Jump to ratings and reviews
Rate this book

Contempt

Rate this book
Contempt is a brilliant and unsettling work by one of the revolutionary masters of modern European literature. All the qualities for which Alberto Moravia is justly famous ~~ his cool clarity of expression, his exacting attention to psychological complexity and social pretension, his still-striking openness about sex—are evident in this story of a failing marriage. Contempt (which was to inspire Jean-Luc Godard’s no-less-celebrated film) is an unflinching examination of desperation and self-deception in the emotional vacuum of modern consumer society.

251 pages, Paperback

First published January 1, 1954

Loading...
Loading...

About the author

Alberto Moravia

527 books1,280 followers
Alberto Moravia, born Alberto Pincherle, was one of the leading Italian novelists of the twentieth century whose novels explore matters of modern sexuality, social alienation, and existentialism. He was also a journalist, playwright, essayist and film critic.
Moravia was an atheist, his writing was marked by its factual, cold, precise style, often depicting the malaise of the bourgeoisie, underpinned by high social and cultural awareness. Moravia believed that writers must, if they were to represent reality, assume a moral position, a clearly conceived political, social, and philosophical attitude, but also that, ultimately, "A writer survives in spite of his beliefs".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1,966 (31%)
4 stars
2,539 (40%)
3 stars
1,377 (21%)
2 stars
320 (5%)
1 star
87 (1%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for ina.
31 reviews
January 17, 2025
jak to jest być niezwykle przenikliwym, ale przekonanym o wyższości swoich ideałów, więźniem subiektywnego doświadczenia


albo: a man struggling to realize why, how and when did his wife get the ick…
Profile Image for Maciej Sz..
175 reviews38 followers
March 30, 2025
Książka o toksycznym typie, bez godności, do którego nic nie dociera. Na domiar złego gość nie potrafi podjąć żadnej decyzji.
Profile Image for Karolina.
114 reviews238 followers
February 11, 2026
Pogarda przypomniała mi, jak trudno dziś czytać klasykę pisaną przez mężczyzn przekonanych o własnej intelektualnej wyższości i prawie do definiowania kobiet. Najciekawsze jest to, że bohaterka wprost mówi, że gardzi mężem — szkoda tylko, że nadal poznajemy ją wyłącznie przez jego urażone ego.
Profile Image for Marcin.
355 reviews93 followers
April 29, 2019
PL: recenzja dwujęzyczna (wersja angielska pod wersją polską)
ENG: bilingual review (English version under Polish version)

Nie mam złudzeń, że ktoś z Grupy Wydawniczej Foksal to przeczyta, tym niemniej uważam pomysł wydania "nowej klasyki" w ramach spiknięcia się z The New York Review of Books za fantastyczny i wart kontynuowania. Przede wszystkim z uwagi na przypomnienie polskiemu czytelnikowi tytułów zapomnianych, przykrytych szlachetną patyną czasu, wydanych w zamierzchłych czasach Polski Ludowej, gdy polityka wydawnicza nie była nastawiona na maksymalną fruktyfikację i szybki zysk. Akurat Alberto Moravia na tle innych autorów wydanych w ramach tej serii był rozpieszczany - nie tak dawno temu wszystkie najważniejsze jego książki wydał "Czytelnik", lecz nie uczynił tego w tak atrakcyjnej formie. I przez atrakcyjną formę nie mam na myśli tylko wydania w twardej oprawie z obwolutą, ale przede wszystkim znakomitą przedmowę pióra Anny Wasilewskiej, która niedawno zgarnęła nagrodę za przetłumaczenie Carlo Emilio Gaddy. To wprowadzenie w powieściowy świat Moravii od kompetentnej osoby jest nie do przecenienia, nawet jeśli z niektórymi tezami po lekturze nie sposób się zgodzić.

Wróćmy jednak do samej książki. Jeśli chodzi o to, jak została ona napisana, to autorowi należą się same pochwały. Duża w tym zasługa świetnego tłumaczenia Zofii Ernstowej. Książka utrzymana jest w stylu spowiedzi głównego bohatera, który docieka przyczyn rozkładu swego pożycia małżeńskiego. Mimo że jest mężczyzną uczuciowym, cechuje go nonszalanckie podejście do płci pięknej i ten bardzo męski punkt widzenia, oddany w języku powieści, Zofia Ernstowa według mnie znakomicie oddała. Melancholijnym, wręcz poetyckim zakończeniem, Alberto Moravia ostatecznie mnie zdobył. W zarysowywaniu seksualnego napięcia między głównymi bohaterami, autor nie ma sobie równych. Od pierwszych akapitów tekstu czujemy jak gęstnieje atmosfera wokół postaci dramatu, jak narasta między nimi podszyte fizycznością napięcie, które nie może znaleźć swego ujścia. Podskórnie czujemy, że cała historia niechybnie wieść musi do tragicznego finału i mimo to czytamy, czytamy i nie możemy przestać.

