Jump to ratings and reviews
Rate this book

Agla #3

Abraxas

Rate this book
Oto finałowy tom trylogii Agla.

Nadchodzi dzień polarny, lecz zamiast jasności niesie ze sobą mrok. Mroczne skrzydła podobno zaginionego Cara rozpościerają się nad światem niczym czarna zorza. Nie bacząc na przeciwności Sofja Kluk poszukuje odpowiedzi na ostatnie z dręczących ją pytań. Może się jednak okazać, że dobro innych jest ważniejsze od rozwiązania zagadki. Czy to powstrzyma dziewczynę od konfrontacji z jej największym przeciwnikiem – własną matką?

Powracają bohaterowie, których poznaliśmy na kartach „Alefu” i „Aurory”. Na nowo odwiedzimy z nimi Akademię w Tybil i Krainy Borealne, przez które będziemy podróżować przedziwnymi maszynami. Weźmiemy udział w buncie goblinów, poznamy sekrety golemów, kotów, modraszków i grzybów, zjemy placki ziemniaczane z dużą ilością cebuli, a nawet (Bóg jest jeden!) zajrzymy poza granice świata, tam, gdzie zaglądać nikt nie powinien.

Opowieść o przeobrażeniu i tym, co niezmienne, o duchu i ogniu, o dzieciach i rodzicach, o wolności i konieczności, o ludziach i owadach znajduje swoje zwieńczenie właśnie tu.

768 pages, Hardcover

Published September 12, 2025

29 people are currently reading
184 people want to read

About the author

Radek Rak

26 books136 followers
Polski pisarz fantastyki oraz lekarz weterynarii. Zdobywca Nagrody Literackiej „Nike” w roku 2020.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
100 (38%)
4 stars
105 (40%)
3 stars
42 (16%)
2 stars
11 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 63 reviews
Profile Image for kam.
1,266 reviews246 followers
October 27, 2025
Tak kończy się trylogie.
Profile Image for Gancu.
420 reviews22 followers
October 24, 2025
Najlepsza Polska fantastyka

Na start tak Agla to fantastyka mówię stanowce nie fikołkom które chcą nazywać to realizmem magicznym czy książką z kategorii literatury pięknej z wstawkami fantastycznymi czy fikołkami jak nw Alternatywna historia zsyłek na sybir. Nawiązuje do tego, że mnóstwo księgarni stacjonarnych czy internetowych nie daje Agli w kategorii fantasty co jest absurdem. A teraz recka.

Kiedy usiadłem z Agla: Abraxas w rękach, miałem już pewne wyobrażenie o tym, co mnie czeka. W końcu to trzeci tom trylogii, która zdążyła mnie już wciągnąć w to co mi oferowała. Zanim jednak w pełni zanurzyłem się w ten świat, wiedzcie jedno nie byłem gotowy na to, co miało nadejść.

Sofja Kluk a Tymian

Sofja Kluk, nasza główna bohaterka, przeszła prawdziwą metamorfozę od pierwszego tomu. Kiedyś pełna wątpliwości, zagubiona, a teraz… Cóż, teraz to już nie ta sama Sofja. Można powiedzieć, że stała się kimś, kto nie tylko potrafi walczyć z demonami świata (i swoimi własnymi), ale i ze sobą samą. I na pewno nie jest już tą osobą, która biegała po lasach i narzekała na swoje życie. Ona teraz bardziej nie rozumie siebie niż na początku tomu pierwszego.

Ale przyznam, że mimo tej przemiany, wciąż czułem pewien dystans do jej postaci. Nie dlatego, że była źle napisana, ale dlatego, że zaczynała mi przypominać bohaterów, którzy chcą za bardzo być głębocy, jakby każde jej słowo miało nieskończoną liczbę znaczeń. Czasami wydawało mi się, że autor chce powiedzieć mi coś wielkiego, ale nie potrafił tego zrobić ustawi Sofii.

Dlatego też Tymian wyraźnie u mnie zyskał, gdyż on nie mówił... on po prostu działał. Tam gdzie Sofja ustami chciała mi przekazać mądrości świata tam Tymian pokazywał mi o czym jest Agla o czym chciał opowiedzieć Radek Rak. Tymian jest naprawdę genialną postacią buntownika, człowieka o wielkich ideałach a jak pamiętamy z poprzednich tomów wcale taki nie był.

Gobliny, gobliny, gobliny one ukradły moje serce

A teraz… gobliny. To chyba największy plus tej książki. Zamiast być nudnymi, prymitywnymi stworami, autor zdołał nadać im prawdziwą osobowość, poczucie humoru i jakąś dziwną mądrość. Imiona jak "Rosół z ziemniakami, Gnój, czy Kupa" mogą brzmieć absurdalnie, ale właśnie to sprawia, że te postacie pozostają w pamięci. Przede wszystkim były… zabawne. I to nie w sposób tani, tylko w taki, że ich obecność w powieści wniosła coś, czego nie spodziewałem się po takiej serii lekkość. Kiedy książka zbliżała się do ciężkich, emocjonalnych momentów, gobliny potrafiły wyciągnąć mnie z tego mroku. Chodź watę Goblinów i Tymiana naprawdę był poważny i cholernie mroczny.

