Ibicus l'Intégrale, une occasion unique de se replonger dans la grande série expressionniste de Rabaté
Siméon Nevzorov croupit dans une vie d'ennui peuplée de rêves de gloire et de fortune. Il ne s'offre pas le luxe de ses envies, manquant totalement de volonté et de courage. Sa route croise un jour celle d'une vieille tsigane. Elle lui révèle qu'il est né sous le signe du crâne qui parle : l'ibicus, et lui prédit : « Quand le monde s'écroulera dans le feu et le sang ( ), tu vivras des aventures extraordinaires, mais tu seras riche ! » Aussi invraisemblable qu'il y paraît, le petit cloporte sans envergure va profiter sans vergogne des affres chaotiques qui ébranlent le monde et accomplir sa prophétie. Une adaptation de génie d u roman d'Alexis Tolstoï, une fable noire sur la condition humaine.
Ich habe festgestellt, dass Romane in Comic-Form oder Comics allgemein mich nicht ganz so gut abholen wie "normale" Bücher. Ich hatte den Eindruck, dass mir einfach Informationen fehlen. Da ich den Original-Roman nicht kenne, kann ich natürlich nicht beurteilen, ob es allein am Format liegt. Insgesamt fand ich die Geschichte aber irgendwie blutleer.
Der Zeichenstil hat mir an sich gut gefallen. Dennoch konnte ich mit der Figur des Semjon und seinen Abenteuern einfach wenig anfangen. Ich habe so dahingelesen, ohne irgendetwas zu empfinden und da die Geschichte hauptsächlich aus Dialog besteht, konnte ich mich auch nicht an einem schönen Schreibstil erfreuen. Es ist sicherlich eine interessante Grundidee, aber die Umsetzung war hier eben nicht so meins.
Когда шумиха по поводу этого комикса проходила по всем профильным ресурсам, я его как-то упустил. Ну, во-первых, считал, что творчество Алексея Толстого в виде комикса, это как минимум странно. Да и, во-вторых, не очень я люблю вещи, вокруг которых возникает шумиха. Но вот она отгремела и почему бы теперь и не прочитать? По результатам всех обзоров и чужих мнений. Может быть Алексей Толстой и комиксы действительно неплохо созданы друг для друга? Давайте посмотрим.
В общем-то, весь смысл этого произведения заложен в предисловии. Это такой темный Остап Бендер. Там, где Ильф и Петров в путешествии своих героев показывали окружение с помощью сатиры и юмора, Алексей Толстой демонстрирует неприкрытый реализм и темные стороны революции. Тут намешаны все детали того смутного времени. Проститутки и кокаинщики, шулеры и спецслужбы, революционеры и анархисты. А в свете авторского прожектора - Семен Иванович Невзоров. До революции - обычный бухгалтер в конторе, которому цыганка нагадала богатство и славу. И пусть его знакомые смеются над подобным результатом ворожбы. Сам Невзоров к нему относится серьезно и своего точно не упустит. И даже неважно на что нужно будет пойти, чтобы это заполучить. Великий Комбинатор на пути к богатству брал хитростью и призывал чтить уголовный кодекс, Невзоров готов пойти на добивание умирающего, мародёрство и подлоги. Просто потому чувствует, что это может принести ему славу, богатство и известность.
Выполненное в графическом виде это выглядит ещё более впечатляюще. Многие герои произведения тут вполне способны вызывать аналогии с какими-то бесовскими созданиями. Ну, такими, как их любят изображать на различных карикатурах. Бесами и демонами, теми самыми, кем они, по сути, и являются. Искусители, вершители судеб, игроки с чужими жизнями. В некоторых сценах героям только рогов и хвостов не хватает для полноты картины.
Вообще с рисовкой здесь все очень хорошо. К ней просто надо привыкнуть. А это наступает через десяток страниц. Да, на панелях комикса мало деталей, широкие акварельные мазки, монохромная раскраска. Но это не мешает каждому рисунку передавать настроение. О героях я уже рассказал, но что здесь еще необычно, так это то, что и все декорации тут выполнены очень хорошо и узнаваемо. Даже с минимальными деталями. Как будто фильм про революцию смотришь. Города, железные дороги, небольшие села и особняки, Петербург с его дворами и Москва с проспектами. Все они словно сошли с экрана какого-нибудь фильма про революцию. Даже в чёрно-белом формате выглядят достойно и внушают уважение к атмосфере и духу.
Вообще, я не читал первоисточник, но похоже на то, что дух этого произведения автор графической версии уловил очень точно. Перед нами раскрывается что-то такое вязкое, непонятно к чему идущее, но при этом сулящее возможности. Время революции, в котором роскошь и бедность буквально идут рука об руку. И герой, недавно получивший особняк через пару дней вынужден доедать собственную лошадь. Поэтому, тут каждый герой вынужден раскрыться со своей истинной стороны. И благодаря необычной и стильной рисовке, все это органично сливается и оставляет прекрасное впечатление после прочтения. Пусть герой и достаточно мерзкий по поведению, но следить за его похождениями – интересно. Да, понятно, что он в очередной раз выкрутится из передряги (книга то еще не закончилась), но просто любопытно – как он это сделает. Что в очередной раз предпримет наш таракан?
