What do you think?


Identity
There are situations in which we fail for a moment to recognize the person we are with, in which the identity of the other is erased while we simultaneously doubt our own. This also happens with couples--indeed, above all with couples, because lovers fear more than anything else "losing sight" of that loved one.
With stunning artfulness in expanding and playing variations on the meaningful moment, Milan Kundera has made this situation--and the vague sense of panic it inspires--the very fabric of his novel. Here brevity goes hand in hand with intensity, and a moment of bewilderment marks the start of a labyrinthine journey during which the reader repeatedly crosses the border between the real and the unreal, between what occurs in the world outside, and what the mind creates in its solitude.
Of all contemporary writers, only Kundera can transform such a hidden and disconcerting perception into the material for a novel, one of his finest, most painful, and most enlightening. Which, surprisingly, turns out to be a love story.
With stunning artfulness in expanding and playing variations on the meaningful moment, Milan Kundera has made this situation--and the vague sense of panic it inspires--the very fabric of his novel. Here brevity goes hand in hand with intensity, and a moment of bewilderment marks the start of a labyrinthine journey during which the reader repeatedly crosses the border between the real and the unreal, between what occurs in the world outside, and what the mind creates in its solitude.
Of all contemporary writers, only Kundera can transform such a hidden and disconcerting perception into the material for a novel, one of his finest, most painful, and most enlightening. Which, surprisingly, turns out to be a love story.
176 pages, Paperback
First published October 29, 1997
About the author
Milan Kundera
171 books19.7k followersMilan Kundera (1 April 1929 – 11 July 2023) was a Czech and French novelist. He went into exile in France in 1975, acquiring citizenship in 1981. His Czechoslovak citizenship was revoked in 1979, but he was granted Czech citizenship in 2019.
Kundera wrote in Czech and French. He revises the French translations of all his books; people therefore consider these original works as not translations. He is best known for his novels, including The Joke (1967), The Book of Laughter and Forgetting (1979), and The Unbearable Lightness of Being (1984), all of which exhibit his extreme though often comical skepticism.
Kundera wrote in Czech and French. He revises the French translations of all his books; people therefore consider these original works as not translations. He is best known for his novels, including The Joke (1967), The Book of Laughter and Forgetting (1979), and The Unbearable Lightness of Being (1984), all of which exhibit his extreme though often comical skepticism.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 53 reviews
June 9, 2024
Czy cała fabuła tej książki mi się podobała?
No nie do końca. Zamysł i opis były super, ale nie wiem czy sposób w jaki to się rozwinęło mi się podobał.
Ale mimo wszystko oceniłam to tak wysoko bo ✨CYTATY✨. Jakby Kundera ma skile.
No nie do końca. Zamysł i opis były super, ale nie wiem czy sposób w jaki to się rozwinęło mi się podobał.
Ale mimo wszystko oceniłam to tak wysoko bo ✨CYTATY✨. Jakby Kundera ma skile.
August 4, 2022
Esencjonalna, niewygodna proza, stawiająca twarzą w twarz z pytaniem: gdzie jest źródło naszej tożsamości, na ile kształtujemy ją my, a na ile nadaje nam ją spojrzenie Innego?
April 23, 2024
"Mężczyźni już się za mną nie oglądają" - powtarza jak mantrę Chantal i osuwa się w smutek. Jest dojrzałą kobietą, kiedyś matką, żoną drugiego męża, przy którym czuje się niewidzialna. On wypatruje jej w tłumie i myli z innymi. To opis ich związku.
Niby człowiek wie, czego chce druga połówka, ale okazuje się często, że błądzi we mgle, porusza się po omacku i to, co bierze za pewnik, jest złudą. Nawet w najlepszym związku jest się dwojgiem egoistów - Chantal dusi się w małżeństwie i każdy gest męża traktuje jak atak, przemyślane działanie, które ma w nią uderzyć. On stara się, chce ją na nowo uwieść, a nic tak się nie sprawdza, jak stara dobra epistolografia. Tyle że zwykła opowieść o małżeństwie zamienia się w duszną i klaustrofobiczną, miałam wręcz wrażenie, że oglądam wczesne filmy Polańskiego - z tym gubieniem się w tłumie, podglądaniem i wymykaniem się z rąk.
Smutna to historia o trwaniu obok siebie. Podobała mi się.
Niby człowiek wie, czego chce druga połówka, ale okazuje się często, że błądzi we mgle, porusza się po omacku i to, co bierze za pewnik, jest złudą. Nawet w najlepszym związku jest się dwojgiem egoistów - Chantal dusi się w małżeństwie i każdy gest męża traktuje jak atak, przemyślane działanie, które ma w nią uderzyć. On stara się, chce ją na nowo uwieść, a nic tak się nie sprawdza, jak stara dobra epistolografia. Tyle że zwykła opowieść o małżeństwie zamienia się w duszną i klaustrofobiczną, miałam wręcz wrażenie, że oglądam wczesne filmy Polańskiego - z tym gubieniem się w tłumie, podglądaniem i wymykaniem się z rąk.