W ogóle, postacie w tej książce mają niezwykłą zdolność do balansowania pomiędzy dramatyzmem a absurdem. To coś, co wyróżnia tę historię na tle innych powieści fantasy nawet w najbardziej dramatycznych momentach, autor nie boi się wpleść humoru.

Fabuła chaos, który nie boli

No i fabuła. O jej złożoności z zaplątanie można by napisać porządną prace. Jest to historia pełna wątków, które rozwijają się w sposób nieoczywisty i potrafią zaskoczyć. Z początku wydaje się, że wszystko idzie w miarę gładko, ale im dalej, tym bardziej rzeczy zaczynają się plątać. I to jest w porządku, dopóki nie zaczynasz się gubić w tym wszystkim. Momentami czułem, że mam do czynienia z czymś naprawdę skomplikowanym jak układanie puzzli, których obrazek z tym jak ma to wyglądać zgubiłem xD. Z jednej strony sprawia to, że historia stała się dla mnie bardziej intrygująca, ale z drugiej czułem się przytłoczony ilością informacji i wydarzeń(chodź szczerze te drugie jest może plusem).

Trudno mi powiedzieć, czy ta fabuła była przemyślana w każdym szczególe, czy też miała na celu bardziej zmuszenie czytelnika do zastanowienia się nad tym, co się dzieje. Bo to nie jest książka, którą można po prostu przeczytać. Ona zmusza do myślenia(tak, że robi się to trochę nie świadomo), czasami nawet nie wiadomo, o co dokładnie chodzi ale po pewnym czasie widać, że wszystko jest spójne i ma sens (za co szacun). Wymaga to jednak pełnej uwagi i zaangażowania.

Zakończenie nie wszystko musi być wyjaśnione

Zakończenie tej książki jest jednym z tych, które wywołują mieszane uczucia. Z jednej strony jest zgrabne, wszystko znajduje swoje miejsce, ale z drugiej czułem, że nie wszystko zostało do końca wyjaśnione. Jednak nie mam wrażenia, że to coś złego. To raczej dobra decyzja autora, by pozostawić niektóre rzeczy otwarte, by czytelnik mógł sam dojść do pewnych wniosków(albo jak by Radek chciał wrócić). Nie wszystko musi być w pełni wyjaśnione czasami sama podróż, ta cała zagadka, jest ważniejsza niż konkretne odpowiedzi.

Mimo tego, że zakończenie nie zamknęło wszystkiego w ładnej paczuszce, to jednak czułem się satysfakcjonująco zakończony tą książką. To był koniec, który pasował do całości tej dziwnej przygody.

Podsumowanie dla kogo ta książka?

Jeśli jednak chcesz się zanurzyć w świecie, który jest pełen symboli, tajemnic, zabawnych postaci i filozoficznych rozważań, ta książka jest właśnie tym, czego potrzebujesz. To powieść, którą chciał by podsunąć wielu młodym ludziom w wieku 15-18 lat. Może dlatego, że jest tutaj naprawdę dużo ważnych tematów a jednocześnie znajduje się tu dużo reprezentantów. Bardzo dobra przygoda 5/5
Profile Image for lesneczytanko.
197 reviews41 followers
September 23, 2025
4.5 ⭐️ Świetne zakończenie fantastycznej serii. Moim ulubionym tomem pozostaje drugi, ale całość historii jest równa i żaden z tomów nie odstaje. Cieszę się, że historia spoważniała, ale nadal nie brak jej humoru! Cudownie było śledzić losy tych bohaterek/bohaterów i obserwować, jak się rozwijają. Bardzo się z nimi wszystkimi zżyłam!
Profile Image for Mateusz.
123 reviews1 follower
Read
September 23, 2025
Car? Rozdupcony ino roz.
Gnoje? Dwa.
Kupa? Nie zrobiona.
Wpierdol? Prewencyjny.
Gobliny? Grzyby.
Bóg? Jest jeden.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Selma.
34 reviews
November 23, 2025
Z przykrością oceniam, bo po pierwszym tomie byłam zachwycona, a po drugim przynajmniej ciekawa zakończenia trylogii. Trzecia część widać, że pisana na szybko. Odebrałam ją jako bardzo pretensjonalną, moralizatorską i niedelikatną w sprawach dużej wagi. Ale najgorszy był dla mnie chaos - zrozumiały do pewnego stopnia w korespondencji z treścią, ale odbierający jakiekolwiek zaangażowanie emocjonalne w bohaterów i wydarzenia. Zdecydowanie za dużo wątków było otwartych po drugiej części, przez co na poszczególne postacie zostawało tak mało przestrzeni, że wszystko musiało być powiedziane skrajnie wprost. Rozumiem, że to historia m.in. o chaosie i czytelnik miał w założeniu, tak jak bohaterowie, nie rozumieć co się dzieje, ale to ponad wszystkim jednak jest książka - i na poziomie literackim trudno było się w nią zaangażować. Denerwuje mnie też próba zawarcia absolutnie wszystkich trudnych tematów w jednej opowieści, napakowania jej wszystkim, co „głębokie”. Żałoba, miłość, dorastanie, rodzicielstwo, przyjaźń, zdrada, nienawiść, itd. Odniosłam przez to wrażenie, że każdy temat osobno jest wrzucony „na szybko”, bez wrażliwości.
Przykro mi to wszystko pisać, ale też czytałam trzecią część Aglo z ogromną frustracją.
Profile Image for Đominika.
46 reviews2 followers
October 25, 2025
Piękna to była podróż, nie zapomnę jej nigdy. ❤️✨
Profile Image for ellipsonka.
203 reviews14 followers
October 16, 2025
Czy Agla to najlepsza polska fantastyka od czasu Wiedźmina? Odważne stwierdzenie, bo też nie czytałam jej aż tak dużo, ale uważam, że tak.
Nie chciałabym klasyfikować jej jako fantastyki młodzieżowej (chociaż trochę pasuje), ale polecam osobom 15+.
Jest to fantastyka w dziwnym osobliwym klimacie, bez epickiego świata i bitew, z mało intensywnymi wątkami romantycznymi.

