Kwiecień 1792 roku, twierdza Szpilberg. Niebezpieczną więźniarkę Franciszkę Barre niespodziewanie odwiedza cesarski oficer Juliusz von Mensdorff. Czego może oczekiwać od zniszczonej więzieniem morderczyni? I co może jej w zamian zaoferować?
Wkrótce Franciszka pod fałszywym imieniem i nazwiskiem trafia do Paryża, na którego ulicach wrze od rewolucyjnych emocji. Jedną niewłaściwą uwagę można przypłacić tam życiem, a to, jakie poglądy uchodzą za rewolucyjnie poprawne, zmienia się niesłychanie szybko.
Bohaterka „Wolności albo śmierci” musi błyskawicznie odnaleźć się w zupełnie nowych realiach, wydeptać w nich własne ścieżki i ocenić, od kogo uzyska to, czego poszukuje i komu może zaufać. Czy będzie to Gaspard, znajomy malarz i republikanin idealista, którego oburza przemoc rewolucji? Czy może obywatelka Klara Lacombe, której nawet rana postrzałowa nie zmusi do opuszczenia pola bitwy o republikę?
W tej skomplikowanej siatce zdarzeń i emocji, najtrudniejszym wyzwaniem dla Franciszki okaże się jednak konfrontacja z własną przeszłością, która niespodziewanie powróci do niej w samym centrum rewolucyjnego wiru. Fale wściekłości będą się od tej pory mieszać w niej z dręczącymi wyrzutami sumienia, ryzykownymi gestami spróbuje pokonać wątpliwości i rozpacz, ale czy zdoła je wyciszyć?
„Wolność albo śmierć” autorstwa Herzyk to komiks płaszcza i szpady, przygodowa epopeja dziejąca się w burzliwych czasach Rewolucji Francuskiej. Brawurowy debiut jednej z najciekawszych młodych autorek komiksów w Polsce!
Spodziewałem się, że to będzie coś ekstra, ale nie AŻ TAK. Dostałem info, że mc jest aro ace (i to jest rzeczywiście dobrze zarysowane). Kreska, bohaterowie i dbałość o szczegóły podbiły moje serce!
Bardzo interesująca historia! Chętnie sięgnę po dalsze losy bohaterów, więc czekam z niecierliwością na drugi tom.
Podoba mi się kreska i dobrane kolory. Poza tym sama fabuła była wciągająca i angażująca. Główna bohaterka jest silną babką, która ma swoje za uszami. Wątki historyczne również ciekawe!
Jestem zaskoczona, jak bardzo podobał mi się ten komiks. Tematyka historyczna, dokładnie rewolucji francuskiej, nie jest dla mnie najciekawszym motywem literackim, ale sposób poprowadzenia tu akcji, inteligentne dialogi, a przede wszystkim znakomicie wykreowane postacie na czele z główną bohaterką sprawiły, że nie oderwałam się od lektury, zanim nie dotarłam do jej końca. Kreska również interesująca i bardzo charakterystyczna. Naprawdę udany debiut i jestem ciekawa, co będzie dalej z Franciszką...
Rewolucja francuska? Tajna misja? Wolność albo śmierć zapowiadało się świetnie. Ostatecznie jednak się rozczarowałem, choć czas spędzony na eksplorowaniu ulic Paryża (i nie tylko) był przyjemny. W warstwie technicznej komiks prezentuje się intrygująco, a ostra kreska podkreśla napięcie między różnymi grupami społecznymi we Francji. W warstwie fabularnej komiks jest jednak zbiorem klisz, infantylnych dialogów stojących w całkowitej sprzeczności z "show, don't tell" i banalnych zabiegów fabularnych. Pierwsze trzy rozdziały Wolności pochodzą z pracy dyplomowej autorki i to może być przyczyną niskiej wartości scenariusza. Prawdopodobnie przeczytam kolejny tom i widzę duży potencjał, ale Wolność albo śmierć zawiera wiele problemów, o których nie mogę nie wspomnieć.
