Nacht und Schimmel bietet einen Querschnitt durch die Vielfalt der Ideen und Stilmodalitäten Stanisław Lems. Das Spektrum reicht von frühen Grotesken wie »Gibt es Sie, Mister Johns?« bis zur »Neuen Kosmogonie«, einer originellen Anwendung der Spieltheorie auf kosmogonische Probleme. Die Titelgeschichte zeigt Lem als Warner vor mißbräuchlicher Verwendung neuer Erkenntnisse. Den Höhepunkt bildet die Geschichte »Tagebuch«. Sie ist ein kybernetisch-philosophischer Exkurs, der den Leser zutiefst verunsichert, da er eine das anthropozentıische Denken verwundende und völlig originelle Deutung von Mensch und Gott darstellt. In »Tagebuch« gewinnen theologische Probleme in kybernetischer Verkleidung aktuellste Bedeutung; die Paradoxa dieser zwingend komponierten Erzählung erinnern an die besten Leistungen eines J.L. Borges.
Inhalt: - Nacht und Schimmel (Ciemność i pleśń, 1959) - Der Freund (Przyjaciel, 1959) - ›Tagebuch< (Pamiętnik, 1962) - Die Lymphatersche Formel (Formuła Lymphatera, 1961) - Die neue Kosmogonie (Nowa Kosmogonia aus Doskonała próżnia, 1971) - Die Invasion (Inwazja, 1959) - Der Hammer (Młot, 1959) - Die Wahrheit (Prawda, 1964) - Zwei junge Männer (Dwóch młodych ludzi, 1965) - Gibt es Sie, Mister Johns? (Czy pan istnieje, Mr. Jones?, 1955)
Stanisław Lem (staˈɲiswaf lɛm) was a Polish science fiction, philosophical and satirical writer of Jewish descent. His books have been translated into 41 languages and have sold over 27 million copies. He is perhaps best known as the author of Solaris, which has twice been made into a feature film. In 1976, Theodore Sturgeon claimed that Lem was the most widely read science-fiction writer in the world.
His works explore philosophical themes; speculation on technology, the nature of intelligence, the impossibility of mutual communication and understanding, despair about human limitations and humankind's place in the universe. They are sometimes presented as fiction, but others are in the form of essays or philosophical books. Translations of his works are difficult and multiple translated versions of his works exist.
Lem became truly productive after 1956, when the de-Stalinization period led to the "Polish October", when Poland experienced an increase in freedom of speech. Between 1956 and 1968, Lem authored 17 books. His works were widely translated abroad (although mostly in the Eastern Bloc countries). In 1957 he published his first non-fiction, philosophical book, Dialogi (Dialogues), one of his two most famous philosophical texts along with Summa Technologiae (1964). The Summa is notable for being a unique analysis of prospective social, cybernetic, and biological advances. In this work, Lem discusses philosophical implications of technologies that were completely in the realm of science fiction then, but are gaining importance today—like, for instance, virtual reality and nanotechnology. Over the next few decades, he published many books, both science fiction and philosophical/futurological, although from the 1980s onwards he tended to concentrate on philosophical texts and essays.
He gained international fame for The Cyberiad, a series of humorous short stories from a mechanical universe ruled by robots, first published in English in 1974. His best-known novels include Solaris (1961), His Master's Voice (Głos pana, 1968), and the late Fiasco (Fiasko, 1987), expressing most strongly his major theme of the futility of mankind's attempts to comprehend the truly alien. Solaris was made into a film in 1972 by Russian director Andrei Tarkovsky and won a Special Jury Prize at the Cannes Film Festival in 1972; in 2002, Steven Soderbergh directed a Hollywood remake starring George Clooney.
I have by now read most of Lem's books available in English translation; this collection, originally published in Polish as Opowiadania, does not appear to have been translated into English, but I was fortunate enough to find a used copy of the German translation. To be sure, science fiction, with its technical and even made-up terms, is somewhat difficult to read in another language than ones own, and especially in German, in which unlike many languages the technical terms are generally not English loan words; but it was worth the effort. This is a collection of ten of Lem's best stories, which is to say of ten of the best science fiction stories by anyone.
As with many of Lem's books and stories, these stories challenge our definitions of life and consciousness : they are mostly about alien lifeforms (and intelligent computers, which for Lem are alien) and he keeps them credibly alien, in contrast to many science fiction writers who anthropomorphize them. In other words, his aliens exist and think in an alien way -- and often reveal unexpected limitations in our own thought patterns. In reading these stories, I was struck by how much of the content reminded me of things I have read in later works, not just by Lem but by many other authors -- not that they plagiarized the language, or even copied the plot, but that Lem's ideas were the inspiration for the themes.