Przyznam, że nawet trochę trudno zrozumieć ten świat - jest inspirowany Rosją i początkiem XX wieku, ma trochę magii, trochę dziwnych ras: o ile gobliny są dość jasne, to o czemu raki? (Chociaż chyba chodziło faktycznie o te zwierzęta tylko z cechami ludzkimi). Świat na pewno mógłby być lepiej wytłumaczony, ale też nadaje to trochę tajemniczości. Również styl pisania jest spójny z tym klimatem.

Co mnie urzekło, to błyskotliwy humor, czasami trochę absurdalne momenty. Autor bawi się gatunkiem, robi co chce, wplata też własne przemyślenia np. o książkach czy nawiązania do polskiej popkultury. Czuć tutaj taką oryginalność i niepowtarzalność. Jako przykład podam to, że jedna z postaci (goblin) nazywa się Rosół z Ziemniakami 🤭
Podoba mi się też to że główna bohaterka jest inteligentna i da się lubić, chociaż nie jest idealna. Nie denerwuje mnie jednak, jak często to bywa np. w romantasy.

Niestety ten konkretnie tom podobał mi się najmniej z całej trylogii. Jeszcze początek całkiem mnie zaangażował, ale potem trochę mi się dłużyło. Wątek Tymiana i goblinów w ogóle mnie nie porywał. Czułam trochę za dużo chaosu i nie byłam w stanie wszystkiego zrozumieć. Najbardziej zachwycił mnie pierwszy tom, ale drugi też był super. Mimo wszystko wydaje mi się, że cała trylogia jest jak najbardziej warta poznania. Może gdy czyta się wszystkie tomy naraz, to jest łatwiej się połapać. Duży plus za streszczenie poprzednich tomów na początku 😅

Mimo faktycznego chaosu zakończenie jest zgrabne, chociaż też nie wyjaśnia wszystkiego. Uważam je jednak za odpowiednie i satysfakcjonujące.

Mimo tego, że fabuła nie jest prosta, to styl pisania jest przyjemny, można naprawdę się wciągnąć, szczególnie pierwsze dwa tomy. Wiem, że okładka nie jest zachęcająca (chociaż dobrze oddaje klimat), ale uważam że powinno być o tej serii głośniej.
44 reviews4 followers
November 8, 2025
Świetny koniec świetnej trylogii.

Radek Rak po pierwsze kontynuuje to, co było świetne w pierwszych dwóch częściach - pomimo „młodzieżowej” otoczki robi to, czego mi w tej literaturze często brakuje, mianowicie traktuje czytelnika 100% poważnie. Bohaterowie nie sa infantylni, a przerysowania są tym czym mają być - przerysowaniami i mrugnięciami okiem.

Do tego dostajemy nadal tajemniczy świat, zagadkę toczącą się niemal od początku cyklu, i ciągły rozwój bohaterów. Młodych, zagubionych i przekonujących w tym zagubieniu. I mamy gobliny, najpiękniejsze stworzenia ever.

Największe wrażenie zrobiła na mnie lekkość i sprawność przeplatania wątków - absolutne mistrzostwo zakończone satysfakcjonującymi rozwiązaniami.