Smutna to historia o trwaniu obok siebie. Podobała mi się.
April 15, 2024
Co autor miał na myśli
Read
September 15, 2024pov:. co się dzieje gdy nie ma komunikacji w związku
October 21, 2025
końcówka była już nieco zbyt oniryczna, żebym mogła dać jej wyższą ocenę, coś mi na koniec nie zagrało
niemniej coś jest w tych czechach, co bardzo trudno mi uchwycić, ale bardzo mnie to urzeka … kundera pisze o emocjach bardzo syto (?), mięsiście (?) mieszanka filozofii, humoru i napędzenie tego wszystkiego poprzez postaci to naprawdę prosty, ale jaki przepyszny kąsek:)
z roku na rok literatura czeska coraz bardziej mnie zachwyca, totalnie underrated!
ale w każdym razie, smakowita lektura z nieco kwaśnym posmakiem hehe
niemniej coś jest w tych czechach, co bardzo trudno mi uchwycić, ale bardzo mnie to urzeka … kundera pisze o emocjach bardzo syto (?), mięsiście (?) mieszanka filozofii, humoru i napędzenie tego wszystkiego poprzez postaci to naprawdę prosty, ale jaki przepyszny kąsek:)
z roku na rok literatura czeska coraz bardziej mnie zachwyca, totalnie underrated!
ale w każdym razie, smakowita lektura z nieco kwaśnym posmakiem hehe
January 20, 2026
4.25☆
"Jaki to sędzia postanowił, że konformizm jest złem, a nonkonformizm dobrem? Czy przystosować się nie znaczy zbliżyć się do innych ludzi? Czy konformizm nie jest wielkim miejscem spotkania, do którego zdążają zewsząd wszyscy, w którym życie jest bardziej gęste, żarliwsze?"
"Jaki to sędzia postanowił, że konformizm jest złem, a nonkonformizm dobrem? Czy przystosować się nie znaczy zbliżyć się do innych ludzi? Czy konformizm nie jest wielkim miejscem spotkania, do którego zdążają zewsząd wszyscy, w którym życie jest bardziej gęste, żarliwsze?"
July 26, 2024
3.25/5
Dotychczas najbardziej postmodernistyczna w dorobku Kundery; niesamowita gra nastrojów nieadekwatnych do sytuacji i mieszających się tożsamości tworzących zamęt, tak przyjemnie irytujący w odbiorze. Ton i dobór słownictwa przypomina mi ,,Przegranego" Bernharda, jednak w znacznie subtelniejszej wersji, która niezwykle mi odpowiada. Ach, Kundero, jak zwykle nie zawodzisz
Dotychczas najbardziej postmodernistyczna w dorobku Kundery; niesamowita gra nastrojów nieadekwatnych do sytuacji i mieszających się tożsamości tworzących zamęt, tak przyjemnie irytujący w odbiorze. Ton i dobór słownictwa przypomina mi ,,Przegranego" Bernharda, jednak w znacznie subtelniejszej wersji, która niezwykle mi odpowiada. Ach, Kundero, jak zwykle nie zawodzisz
May 11, 2025
4/5
o wiele dziwniejsze pod koniec, niż bym się spodziewała
jednak, Kundera mnie nie zawiódł, bardzo ciekawa lektura, skłaniająca do wielu refleksji
o wiele dziwniejsze pod koniec, niż bym się spodziewała
jednak, Kundera mnie nie zawiódł, bardzo ciekawa lektura, skłaniająca do wielu refleksji
August 7, 2024
nie wiem czy zrozumialam, ale czuje sie z czegoś odarta
+podobalo mi sie
+podobalo mi sie
September 8, 2024
Byłbym skłonny dać 5 gwiazdek, bo ilość zaznaczonych rzeczy i myśli, które urodziły się w trakcie lektury jest, jak na dość króciutką książkę, wielka! Z pozoru prosta historia, mąż zaczyna wysyłać żonie anonimowe listy miłosne, by ta poczuła się „bardziej atrakcyjna”. Jednak z biegiem wydarzeń przeradza się to w niemałą intrygę, która obnaża tytułową „tożsamość” bohaterów. Kundera kolejny raz zaskakuje mnie swoją spostrzegawczością, dostrzeżeniem w drobiazgach rzeczy często tak nieoczywistych. Jednak tym, co wybiło mnie zupełnie z rytmu jest końcówka. I mimo tego, że słuszna i pasuje do całej historii, w której w pewnym momencie nie wiemy już, gdzie zatarła się granica, co jest prawdą, a co nie - to nie mogę oprzeć się wrażeniu jakby była efektem pracy grupowej, w której „szybko trzeba coś napisać, bo zostało 5 minut do końca zadania.” Za to minusik. Ogólnie: warto.
