Bolesław Leśmian (actually Bolesław Lesman) was a Polish poet of Jewish descent. He was an artist and member of the Polish Academy of Literature. He was one of the most influential poets of the early 20th century in Poland, one of the best poets of 20th century and cousin of another notable poet of the epoch - Jan Brzechwa and a nephew of famous poet and writer of Young Poland - Antoni Lange.
⭐️⭐️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ Lektura na konkurs więc nie spodziewałam się niczego fajnego i bardzo dobrze, że moje oczekiwania były niskie. Książka polega na tym, że Sindbad wyjeżdża sobie na swoje podróże łódeczką i za każdym razem jest jakaś wyspa, jest diabeł morski i wszystko jest super. Brzmi nudno, przewidywalnie i no stabilnie, jakby nie dało się za dużo zepsuć. Tylko, że to jest książka napisana ponad 100 lat temu i o ile nie przeszkadza mi nawet język jakim to jest napisane (który nie oszukujmy się współczesny nie jest). Z czym mam problem? Z tym, że Sindbad ma w każdym rozdziale minimum jedną nową kochankę/żone/narzyczoną. Każda z tych dziewczyn miała jedną zaletę ładna/śliczna/piękna i każda miała wady np. jest głupia, jest czarna (wada taka, że normalnie), albo jest gruba (znowu koniec świata dla Sindbada). Wydaje mi się, iż kiedy Leśmian to pisał nie było to dziwne, ale ja czytam to teraz i teraz mi się to nie podoba. Plusy tej książki: +Czytała się to w miarę dobrze +Wydanie jest ładne i genialnie pachnie
I had to read it for a competition, so I didn't expect anything great, and it's a good thing my expectations were low. The book is about Sinbad going on his boat trips and every time there's an island, there's a sea devil and everything is great. It sounds boring, predictable and, well like there isn’t much you can mess up about it. But it's a book written over 100 years ago and honestly the language it's written in doesn't even bother me that much (and let's be honest, it isn’t modern). Well then what's my problem? That Sinbad has at least one new lover/wife/fiancée in each chapter. Each of these girls were either pretty, beautiful or gorgeous and each had one flaw, e.g. she's stupid, black (that’s so bad), or fat (again, the end of the world for Sinbad). I think that when Leśmian wrote it, it wasn't strange, but I am reading it now and now I don't like it. Pros of this book: +It was relatively easy to read +The edition looks nice and smells great
Bardzo zawiodłam się na tej historii. Pamiętam z dzieciństwa bajkę o Sindbadzie i miałam nadzieję, że ma jakikolwiek związek z książką. Niestety nie.
O ile początek wydawał się zabawny i dobry, to im dalej tym było gorzej. Przygody Sindbada były bardzo schematyczne, co spowodowało, że te wydarzenia zlewają się ze sobą.
Oprócz tej powtarzalności również nie podobało mi się, że Sindbad zakochiwał się dosłownie w 5 min, w przed chwilą poznanej dziewczynie. Pomijając fakt jak nieżyciowe to jest, pokazuje to niezbyt właściwe wartości.
Minęło już trochę czasu, więc nie pamiętam już szczegółów. Wiem jednak to, że nie będę wracać do tej historii. Zostanę przy wersji animowanej, która zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu.
Przepiękny język (w końcu to Leśmian), aczkolwiek jednostajna melodyka utworu oraz niestworzone przygody, które przeżywa Sindbad przyprawiają mnie o senność. Spośród wielu niewiarygodnych rzeczy nieustannie wprawia mnie w zdumienie fakt, że choć bohaterowi ledwie kilka dni zajmuje podróż na jedną z wysp zaklętych, to droga powrotna zajmuje zawsze kilka miesięcy. Mimo wszystko zdążyłam polubić, hm, niekoniecznie Sindbada - do niego mam raczej stosunek obojętny, ale taki niedoceniony poeta - wuj Tarabuk czy naprzykrzajacy się bez ustanku Sindbadowi Diabeł Morski to co innego.
I read in Italian this version of Sindbad's travels to my sons of 8 and 11 ( Yes, I know they're old enough to read by themselves, but reading together is a pleasure and a goodnight routine we have no intention to give up yet!). It was an enjoyable reading, very appreciated. The peculiar language and author's irony enriched the word renowned Sindbad adventures. Uncle Tarabuk is one of the family now. I highly recommend it.
Ho letto in italiano questa versione dei viaggi di Sindbad ( Sellerio editore Palermo) ai miei figli (8 e 11anni, si, lo so che sono abbastanza grandi per leggere da soli, ma leggere insieme è un piacere e un rituale della buona notte a cui non possiamo nè vogliamo rinunciare!). È stata una lettura piacevolissima e molto apprezzata. Il linguaggio ricercato e fantasioso e l'ironia dell'autore hanno arricchito molto le arcinote avventure del marinaio Sindbad. Lo zio Tarabuk è diventato uno di famiglia. Lo consiglio a tutti.
Generalnie to jest świetnie językowo napisana powieść, ale się tak źle zestarzała, że trochę szkoda czytać naj książkę z dzieciństwa po wielu wielu latach.
Gdybym zamierzała kiedyś czytać Sindbada jakimś dzieciom, to może pominęłabym w nim niektóre fragmenty, ale na szczęście i tak nie mam ani dzieci, ani takiego zamiaru.