Naprawde fajnie się go czytało. Mega fajne postacie. Ulubieńcem jest Gaspard. Przepiękna ostra kreska idealnie podkreśla dynamikę i drastyczność tego komiksu. Jeju nawet nie wiedzialam że istnieją komiksy oparte na faktach historycznych, a jak się o nich dowiedzialam to byłam raczej sceptycznie nastawiona, ale jakosc i taka "inność" totalnie przerosła moje oczekiwania. Bardzo miłe doświadczenie, jedyne co mi się nie podobało to taka troche płytkość fabuły, ale rozumiem że żeby zrobić skomlikowany z długą fabułą komiks musial by być gigantyczną cegła, dlatego chce przeczytac kolejna część i rozwinąć lub zakończyć rozpoczęte lecz nie dokończone wątki których było sporo.😊🗡⚔⚖
Tytuł ten to debiut Aleksandry Herzyk - ilustratorki, feministki i działaczki pro-naukowej (między innymi). Jest to fikcyjna historia osadzona w czasie obalającej stary porządek rewolucji francuskiej. Główną bohaterką jest Franciszka Barre, osadzona w austriackiej twierdzy Szpilberg morderczyni, która zostaje zwerbowana przez cesarskiego oficera do misji szpiegowskiej w Paryżu. Tam poznaje Gasparda, odrzucającego przemoc idealistę, który chce budować nowy świat pokojowo, oraz Klarę, która razem ze swoimi sankiulockimi towarzyszami najchętniej utopiłaby wrogów ludu w ich własnej krwi. Więcej o fabule nie mówię, żeby nie spoilerować.
To co się od razu rzuca w oczy to charakterystyczny styl Herzyk, który świetnie tutaj pasuje (przykłady dam w komentarzach). Bardzo dobrze współgra z przedstawioną historią i akcją. Fabuła wciąga, a wątki osobiste Franciszki splatają się z jej misją oraz prawdziwymi, przełomowymi wydarzeniami. Kolejna sprawa to wyraziste postaci, które nie tylko pełnią rolę typowo fabularną, ale również przedstawiają poglądy prawdziwych osób z tamtych czasów. Niektóre z ich kwestii to cytaty z okresu rewolucji i to moim zdaniem kolejna mocna strona tego komiksu - dbałość o zgodność historyczną. Obserwowałem jej relacje na temat jego tworzenia - research był robiony i to naprawdę konkretny.
Polecam. Naprawdę polecam wszystkim osobom lubiącym komiksy, rewolucję francuską i/lub historie przygodowe. W sumie, polecam też i wszystkim innym. Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy, bo to jest dobre.
No, podobało mi się! Charakterystyczne rysunki, bardzo w klimacie z tymi kanciastymi rysami postaci, dopracowanym strojami i stonowaną, matową paletą kolorów. Taka trochę powieść łotrzykowska z walorem edukacyjnym. Świetnie, że Herzyk pokazuje szeroką gamę postaw i kontekstów jeśli chodzi o tło historyczne albumu, to pozwala czytelnikowi umieścić się w środku wydarzeń i zastanowić jakie postawy są mu najbliższe. Oczywiście wielki plus za bardzo mocne kobiece bohaterki, umieszczenie ich w centrum wydarzeń. I za scenę walki na miecze dwóch dziewczyn, prawie jak w Kill Billu 😉 Czekam na kolejne tomy.
Sięgając po ten komiks obawiałem się, znając zainteresowania autorki, głębokiego zanurzenia fabuły w historii rewolucji francuskiej. Szczęśliwie "wielka historia" jest jedynie tłem i otrzymałem przedstawienie nieoczywistych losów Franciszki Barre wraz z barwnymi postaciami drugoplanowymi. Graficznie komiks jest ładny, acz "kanciasta" kreska, przytłumiona kolorystyka i puste tła mogą nie przekonać wszystkich.
Nie czytuję powieści historycznych. Nie ma ku temu jakiegoś większego powodu, po prostu rzadko kiedy ich temat wydaje mi się porywający. Więc pewnie się zastanawiacie, dlaczego do diabła sięgnęłam po książkę historyczną i to jeszcze w formie komiksu? Powód był prosty: pierwsza aseksualna postać w polskim komiksie, jaką miałam okazję poznać. Tak, szukanie reprezentacji w literaturze to moje nowe ulubione zajęcie, które prowadzi do odkrywania wielu fantastycznych tytułów. I tak właśnie było tym razem.
