Babkę Agreę zaczyna prześladować miłość. Aż trudno uwierzyć, prawda? Jak na osobę, która miała tylu mężów, uczucie to nie powinno być jej obce. Tyle że tym razem nadciąga ono zza grobu! A to już nie przelewki. Po raz kolejny zaczyna się akcja ratowania własnej skóry...
Draga zostaje wplątana w poczynania babki. O dość niefortunnej porze razem z kolegami rozkopuje grób wisielca. Dlaczego? O to trzeba już zapytać Agreę, która potrzebuje pomocnej dłoni. Draga nie spodziewa się jednak, jakie jej czyn będzie miał konsekwencje. Tymczasem Sat przeżywa coś, czego jeszcze w życiu nie doświadczył: rodzi się w nim dziwne przeczucie na widok tajemniczego chłopaka z nowej szkoły. Czy okaże się jego nowym największym wrogiem? A może wydarzy się coś, czego obaj się nie spodziewają?
Wilk znowu zawyje w księżycową noc. Obudzą się mroczne siły, a miłość zacznie zbierać żniwo! Niech zacznie się kolejna przygoda.
Adam Faber dzieli niewielki pokój z czarno-białym kotem i mnóstwem zmyślonych i niezmyślonych przyjaciół. Jeśli któryś z nich upiera się, by zadręczać go swoją historią, zrzuca z biurka zalegające papiery i zaczyna pisać - koniecznie czarnym długopisem. W Jaar wierzy naprawdę.
To jest zajebiste, wspaniałe, niesamowite. Bardzo dobrze się bawiłem podczas czytania tej książki. Babcia Agrea jak zawsze rozbraja całą sobą i rzuca świetnymi tekstami. Przez tę książkę się płynęło. Bardzo polubiłem wątek Sata i Michała, liczę na coś więcej z nimi, a także coś więcej o Leanie.
Trzeci tom rozpoczynamy oczywiście z babką Agreą, ponieważ kobietę zaczyna prześladować... miłość! Babka Agrea miała naprawdę wielu mężów, więc kolejna miłość aż tak bardzo nas nie dziwi. Niestety tym razem jej źródło pochodzi zza grobu. Jej wnuczka - Draga, w tym samym momencie rozkopuje ze znajomymi grób wisielca, i kompletnie nie spodziewa się konsekwencji. Robi to dokładnie w przeklętą godzinę! A czemu? No oczywiście, żeby pomóc babce. Nasz kochany Sat jest w nowej szkole i poznaje tajemniczego chłopaka - zauważa, że nigdy w pełnię księżyca nie ma go w szkole - będą wrogami czy może kimś więcej? Tak czy inaczej... Ród Biesów znowu jest w przepełnionej magią, przypadkami oraz humorem akcji!
Dokładnie takiego tomu spodziewałam się po autorze. Jest wspaniały! Tak przyjemnie było wrócić do rodziny Biesów, do znajomego Krakowa. W tym tomie właśnie nasza babka Agrea znajduje się w niebezpieczeństwie - niestety z własnej winy. Nie brakuje również jej śmiesznych żartów oraz dziwnych powiedzonek, bez których nie wyobrażam sobie czytania. Uwielbiam także zwroty akcji, które po prostu zawsze mnie zaskakują! Zakończenie tomu dla naszego rodzeństwa jest wspaniałe - odkrywają nowe moce, nowe uczucia, dorastają.
Jestem też jednocześnie bardzo smutna, ponieważ jest to ostatni tom sagi, co oznacza pożegnanie z bohaterami, których kocha się całym sercem Bardzo dziękuję @adam_faber.ag za to, że mogłam przeżyć z nimi tyle niesamowitych chwil oraz emocji - strach, śmiech, zachwyt, zdziwienie.
Saga Rodu Bies to fantastyka Young Adult, napisana bardzo prostym językiem, odpowiednia zarówno dla dorosłych czytelników jak i na spokojnie myślę 12+. Jeśli marzy Ci się oderwanie od rzeczywistości, niesamowita dawka humoru, wspaniałe postaci do których przywiążesz się na całe życie oraz niesamowita , magiczna historia to polecam niesamowicie!
Dziękuję @weneedyabooks za książkę do recenzji [współpraca reklamowa].
