3.5 ⭐Ta książka wywołała we mnie prawie same negatywne uczucia. Początkowo zaciskała się, niczym pętla, wokół mojej szyi, zabierała mi dech w piersiach, była tak bolesna i trudna. Druga połowa z kolei doprowadziła mnie do stanu rozgniewanego - jestem wściekła na bohaterów, którzy są aż tak nieodpowiedzialni, niemądrzy, pchani popędem, mam ochotę nimi potrząsnąć. Wiedzieli, co się dzieje, dlaczego więc zachowywali się w taki sposób? Wciąż mnie to szokuje i ciężko mi pojąć, zrozumieć, mimo nieustannych prób. Jestem wściekła też, jeszcze bardziej, na opinię publiczną, która w obrzydliwy sposób zrobiła z AIDS karę boską i kampanię przeciwko zachowaniom homoseksualnym. Jak można wygadywać takie obrzydliwe rzeczy, jak można mówić, że lepiej, aby czyjś syn miał AIDS, jeśli to sprawi, że przestanie być gejem? Bardzo mi przykro, że musieli przechodzić przez coś takiego. Chcę też zwrócić uwagę na ogrom wiedzy autora na temat świadków Jehowy i zasad panujących w tej sekcie, to było bardzo interesujące. I niestety, ale z bólem serca, muszę napisać, że Rasmus nie zasługiwał na Benjamina. I'm sorry, that's true.