Agla to po prostu top polskiej fantasy, czytajcie Agle.
Profile Image for ola_hiperbola.
295 reviews63 followers
December 4, 2025
Recenzja wkrótce ☺️
Finałowy tom trzyma poziom, jednaj to już nie było to samo, może dlatego, że człowiek mniej więcej wiedział czego można się spodziewać, więc nie było już aż takiej ekscytacji. Mimo to Radek dowiózł i fani poprzednich tomów nie będą zawiedzeni.
Profile Image for Anima Miejska.
365 reviews69 followers
January 27, 2026
To jedna z tych serii, które chciałabym przeczytać jeszcze raz, "po raz pierwszy"!
Profile Image for Alex Wildmoon.
14 reviews2 followers
February 5, 2026
Wspaniale było być w tej pięknej podróży przez te ogromne krainy tam i z powrotem i jeszcze dalej ♥️
Idealne domknięcie trylogii.
Kiedyś tu jeszcze wrócę.
Profile Image for Alicja.
117 reviews26 followers
October 24, 2025
Niestety, bardzo się zawiodłam na ostatniej części.


Mam wrażenie, że autor nawrzucał fajnych rzeczy i w efekcie powstało coś, co ma wartką akcję i to tyle.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Ziru.
25 reviews
January 5, 2026
4,5⭐ niezmiennie, już tak dla zasady, ale byłabym gotowa dać 5⭐ za sam tej jeden rozdział w zaświatach, gdzie aż się roi od leśmianizmów. O niezwykłości warstwy językowej tej trylogii w ogóle dużo można by mówić, radochę z tych różnorakich konwencji i stylizacji miałam na przestrzeni cyklu ogromną, ale ludzie no, Leśmian. Ja mam taki sentyment do poezji Leśmiana.
Nie będę się powtarzać i przywoływać na nowo wszystkich cech, za których kocham tą serię, bo o tym wszystkim już wspominałam. Pozostaje ona tak samo pokręcona, poplątana, absurdalna, dziwaczna, momentami przerysowana i nieuchwytna, niedająca się sklasyfikować. Wątków tu jest miliard miliardów i tak, da się w nich niekiedy pogubić albo mieć wrażenie, że narracja też się w nich gubi, ale to się potem wszystko ładnie domyka - albo i nie, bo wiele kwestii pozostaje otwartych. Czy zawsze było to to, czego oczekiwałam? Niekoniecznie, ale kto powiedział, że być musiało. Czy ja tu wszystko do końca zrozumiałam? Pewnie nie! Ale bawiłam się wybornie, także dzięki temu, że chwilami w mojej głowie zionęła pustka interpretacyjna. To jest też ogromny atut tej trylogii, to, że można ją rozgryzać i roztrząsać na tysiąc sposób, bo ma tysiąc den, a z drugiej strony jest w pewnych swoich przekazach cudownie, diablo wręcz prosta i że da się jej porwać i płynąć z nurtem akcji (tak jak jej bohaterowie!!!). I jopidi, ale ja bym chciała pójść na jakiś klub książki czy inne nerdowskie spotkanie, na które wszyscy przeczytają tą serię albo - realistyczniej - chociaż pierwszy tom i mogłabym sobie popierdolić o różnych interpretacjach i o wyłapywaniu aluzji literacko-kulturowo-filozoficznych, które znalazłam i, jeszcze lepiej, o tych, których nie znalazłam, ale dostrzegli je inni. Ewidentnie brakuje mi zajęć ze studiów. XDDDD Ale jak ja bym chciała to wszystko sobie poanalizować.
Z innych luźnych niepowiązanych ze sobą przemyśleń:
Kocham pochwałę trzeciorzędnych powieści i cały lore cyklu o Ulryku Kacie, a już zupełnym miodem na moje serce było to, że kontynuatorką cyklu została moja ulubiona postać Zahir. ❤️ Zahir zasługuje na wszystko, co najlepsze, niech pisze wszystkie swoje cudowne opowieści; a absolutną zbrodnią było to, że musiałam zobaczyć, jak w tej części Zahir płacze!!! Halo, policja!!! Also, Zahir genderfluid icon.
Drugi raz już się Rakowi nie dałam zbaitować z tą śmiercią Tamary vel Nemezis, ale mimo to czułam lekki niepokój, bo to byłoby bardzo narracyjnie słabe, gdyby zginęła w taki sposób. To znaczy, zginąć zginęła faktycznie, ale przynajmniej dzięki temu Ousja mogła zrobić jedyną rzecz, za którą da się ją lubić jako postać, a nie jako potrzebne fabularnie zobrazowanie pewnego sposobu myślenia i przetrwania, czyli stwierdzić, że pierdoli wszystkie strony tego konfliktu, byleby tylko mogła żyć ze swoją dziewczyną-upiorem-wampirem. Z naciskiem na upiorem-wampirem, bo gdyby to była żywa Tamara, to nie byłoby to nawet w połowie tak dobre - a tak, to ten wątek romantyczny wypada lepiej od innych, które się w Agli przewijają. Ale to też jest pewna cecha charakterystyczna dla tej trylogii, że zawiedzione przyjaźnie i jeszcze bardziej zawiedzione relacje rodzicielskie wiodą tu większy prym niż jakiekolwiek romanse. Cokolwiek zaszło między Sofją a Chiarą jest dla mnie bardziej intensywne, szalone i pełne napięcia, niż idylliczny związek Sofji z Ektene albo relacja Chiary i Kozy, która wyskoczyła jak filip z konopii. Powiedziałabym, że je shipuję, ale z drugiej strony, żaden wątek romantyczny i młodzieńcze zauroczenie nigdy nie może się równać powadze przyjaźni lat dziecięco-nastoletnich legającej z hukiem w gruzach i konsekwencjom tegoż. Więc niech tak zostanie.
To mówiąc: Chiara von Loewenstein, what the fuck is wrong with you (I can fix her).
I ostatnie: TYMIAN I MAJA UŁUDA!?!?!?!?
W każdym razie, jest to kawał dobrego weird fiction i kiedyś na pewno przeczytam tą trylogię jeszcze raz, bo to jest książka z gatunku takich, które świetnie się też czyta, znając już całą historię. ❤️ Teraz mogę tylko patrzeć na wielbicieli lore innego lubianego przeze mnie uniwersum, także opartego na gnostycyzmie i myśleć sobie "ale byście, kurwa, polubili "Aglę" Radka Raka. Ale nie znacie polskiego. No i co poradzić." XD
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Książkowa Wrona.
551 reviews30 followers
November 12, 2025
Byl to tom dobry, choć nie idealny. Trochę za dużo wszystkiego i za długo wszystko. Nie jestem pewna, czy naprawdę kazda jedna postac, ktora przewinęła sie przez sagę, musiała dostać swoj wątek i zakończenie, wydaje mi się, że nie bylo to potrzebne i tylko nadmuchało całość.
Dużo też tego bon ton i tematów większych niz życie, dobrze więc, że pozostały z nami gobliny i Jomowie. Harun i Nuriel ❤️
Ale wciąż to pozostaje jedna z najlepszych polskich serii fantasy, choć ten tom bede lubić najmniej 😜
Profile Image for Gosia Langowska.
112 reviews
January 11, 2026
Kurcze…tak chciałam, żeby mi się ta książka spodobała:) …
Nie byłam wielką fanką od początku serii. Pierwsza wydała mi się za długa i w gruncie rzeczy nudnawa, choć doceniałam świeżość i pomysł. Druga była lepsza, bo dynamiczna i z poczuciem humoru. I właśnie tego zabrakło mi w trzeciej. Dynamika stała się tu chaosem, a lekkość wyparowała. To spowodowało, że w gruncie rzeczy przestało mi zależeć na bohaterach i ich historii. Straciłam do nich sympatię po prostu.
I nie ulega wątpliwości, że językowo to dobra książka. Autor jest zdolnym erudytą z szeroką wyobraźnią. Nie zmienia to jednak mojej oceny.
Szkoda…
Nie jest to literatura dla każdego i najwyraźniej nie jest też dla mnie.
Profile Image for Konrad Wascinski.
1 review
January 11, 2026
Udane zakończenie historii w tym niesamowicie wykreowanym świecie.

