To by była fajna książka - gdyby nie suchary i kilka fragmentów, w których autor demonstruje seksizm i uprzedzenia. Psują wszystko.
"Ludzie [...] nie cofają się nawet przed całkowitą przeróbką. Jeśli paskudzenie szminką i machanie ciężarkami zawodzą, wzywają na pomoc chirurga. [...] mężczyzna każe przebudować swoje ciało na kobietę, a kobieta na mężczyznę. Mężczyźnie dorabiają piersi i zabierają ptaszka, kobietom zabierają piersi, a dodają ptaszka. Najgorsze szczeliny łatane są za pomocą hormonów. To jakbyś z krwistego chciał zrobić rybę, a z ryby krwiste. Rezultat jaki jest, każdy widzi. Czy bierze pan tego pana za żonę?"
"Jeszcze wczoraj byłeś ojcem dziecka, a dziś stoi przed tobą kobieta, za którą miałbyś ochotę zagwizdać na ulicy, gdyby nie to, że mówi do ciebie tato".