April 10, 2021
Szybka i skomplikowana opowieść o miłości i zatracaniu w niej swojej tożsamości.
Czegoś mi tu brakowało, mogłaby być trochę dłuższa. Momentami dosyć nijaka i nudnawa.
Bardzo w stylu Kundery.
Czegoś mi tu brakowało, mogłaby być trochę dłuższa. Momentami dosyć nijaka i nudnawa.
Bardzo w stylu Kundery.
September 22, 2022
MOJA PIERWSZA KSIAZKA KUNDERY I JESTEM ZAKOCHANA OMG gdybym nie wypozyczyla to by cala była w znacznikach. kundera trafia do mnie w 100%, a sama fabuła i przemyślenia bohaterów ciekawe af
November 16, 2024
3.75
Ciekawa książka, o własnej tożsamości, o tym jak różne bodźce wpływają na nasze postrzeganie samych siebie, a ostatecznie jak nasze koszmary nas niszczą
Ciekawa książka, o własnej tożsamości, o tym jak różne bodźce wpływają na nasze postrzeganie samych siebie, a ostatecznie jak nasze koszmary nas niszczą
March 30, 2024
czy to jawa czy to sen? sama nie jestem w stanie powiedzieć, ale ta książka sprawiła, że wyłączyłam się na moment, zatopilam się w rozmyślaniach o tym czym jest miłość i poczułam tak, jak dawno się nie czułam
November 25, 2024
Lekkostrawne, typowy Kundera, chociaż zakończenie niezadowalające.
Read
December 22, 2024Przeczytane, ale niezrozumiane, ani poczute.
June 1, 2026
3.5
byłoby świetnie, gdyby nie ta końcówka
byłoby świetnie, gdyby nie ta końcówka
May 13, 2019
🖤🖤 najlepsze niespodziewane odkrycie
February 21, 2025
Niesamowicie przyjemnie się to czytało
Wgłębienie w umysły bohaterów rzuca nowe światło na postrzeganie różnych etapów życia i nieporozumienia
Wgłębienie w umysły bohaterów rzuca nowe światło na postrzeganie różnych etapów życia i nieporozumienia
January 12, 2023
Jestem wielbicielką Kundery z entuzjastycznym uwielbieniem na poziomie cheerleaderki, więc moja opinia niewiele znaczy. Ale.... "Tożsamość" pieści mózg i na poziomie wizji relacji bardzo mnie uwikłała.
March 1, 2025
4.25
Proza Kundery jest ucztą.
Proza Kundery jest ucztą.
September 15, 2021
"Zdawało mu się, że ona nie istnieje już dla niego, że odeszła sobie gdzie indziej, w inne życie, w którym jeśli ją spotka, to już jej nie rozpozna."
"Nieznośna lekkość bytu" w przypadku moich odczuć, była jedynie przedsmakiem czegoś jeszcze lepszego. Styl autora urzeka już od pierwszych stron i co najważniejsze, tego stylu po prostu nie da się pomylić - jest absolutnie oryginalny. Kundera lubuje się w niejednoznaczności, zabawia się wyobraźnią, a jednocześnie w jego utworach zawsze wybrzmiewają sprawy ważne, takie o których chcemy czytać bo przecież w jakimś stopniu dotyczą każdego z nas. Dlatego mam wrażenie, że twórczość Kundery jest absolutnie uniwersalna.
"Tożsamość" jest jedną z tych książek, która wyjątkowo trafiła w mój gust. O ile "Nieznośna lekkość bytu" pozwoliła mi przede wszystkim zachwycić się stylem pisania, o tyle "Tożsamość" zaangażowała mnie również emocjonalnie, co sprawia, że dla mnie będzie książką zdecydowanie lepszą niż wspomniany wyżej klasyk, dzieło najpopularniejsze tego autora.
A o czym jest "Tożsamość"? Przede wszystkim o tworzeniu relacji z drugim człowiekiem. O trudnościach jakie w tej drodze kreacji się pojawiają, o ludziach jako jedności, ale też o każdym z osobna. O pęknięciach tożsamości, o poznaniu, o "byciu razem", ale też "osobno" O pięknie zażyłej relacji, ale też o jej naturalnych słabościach. O tym, że wzajemnie jesteśmy dla siebie lustrami - o tym, że przeglądamy się w czyiś oczach, czasem odnajdując siebie, a czasem gubiąc totalnie swoje prawdziwe "ja". O tym jak jesteśmy odbierani przez innych, jak to na nas wpływa, jak to nas kształtuje. O figlach wyobraźni, o wpływie myśli, wyobrażeń na rzeczywistość. O pojedynczych zdarzeniach, niby błahych, które rodzić mogą poważne konsekwencje.