Ale do rzeczy, bo Wolność albo Śmierć, to nie jest powieść graficzna, która opiera się tylko wyłącznie na osobie queerowej. Wręcz przeciwnie, to pełna intryg i przygód opowieść spod znaku płaszcza i szpady, której tłem jest Wielka Rewolucja Francuska. I to co autorka zrobiła w kwestii historycznej, to jest istny majstersztyk. Nie wyobrażam sobie ogromu pracy jaki włożyła, by przekazać swoją opowieść w tak przystępny i ciekawy sposób. Bo w fabule nie ma miejsca na nudę, mimo, że sama akcja jest dość powolna, to jej wielowymiarowość i szczegółowość sprawiają, że jest to lektura nieodkładalna. I choćbym chciała się do czegokolwiek w tej kwestii przyczepić, to cóż, nie mam do czego. Nawet same postacie są tak stworzone, że czuje się ich charaktery i zachowania. W tym Franciszka, nasza główna bohaterka. (Franciszko, zostajesz moją aseksualną ikoną <3)
Ale to co urzekło mnie w tym komiksie najbardziej, to jego strona graficzna. Bo rysunki Aleksandry Herzyk są po prostu piękne. Nie mam na myśli tylko ich strony wizualnej, którą zachwyciłam się od samego początku. Ale sama prostota tych ilustracji sprawia, że historia ma miejsce na oddech, że jedno się nie wybija ponad drugie, a fabuła i kreska idealnie się dopełniają. I to może głównie dzięki nim całość nie pędzi, a pozwala z wolna zatopić się w opowieści, przemyśleć wydarzenia, wyrobić swoje zdanie o bohaterach, czy nawet zaczerpnąć dodatkowej wiedzy. Choć jak przypuszczam, wiele osób nie będzie fanami strony graficznej powieści, to ja jestem nią zachwycona. Rozczarowuje mnie tylko jeden fakt, ze na kontynuację historii Franciszki, przyjdzie nam poczekać dłuższą chwilę..
Akcja dzieła przenosi nas do roku 1792, kiedy to Rewolucja francuska zebrała już swoje spore krwawe żniwa. Nie oznaczało to jednak, że lud Paryża nie pragnie zobaczyć kolejnych głów wpadających do przygotowanych koszy. Taka rzeczywistość nie bardzo jednak interesuje Franciszkę Baree. Morderczynię, która resztę swojego życia ma spędzić w ciemnych lochach twierdzy Szpilberg. Niespodziewanie dla niej pojawia się jednak okazja wyjścia na wolność. Musi ona jednak przyjąć propozycję pewnego cesarskiego oficera. Jej zadaniem będzie przedostać się do Francji, przeniknąć do szeregów rewolucjonistów i zdawać szczegółowe raporty na dwór cesarski. W takiej sytuacji decyzja mogła być tylko jedna. Szybko przekonuje się ona, jednak o tym, że nie będzie to prosta misja. Franciszka musi więc odnaleźć się w rewolucyjnej rzeczywistości, zanim ktoś postanowi skrócić ją o głowę.
Scenariusz debiutanckiego albumu Herzyk prezentuje się bardzo udanie. Autorka w przemyślany sposób wykorzystuje prawdziwą historię jako tło do prezentacji wykreowanej przez siebie fikcji. Pokazania losów bohaterów, w których nie zabrakło emocji, dramaturgii, widowiskowości czy historycznej brutalności. Wszystko to zostało podane w taki sposób, aby mocno przyciągnąć uwagę czytelnika. Do pełni scenariuszowego geniuszu brakło tutaj jedynie troszkę większych fabularnych zaskoczeń. Momentów, w których fabuła wgniata czytelnika głęboko w fotel.
Troszkę mniej entuzjastycznie można wypowiedzieć się na temat bohaterów. Postacie są dobrze zarysowane, emanują wyrazistymi emocjami i prezentują różne postawy wobec historycznych wydarzeń. W większości scen nie można im więc niczego poważnego zarzucić. Zdarzają się tutaj jednak sytuacje, w których ich zachowanie może wydawać się odrobinę głupie. Głównie podyktowane jest to jednak ich sposobem postrzegania otaczającego ich świata.