3.75 „W przeklętą godzinę” to już 3 tom sagi rodu Bies, czyli niesamowicie przyjemnej serii o rodzinie czarownic. I mean- uwielbiam wszystko co jest typowo rodzinne, książki, filmy, seriale, a do tego tutaj mamy magię. To brzmi jak coś idealnego dla mnie<3 Bardzo lubię świat, który wykreował autor w tej serii, z każdym tomem pojawia się coś nowego i bardziej interesująco, tak więc myślę że stworzony świat tutaj jest mocną stroną tej książki. Tak jak w każdym tomie jestem też zakochana w zwrotach akcji, I swear są świetne! Jestem zakochana w Agrei, ale to nic nowego bo w każdym tomie ją uwielbiałam, no wyobraźcie sobie - szalona babcia, czarownica🛐🛐 comfort character. W tym tomie pojawia się coś nowego, a mianowicie reprezentacja queer, jest to coś czego totalnie się nie spodziewałam w tej serii, ale jestem bardzo miło zaskoczone i cieszę się, że ta reprezentacja jest coraz częściej w książkach🫶. Sama więź między chłopakami mi się podobała, ale też nie mogę jej nazwać moją ulubioną książkową relacją. Styl pisania Adama Fabera jest przyjemny i jego powieści czyta się bardzo szybko, co też jest plusem, ponieważ ja czytając jego książki szukam rozrywki i czegoś przy czym będę się mogła zrelaksować wieczorem pod kocem<3
WSPA NIA ŁE ta książka (ta seria) to mój comfort read. kocham wszystko (dosłownie wszystko). i jest mi tak mega przykro, że to już koniec… cóż jedyne co mi pozostało to powrót do krwi ferów i kronik jaaru, no i ofc czekanie na nowe czarowne książki adama fabera. K O C H A M
Po pokonaniu Ariany wydawałoby się że życie rodu Biesów wróci do „normalności”. Jak to jednak bywa u tej rodzinki, Nigdy nie jest spokojnie i znów przyjdzie im walczyć o życie. Sat i Draga odkrywają nowe moce, dojrzewają i odnajdują swoje „ja”. Babcia romansuje 🙈. Balt próbuje ruszyć do przodu po śmierci Tamary.
Ten tom podobał mi się najbardziej, naprawdę świetne zakończenie cyklu. Pozamykane zostały wszystkie wątki i rozwiane wszystkie tajemnice. Autor świetnie wykreował bohaterów i naprawdę trudno mi się z nimi rozdawać. Nadal moja ulubioną pozostaje szalona babcia Agrea, ta kobieta z taką łatwością wpada w kłopoty.🤭
To była cudowna przygoda, pełna magi i dużą dawką humoru- POLECAM!!!
W końcu dobrnęłam do końca i... Było to najlepsze z możliwych zakończeń. O ile poprzednie części były nielogiczne, wybory bohaterów pozbawione sensu, tak tutaj mamy połączenie wszystkich wątków w spójną całość i ich całkowite domknięcie w satysfakcjonującym zakończeniu. Trochę brakuje mi tutaj magicznych walk i starć w obszarze innym niż dom Biesów, gdzie rozgrywają się kulminacje praktycznie każdego z tomów, ale można przymknąć na to oko. Warto było przebrnąć przez poprzednie części, by dotrzeć do tego tomu i nie zawieść się na zakończeniu. Pomysł na historię moim zdaniem niewykorzystany w stu procentach, ale koniec końców w trzecim tomie nie ma się zbytnio do czego przyczepić.
uwielbiam te książki😭😭 przeczytałam dzisiaj praktycznie całą książkę... raczej kolejnej części nie będzie bo wszystkie sekrety i inne sprawy zostały rozwiązane chcę przeczytać to wszystko jeszcze raz
ostatecznie cała seria jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem, każdy tom był lepszy od poprzedniego, czyta się niesamowicie szybko, każdy z bohaterów ma jakiś swój charakter (kochajmy babcie Agreę), ogólnie naprawdę miła fajna przygoda :)
Ta część podobała mi się najmniej ze wszystkich, ale i tak poryczałam się na ostatniej scenie Dragi z matką. Teraz będę nadrabiać pozostałe książki autora - chwała audiobookom!
Lubicie serie książkowe, 📚 czy bliższe Waszemu sercu są jednotomówki❓️🤔 Ja lubię zarówno jedne, jak i drugie, ale gdy historia szczególnie przypadnie mi do gustu, a opowiadana jest w kilku następujących po sobie tomach, to cieszę się, że dłużej mogę pozostać w świecie ulubionych bohaterów. 😊
Właśnie tak miałam w przypadku serii "Saga Rodu Bies", której autorem jest Adam Faber. ☺️ Dziś opowiem Wam nieco o trzeciej, ostatniej już jej części, "W przeklętą godzinę".