O dobrych intencjach, które czasem zawodzą.
"Tożsamość" to opowieść o odkrywaniu siebie, ale i odkrywaniu osoby bliskiej, wciąż na nowo, ze zdziwieniem, czasem z lękiem. To piękny portret dwójki kochających się ludzi, pod których można podstawić właściwie każdego z nas wraz ze swym partnerem/partnerką. I choć może nie w każdym punkcie spotkamy się z bohaterami tej opowieści, to zaręczam, że wiele z ich wątpliwości, skłębionych myśli, będziemy w stanie dobrze zrozumieć. Kundera bowiem porusza tematy niezwykle uniwersalne, ale może zbyt często pomijane, zamiatane pod dywan? Dlatego mam wrażenie, że tak dobrze koresponduje się z poruszanymi przez niego tematami. Bo nareszcie gdzieś możemy o palących nas sprawach posłuchać, bo nareszcie w swych codziennych troskach, zostajemy zrozumiani, a nie posądzeni o przewrażliwienie. Obraz miłości, relacji tworzonej z drugim człowiekiem jaki przedstawia Kundera, jest tym, którego w literaturze tak często szukam i niestety znajduję zbyt rzadko. To nie jest miłość gorzka, nieszczęśliwa czy znów pełna namiętności, utopiona w pastelach... to miłość zupełnie zwyczajna, wielka bo jedyna w swoim rodzaju, ale niepozbawiona wad. To uczucie piękne, choć skomplikowane bo musi pogodzić dwie zupełnie różne perspektywy, dwie indywidualności. Kundera mówi o miłości stale wątpiącej, o miłości, która czasem zagubi się gdzieś w biegu. Mówi o rozmijających się oczekiwaniach, ale też tak naprawdę o wielu podobieństwach, między nami ludźmi, którzy choć różni , w rzeczywistości złożeni są z tożsamych, uniwersalnych potrzeb.
"Tożsamość" przypomina mi taniec dwóch osób, które chwilami oddalają się od siebie, by wytańczyć swój kawałek, swoją partię, po czym wpadają sobie w objęcia by ciało przy ciele tańczyć do końca razem. W tych momentach, gdy znajdują się dalej od siebie - wodzą wzrokiem i nie do końca się poznają. Coś im się wydaje, ale to nie jest ta pewność, której potrzebują by poczuć się komfortowo, by nastał spokój w sercu. Gdy się do siebie zbliżają, gdy już stoją twarzą w twarz, szukając namiastki tego co znane, i w końcu po wymianie kilku spojrzeń, to odnajdują. Mogą być spokojni. To czego nie mogli odnaleźć było tu bowiem cały czas. Tylko na chwilę coś nam to przysłoniło.
No właśnie, taka jest miłość, tacy jesteśmy my, w utworze Kundery. Czasem niespójni, sprzeczni z samym sobą, a co dopiero w duecie. Czasem nie poznajemy odbicia w lustrze, co więc dziwnego, że i nas czasem niektórzy mylą?
Ciągle, każdego dnia, poznajemy się na nowo, pogłębiamy tę wiedzę. A i tak zdarzy się dzień, kiedy to co wiemy, rozsypie się w drobny mak, i będziemy zmuszeni na nowo skleić wszystko w jedną całość. Kundera pokazuje, że nic w życiu nie jest pewne, stabilne, nic nie jest na zawsze. Każdy dzień jest inny, każda nowa sytuacja sprawia, że i my się zmieniamy. Nasza tożsamość przez całe życie, choć zaczepiona w paru stałych elementach, ulega ciągłym przemianom. To nie jest złe ale nierzadko rodzi nasz sprzeciw, bo generalnie lubimy czuć się stabilnie, lubimy pewnego rodzaju rutynę.
Lecz w tych zmianach, w tej obcości, w tym nieznanym odbiciu w lustrze - jesteś wciąż Ty. I o tym nie można zapomnieć.
Tego odbicia nie możesz się wyprzeć.
Tak króciutka, a niosącą naprawdę wielką treść. Wyjątkowo mocno prowokuje do własnych interpretacji, a może nawet nadinterpretacji? Tak czy inaczej, po tej lekturze, myślom nie ma końca. Uwielbiam takie angażujące, niejednoznaczne opowieści!