Liczę, że kiedyś poznamy losy innych bohaterów, które ponownie zaproszą nas do tego wyjątkowego uniwersum.
Profile Image for San Demons.
303 reviews1 follower
February 16, 2026
Niestety moim zdaniem spory regres, tak trochę nie wiadomo co tu się zadziało po drodze. I zbytnie meandrowanie
80 reviews
November 18, 2025
Chociaż mam wrażenie, że druga część była trochę bardziej uporządkowana konstrukcyjnie, to jednak Rak zamknął tę trylogię w sposób świetny. Świat i postaci zostały pogłębione, całkowicie zniknęła lekka infantylność pierwszej części, a ostatnie kilkadziesiąt stron zostało rozegranych klasycznie, ale po mistrzowsku. Cała seria to jest topka nowoczesnej fansaty, coś w stylu Pullmana. Czekam na ekranizację
Profile Image for Marnościan.
93 reviews5 followers
January 4, 2026
Gdyby to było złe, to car by inaczej świat stworzył.
460 reviews2 followers
February 11, 2026
Książkę zamykają „źródła i inspiracje”. Autor przyznaje się, iż wykorzystał Maeterlincka, Steinera, Thoreau, Eliphasa Leviego, Wyspiańskiego, Lovecrafta, i wielu innych, nawet Amundsena i Nansena, i jeszcze Pismo Święte, i Koran, i Bóg wie, co jeszcze… Bardzo to sprytny chwyt, mający z jednej strony upewnić nas o wielkości przeczytanego dzieła (skoro wchłonęło tyle innych, bezsprzecznie wielkich), a z drugiej – uczynić swego rodzaju zakładników, no bo jeśli czegoś nie rozumiesz z konstrukcji tak wyrafinowanej i przez pięć lat pisanej w Arktyce, albo wynudziłeś się przy niej jak mops, to jest już tylko twój problem i twojego zbyt wątłego na tę trylogię umysłu, niezdolnego najwyraźniej wchłonąć Maeterlincka, Steinera, Thoreau, Eliphasa Leviego, Wyspiańskiego, Lovecrafta, Amundsena, Nansena, Pismo Święte, Koran, i Bóg wie, co jeszcze… Na szczęście istnieje prosty sposób na ominięcie końcowej pułapki zastawionej przez autora-czarusia – robienie notatek w trakcie lektury, jeszcze zanim doszło się do tego znaczącego punktu. A wynika z nich, że po olśniewiającej części pierwszej i rozczarowującej drugiej, nadszedł czas na trzecią część „Agli” – zdecydowanie najgorszą. Mętna fabuła, legiony nieciekawych postaci o wydumanych imionach, setki stron pustosłowia, które zostawia czytelnika znudzonym, zmęczonym i ostatecznie całkowicie obojętnym.