Благодаря формату, этот комикс читается где-то за один день. Это если вас интересует именно сюжет. Но чтобы получить максимум удовольствия – нужно еще и рассматривать рисовку, изучать незаметные с первого взгляда детали. В общем, занятие на несколько дней. Хорошая книга.
Gdybym spojrzała na opis z tylu okładki pewno wcale bym tego komiksu nie przeczytała. „Ibikus” to adaptacja powieści „Przygody Niewzorowa czyli Ibikus” Aleksieja Tołstoja. Nie umiem sobie wyrobić nadal stosunku do cancellowania literatury rosyjskiej, ale wszystko ma swoje granice. Aleksiej Tołstoj był jednym z głównych propagandzistów Stalina, okropnym typkiem i gdyby dziś żył na 100% chodziłby z flagą z literą „Z”, nie mam co do tego wątpliwości. Wzięłam ją, ponieważ zajrzałam do środka i to co zobaczyłam zrobiło na mnie wrażenie. I rzeczywiście, mogłabym ten komiks oglądać godzinami.
Historia jest bardzo rosyjska. Tytułowy Symeon Niezborow to obibok i oportunista. Spotkana kiedyś Cyganka zobaczyła nad jego życiem znak Ibiskusa - mówiącej czaszki - i przepowiedziała mu, że kiedy przez Rosję będzie przelewała się powódź głodu i krwi, on się wzbogaci i będzie żył jak król. Kiedy wybuchają rewolucje - najpierw lutowa, potem październikowa - rzeczywiście, splot przypadków sprawia, że w ręce Symeona trafia spora fortunka, on kupuje sobie tytuł hrabiowski i żyje jak pan, nie wykazując się przy tym ani dobrem, ani uczciwością. Każdą okazję wykorzystuje bez skrupułów, niezależnie od zbrodni, do jakiej musi się posunąć. Zostaje więc złodziejem, oszustem, mordercą, zdrajcą, agentem bezpieki, alfonsem i nie zanosi się na to, żeby los miał wziąć na nim odwet (nie bierze). Fartem udaje mu się ocalić życie przed bolszewikami, wyprzedzając ich w czasie ucieczki od Piotrogrodu, do Stambułu, z licznymi przystankami. W taki to dziwny sposób opisuje autor historię emigracji rosyjskiej na początku XX wieku. Chociaż podobne historie już w ogóle mnie nie ruszają, muszę przyznać, że przygodowo-łotrzykowski charakter opowieści był bardzo wciągający i rozrywkowy, więc choć „Ibikus” to kawał książki (500 stron), czytało się jakby był naprawdę niezłym serialem. Oczywiście bardzo pomagał w tym charakter rysunków, na przemian dynamicznych i statycznych, z ruchem, grą aktorską, wyrazistą mimiką postaci. Dla wrażliwych - jest tu sporo przemocy wobec ludzi i czasem zwierząt, sceny gwałtu i morderstw, więc nie jest to rzecz lekka. Nie jestem specjalistką od historii Rosji w tym okresie, więc nie umiem ocenić jak bardzo propagandowy jest ten tekst, ale dużo wielkiej historii się tu w tle dzieje, również z historii Ukrainy. Padają ważne nazwiska, pojawiają się znaczące wydarzenia, a przypisy pomagają zrozumieć kontekst. Trudno czytać ten komiks bez szukania odniesień do toczącej sią wojny - mamy tu piękny Charków, który ma za chwilę zostać zniszczony i rozrywkową Odessę, w której zabawa zaraz się skończy, ukraińskich anarchistów. Mamy też ciekawy wgląd w relacje rosyjsko-francuskie, które chyba zawsze były specyficzne.
Tym jednak, co zachwyca w tym komiksie jest grafika. To jeden z najpiękniej namalowanych albumów jakie kiedykolwiek czytałam, każdy kadr jest tu niezależnym obrazem. Chociaż Rabate użył palety barw dedykowanej Januszowi Kowalskiemu, to w każdym kadrze jest mnóstwo wyrazu i treści. Nie ma tu ani jednego zbędnego rysunku. Chcę inne książki spod jego pędzla, obowiązkowo!
Often said is the phrase that an image can tell a thousand words, that they can silence you, engage you and turn you in an emotional wreck if needed.
Pascal Rabat's work could be one of the perfect examples for this, all frames are watercolored pieces of art that need little to no text to frame a world of treasure, tragedy, sex, love and betrayal. How I lost myself again in this cruel Russian world that spares none, laughs in your face when already you are laying in the mud, crippled, begging for forgiveness.
I am familiar with some Russian writing like Leo Tolstoi and the unrelated Alexis Tolstoi, of which the latter this comic was based on. And I must say that Rabat did a great job working his words into images. Recognizing themes that have been told by both authors, though from different perspectives, was a real joy. And the imagery of Rabat helped me even more picturing different social classes in big cities and their surroundings.