Nie chcę Wam tu spoilerować, dlatego za dużo o przygodach tej prześwietnej rodzinki pisać nie będę. 🤷♀️ Powiem tylko tyle, że babka Agrea (uwielbiam tę kobietę❗️) nieco narozrabiała (co nikogo już nie dziwi 😁), wplątując się w miłosną aferę (w dużym uproszczeniu 😉). Jak to mówią, miłość może być aż po grób, jednak w przypadku babki jest to raczej... miłość zza grobu❗️😲 Żeby tego było mało, w całą sytuację angażuje swoją wnuczkę Dragę, s ta wpada w nie lada tarapaty. 🫣 A Sat? Sat ma dziwne przeczucie względem chłopaka z nowej szkoły. 🤔 Słowem podsumowania, będzie dziwnie, magicznie i zdecydowanie - będzie wesoło❗️😁
Tak, jak w pozostałych tomach serii, autor stworzył klimatyczną, niezwykle wciągającą, mega zabawną i pełną zaskakujących zwrotów akcji historię. 😃 Dziwacznych przygód tej super magicznej rodzinki po prostu nie da się nie polubić. Bohaterowie są przecudowni❗️😍 Zżyłam się z nimi niesamowicie i strasznie żałuję, że to już koniec tej jakże fantastycznej historii. 😔 I choć w tomie trzecim otrzymałam odpowiedzi na wiele pytań, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało, to i tak trudno pogodzić mi się z faktem, że nie będzie już więcej niesamowitych perypetii Biesów. 🥺 Czego będzie brakowało mi najbardziej❓️ Bez dwóch zdań, babki Agrei❗️ Jej poczucie humoru i sposób bycia za każdym razem powalał mnie na łopatki. 😁 Ta kobieta to złoto❗️🥰
"W przeklętą godzinę" to książka z gatunku young adult fantasy, ale zarekomendowałabym ją również starszym czytelnikom. 👍 Gigantyczna dawka przygód, magii oraz dobrego humoru gwarantowana❗️ Zdecydowanie polecam❗️☺️
"《Nie umieraj zbyt szybko.》 Prychnęła. Śmierć rzadko pytała o czyjeś widzimisię, ale czasami... Cóż, czasami można było z nią trochę popertraktować." •• "Ale nie ma przekleństwa, którego nie mógłbyś zamienić w błogosławieństwo, jeśli tylko dobrze przygotujesz swój umysł do właściwej magii, takiej bez tych wszystkich narzędzi." ▪︎▪︎ Idealne zakończenie znakomitej serii.
"Saga Rodu Bies" kupiła mnie od razu, przede wszystkim swoją na wskroś polską stylistyką, w której magia i czary są na porządku dziennym oraz niebanalnym poczuciem humoru. Babka Agrea jest jedyna w swoim rodzaju i nikt nie przejdzie obojętnie obok tej postaci. W ostatnim tomie wszystkie wątki zostały domknięte i wydaje się, że rodzina Bies wreszcie odzyskała spokój. Przynajmniej mamy taką nadzieję😉 Bardzo podobał mi się sposób w jaki autor pokierował bohaterami, zwłaszcza Dragą i Satem. Z dużym sentymentem obserwowałam jak odkrywają swoje moce, zmieniają się i dojrzewają. Przyznaję, że przy końcu zakręciła mi się łezka w oku.
Finał tej serii jest jak najbardziej satysfakcjonujący, ale z trudem przyszło mi się znimi wszystkim pożegnać.
Cała seria daje mega rozrywkę podczas czytania, bohaterowie są świetni (Agrea kocham cię) i chyba te dwa aspekty to najmocniejsze. Cała seria ogólnie jest mega randomowa, dzieją się rzeczy bez sensu, czasami miałem wrażenie ze coś zostało wymyślone tylko po to, by popchnąć akcje do przodu. Mimo wszystko można na to przymknąć oko i bawić się bardzo dobrze.
Genialne zakończeniem serii o rodzince Biesów. I te nowe moce Dragi i Sata świetnie się dopełniają jako magiczni w czasie zagrożeni. Szkoda że już koniec świetnie się bawiłem czytając 😁
Jeżeli lubicie historie o magii i styku dwóch światów - magicznym i niemagicznym - to cała seria ma szansę Wam się spodobać. A ten tom zdecydowanie ze wszystkich trzech jest moim ulubionym.
❗️ Natomiast jeżeli chodzi o słowiańskość, nie ma jej tutaj za dużo, są malutkie drobinki, które fajnie się znajduje, jednak nie traktowałabym tej książki jako 100% slavic booka 🌼