Lektura tej książki to jak przeglądanie czyjegoś długiego konta na Instagramie. Dużo, bardzo dużo obrazków. Niektóre zachwycają szczegółem i wtedy skupiasz uwagę; znakomita większość obchodzi już mniej, zwłaszcza gdy widzisz ten sam układ po raz 20 czy 30. Jak to na Instagramie, trudno doszukiwać się precyzyjnej narracji; ale przecież nie o nią tu chodzi. Postaci przeżywają jakieś przygody, niby dokądś zmierzają, coś tam robią, a najczęściej je coś zaskakuje (ciemność, warkot, światło, zwierzę itd.). Czasem w coś się zamieniają – robak, pająk, obłok, cokolwiek. W międzyczasie przecinają się randomowo jedne z drugimi. Żyją, umierają, spalają się, odlatują, potem nagle znów żyją, przylatują, nieoczekiwanie wulgarnie klną, wchodzą w cień, wychodzą z butelki itd. Nieważne, jeden pies – łączny sens tego wszystkiego nie gra roli. W razie czego zawsze można zapchać logiczną dziurę „gnozą” (rozumianą tu najwyraźniej jako „coś cholernie tajemniczego”), „magią”, „innym wymiarem” czy czymś podobnie budzącym respekt.

Drażni ogrom przestylizowanych konstrukcji, które są jak nadmiarowy lukier w i tak słodkim ciastku. „Niebawem dotrzemy do Wysokiego Domu – odparł rak. Brzmiał jednak, jakby nie był końca przekonany, ale kto wie, jak to jest z rakami i ich głosami” (s. 446). No nikt nie wie, aha, OK. „Tak tedy zawarto przymierze między ludźmi, aniołami, minerałami, zwierzętami i grzybami. Być może jedno z dziwniejszych, jakie można sobie wyobrazić. Ale nawet Wielka Mistrzyni wiedziała, że mogą istnieć bardziej osobliwe relacje” (s. 718). Ta druga bzdura opiera się w całości na błahym spostrzeżeniu „Panny Hoh” o tym, że ziemia chłodna i wilgotna jest w sam raz dla grzybów. Na tym podłożu autor imaginuje sobie jakieś „przymierze”, potem dosala, że było to przymierze „jedno z dziwniejszych”, a jeszcze dodaje – i tu właśnie jest ten lukier – „ale mogą być jeszcze dziwniejsze”. W końcu, w tym stylistycznym dokręcaniu śruby, osuwa się w komiczny styl rodem z żartów o Paulo Coehlo: „Na widok tych tygrysów Flammifer zamruczał jak kocię. – Pokłoń im się – powiedział. – Kim oni są? Co to za stworzenia? – To nie stworzenia. To uosobione myśli światła" (s. 481). Tygrysy to uosobione myśli światła! Aha, OK.

O czym jest ta książka? „O tym, że nadchodzi coś bardzo tajemniczego!” A jaką właściwie ma fabułę? „Trudno powiedzieć, ale jakie są klimaty!”. Tylko, że same „klimaty”, nawet jeśli świadczą o bogatej wyobraźni klimatotwórcy (lub Maeterlincka, Wyspiańskiego, Lovecrafta itd.), mają ostatecznie słaby potencjał literacki. Kiedy po raz pierwszy ciemność wypełźnie zza szafy – jesteś przerażony; ale kiedy wypełza po raz pięćsetny – wzruszasz ramionami. Że mieszkają w ciemności straszliwe, prastare istoty z innego wymiaru – no to co z tego? Przecież ta trylogia przyzwyczaja do tego, że ani ich straszliwość, ani prastarość, ani innowymiarowość nie zostanie nijak pogłębiona czy wyjaśniona – to po prostu ozdóbka taka, dekoracja, stylizacja. Że raki i koty mówią, że kryształy myślą, a Kora, Sofja albo inna Chiara to Car, który jest ni to postacią ni ciemną chmurką na niebie? To wszystko wraz z kolejnymi stronami traci znaczenie, bo każdy rozdział to tylko kolejny obrazek, który może być, ale też równie dobrze – nie być. Fani, popędzani przez pseudorecenzentów-marketingowców, obdarowanych przez wydawnictwo darmowymi egzemplarzami w ramach barteru, i tak przecież polajkują kolejne mnożące się scenki, pomysły i byty. Zgodnie z zasadą Instagrama – lajki wpadną tak czy inaczej, bo jako „słynny Radek Rak”, uczeń i kontynuator Steinera, Lovecrafta, Amundsena, Koranu i Pisma Świętego, zbudowałeś już odpowiednio duże zasięgi.