"Pogarda" to wiwisekcja rozkładu małżeństwa. Cała powieść to rozpaczliwa próba znalezienia przez głównego bohatera, Riccardo Molteniego, odpowiedzi na pytanie o przyczynę rozejścia się z żoną. Na tę historię Moravia nakłada psychoanalityczną w duchu Freuda reinterpretację "Odysei" Homera jako jeden z wątków pobocznych swej powieści. Molteni bowiem ma pracować nad scenariuszem "Odysei" celem jej zekranizowania, ale jego odczytaniu eposu Homera sprzeciwia się interpretacja reżysera, której główne elementy jak znalazł tłumaczą to, dlaczego Molteniemu nie wyszło w małżeństwie. Uwielbiam takie smaczki literackie i za nie również Moravii należą się słowa najwyższego uznania.

Jeśli zaś chodzi o to, o czym jest recenzowana książka, to na tym polu nie do końca jestem przekonany. Oto inteligent, człowiek pióra, mający aspiracje literackie, żeni się z maszynistką, kobietą bez większych ambicji intelektualnych, której jedynym atutem jest jej wygląd i zastanawia się, dlaczego małżeństwo im nie wyszło... Odnoszę wrażenie, że Riccardo Molteni to kolejny powieściowy mężczyzna, który myli miłość z pożądaniem. Mimo że cały czas zarzeka się, że kocha żonę, niemal do szaleństwa i desperacko pragnie odzyskać jej szacunek, to na podstawie tego, jak się o niej wypowiada, mam poważne wątpliwości, czy to aby na pewno miłość. Co my bowiem wiemy o Emilii? Sporo na temat jej wyglądu. O tym Riccardo Molteni rozpisuje się aż nadto. Poznajemy szczegółową fizjonomię żony głównego bohatera. Znacznie mniej wiemy zaś o jej przymiotach intelektualnych. Molteni wręcz portretuje swoją żonę jako słodkiego, ale jednak głuptaska, kobietę piękną, lecz nieskalaną głębszym myśleniem, której czasem uda się sformułować głęboką myśl, jak solidnie na czymś pomyśli. Dla głównego bohatera przejawem miłości małżonki jest oddawanie się mu z uśmiechem na ustach i smuteczek na jej twarzy, ilekroć oddali się on od żony na jakiś dłuższy czas. Czy tak wygląda prawdziwa miłość??? Wiem, zabrzmi to okropnie, ale takie mezalianse intelektualne rzadko kiedy kończą się pomyślnie. Przeważnie różnice klasowe - że pojadę marksistowską siatką pojęciową - są nie do pokonania - i tak było w przypadku biednego Molteniego, który sam przyznał, że już po 2 latach małżeństwa zdradził żonę, całując się z sekretarką. I mam duże wątpliwości, czy na dłuższą metę związek Molteniego z Emilią był do uratowania. Komuś może się wydać, że przyczyna rozpadu ich pożycia, tj. problemy komunikacyjne, trąci banałem, lecz z mojego doświadczenia zawodowego mogę powiedzieć, że akurat w tym zakresie Moravia nic a nic się nie myli. I ta konkluzja, biorąc pod uwagę, że "Pogarda" została napisana kilkadziesiąt lat temu, jest w gruncie rzeczy gorzka. I przykra.

I have no illusions that someone from the Foksal Publishing Group reads this, nevertheless I consider the idea of ​​publishing the "new classics" as a part of cooperation with the New York Review of Books for fantastic and worth continuing. Above all, due to the reminder to the Polish reader of forgotten titles, covered with a noble patina of time, issued in the distant times of People's Republic of Poland, when the publishing policy was not focused on maximum fructification and quick profit. Alberto Moravia, compared to other authors published in this series, was spoiled - not so long ago, his most important books were published by "Czytelnik" Publishing House, but did not do so in such an attractive form. And by the attractive form, I do not mean just a hard cover with a dust jacket, but first and foremost a great preface by Anna Wasilewska, who recently won the prize for translating Carlo Emilio Gadda into Polish. This introduction to the novelistic world of Moravia from a competent person can not be overestimated, even if with some theses after reading it is impossible to agree.

But let's go back to the book itself. When it comes to how it was written, the author deserves praise. The translation of Zofia Ernstowa is a great merit. The book is maintained in the style of confession of the main character, who inquires about the causes of the decomposition of his marriage. Although he is an affectionate man, he is characterized by a nonchalant approach to the women and this very male viewpoint, devoted in the language of the novel, Zofia Ernstowa, in my opinion, perfectly gave back. With melancholy, even poetic ending, Alberto Moravia finally won me over. In sketching the sexual tension between the main characters, the author is unmatched. From the first paragraphs of the text, we feel the atmosphere thickens, as the tension between the main characters, lined with physicality, grows, which can not find its outlet. We feel that the whole story must necessarily lead to a tragic finale, and yet we read, read and can not stop.

"Contempt" is a vivisection of the distribution of marriage. The whole novel is a desperate attempt to find by the main character, Riccardo Molteni, an answer the question about the reason for the separation of his wife. For this story, Moravia imposes the psychoanalytical Freudian reinterpretation of Homer's "Odyssey" as one of the side motifs of his novel. Molteni is supposed to work on the scenario of "Odyssey" to film it, but his interpretation of the Homer epic is opposed to the director's interpretation, the main elements of which he found to explain why Molteni did not succeed in marriage. I love such literary flavors and for them, too, the words of the highest recognition belong to Moravia.