"Nieznośna lekkość bytu" w przypadku moich odczuć, była jedynie przedsmakiem czegoś jeszcze lepszego. Styl autora urzeka już od pierwszych stron i co najważniejsze, tego stylu po prostu nie da się pomylić - jest absolutnie oryginalny. Kundera lubuje się w niejednoznaczności, zabawia się wyobraźnią, a jednocześnie w jego utworach zawsze wybrzmiewają sprawy ważne, takie o których chcemy czytać bo przecież w jakimś stopniu dotyczą każdego z nas. Dlatego mam wrażenie, że twórczość Kundery jest absolutnie uniwersalna.
"Tożsamość" jest jedną z tych książek, która wyjątkowo trafiła w mój gust. O ile "Nieznośna lekkość bytu" pozwoliła mi przede wszystkim zachwycić się stylem pisania, o tyle "Tożsamość" zaangażowała mnie również emocjonalnie, co sprawia, że dla mnie będzie książką zdecydowanie lepszą niż wspomniany wyżej klasyk, dzieło najpopularniejsze tego autora.
A o czym jest "Tożsamość"? Przede wszystkim o tworzeniu relacji z drugim człowiekiem. O trudnościach jakie w tej drodze kreacji się pojawiają, o ludziach jako jedności, ale też o każdym z osobna. O pęknięciach tożsamości, o poznaniu, o "byciu razem", ale też "osobno" O pięknie zażyłej relacji, ale też o jej naturalnych słabościach. O tym, że wzajemnie jesteśmy dla siebie lustrami - o tym, że przeglądamy się w czyiś oczach, czasem odnajdując siebie, a czasem gubiąc totalnie swoje prawdziwe "ja". O tym jak jesteśmy odbierani przez innych, jak to na nas wpływa, jak to nas kształtuje. O figlach wyobraźni, o wpływie myśli, wyobrażeń na rzeczywistość. O pojedynczych zdarzeniach, niby błahych, które rodzić mogą poważne konsekwencje.
O dobrych intencjach, które czasem zawodzą.
"Tożsamość" to opowieść o odkrywaniu siebie, ale i odkrywaniu osoby bliskiej, wciąż na nowo, ze zdziwieniem, czasem z lękiem. To piękny portret dwójki kochających się ludzi, pod których można podstawić właściwie każdego z nas wraz ze swym partnerem/partnerką. I choć może nie w każdym punkcie spotkamy się z bohaterami tej opowieści, to zaręczam, że wiele z ich wątpliwości, skłębionych myśli, będziemy w stanie dobrze zrozumieć. Kundera bowiem porusza tematy niezwykle uniwersalne, ale może zbyt często pomijane, zamiatane pod dywan? Dlatego mam wrażenie, że tak dobrze koresponduje się z poruszanymi przez niego tematami. Bo nareszcie gdzieś możemy o palących nas sprawach posłuchać, bo nareszcie w swych codziennych troskach, zostajemy zrozumiani, a nie posądzeni o przewrażliwienie. Obraz miłości, relacji tworzonej z drugim człowiekiem jaki przedstawia Kundera, jest tym, którego w literaturze tak często szukam i niestety znajduję zbyt rzadko. To nie jest miłość gorzka, nieszczęśliwa czy znów pełna namiętności, utopiona w pastelach... to miłość zupełnie zwyczajna, wielka bo jedyna w swoim rodzaju, ale niepozbawiona wad. To uczucie piękne, choć skomplikowane bo musi pogodzić dwie zupełnie różne perspektywy, dwie indywidualności. Kundera mówi o miłości stale wątpiącej, o miłości, która czasem zagubi się gdzieś w biegu. Mówi o rozmijających się oczekiwaniach, ale też tak naprawdę o wielu podobieństwach, między nami ludźmi, którzy choć różni , w rzeczywistości złożeni są z tożsamych, uniwersalnych potrzeb.
"Tożsamość" przypomina mi taniec dwóch osób, które chwilami oddalają się od siebie, by wytańczyć swój kawałek, swoją partię, po czym wpadają sobie w objęcia by ciało przy ciele tańczyć do końca razem. W tych momentach, gdy znajdują się dalej od siebie - wodzą wzrokiem i nie do końca się poznają. Coś im się wydaje, ale to nie jest ta pewność, której potrzebują by poczuć się komfortowo, by nastał spokój w sercu. Gdy się do siebie zbliżają, gdy już stoją twarzą w twarz, szukając namiastki tego co znane, i w końcu po wymianie kilku spojrzeń, to odnajdują. Mogą być spokojni. To czego nie mogli odnaleźć było tu bowiem cały czas. Tylko na chwilę coś nam to przysłoniło.
No właśnie, taka jest miłość, tacy jesteśmy my, w utworze Kundery. Czasem niespójni, sprzeczni z samym sobą, a co dopiero w duecie. Czasem nie poznajemy odbicia w lustrze, co więc dziwnego, że i nas czasem niektórzy mylą?
