Książka jest w moim domu od wielu lat, i tak sobie leżała nieczytana na półce, bo wydawało mi się, że to będzie jakaś nuda. A tu niespodzianka :) Fakt, w książce prawie w ogóle nie ma dialogów, ale mimo to wciąga. Jest to właściwie autobiografia autora, który z myśliwego przekształca się w obrońcę zwierząt, a w szczególności bobrów. Poznajemy też zwyczaje bobrów, ich miłość i przywiązanie do człowieka. Generalnie bardzo polecam :)
Ocena 4,5