Inwazja z Aldebarana Istota była tuż. Minęła nadgniły słup, gdy NGTRX wychylił się z boku i podchodząc do niej, włączył Telepatyka na nadawanie. Dobry wieczór panu – odezwał się pieściwym timbrem Telepatyk w języka dwunoga, modulując głos z niezrównaną wprawą, podczas gdy NGTRX, napinając w środku sprężynki, zręcznie ułożył maskę w uprzejmy uśmiech. To też było częścią diabolicznego planu Aldebarańczyków. Mieli rutynę w podbijaniu obcych planet. -Heeeę?! Ep epp! odparła istota i zatrzymała sie w lekkim rozkołysie. Powoli zbliżyla oczy do twarzy sztucznego dwunoga. NGTRX nie drgnął nawet. (...) A psiamać chrrancowata wasza dyszlem chrzczona!! - niosło się gromowo za nim. Powietrze, wypenione trujacym wyziewem jadu, który bezustannie wyrzucała komunikacyjnymi otworami Istota, zdławiło mu dech. Natężające wszystkie siły, przeskoczył rów, zapadł się pod krzakiem i znieruchomiał. PWGDRK nie był szczególnie odważny, lecz nie uchybił nigdy zawodowej sprawności uczonego. Zgubiła go zachłanna ciekawość badacza. Odczytywał właśnie z trudem na wylocie Telepatyka, pierwsze, przetłumaczone zdanie Istoty: "Przodek czworonożnego ssaka płci żeńskiej, potraktowany częścią czterokołowego pojazdu w ramach religijnego obrządku polega jącego na".. kiedy powietrze zawyło mu nad mạtwowatą głową i dosięgnạł go zabójczy cios. (...) Koło południa znaleźli pierwsi oracze z Mycisk Franka Jołasa, który spał jak zabity w rowie pod lasem. Po przebudzeniu oświadczył, że miał wczoraj spór z kierowca z Bazy, Frankiem Pajdrakiem, przy którym znajdowały się też jakieś lepkie paskudy. Niemal równocześnie nadleciał od lasu Józek Guśkowiak, krzycząc, że na rozstajach leżą „jakiesi pobite i pokalecone". Wtedy dopiero pociągnęła tam cała wieś. Paskudy znaleźli rzeczywiście na rozstajach - jedną za rowem, drugą koło dziury po słupie, obok wielkiej lalki z rozbitą częściowo glową. Parę kilometrów dalej odkryli też stojącą w leszczynie rakietę. Niewiele mówiąc, wieśniacy żwawo wzięli się do roboty. W południe nie zostało już po Astromacie ani śladu. Stopem Anamargoprateksyny załatał sobie stary Jołas dach chlewni, od dawna wymagający już reperacji, ze skóry Aldolicha, wygarbowanej domowym sposobem, wyszło osiemnaście par niezgorszych zelówek. Telepatykiem, uniwersalnym Interglokokokomunikatorem, nakarmiono nie rogaciznę, podobnie jak resztkami Ostrzegawca Teremtaka; doczesnych szczątków obu Aldebarańczyków nikt nie ważył się chudobie dać jeszcze mogłaby się pochorować. Obciążone kamieniami, rzucono je więc do stawu. Najdłużzej mędrkowali mieszkańcy Mycisk, co począć z Ultrapenetronowym Silnikiem Astromatu, aż dopiero Jędrek Barcioch, który akurat przyjechał na sianokosy, przysposobił to hyperspacjalne urządzenie do pędzenia nie zgorszego bimbru. Anka, siostra Józka, podlepiła zręcznie rozbitą głowę lalki białkiem od jaja i zaniosła ją do miasteczkowego komisu. Żądała trzy tysiące złotych, ale sprzedawca nie zgodził się na tẹ cenę - pęknięcia było wi dać. W taki sposób jedyną rzeczą, którą spostrzegło bystre oko reportera ,,Echa", przybyłego po południu tegoż dnia redakcyjnym wozem na reportaż, było nowe, bardzo porządne ubranie Jołasa, ściągnięte ze sztucznego dwunoga. Wział nawet fałd materiału w rękę, dziwiąc się jego wysokiej jakości. - Od brata z Ameryki dostałem odparł flegmatycznie Jołas na pytanie o pochodzenie Syntektarycznej tkaniny. Dziennikarz doniósł więc w swym artykule, spłodzonym pod wieczór, tylko o pomyślnym przebiegu akcji skupu - ani słowem nawet nie wspomniawszy o klęsce Inwazji Aldebarana na Ziemię.