Ciągle, każdego dnia, poznajemy się na nowo, pogłębiamy tę wiedzę. A i tak zdarzy się dzień, kiedy to co wiemy, rozsypie się w drobny mak, i będziemy zmuszeni na nowo skleić wszystko w jedną całość. Kundera pokazuje, że nic w życiu nie jest pewne, stabilne, nic nie jest na zawsze. Każdy dzień jest inny, każda nowa sytuacja sprawia, że i my się zmieniamy. Nasza tożsamość przez całe życie, choć zaczepiona w paru stałych elementach, ulega ciągłym przemianom. To nie jest złe ale nierzadko rodzi nasz sprzeciw, bo generalnie lubimy czuć się stabilnie, lubimy pewnego rodzaju rutynę.
Lecz w tych zmianach, w tej obcości, w tym nieznanym odbiciu w lustrze - jesteś wciąż Ty. I o tym nie można zapomnieć.
Tego odbicia nie możesz się wyprzeć.
Tak króciutka, a niosącą naprawdę wielką treść. Wyjątkowo mocno prowokuje do własnych interpretacji, a może nawet nadinterpretacji? Tak czy inaczej, po tej lekturze, myślom nie ma końca. Uwielbiam takie angażujące, niejednoznaczne opowieści!
February 15, 2026
Lekkie pióro i wartka akcja — nie można „Tożsamości” odmówić trzymania w napięciu. Perypetie bohaterów śledzi się mimowolnie, z zaciekawieniem meandrując między ich refleksjami. Sama pochłonęłabym ją zresztą w jeden wieczór, gdyby nie naglące obowiązki. I o ile jest to niewątpliwy atut tej pozycji, to niestety niewystarczający, by udźwignąć całą resztę. A prawda jest taka, że jest to historia po prostu płaska. Historia, która stara się aspirować do analizy ludzkiej psychiki, ale tam nie dociera. Przyznam, że znalazły się w niej fragmenty, które zdołały mnie wzruszyć — szczególnie dywagacje na temat milczenia w miłości, sądy o myślach nieokiełznanych, czy wreszcie przebłyski owej niezbadanej natury tożsamości. Liczyłam jednak na rozwinięcie tych myśli — nade wszystko ostatniej, przeto stąd to całe przedsięwzięcie — i do końca niespokojnie go wyczekiwałam, lecz na próżno. Odnoszę nieodparte wrażenie, iż ograniczenia te wynikają z przerysowanej i stereotypowej konstrukcji postaci, która zwyczajnie pozbawia je głębi. Dość, że trudno zdobyć się na sympatię wobec nich, biorąc pod uwagę podejmowane przez nie decyzje, to jeszcze muszą być one karykaturą własnych płci. Subiektywną i tym samym działającą, naturalnie, na korzyść oceny mężczyzny. Wydawałoby się, jakoby celem powieści nie był komentarz na temat natury ludzkiej w ogóle, a pośrednia krytyka kobiet, które miałyby sprowadzać się do bycia egoistkami, oportunistkami i wyrachowanymi uwodzicielkami. Obrazowanie utrwalane od dawien dawna w naszej kulturze, siegające tu kulminacji w lejtmotywie szczytu utajonych, podświadomych pragnień, jakim dla kobiety miałaby być orgia. Mężczyzna, dla kontrastu, ukazany zostaje jako człowiek rozsądny, wyrozumiały i wspaniałomyślny, wręcz bezinteresowny, którego działania miałyby być napędzane li tylko miłością. Jego największą przywarą jest właściwie wyłącznie to, że kocha zbyt wielce. Wszystko to czyni niniejszą lekturę rozczarowującą, a szkoda, bo sam temat, który Kundera c h c i a ł b y poruszyć uważam za interesujący.
This entire review has been hidden because of spoilers.
January 10, 2026
Historia dwojga zakochanych (?) ludzi, którzy kroczą tą samą drogą, zmierzają do tego samego miejsca, a jednak mają zupełnie inne wyobrażenie tego miejsca i całkowicie odmienny pomysł na wspólną przyszłość.
"Och nie, żadna miłość nie przetrwa w milczeniu."
Milan Kundera podejmuje temat relacji szczególnie trudnych – relacji współczesnych. Nieustannie doskwierający brak satysfakcji cielesno-psychicznej towarzyszy Chantal, kobiecie niespełnionej, zmagającej się ze swoim własnym starzejącym się ciałem i żyjącej w zawirowaniach rewolucji seksualnej XX wieku w której totalnie się nie odnajduje. Wstyd, który do czerwoności rozpala jej skórę, sprawia, że przybiera ona różne twarze, ujawniające się stopniowo w trakcie trwania tej krótkiej powieści.