As for what the book is about, I am not convinced in this field. Here is an intelligent man, a penman with literary aspirations, marries a typist, a woman without intellectual ambitions, whose only asset is her appearance and he wonders why marriage did not work out ... I get the impression that Riccardo Molteni is another fictional man, who confuses love with lust. Although he always swears that he madly loves his wife and desperately wants to regain her respect, based on how he speaks about her, I have serious doubts whether it is love. What do we know about Emilia? A lot about her appearance. Riccardo Molteni is writing about it too much. We get to know the detailed physiognomy of the main character's wife. Much less we know about her intellectual attributes. Molteni literally portrays his wife as a sweet but yet silly woman, a beautiful, yet unblemished deeper thinking, which sometimes manages to formulate a deep thought, when she think about something solidly. For the main character, the manifestation of the wife's love is fornicating with him with a smile on her face and expressing sadness on her face whenever he gave himself away for a while. Is this how true love looks like? I know, it will sound terrible, but such intellectual disagreements rarely end successfully. Mostly class differences - that I will go to a Marxist conceptual network - are insurmountable - and this was the case with poor Molteni, who himself admitted that after just two years of marriage, he betrayed his wife by kissing the secretary. And I have great doubts whether in the long run Molteni's relationship with Emilia was to be saved. Someone may think that the reason for the breakdown, i.e. communication problems, smacks of banality, but from my professional experience I can say that in this respect Moravia isn't wrong. And this conclusion, considering that "Contempt" was written several decades ago, is basically bitter.
32 reviews
April 5, 2026
„Człowiek który budzi pogardę, nie może i nie powinien zaznać spokoju, dopóki nim pogardzają. Bo gdyby nawet powiedział sobie: „Góry zaprzepaśćcie mnie, morze pochłoń mnie” - pogarda idzie w ślad za nim, nawet do najodleglejszego zakątka, bo wkradła mu się w duszę i on niesie ją w sobie, gdziekolwiek by skierował swoje kroki.”

Myśli mogą mylić, ale przeczucia nigdy. A kiedy zostają wypowiedziane na głos, stają się materialną rzeczywistością. W szczególności kiedy słowa na nasz temat, płyną z ust innego człowieka i są potwierdzeniem istnienia zarówno tej osoby, jak i nas samych. Ale ciężar bycia świadomym wpływu na świat jest często przygniatający. Dlatego tutaj podobało mi się to obciążenie głównego bohatera. „Ona mną pogardza i nie umiem nad tym zapanować”. Coś wiem o frustracji związanej z brakiem kontroli hahaha. Zgodnie z przedmową Anny Wasilewskiej, tutaj im więcej pada słów, tym bardziej zaciemnia się obraz.
Profile Image for Bruno Podsiadło.
2 reviews1 follower
January 15, 2024
Sposób w jaki Alberto Moravia napisał Pogardę, pozwala czytelnikowi przeżyć historię rozpadającego się małżeństwa w taki sam sposób jaki przeżywał to Riccardo. Duża część książki to jego wewnętrzne rozmowy na temat coraz to większego dystansu pomiędzy nim a żoną. Czuć duże zagubienie, czuć jego kompletny brak pomysłu o tym dlaczego Emilia już go nie kocha. Samemu złapałem się na myśleniu, że jak to dobrze by było usłyszeć tą historię z perspektywy Emilii. Czyli dokładnie to samo co myślał główny bohater… Każdy dialog pomiędzy małżeństwem jest pełny niewyrażonych emocji, pełny niezrozumienia - wiele razy aż musiałem zamknąć książkę na kilka minut bo tak ciężko było patrzeć na te przykre rozmowy. Zakończenie (nie spoilując), pomimo, że niespodziewane, ładnie wpisuje się w motyw braku odpowiedzi na zagadkę Riccardo.
Profile Image for Paweł.
426 reviews45 followers
August 7, 2017
Ciekawa proza, jednak niedorzeczność głównego bohatera sprawiła, że przez 3/4 tekstu byłem poirytowany. Przy całym dramatyzmie fabuły, postać Riccarda wydała mi się kimś w typie Lesia Chmielewskiej, co przesłoniło kunszt literacki Moravii. Co więcej, intelektualizm tej powieści wydał mi się duszny, bazujący na przegadaniu, męczący i pretensjonalny niczym filmy Zanussiego.
Ostatecznie, doceniając warsztat autora, daję trzy * i do A. M. prędko nie wrócę. Być może to nie była właściwa powieść na rozpoczęcie przygody z tym autorem.
Profile Image for Joanna.
251 reviews13 followers
September 2, 2014
Doskonała! Moravia tak trafnie opisuje nieporozumienia prowadzące do nieuniknionego rozpadu, że aż boli. Do tego przepiękne obrazy Capri. I Homer. I Ulisses. I ideały dwudziestoośmiolatków. To niesamowite, upchać tyle dobroci w takiej malutkiej książeczce.
Displaying 1 - 9 of 9 reviews