Autor sporo naobiecywał pierwszą częścią; gdyby na niej skończył, zostałaby legenda niedokończonego arcydzieła. Po trzech tomach mamy zaś tylko produkcyjniak z najlepszym pierwszym sezonem, drugim rozczarowującym i trzecim – nieporozumieniem. To chyba już koniec, choć oczywiście można wyobrazić sobie kolejne grube tomy o niczym – w końcu jest jeszcze wiele wolnych słów na A: np. „Agla: Anemia”, „Agla: Algieria” czy „Agla: Alfalfa”. Natomiast dla odbiorcy, który chciałby być kimś więcej niż tylko followersem autorskiego Insta-konta, na przykład – czytelnikiem spójnego dzieła literackiego, nie ma tu żadnej oferty. Do zrobienia pozostaje tylko to, co zazwyczaj na Instagramie: w atmosferze szybko topniejącej uwagi oraz rosnącej niecierpliwości i znudzenia doskrolować, żeby zobaczyć, gdzie jest koniec. Domęczyć, zamknąć, zacząć robić coś bardziej sensownego, zapomnieć.
Profile Image for Olga.
281 reviews1 follower
November 1, 2025
To jest dobrze napisane, ale niestety zakończenie mnie totalnie nie wzruszyło. Gdzieś do połowy fabuła miała sens, a następnie zamieniła się w jakąś wizję. Pierwszy tom nadal pozostanie moim ulubionym.
247 reviews3 followers
December 31, 2025
Niby zamknięcie całej historii, ale ani można je uznać za ukoronowanie wszystkich wątków, ani wyjaśnienie większości wątpliwości. Czy Sofja stała się carem? Czy jej matka była carem? Czy obecny car był w istocie pełnoprawnym carem? I jak się miał do poprzedniego cara? Książka pozostawia mnóstwo znaków zapytania, wynikających po części ze średniego ogarnięcia fabularnego płótna, a po części z wplecenia w strukturę opowieści szeregu elementów gnostycznych. Bo - tak naprawdę - żeby właściwie odczytać znaczenie całej historii i rozsianych po niej tropów, należałoby zapoznać się z paroma żelaznymi pozycjami o gnozie (w tym m.in. sekcie walentynianów) i jej filozoficznych aspektach. Kłopot w tym, że - moim zdaniem - nie warto poświęcać życia na szukanie głębszego sensu w czymś, co wcale jakąś szczególnie wybitną literaturą nie jest.

Co więcej, nie dostajemy żadnego wytłumaczenia, dlaczego przedstawiony świat - mocno dziurawy i papierowy, jak się głębiej zastanowić - jest tak odmienny od naszego, choć jednocześnie przebieg historii, rozwój technologii (ale tylko częściowo) i stan nauki (też tylko częściowo) są żywcem chapnięte z naszej rzeczywistości, wliczając w to najsłynniejsze postaci nawet XIX i XX wieku (z bardziej jaskrawych - Verne, Miczurin i Łysenko). W świecie, w którym jest magia, chrześcijaństwo nie zdołało mocniej się rozwinąć, a za dalekobieżne pociągi robią wielkie robale. No autor sobie wymyślił, i już.

W tej części sypie się też kwestia Jomów. Z poprzednich części wynikało, że są to po prostu inaczej nazwani Żydzi, ale tu niespodziewanie rzucane są przez nich terminy jawnie muzułmańskie (inszallah, bismillach, iblis). Czemu?

Jak by tego było mało, w trzeciej "Agli" wyjątkowo dużo osób umiera w sposób romantyczny, okrutny czy bezsensowny, po czym okazuje się, że w sumie to jednak nie. Że tak jak z Kozą w tomie drugim - no niby umarł, ale przeżył. Albo tak jak z ojcem Sofji czy golemem. W trzecim tomie jest tego po prostu tak dużo, że w pewnym momencie szlag trafia jakikolwiek dramatyzm i każdy kolejny zgon zbywa się wzruszeniem ramion. A przecież nie o to w tym wszystkim chodziło.

Nadal będę uważał trylogię "Agli" za solidną literaturę, napisaną eleganckim językiem i pełną ładnych spostrzeżeń oraz życiowych mądrości, ale równocześnie nie zmieniam zdania, że jest to przefajnowany mainstream, ze zbyt dużą ilością zbyt ordynarnych pożyczek i mrugnięć okiem do czytelnika. A szkoda, bo można z tego było zrobić naprawdę kamień milowy polskiej fantastyki.
Profile Image for Stronisko.
466 reviews31 followers
October 30, 2025
Radek Rak otrzymał Nagrodę Literacką Nike w 2020 roku za powieść “Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”, dzięki czemu zyskał szeroki rozgłos. Jego cykl “Agla” stał się bestsellerem, a teraz mieliśmy okazję poznać zakończenie trylogii – po fenomenalnych “Agla. Alef” i “Agla. Aurora” przyszedł czas na “Agla. Abraxas”.🔥