Jej partnerem jest Jean-Marc – mężczyzna, którego egzystencja opiera się niemal wyłącznie na ukochanej. Zawieszony w ambiwalencji, z jednej strony kocha ją i pragnie bliskości, z drugiej zaś obsesyjnie i niemal matematycznie analizuje jej uczucia. Gdy słyszy z jej ust zdanie, że mężczyźni już się za nią nie oglądają, wyrusza na niezdrową misję zmiany jej przekonania, wysyłając listy z perspektywy anonimowego wielbiciela.
Książka ta pokazuje, jakie zagrożenia niesie ze sobą brak komunikacji i konformizm w związku. Jak to bywa u Milana Kundery, dotyka ona wielu tematów filozoficznych, takich jak poczucie tożsamości, poznawanie siebie poprzez obraz w oczach innych ludzi (Sartre), starzenie się, samotność i wiele innych.
To powieść smutna. Skłania do refleksji i wprawia w głęboką, mleczną zadumę.
Jeśli zmagasz się z kryzysem związanym ze starzeniem się, postrzeganiem własnego ciała lub przeżywasz trudności w związku (zazdrość i podobne problemy), przeczytaj „Tożsamość” Milana Kundery.
"Och nie, żadna miłość nie przetrwa w milczeniu."
Milan Kundera podejmuje temat relacji szczególnie trudnych – relacji współczesnych. Nieustannie doskwierający brak satysfakcji cielesno-psychicznej towarzyszy Chantal, kobiecie niespełnionej, zmagającej się ze swoim własnym starzejącym się ciałem i żyjącej w zawirowaniach rewolucji seksualnej XX wieku w której totalnie się nie odnajduje. Wstyd, który do czerwoności rozpala jej skórę, sprawia, że przybiera ona różne twarze, ujawniające się stopniowo w trakcie trwania tej krótkiej powieści.
Jej partnerem jest Jean-Marc – mężczyzna, którego egzystencja opiera się niemal wyłącznie na ukochanej. Zawieszony w ambiwalencji, z jednej strony kocha ją i pragnie bliskości, z drugiej zaś obsesyjnie i niemal matematycznie analizuje jej uczucia. Gdy słyszy z jej ust zdanie, że mężczyźni już się za nią nie oglądają, wyrusza na niezdrową misję zmiany jej przekonania, wysyłając listy z perspektywy anonimowego wielbiciela.
Książka ta pokazuje, jakie zagrożenia niesie ze sobą brak komunikacji i konformizm w związku. Jak to bywa u Milana Kundery, dotyka ona wielu tematów filozoficznych, takich jak poczucie tożsamości, poznawanie siebie poprzez obraz w oczach innych ludzi (Sartre), starzenie się, samotność i wiele innych.
To powieść smutna. Skłania do refleksji i wprawia w głęboką, mleczną zadumę.
Jeśli zmagasz się z kryzysem związanym ze starzeniem się, postrzeganiem własnego ciała lub przeżywasz trudności w związku (zazdrość i podobne problemy), przeczytaj „Tożsamość” Milana Kundery.
February 11, 2026
„przyjaźń jest niezbędna człowiekowi dla właściwego funkcjonowania jego pamięci. przypominać sobie przeszłość, nosić ją zawsze przy sobie jest być może koniecznym warunkiem zachowania, jak to się mówi, integralności swojego ja. po to, bo owo ja nie zwęziło się, zachowało swą objętość, należy podlewać wspomnienia niczym kwiaty w doniczce, i to podlewanie wymaga regularnych kontaktów ze świadkami przeszłości, to znaczy z przyjaciółmi. są naszym zwierciadłem; naszą pamięcią; niczego od nich nie wymagamy, tego tylko, by od czasu do czasu odkurzyli zwierciadło, abyśmy mogli się w nim przejrzeć.”
„nie można mieć dziecka i pogardzać światem, jaki jest, ponieważ to na ten świat je wysłaliśmy. to z powodu dziecka przywiązujemy się do świata, myślimy o jego przyszłości, uczestniczymy chętnie w jego tumulcie, w jego poruszeniach, bierzemy poważnie jego nieuleczalną głupotę.”
„dwie osoby, które się kochają, same, oderwane od świata bardzo to piękne. ale czym by żywili swe spotkania twarzą w twarz? jakkolwiek godny pogardy byłby świat, potrzebują go, aby o nim mówić.”
„nie można mieć dziecka i pogardzać światem, jaki jest, ponieważ to na ten świat je wysłaliśmy. to z powodu dziecka przywiązujemy się do świata, myślimy o jego przyszłości, uczestniczymy chętnie w jego tumulcie, w jego poruszeniach, bierzemy poważnie jego nieuleczalną głupotę.”
