Myślę, że dawno nie widziałam książki, która wzbudzała tak skrajne emocje, gdzie jedni kochają, a inni nienawidzą. Zawsze mnie to zjawisko fascynuje, tu dla sporej części czytelników postawa głównej bohaterki może być nie do przejścia - jest tak płaczliwa i rozedrgana, że przyprawia o irytację.
Juliet Greene to postać, która stawia tą książkę na ostrzu noża. Ma ona jasny plan udowodnić siostrze, że nie jest pasożytem i poradzić sobie jak najlepiej na stażu w prestiżowym hotelu. Musi odwalić jak najszybciej formalności, ale to jest standardowe i w tym momencie jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Staje się przypadkowo posiadaczką czegoś co nigdy nie powinno być jej i od tego zacznie się serii niefortunnych zdarzeń. Na jej drodze pojawi się wiele niebezpiecznych osób i każda decyzja będzie wiodła za sobą szereg kolejnych. Z tych opresji wybawi ją pewien mężczyzna.
Jest nim Adrian Vandermir, który jest businessmanem, i o teraz dobro Juliet zajdzie się na jego głowie, bo inaczej nie ma ona szans na przetrwanie. Nie jest to mężczyzna, którego można polubić, bo jego niemiła strona i arogancka rządzą cały czas, tylko w nielicznych momentach pokazuje coś innego. Tak jak początkowo mi jego mi docinki nie przeszkadzały, tak potem stały się czymś irytującym i niepotrzebnym w tej książce. Juliet powinna chcieć mu zaufać, tylko jak może to zrobić, gdy wszystkie najważniejsze informacje musi mu "wyrywać" niczym ostatni ochlap.
Początkowo nie czytało mi się dobrze, zwłaszcza gdy nagle bez oznaczenia pojawił się rozdział z perspektywy Adriana, co mnie zawsze bardzo irytuje. Siłą książki jest Adrian, który sprawił, że mi się ona podobała, bo Juliet niestety nie zrobiła najlepszej roboty, będąc rozpieszczoną i płaczliwą dziewczynką. Mam nadzieję, że w przyszłości autorka dopracuje swoich bohaterów i fabuły, o potencjał jest tylko trzeba go dobrze wykorzystać. "Fatalne związki" to książka, którą ciężko jednoznacznie określić, bo ma swoje niezłe i trochę gorsze strony, ja ją oceniam na średniaka, który może się mocno poprawić, jeśli ktoś nad nią przysiądzie.