Finałowy tom doskonale utrzymuje poziom swoich poprzedników i stanowi genialną klamrę całej opowieści. Sofja Kluk musi zmierzyć się nie tylko z powrotem do Tybil, lecz także ze swoim największym wrogiem – własną matką. Towarzyszymy też bohaterom, również z poprzednich części, w podróży przez Krainy Borealne, a nawet… wybieramy się na koniec świata! 🤩

Zawsze powtarzamy, że dzieła Radka Raka nie są dla każdego. Język, stylistyka, jak i sama konstrukcja fabularna nie należą do najprostszych w odbiorze, można więc powiedzieć, że próg wejścia jest dość wysoki. Mnogość postaci, nazewnictwo poszczególnych miast i krain, a także metaforyczność przekazu nie ułatwiają zadania. Jeśli jednak uda Wam się w pełni wejść w ten świat, czas spędzony z tym cyklem stanie się niesamowitym doświadczeniem, które odmieni Wasze spojrzenie na wiele spraw!

Pisząc o Agli, nie sposób nie wspomnieć o samej fabule i o tym, jak bardzo jest rozbudowana. Lektura książki wymaga pełnego skupienia – warto mieć pewność, że rozumiemy wszystkie wątki, ponieważ ponadczasowość tej powieści jest wręcz trudna do opisania. “Agla” to historia jednocześnie o stałości i zmienności świata, o dojrzewaniu i stagnacji, o zacieśnianiu relacji międzyludzkich i ich rozpadzie, a wreszcie – o wolności i dążeniu do wyznaczonych celów, jak również o byciu więźniem własnego losu.

Choć cały cykl “Agli” zaliczamy do fantastyki, dla nas to językowa ekstaza i stylistyczne piękno stanowią jego najważniejsze elementy. Radek Rak wykorzystuje elementy fantastyczne, by pomóc nam zobrazować to, co najistotniejsze nie tylko w perspektywie całego życia, lecz także w konkretnych chwilach – tu i teraz.🫶

Czytajcie “Aglę. Abraxas” i nadróbcie poprzednie części, jeśli jeszcze nie mieliście okazji – na pewno nie pożałujecie!🔥
Profile Image for Mateo.
48 reviews1 follower
November 9, 2025
Mam poważny problem z nową Aglą. Na wstępie chciałbym jednak jasno zaznaczyć, że nie uważam Agli. Abaxas za złą książkę. Wręcz przeciwnie — to solidnie napisana powieść, która pod względem warsztatowym stoi na wysokim poziomie. Niemniej jednak, w moim odczuciu mierzy się ona z kilkoma istotnymi bolączkami, które utrudniają pełne zanurzenie się w tej historii.
To, co przede wszystkim mi nie zagrało w tej historii, to sposób prowadzenia fabuły. Już po kilku rozdziałach odniosłem wrażenie, że dzieje się tu zbyt wiele — i to bez wyraźnego porządku czy struktury. Jakby Pan Radek Rak miał tysiące myśli naraz i postanowił wszystkie, bez wyjątku, przelać na papier. Efekt? Narracyjny chaos, w którym trudno złapać oddech, a jeszcze trudniej odnaleźć główny wątek.
Drugą, i dla mnie osobiście bardzo istotną kwestią, są bohaterowie. W niczym nie przypominali tych, których zostawiłem pełen zachwytu po lekturze drugiego tomu. Czytając Aglę. Abaxas, miałem wrażenie, że wracam z długo wyczekiwanej podróży na spotkanie z przyjaciółmi — tylko po to, by odkryć, że nie są już tymi, których pamiętałem. Coś się w nich zmieniło: jakby ich dusze zostały wymienione, a emocje wygasły. Zamiast głębi i charakteru, dostałem cienie dawnych postaci, które kiedyś potrafiły poruszyć, zaskoczyć, zbudować więź.
Rozumiem zamysł autora dotyczący stadium poczwarki — bohaterowie po prostu dorastają. I choć doceniam tę metaforę przemiany, to muszę szczerze przyznać: wolałbym, żeby nigdy nie dorośli. Bo coś w tej dojrzałości uleciało — może naiwność, może bunt, a może po prostu ta iskra, która wcześniej sprawiała, że ich losy śledziłem z wypiekami na twarzy.
Niestety, nie tego się spodziewałem po niemal roku oczekiwania na finał tej historii. Czekałem z nadzieją, z ekscytacją, z głodem powrotu do świata Agli — świata, który wcześniej pochłaniał mnie bez reszty. Tymczasem Agla. Abaxas nie tylko nie spełniła tych oczekiwań, ale wręcz je ostudziła. Ubolewam nad tym, bo Aglę naprawdę uwielbiam — to uniwersum, które potrafiło mnie zachwycić, poruszyć, zainspirować. A jednak tym razem zamiast emocjonalnego katharsis, dostałem chłodny prysznic.
Displaying 1 - 30 of 63 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.