„dwie osoby, które się kochają, same, oderwane od świata bardzo to piękne. ale czym by żywili swe spotkania twarzą w twarz? jakkolwiek godny pogardy byłby świat, potrzebują go, aby o nim mówić.”
February 9, 2025
Pozornie prosta opowieść o złączeniu się losów stosunkowo zamożnej kobiety - Chantal z niemajętnym człowiekiem o wielu zawodach ( w przeszłości) - Jeanem - Marc’em.
Chantal przedstawiona jako kobieta o, minimum, dwóch twarzach, a może o żadnej (?). Co jeśli była tylko złudzeniem, wyobrażeniem Marca o miłości platonicznej?
Opowieść oniryczna, w której Kurdera poszukuje odpowiedzi na fundamentalne pytania o to, kim jesteśmy, kim się stajemy i jak wpływa to na postrzeganie nas samych przez otoczenie, w tym najbliższych. Jaka jest cena, którą jesteśmy w stanie zapłacić za miłość? O ile istnieje… Czy jesteśmy jedynie ciałem, całkowicie przez nie zdominowani i skupieni wyłącznie na seksualności, a dusza zajmuje jedynie mikroskopijny fragment ”całości”(?)
Chantal przedstawiona jako kobieta o, minimum, dwóch twarzach, a może o żadnej (?). Co jeśli była tylko złudzeniem, wyobrażeniem Marca o miłości platonicznej?
Opowieść oniryczna, w której Kurdera poszukuje odpowiedzi na fundamentalne pytania o to, kim jesteśmy, kim się stajemy i jak wpływa to na postrzeganie nas samych przez otoczenie, w tym najbliższych. Jaka jest cena, którą jesteśmy w stanie zapłacić za miłość? O ile istnieje… Czy jesteśmy jedynie ciałem, całkowicie przez nie zdominowani i skupieni wyłącznie na seksualności, a dusza zajmuje jedynie mikroskopijny fragment ”całości”(?)
February 17, 2023
dosyć słabe jak na kundere, jak zwykle przyjemna narracja ale nic spektakularnego
zdarzyło się parę ciekawych przemyśleń, ale jak komuś je opowiadałam to brzmiały dosyć banalnie wiec wole założyć ze to nie moja wina tylko pana kundery dlatego taka ocenka
ale w sumie to ciekawie skłania do myślenia na temat składania obietnic wiecznej miłości i instrumentalnego aspektu relacji kochanków i przyjaciół
zdarzyło się parę ciekawych przemyśleń, ale jak komuś je opowiadałam to brzmiały dosyć banalnie wiec wole założyć ze to nie moja wina tylko pana kundery dlatego taka ocenka
ale w sumie to ciekawie skłania do myślenia na temat składania obietnic wiecznej miłości i instrumentalnego aspektu relacji kochanków i przyjaciół
October 18, 2025
najbardziej nierealistyczne są seksualne fantazje u postaci kobiecych Kundery, do których nigdy nie zbliżę się tak, aby je dotknąć czy zrozumieć. Zawsze łapie mnie pewien dysonans; może wynika z faktu, że stereotypowe obrazy postaci kobiecych, przedstawianych raczej jako ,,słaba płeć”, dopełniają myśli i fantazje typowe dla autora, ale w tej doszywce czuć pewien fałsz i niezgodność. Na osi wiarygodność-karykatura Tożsamość wypada bardziej po drugiej stronie.
March 17, 2026
3.5 Luty
Świetny motyw zapomnienia wyglądu ukochanej i pomylenia z inną kobietą, jako symbol nadchodzącego miłosnego kryzysu.
Bardzo ciekawa fabuła podszywania się pod zakochanego podglądacza w wyrazie uczuć dla tracącej pewność siebie partnerki.
I oczywiście pokazuje jak zaburzona komunikacja, sekrety - nawet te pozytywne - wymywają z relacji zaufanie, a w konsekwencji i miłość.
Świetny motyw zapomnienia wyglądu ukochanej i pomylenia z inną kobietą, jako symbol nadchodzącego miłosnego kryzysu.
Bardzo ciekawa fabuła podszywania się pod zakochanego podglądacza w wyrazie uczuć dla tracącej pewność siebie partnerki.
I oczywiście pokazuje jak zaburzona komunikacja, sekrety - nawet te pozytywne - wymywają z relacji zaufanie, a w konsekwencji i miłość.
Displaying 1 - 30 of 53 reviews



















![Profile Image for magdalena [pani nostalgia].](https://i.gr-assets.com/images/S/compressed.photo.goodreads.com/users/1700332362i/127359732._UX200_CR0,33,200,200_.jpg)