Kiedy sięgałam po „Wolność albo śmierć” Herzyk, nie miałam pojęcia, że jest to pierwszy tom z zaplanowanego cyklu, a zawiązana w książce historia nie zostanie opowiedziana do końca. Domyślacie się, jak się muszę teraz czuć? Nie wiadomo, ile przyjdzie mi jeszcze czekać na kolejną część, żeby się dowiedzieć, jak zakończyła się rewolucja francuska… ¯\_(ツ)_/¯
No ale dobra, ŻARTY NA BOK. Mam wrażenie, że na artystów zabierających się za projekty tego typu czyha wiele pułapek. Można popaść w zbytnie fetyszyzowanie detali historycznych i skupienie się na ukrywaniu w książce ciekawostek dla nerdów. Można zbagatelizować konkret historyczny i osunąć się w mdławe konwencje gatunkowe, tak pięknie dające się wyolbrzymiać na tle TRAGICZNYCH WICHRÓW DZIEJÓW. A Herzyk daje radę: opowiada wciągającą historię i nerdzi tak w sam raz, żeby było ciekawie. Czy mówi coś interesującego o polityce albo dziedzictwie rewolucji francuskiej? Nie wiem tego, za wcześnie sądzić, ale na pewno nie popada w naiwne kalki, a to już dużo. I potrafi być zabawna (zwłaszcza mimiką swoich bohaterów). Chętnie przeczytałabym drugą część i mam nadzieję, że powstanie. Będę czekać cierpliwie, bo domyślam się, że roboty dużo.
4.7 Historia osieroconej przybłędy, która z ulicy przeniosła się pod arystokracki dach, z luksusów trafiła do najgorszego więzienia, a ostatecznie wylądowała na ulicy w środku rewolucji francuskiej jako szpieg. ☆ Kreska 10/10, kolorystyka 10/10, tekst 9/10 - nic się ze sobą nie gryzie, bardzo czytelne ☆ Fabuła oraz akcja spójna i przejrzysta, łatwa do zrobienia i podążania za nią ☆ Wyraziści oraz barwni bohaterowie ☆ Akcja toczy się w renesansowej Francji, w trakcie rewolucji francuskiej ☆ Reprezentacja LGBTQ+ - główna bohaterka jest aro-ace (doszły mnie słuchy, że autor* tak powiedział) ☆ Ten komiks jest pracą licencjacką autor*, więc czytanie go oraz podawanie dalej jest dobrą formą wsparcia dla artyst* ☆ TW: przemoc, rozlew krwi, wojna domowa, zatargi polityczne, liczne śmierci
Rewolucja francuska, klimat przygodowo-łotrzykowsko-awanturniczy, zderzenie różnych wątków filozoficznych, biorące rewolucję w swoje ręce wspaniałe (acz niedoskonałe) silne kobiety, piękne ilustracje w bardzo delikatnych, wypranych barwach i ciekawej, wyrazistej kresce.
Nie wiem, czego mogę chcieć więcej, poza jak najszybszym dostaniem drugiego tomu. Naprawdę, tak ciekawego, dobrego, przemyślanego, osadzonego w realiach historycznych komiksu nie czytałam od dawien dawna. Bardzo, bardzo polecam, zwłaszcza pod choinkę.
Chciałbym, żeby mi się to podobało, ale niestety jest raczej przeciętnie. Pierwsza połowa jest przegadana - pasowałaby raczej do zwykłej książki - rysunki to niepotrzebny wypełniacz tej części. Potem jest lepiej, ale fabuła jest bardzo prostolinijna, nie pozwalając na jakieś zapoznanie się z postaciami czy zobaczyć ich drogę.
Świetny komiks, czekam totalnie na kolejne części. Szkoda tylko, że został wydrukowany na papierze, który wydaje się gasić barwy i wszystko wygląda bardzo matowo.
Piękne graficznie i o wiele bardziej interesujące fabularnie, niż się spodziewałam. Wspaniała główna bohaterka z masą problemów, nie tylko takich związanych z jej życiowym położeniem.