną komiksu odpowiedzialny jest rysownik Jean Tabary. Prezentuje się ona bardzo dobrze, będąc doskonałym uzupełnieniem scenariusza i wielokrotnie stanowiąc siłę humoru danej historii. Całość jest lekka, kolorowa i mocno przykuwająca uwagę odbiorcy (nawet pomimo wielu lat na karku).
Del genial Goscinny nos llega este tebeo, que no es Astérix pero que permite al autor dar algo más de mala baba a sus chistes (ya desde el nombre del personaje, "Is no good", vemos el tono general). Como el coyote con el correcaminos, el pérfido y astuto visir intentará asesinar al Califa, bonachón y algo corto de entendederas, para tomar el poder. Y siempre, claro, le salen mal los planes. Leí unos pocos, no toda la colección, y los recuerdo como entretenidos. No han permanecido en el imaginario colectivo como los Astérix, eso está claro.
Le vacanze di oggi in salsa di visir! Com'è che tutti i tentativi di diventare califfo del visir finiscono male? Beh, uno dei motivi è che insiste troppo, forse. Divertentissimo. 5 stelle