Thanks to a co-worker for borrowing this to me after having a chat about Russia and its brutality.
Порнографический авантюристический французский графический роман в оригинальной авангардистской стилистике по повести Алексея Толстого про революционную Россию. Звучит круче, чем оно есть на самом деле, но ради рисунка почитать стоит.
I love the drawing style and the expression. A man trying to survive in Russia during the start of the revolution, he is an unplesant caracter but you understand his drive and it makes a great story. One of mine all time favourite graphic novels. Read it 4 times I think.
A huge book of Tolstoy. Rabaté is a talented water colourist. A genius because he makes it look so simple yet does reflections in silver vases, water, clouds, there is nothing he fails at.
Очень понравился стиль художника: размазанные силуеты, неожиданно пронзительные взгляды. Сценарий написан по мотивам повести А. Толстого “Похождения Невзорова или Ибикус”: в суматохе Февральской революции, герой пытается выжить для себя выгоду.
Terminé, rideau... Fini d'être l'otage de Nevzorof. Derrière, les cinq années à vivre à l'heure de la révolution de 1917. Retour au présent, au nouveau siècle, au nouveau millénaire... ouais... ouais... Siméon, tu vas me manquer, vieille crapule. Oh... méfions-nous du syndrome de Stockolm... - Pascal Rabaté [Babelio]
🔸Avis:
Il s’agit d’une adaptation du roman d’Alexis Nikolaïevitch Tolstoï « Ibycus: ou les aventures de Nezvorov » en roman graphique « Ibicus », roman dont j’ignorais d’ailleurs l’existence. En lisant la 4ième de couverture de cette adaptation, j’ai été interpellée par le message de l’auteur « Rabaté » en l’occurrence, qui nous raconte sa rencontre avec le roman, qu’il avait acheté aux puces, croyant que c’était un « Léon Tolstoï », passé son désenchantement et n’ayant plus quoi lire, il se résigne à lire ce roman, et tout de suite après l’avoir fini, il se lance dans une adaptation graphique. J’ai trouvé cette anecdote attrayante.
Excellent roman graphique, j’ai adoré l’intrigue principale, qui est une succession d’aventures rocambolesques du protagoniste « Nevsorof » depuis le jour de sa rencontre avec une diseuse de bonne aventure, qui lui avait prédit la richesse, ne cesse de courir après celle-ci. Sur un fond de la révolution bolchevique [donc un fond bien historique, hyper instructif et intéressant]. C’est drôle, sarcastique, avec un ton bien russe, parfois violent, intriguant et très mystérieux. On s’attache à ce protagoniste, un original. Et puis j’ai adoré le style graphique.
🔸Conclusion:
Petite pépite, sur laquelle je suis tombée par hasard, tout comme l’auteur s’est retrouvé par hasard avec le roman originel, et je me suis délectée, autant par les dessins que par les nombreuses aventures du protagoniste.
Ibicus es una aventura rimbombante. O podría simplemente pensarse solo como una ficción histórica. Su protagonista, Simeón Nevzorof, es un ventajero, un canalla y un cagón, todo en el mismo paquete. Pero su historia de supervivencia y los tejemanejes que logra a través de su travesía a partir de ser testigo de la revolución bolchevique son intensos y cuesta dejar de prestarles atención. En gran medida, es la capacidad en el tablero de Rabaté, que aunque tiene una gran deuda con el negro Breccia de la última época, lo hace con un nivel que casi podemos decir que es solo de el y nadie más. No leí la novela del fundamental autor sovietico Alexis Tostoi, pero Ibicus se siente como un entidad artística única, de la que poco importa sus origenes. Simplemente gloriosa.
Ibicus, premiado, aclamado, magníficas críticas... y a mí me ha dejado frío, incluso cabreado. Reconozco que en sus primeras escenas, impresiona e incluso engancha con firmeza pero, mediada la historia, comienza a decaer de manera lamentable. El desarrollo estético del comic es muy notable, un estilo pictórico muy original e impactante. En cambio, la parte narrativa, es decir, los textos, es escasa y muy mal explicada: páginas y páginas sin un diálogo, sin un aparte que diga qué está pasando, hasta el punto de que toda la parte central de la obra es un batiburrillo de bandazos sin sentido, de personajes que aparecen y desaparecen, de peripecias que no se sabe a qué vienen o qué las provoca. Para contar la complejidad de las Aventuras de Nevzorov no bastan buenos dibujos.
Фантасмагория, мистика и русская классика! Хороши оба: и Рабате, и Толстой. Я вообще очень люблю комиксы на художественные произведения, а здесь всё сделано искусно и честно. И очень, действительно, очень кинематографично. Не для розовых девочек и любителей рисованных супергероев. Остальным - рекомендую!
Fantastische literaire strip, naar de roman van de mij totaal onbekende Alexis Tolstoi (neen, NIET die van Oorlog en Vrede ...). Zeer aanstekelijke tekenstijl (aquarelachtig, sepia) en een schitterende plor met een absolute rotvaart. Nu het boek lezen!