Jump to ratings and reviews

Science: A History

ISBNs for 2003 edition re-used for this one
Science: A History is the enthralling story of the men and women who changed the way we see the world, and the turbulent times they lived in: from Galileo, tried by the Inquisition for his ideas, to Newton, who wrote his rivals out of the history books; from Marie Curie, forced to work apart from male students for fear that she might excite them, to Louis Agassiz, who marched his colleagues up a mountain to prove that ice ages had occurred. Filled with pioneers, visionaries, eccentrics and madmen, this is the history of science as it has never been told before.

672 pages, Paperback

First published September 15, 1998

Loading...
Loading...

About the author

John Gribbin

295 books884 followers
John R. Gribbin is a British science writer, an astrophysicist, and a visiting fellow in astronomy at the University of Sussex. His writings include quantum physics, human evolution, climate change, global warming, the origins of the universe, and biographies of famous scientists. He also writes science fiction.

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
189 (36%)
4 stars
226 (43%)
3 stars
83 (15%)
2 stars
17 (3%)
1 star
5 (<1%)
Displaying 1 - 1 of 1 review
Profile Image for Carmel-by-the-Sea.
120 reviews21 followers
December 21, 2019
Kilkanaście lat trzeba było czekać na tłumaczenie tej książki. I chyba było warto być cierpliwym. Podczas mojej lektury pojawiło się co prawda kilka niepokojących 'ale', które nieco zaburzyły proces delektowania się treścią. Jednak to może tylko skutek mojej wrodzonej nieufności? "Naukowcy i ich odkrycia. XVI-XX wiek" astrofizyka Johna Gribbina to historia pasji i największej przygody człowiek - poznanie świata, który nas otacza. Każda z 680 stron książki warta była przeczytania. Gribbin sprawnie operuje słowem wciągając czytelnika w meandry naukowych tajemnic. W historycznym porządku zaprezentował astronomiczne, biologiczne, chemiczne, fizyczne i geologiczne osiągnięcia ostatnich 400-tu lat. Opowieść poprowadził skupiając się na naukowcach i ich namiętnościach, uprzedzeniach, fobiach, ogromnej wyobraźni, współpracy i rywalizacji, dociekliwości, zaradności i życiowej nieporadności, spełnieniu i rozpaczy z porażki. To niemal historyczny epos zmiennych losów nauki pokazany oczami i umysłami jej twórców. Certyfikat jakości autorowi wystawiają popełnione przez niego liczne książki popularno-naukowe, takie o szerokim spektrum zagadnień przyrodniczych - tych mniej i bardziej ścisłych.

Główną tezą książki jest założenie, że proces wznoszenia gmachu nauki nowożytnej opiera się na współpracy; na ewolucyjnym postępie idei, czerpaniu z wielkich poprzedników, inspirującemu rozwijaniu teorii. Stąd od strony filozofii i metodologii nauki Gribbin polemizuje z Kuhnem i jego koncepcją rewolucji naukowej. Dziesiątki przykładów podanych w "Naukowcach" jest tak poprowadzona, by pokazać, że postęp następował raczej krok po kroku. Jedynie rewolucji kwantowej i koncepcjom Plancka i Einsteina z lat 1900-1905 przyznaje autor status rewolucji. Aktualny kształt nauki to również konsekwencja rozwoju technik doświadczalnych, które pomogły dojrzeć wszystkim naukom przyrodniczym (mniej więcej w czasowej kolejności zgodnej z malejącą ścisłością przedmiotu zainteresowania konkretnej dziedziny). Takich przykładów zwrotnych interakcji nauka-technika w książce jest sporo.

Gribbin często oddaje głos naukowcom, szczególnie by pokazać jak meandrowały ich myśli, czy jak ponadczasowo odczytywali sens własnych poszukiwań. Taką przenikliwością, niewymagającą komentarza, wykazał się Pierre Siomon de Laplace w dziele życia, gdzie napisał (cytat z jego "Przedstawienia systemu świata" przytoczony na stronie 308):

"Prostoty natury nie należy mierzyć za pomocą naszych wyobrażeń. Natura, choć nieskończenie różnorodna w skutkach, w swoich przyczynach jest prosta, a jej ekonomia polega na wytwarzaniu wielu zjawisk, często bardzo skomplikowanych, za pomocą niewielkiej liczby ogólnych praw."

Z punktu widzenia czytelników ciekawych przemian społecznych, kluczowe okażą się liczne partie, w których Gribbin relacjonuje kontekst kulturowy prac badawczych. Jest sporo ciekawych opisów życia naukowców, obyczajowości w epokach i uwikłanie bohaterów książki w wielką historię; są osobiste dramaty. Mnie niezmiernie ciekawiły smaczki o zapleczu akademickim, które na przykład w wiekach XVI-XVII miało jeszcze sporo z przypadkowości i czasem było zaledwie zabawą bogatych. Przybliżony przełom w kierunku uniwersyteckiej profesjonalizacji z otwarciem możliwości awansu z niższych warstw społecznych, to ciekawe tło opowieści Gribbina, choć szkoda, że skupione na angielskich przykładach.

Sporo dobrego mogę opowiedzieć o warstwie dydaktycznego przesłania. Gribbin bardzo poglądowo i z wyczuciem opisał nawet najbardziej skomplikowane koncepcje. Postarał się czytelnikowi wykazać, w czym konkretny naukowiec był nowatorski, gdzie nie dał rady wykraść przyrodzie jej tajemnic, gdzie był genialny, a gdzie również pracowity. Najlepsze idee swą żywotnością zapładniały wnikliwe umysły na długie pokolenia. Tak było z zasadą bezwładności Galileusza (genialny opis równi pochyłej), z zasadami Newtona czy pracami Mendla związanymi z dziedziczeniem (który dzięki zastosowaniu znanym sobie z fizyki metodom skrupulatności doświadczanej i matematycznej statystyce wyprzedził myśl biologiczną o ponad trzy dekady).

Ponieważ Gribbin skupił się na wykazaniu ciągłości w nauce, to dostajemy w "Naukowcach" mnóstwo pięknych przykładów inspiracji. Autorzy wiekopomnych dzieł byli czytani przez równie uzdolnionych kontynuatorów. Darwin czerpał z Lyella i Malthusa, a Cuvier chłonął dziesiątki tomów dzieła życia Buffona. Nauka nie jest prowadzona w próżni czy w czterech ścianach izolowanego gabinetu lub laboratorium. Taką przemianę w kierunku budowania społeczności naukowców widać szczególnie od XIX wieku. Astrofizyk jednoznacznie uświadamia, że współcześnie nauki przyrodnicze wymagają ciągłej interakcji i czynią niemal niemożliwym uprawianie ich w pojedynkę. Czasy wielkich samotników minęły, a i ci byli nieliczni w okresie, gdy współcześnie rozumiana nauka dopiero się rodziła.

Wydaje mi się, że dużo wiem o historii rozwoju nauk, szczególnie fizyki i astronomii, jednak i na tych polach udało się autorowi kilkukrotnie mnie zaskoczyć. Hasłowo podam kilka przykładów perełek, dla zachęcenia innych (i by zachwycili się własnymi odkryciami). Jest Giordano Bruno i jego jakoby śmierć na ołtarzu nauki, Newton i homoseksualizm, Halley podrywający żonę Heweliusza, lamarckizm Erasmusa Darwina (dziadka Karola), opiniotwórczy Buffon i jego niemal poprawna koncepcja ewolucja organizmów (100 lat przed Darwinem) czy John Ray z kolosalnym wkładem w systematykę i to na dekady przed Linneuszem. Takich sensacyjnych relacji jest sporo. Niektóre z nich wynikają z udostępnienia niedawno pewnych materiałów (np. o kontrowersyjnym życiu Roberta Hooka), inne wciąż pozostają wieloznaczne (jak interpretacja słów Newtona o 'staniu na ramionach gigantów').

Na koniec kilka zdań krytycznych, zasygnalizowanych na początku opinii. Gribbin zastrzega we wstępie, że pojawiający się w książce naukowcy, to jego subiektywny wybór. Jasna sprawa. Tylko, czemu jest tak dużo przedstawicieli akurat Wysp Brytyjskich? Zabrakło mi przede wszystkim równowagi w postaci uczonych z Francji i Niemiec. Ci pierwsi w XVII-XVIII w., a drudzy w XIX wieku stanowili równorzędnych partnerów postępu w nauce dla angielskojęzycznych kolegów. Nie ma Humboldta, klanu Bernoullich (jest wspomniany tylko Daniel, a i on bez opisania zasług), Kamerlingha-Onnesa, Mariotte'a, Sommerfelda i Zeemana. A moja lista dotyczy tylko wybitnych fizyków (o biologach czy chemikach mam mniejsze rozeznanie). To oczywiście nie przekreśla wartości książki, bo wciąż głównej tezy Gribbin może bronić wybranymi naukowcami. Jednak oznacza to, że pracę trzeba czytać krytycznie i uważnie wyciągać wnioski odnośnie wkładu poszczególnych badaczy w postęp (szczególnie narodowościowo).

Zazdroszczę tym czytelnikom, którzy mając lekturę "Naukowców" przed sobą, nie są jeszcze być może świadomi, jak barwna w emocje i wciągająca jest historia nauki opowiedziana z perspektywy uprawiających ją ludzi. Naukowców z ogromną wyobraźnią, którzy z reguły czerpali największą przyjemność z bycia tymi pierwszymi, którzy coś nowego zrozumieli o świecie.

Gorąco zachęcam. Warto.

BARDZO DOBRE - 8/10
Displaying 1 - 1 of 1 review